Mężczyzna Idealny

 Mezczyzna Idealny

Prawdziwi mężczyźni wyginęli niczym dinozaury. Ostały się może pojedyncze osobniki, unikatowe wręcz eksponaty po minionych epokach, gdzie męskość i odwaga wciskały się w zbroje i chwytały za miecze, a trup ścielił się gęsto. Smutna prawda jest taka, że dziś glob zapełniony jest chłopcami, maminsynkami i dziwakami, którzy wyposażeni są jedynie w męskie genitalia, chodzą w krótkich spodenkach i doznają pomieszania zmysłów na widok cycków.

Bo kimże jest prawdziwy mężczyzna? Mężczyzna Idealny?  (użycie wielkich liter celowe) Na starcie z tej grupy wykluczam tych wszystkich, którzy o odpowiedzialności mają jedynie mgliste pojęcie, dla których jest to słowo czystą abstrakcją i znają je tylko z teoretycznej definicji lub nie znają go wcale. Zaznaczam przy tym, że fakt chodzenia do pracy w krawacie, ani portfel wypchany po brzegi mamoną nie czyni cię z miejsca odpowiedzialnym facetem, bo ani cwaniactwo, ani lizodupstwo, ani bogaci rodzice prawdziwego mężczyzny z ciebie nie zrobią, a wartościowanie człowieka po stanowisku i zasobności w gotówkę jest oznaką niedojrzałości właśnie. Jednakże, dwudziestoparolatek pozostający na całkowitym utrzymaniu mamusi, a już na pewno trzydziestolatek, który z mamusią nadal mieszka niniejszym zostają wykluczeni ze zbioru nie tylko „prawdziwych facetów”, ale mężczyzn w ogóle, bo to nadal mentalne dzieci. By stać się Idealnym Mężczyzną trzeba zaznać choć chwili kawalerstwa bez rodziców, w mieszkaniu brudnym jak samo dantejskie piekło, bez żenady i wymówek zniknąć na kilkudniowej, szalonej imprezie z durnowatymi kumplami, choć raz w życiu spróbować narkotyków i upić się do nieprzytomności i przynajmniej jedną noc zarwać na bezproduktywne granie w totalnie popieprzoną grę, której grafika oparta jest głównie na morzu krwi i urwanych kończynach. Te wszystkie doświadczenia potrzebne są mężczyznom na drodze do osiągania dojrzałości społecznej, a mamusia w tym tylko przeszkadza.

Facet powinien myśleć o czymś więcej niźli tylko o własnych przyjemnościach i to jedynie w wymiarze najbliższego weekendu, bo przyszłość, prócz „tu i teraz” dla niego nie istnieje. Na rozrywki czas mieć trzeba, ale na życie wypada mieć też jakiś plan ramowy, choć z miejsca wiadomo, że plany takie pełnowymiarowo realizują się w rzeczywistości nadzwyczaj rzadko. To nic – jakieś założenia i cele mieć trzeba mimo to, bo wtedy człowiek ma jakiś życiowy punkt odniesienia, jakąś motywację do działania. Cele mogą być różne – nie podlegają ocenie merytorycznej (bo niby jakie kryteria oceny można tu zastosować?), byleby były względnie ambitne i w miarę możliwości, konsekwentnie realizowane. Egzystencja jedynie na poziomie teraźniejszości i totalny brak troski o „kiedyś” są cechą właściwą kilkulatkom.

Co więcej – fasada wulgaryzmu, agresji i niechlujstwa też stawia faceta daleko od ideału. W tym miejscu wyrażam głębokie ubolewanie i brak zrozumienia dla faktu, że społecznie i politycznie poprawnym są u chłopa zaniedbane paznokcie, niedogolony ryj, uwalone ciuchy i jakikolwiek brak zainteresowania likwidacją zbędnego owłosienia. I – o ile sama uważam metroseksualizm za mało atrakcyjny, to jednak jest to opcja o niebo lepsza od drastycznych zaniedbań w sferze higieny i estetyki.

Prócz jako takiego ogarnięcia własnej powierzchowności Mężczyzna Idealny musi też mieć coś w głowie. Wiedzę – teoretyczną (żeby bez wstydu można go było zaciągnąć do muzeum na przykład) i praktyczną (wszystkie usterki w domu ma naprawiać sam!) – obie często, gęsto wykorzystywane w rzeczywistości. Soczystą „kurwą” każdemu wolno nieraz rzucić w celu wyrażenie emocji negatywnych, czy też pozytywnych, ale jednak fajnie jest jak elokwencja męska wykracza poza spontaniczne i pełne finezji odmiany poszczególnych wulgaryzmów przez czasowniki i przypadki.  Bo męskość to nie tylko odgrywanie jednoosobowego teatrzyku twardziela.

Męskość to siła – przede wszystkich duchowa, ale też fizyczna (tu wykluczam tych wszystkich, którzy z powodu przerostu mięśnia piwnego nie są w stanie przebiec trzystu metrów i nie mogą dotknąć palców swoich stóp przy pochylaniu się – ogarnijcie się chłopaki). Męskość to wiara we własne możliwości, chęć zdobywania i eksploatacji życia – nieprzekładalna raczej na kaloryfery i bicepsy, choć te akurat wcale męskości nie szkodzą. Męskości jednak obojętna jest uroda. Piękno winno być domeną pań. Facet ma być silny, zdecydowany i konkretny. Ma być niewzruszony jak skała na wszelkie przeciwności i życiowe kataklizmy, ma być ostoją i przeciwwagą dla babskiej histerii. Facet ma być najwyższą instancją i największym autorytetem własnej kobiety (feministki skopią mi dupę za te patriarchalne hasła , ale taka jest prawda).

Jako, że temat seksu jest dla facetów jednym z ważniejszych pól, na których rozgrywa się relacja damsko-męska to i tą kwestię w swych rozważaniach poruszę. Otóż – w łóżku męska siła i dominacja ma wymienną być na czułość i delikatność – w zależności od preferencji i humoru partnerki. Facet ma umieć i porządnie zerżnąć i czule przytulić. Tu trzeba być elastycznym i otwartym, reagować na prośby i wskazówki, choćby nie wiem jak były nietypowe, bo nie ma nic bardziej wytrącającego z równowagi i skutecznie gaszącego kobiece pożądanie jak konsekwentne ignorowanie radosnych sugestii kobiety.

Do tego jeszcze rada praktyczna dla wszystkich panów: i skarpety, i sandały to bardzo pożyteczne części garderoby, ale przywdzianie jednego z tych elementów na stopy absolutnie wyklucza element drugi. I nieważne co wam podpowiada wasze męskie poczucie estetyki. To nigdy nie wygląda dobrze w duecie.

Dość narzekań i wytykania wad. Faceci mają też cechy, które powalają damy z nóg. Pierwszą z nich jest inteligencja. Ta, połączona ze szczyptą cynizmu i złośliwości, kręci mnie w mężczyznach najbardziej. Tu kłaniam się pięknie zarówno ku mistrzom szermierki słownej, jak i mędrcom, którzy w pięknych, choć czasem szyderczych słowach potrafią spointować świat. Zawsze i wszędzie forsować będę tezę, że wbrew powszechnemu mniemaniu, to MÓZG jest najważniejszym męskim organem. Po drugie – prostota i bezpośredniość. Cudowne jest męskie walenie prawdy prosto z mostu, bez owijania w bawełnę i komplikowania spraw najprostszych. Przynajmniej zawsze wiadomo o co wam chodzi, a samce o babskim usposobieniu, którzy walą fochy i fundują swoim dziewczynom ciche dni występują dzięki bogu rzadko.

Na koniec pocieszę wszystkich tych, którzy do powyższego opisu pasują raczej średnio. Ideałów nie ma. Ale sam fakt zdawania sobie sprawy z własnych wad i niedociągnięć oraz podejmowanie wysiłków by owy stan rzeczy zmienić oraz stawianie sobie wymagań już czyni cię człowiekiem wartościowym, facetem dla którego warto stracić głowę.

,
115 comments on “Mężczyzna Idealny
  1. Czytałam ostatnio jakiś artykuł o tym, dlaczego obecnie wyrasta/wyrosła nam generacja nam generacja maminsynków – odpowiedź była bardzo prosta – z krytyki patriarchatu. Nie czarujmy się, ale obecnie facet jako ojciec, głowa rodziny, jest odbierany totalnie negatywnie, bo i kobieta chce mieć coś do powiedzenia. I fakt, że ten proces zawędrował za daleko, zamiast zatrzymać się na pełnym partnerstwie, do którego ja osobiście w związku dążę ;), w wielu związkach kobieta i mężczyzna zamienili się rolami. To co piszesz o idealnym mężczyźnie jest, jak dla mnie, dyskusyjne, ale wynika to raczej z faktu swoich własnych oczekiwań wobec partnera, ja mam po prostu inne.
    Ponieważ samą siebie uznaję za feministkę w pewnych kwestiach, przyczepię się oczywiście do zdania o autorytecie mężczyzny – zgadzam się po części, że mój facet musi mieć jakiś autorytet, inaczej trudno byłoby mi go szanować ;) Ale również facet powinien widzieć jakiś autorytet w swojej kobiecie, z tego samego powodu.
    A taka ciekawostka – najnowsza kolekcja Vittona prezentowała skarpety i sandały all togheter, zastanawiam się, czy przypadkiem się Polakami nie zainspirował :P

  2. Bo dla naszej autorki facet to: skóra, fura i komóra. Skolei pośród kolesi widzę Beeberowanie, Emowanie, i inne jakieś ANOMALIO-wanie…Dla mnie tacy kolesie to leszcze..

  3. idioto, to był celowy błąd podkreślający paradoksalne i przesadzone zachowanie facetów na widok wyżej wymienionych „bimbałek”. Internet naprawdę mnie przeraża.

  4. Autor-ka tekstu ma natomiast pojęcie na temat idealnych facetów, tudzież prawdziwych mężczyzn. Nie ma to tamto. Większego steku bzdur w życiu nie czytałem.

  5. Bardzo mi się podoba zderzenie pretensji twórcy tego wpisu o brak kultury u panów z jego własną uwagą… coś o niedogolonym ryju u nich. :D Wprost przewyborne zderzenie. Ale cóż – paskudne ryje zawsze czepiały się cudzych, żeby tylko odwrócić uwagę od swojego :D

  6. Bardzo ciekawy opis interpretacji kobiety męskich zachowań. No i gratuluje fajnego poczucia humoru
    ps. no i wybacz, ze nie pisze z chociaż lekką nutka złośliwości, która tak lubisz u facetów

  7. ” Zaznaczam przy tym, że fakt chodzenia do pracy w krawacie, ani portfel wypchany po brzegi mamoną nie czyni cię z miejsca odpowiedzialnym facetem, bo ani cwaniactwo, ani lizodupstwo, ani bogaci rodzice prawdziwego mężczyzny z ciebie nie zrobią, a wartościowanie człowieka po stanowisku i zasobności w gotówkę jest oznaką niedojrzałości właśnie”

    Tak,tak ten cytat zdecydowanie przemawia za tym ,że Jagna to materialistka :P
    Czy wy się wczytaliście kochani w ten tekst ZE ZROZUMIENIEM?????????

  8. Męskość to walka o kobiety, o zasoby świata. Co ma z odpowiedzialność wspólnego z męskością? To jest właśnie oczekiwanie od mężczyzny bycia jakimś pantoflarzem a nie facetem. Tak samo jak wymaganie od facetów grania w debilne gierki, to chore. I dlaczego facet ma myśleć o czymś więcej niż o własnych przyjemnościach? Też tego nie rozumiem. Plan ramowy? Prawdziwy facet ma, „zaliczyć tyle panienek ile się da”. Tego prawdziwego faceta nauczyły miliony lat ewolucji.

    Nie chce mi się czytać dalej, bo autorka domaga się sprzeczności, chce znaleźć niemęskiego mężczyznę. Prawdziwego faceta, ale takiego który będzie mieszkał z nią pod jednym dachem do śmierci i wychowywał trzódkę jej dzieci. Nigdy w historii świata nie było to męskie zadanie i albo akceptujemy pantoflarza-tatusia, albo nieobecnego w domu prawdziwego mężczyznę zdobywcę.

    • Bycie silnym i troskliwym nie stoi ze sobą we sprzeczności. To, że ty nie umiesz pogodzić obu roli ze sobą, świadczy tylko o tym, że to ty nie potrafisz być w pełni człowiekiem.
      Celowo napisałam człowiekiem, bo i kobieca rola to nie tylko rola matki ale i silnej wspierającej męża żony :) Osoby, które potrafią pełnić tylko jedną życiowa rolę, nie żyją w pełni, ograniczone przez swoją płytkość, kompleksy, niezdolnosć do dostrzeżenia drugiego człowieka, zapatrzone w czubek własnego nosa. To zwykła wygoda, lenistwo i powoduj zubożenie takiego człowieka, który sam pozwala zamknąć się w ramach, zamiast realizować się na wszystkich płaszczyznach człowieczeństwa (w pracy, jako rodzic, jako mąż i kochanek, …).

  9. Baby tez nie idealy,
    niezbyt wiedza co by chcialy.
    Raz pragna wielkiej czulosci,
    raz by niemal zmiazdzyc kosci.
    Wzdychaja za sudencikiem,
    z cienkawym dosc paltocikiem.
    Lecz jednak ciagna karaty,
    takze i markowe szmaty.
    Niby moze byc i brzydal,
    jednak Bond by sie tez przydal.
    Cieszy taka prezent maly,
    innym razem wor trza caly.
    Wzruszy tania dosc roslina,
    bywa ze roz kosz to kpina.
    W czulosciach sie wrecz rozplywa,
    a wnet dosc wzgardliwie zbywa.
    Bliska niby juz odlotu,
    nagle kopa z polobrotu.
    Chciala by ale sie boi,
    zwis nie dobry, zle gdy stoi.
    Ale prosta jest przyczyna,
    tajemnicy nic w tym nima.
    Babom WSZYSTKO NARAZ trzeba,
    troche piekla, troche nieba.
    :-)))

  10. A jednak tacy mezczyzni jeszcze istnieja. I najbardziej boli mnie to ze wlasnie takiego stracilam:/
    Wiadomo ze dla zakochanej kobiety jej facet jest idealem. Jaki by nie byl.

  11. Prawda jest dużo bardziej bolesna. Gdyby kobiety chciały prawdziwych mężczyzn nie powstał by feminizm. Prawdziwy mężczyzna patrząc na łamach historii wszystkich wieków epok, kultur był brudny, niezadbany, śmierdzący, byli rozpustni, grubiańscy i wiecznie chodzili zapijaczeni bądź wiecznie się ze sobą tłukli. Przykładów można szukać chodź by nawet w encyklopedii. Współczesna kultura wypaczyła sposób w jaki postrzega się męskość. Cechy charakterystyczne dla dzisiejszego „normalnego” mężczyzny 200 lat temu były by kojarzone z homoseksualizmem. Wszak kto 200 czy 300 lat temu pozwolił by kobiecie mieć taki luksus jak własne zdanie :P. Więc tak naprawdę prawdziwy mężczyzna w wersji XXI w to tylko zmieniona nazwa pojęcia „ideał”

    • Nie słyszał Pan o rozwoju?
      Fajna sprawa.
      Nie oznacza wypaczenia natury, jest jej przejawem.

      A feminizm opisuje prawa kobiet a nie naturę mężczyzn.

  12. Nie rozumiem po co być idealnym facetem? Albo idealną kobietą? Co to w ogóle znaczy? Sorry, ale to jest drobnomieszczański tok rozumowania charakterystyczny dla plebsu. Dostosowywać się do stereotypu aby zrobić dobrze jakiejś lasce/facetowi? Którzy szukają partnera rodem z żurnala tudzież reklamy luksusowej bielizny? Oczywiście takie cechy jak odpowiedzialność i różne pochodne są zawsze mile widziane, ale cała reszta to mieszanina bredni, stereotypów oraz erotycznych fantazji autorki, która faktycznie jawi się jako osoba traktująca innych ludzi z góry i prawdopodobnie przez swój ograniczony tok rozumowania skrzywdziła pewnie niejedna osobę. Reasumując – jeżeli nikt nie cierpi z tego powodu, to nie warto się zmieniać dla kogoś, a dążenie do jakiegoś zrytego ideału wykreowanego przez babskie media też jest pomyłką.

  13. Autorka myśli stereotypowo i to czyni jej tekst, skądinąd napisany z polotem, bardzo słaby merytorycznie. Pierwszy przykład z brzegu: wg statystyk ok. 30% trzydziestolatków nadal mieszka z rodzicami, autorka wrzuciła jednak wszystkich do jednego worka i nie pokusiła się nawet o próbę interpretacji takiego stanu rzeczy. Ja jeszcze rok temu mieszkałem z mamą (teraz mam 31 lat), ale tylko dlatego, że jej samej nie było stać na utrzymanie siebie i dwójki młodszego rodzeństwa z jej skromnej pensji. Dziś zarabiam na tyle, że stać mnie na wynajem mieszkania i pomoc dla niej, jednak dla autorki jeszcze rok temu nie zasługiwałem na miano mężczyzny. Ja myślę, że wprost przeciwnie. Stąd zapewne tyle krytycznych opinii, którym się nie dziwie, Ci faceci, niejednokrotnie pewnie bliscy ideału ;P, poczuli się po prostu bardzo niesprawiedliwie osądzeni…

  14. PAX Panowie PAX …
    Robert celnie napisał że męskość to m.in. walka o kobiety, tutaj uważam, NIE MA O CO SIĘ BIĆ !!!
    Inteligentni pojmą – reszta, no cóż … i tacy bywają i muszą być na tym świecie.

    • Nikogo nie oszukuje,
      ze ja az dwoch oczekuje.
      Moga roznej byc wielkosci,
      byle pragnely radosci.
      Chetniej jednak gdy polkule
      tu ze strachu az sie skule.
      Bo pol metra dyndajace,
      niezbyt sa zachecajace.
      Nie musza byc jak arbuzy,
      piekniejszy nie znaczy duzy.
      Lecz nie takie ze trza lupy,
      takie troche sa do d…
      Smak i zapach tez istotne,
      nieswierze niezbyt zalotne.
      Ale niedawno umyte,
      skonsumuje z apetytem.
      Jakby owocowa glista,
      ja, ten meski szowinista,
      :-)))

  15. Wystarczyło powiedzieć, że niektórzy zapominają że mają jaja droga Jagno to by była najlepsza puenta do tego posta. Cóż trudno ale jak są za wielkie to też nie dobrze:D Dlatego też trudno określić jedną prawidłowość bo każdy ma inny sposób spostrzegania prawdziwego chłopa:)Twój jest taki a innej kobiety jeszcze inny a problem zaczyna się tutaj ze żaden nie wie co ma zrobić żeby było ok:D

  16. Starać się i doceniać to co się dostaje. Umieć razem się cieszyć i smucić – powinno być „ok”. ;) Życie jest bardzo proste, bycie idealnym chyba też.

  17. Jakim cudem wyciągnąłeś takie wnioski???Dlatego,że Autorka chce silnego psychicznie(i fizycznie),pewnego siebie ,samodzielnego i odpowiedzialnego faceta?Czy to jest dla ciebie równoznaczne z chęcią bycia popychadłem??Jestem przerażona internetem,tak jak ktoś tu wyżej napisał,bo spotykam tu głownie chamsko bluzgających świrów niezdolnych do jasnej,rzeczowej argumentacji ,albo ludzi wyciągających szokująco niewłaściwe,proste wnioski,jakby zupełnie nie rozumieli nic z tego świata.

  18. „Ja, Mezczyzna Idealny”

    Jestem Wielki Muczo-Maczo,
    baby to za mna az placza.
    Sprzatam, zmywam i gotuje,
    pieszcze, bzykam i caluje.
    Cuda sie niemalze dzieja,
    spojrza i po nogach leja.
    Bo i gnojka w mig przewine,
    naprawie kazda maszyne.
    Biceps mam i taka dupe,
    ze bidne padaja trupem.
    Szyje, piore i prasuje,
    kwiatami sie tez zajmuje.
    Lasek do mnie az kolejki,
    urok bowiem u mnie wielki.
    Glos mam jak Bocelli niby,
    „maly” jakby „kij na ryby”.
    Czasem costam namaluje,
    w wolnej chwili porymuje.
    Cialo jak posag herosa,
    lub raczej boga Erosa.
    Tancze jak Michael J. niemal,
    taka prawda, zadna sciema.
    W lozku wyja az dziewczyna
    jam prawzor sexmaszyny.
    Oczy me szmaragdy male,
    to chyba jest zrozumiale.
    IQ cos tak ze czterysta.
    jak nic Zweistein oczywista.
    W szachy gram symultanicznie,
    w rugby touchchdown robie slicznie.
    Delikatnym ci jak puszek,
    muchy nawet ciut nie rusze.
    Lecz gdy trzeba nie ukrywam,
    jednym kopem leb urywam.
    Usta meskie, lecz namietne,
    do milosci zawsze chetne.
    Uwielbiam na rekach nosic,
    kwiaty setkami przynosic.
    Pierwszy miljon juz za mlodu,
    teraz forsy wrecz jak lodu.
    Styl ubrania „na luzaka”,
    ale lubie nosic fraka.
    Uwielbiam spacer o zmroku,
    mokre wszystkie wtedy w kroku.
    Szalenie lubie zwierzeta,
    zwlaszcza pieski i kocieta.
    I karate czarnym pasem,
    bawie z nimi sie tez czasem.
    Oczywiscie nie mam zony,
    choc wprost jestem wymarzony.
    Zadnych wad, no czysty diament,
    nic tylko dorzucic: amen.
    No, jeden zauwazylem,
    Jagnie chyba sie przysnilem….
    :-)))

  19. Ze wstydem przyznaję, że lwia część mężczyzn to ilustracja wierszyka, który napisał Marian Załucki

    Wszystko o mężczyźnie

    Moja żona to mądra niewiasta.
    Moja córka, proszę państwa, dorasta.
    Moja żona więc z głębi fotela
    mojej córce rad nieraz udziela.

    - Nie szukaj, córeczko, mołojca!
    Nie trzeba. Popatrz na ojca:
    nikt się na oko nie wyzna,
    a widzisz – mężczyzna.

    Mężczyźnie nie trzeba urody.
    Mężczyzna nie musi być młody.
    Mężczyzna się nie ma podobać nikomu
    - mężczyzna potrzebny jest w domu!

    Z mądrością to także przesądy
    - intelekt to – dziecko – nie wszystko …
    Mężczyzna nie musi być mądry
    - wystarczy, jak na stanowisku.
    Mieć życie wewnętrzne bogate?
    A po co mu?
    Popatrz na tatę!

    Mężczyznę nam z nieba zesłali,
    córeczko, nie po próżnicy:
    mężczyzna i w sercu
    płomień rozpali,
    i węgla przyniesie z piwnicy …

    Niekiedy zaprosi do tańca,
    podskoczy w rytmie klawiszy
    i wtedy mężczyzna
    ma w sobie coś z s a m c a:
    tak dyszy, córeczko, tak dyszy …

    A czasem, by mówić już szczerze,
    napadną go myśli niezdrowe
    i wtedy w mężczyźnie
    wręcz budzi się z w i e r z ę!
    Domowe, córeczko, domowe …

    Nie szukaj, córeczko, mołojca!
    Nie trzeba – popatrz na ojca…

    Wówczas posłuszna swej mamie
    córeczka spojrzała na mnie
    z tkliwością i czcią nienaganną,

    i z krzykiem:

    „Ja chcę być panną!”
    ………………………..
    :)

  20. No tak… kobiety wcisnely sie w spodnie, sa wyzwolone pod kazdym wzgledem, nawet obiad ciezko ugotowac, krotkie wlosy i ciagla walka o SWOJE prawa, klnal, bija sie na imprezach jak faceci a juz nie mowiac o piciu.. taaaa… i wy chcecie prawdziwego mezczyzne. to ci dopiero. Prawda jest taka: im bardziej kobiece kobiety tym bardziej mescy faceci. ogladnij sobie moj ukochany Dzien Swira i jak Adas (marek Kondrat) jedzie w pociagu i odmawia pomocy pewnej pani od chipsow w sciagnieciu walizki. Nic dodac nic ujac

  21. „[...] ale taka jest prawda” – uwielbiam, gdy moi pacjenci mi to mówią, bo gdy słyszę o prawdzie, to w przytłaczającej większości przypadków nie mam do czynienia z faktem, czymś obiektywnym, a z pewnym – nierzadko zniekształconym – wycinkiem niezwykle subiektywnej, prywatnej rzeczywistości. I to kwintesencja mojego komentarza do całości. Pozdrawiam ciepło. :)

    • Czuje się Pan lepszy od Swoich Pacjentów?
      Nie wyobrażam sobie żebym czyniła moich Pacjentów punktem odniesienia ocen publikowanych w internecie.
      I chyba inaczej definiuję ‚ciepło’.

  22. Piszesz jakby mężczyźni powstawali przez pączkowanie. Może zanim wyginęli prawdziwi mężczyźni, wyginęły kobiety, co mogły sprostać roli matki, potrafiącej wychować chłopca według ideału mężczyzny. Któż jeśli nie matka wie najlepiej jakim mężczyzną powinien być jej syn?

  23. Nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem:
    „By stać się Idealnym Mężczyzną trzeba zaznać choć chwili kawalerstwa bez rodziców, w mieszkaniu brudnym jak samo dantejskie piekło, bez żenady i wymówek zniknąć na kilkudniowej, szalonej imprezie z durnowatymi kumplami, choć raz w życiu spróbować narkotyków i upić się do nieprzytomności i przynajmniej jedną noc zarwać na bezproduktywne granie w totalnie popieprzoną grę, której grafika oparta jest głównie na morzu krwi i urwanych kończynach. Te wszystkie doświadczenia potrzebne są mężczyznom na drodze do osiągania dojrzałości społecznej, a mamusia w tym tylko przeszkadza”/

    Znałem osoby żyjące w totalnym brudzie, cały czas pijący, ćpające albo grające w gry. Rozumiem, że w tekście mówisz o spróbowaniu i jednorazowych wypadkach ale nie sądzę by to dodało komukolwiek męskości.

    Zresztą prawdziwa męskość. Czymże ona jest. Fakt, mężczyźni mogli by wrócić do czasów Leonidasa. Fajna sprawa. Jednak kobieta nie powinna myśleć wtedy o tym, że zachowa taką pozycję jaką ma teraz. Gdyby kobieta żyła np. w antycznej Sparcie jej rola była by ustalona od urodzenia. Zadnej szansy na zmianę ani na to, że z jej słowem mężczyzna będzie się liczył.

    Więc pamiętajcie o co prosicie.

  24. Przyznam dziwna rzecz, ze trace przy tym kolezanki : Jedna po 2 latach rzucil facet jednym zdaniem mowiac jej ze „chce byc sam” bez zadnych wyjasnien. Bylam w szoku ! Powiedzialam jej, ze to palant, ale ona go rozumie i teraz sa przyjaciolmi a to ja jestem zbyt sztywna. Druga jest z gosciem, ktory ma zone i male dzieci, niby sie rozwodzi, ale tlumaczy jej ze to trudna sprawa, musi czekac. Mowie jej, zeby rzucila palanta w cholere, co chce z takim robic? a ona mowi, ze ludzie sa skomplikowani, trzeba cierpliwosci, a potem sie dystansuje…do mnie ! Wychodzi na to, ze to ja jestem sztywna, kwadratowa i nie rozumiem zycia ! Jak czytam twoje wpisy mam wrazenie (WRESZCIE !!!) ze rozumujemy podobnie w tej sprawie. To wielka ulga, widac sa jeszcze inne takie kwadratowe jak ja.

Odpowiedz na „~nieromeqAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook