Wieczni chłopcy. Głupie dziewczynki.

man

Marne mamy to pokolenie, nieudane takie jakieś i głupie. Do tego żyjące w ciągłym kryzysie – ekonomicznym, gospodarczym, wartości moralnych i rodzinnych, sztuki,  w kryzysie patriarchatu i męskości także.

Samo słowo „mężczyzna” zdaje mi się coraz częściej być wysoce nietrafnym w odniesieniu do współczesnych panów. Prędzej już by się chciało powiedzieć, że to nie mężczyźni, a chłopcy. Bo osobnicy płci zwanej potocznie brzydką rzadko już z chłopięctwa wyrastają. I tak zdarza mi się trafiać na chłopców – mężów z kilkunastoletnim stażem, chłopców – przodowników pracy, chłopców – ojców, a raczej piastujących funkcje ojcowskie, bo często prawdziwymi ojcami być nie potrafią i nie są. Chłopcy z idealnie ułożonymi na żel włosami, z bicepsami wyhodowanymi na wątpliwego pochodzenia sterydach, z wypielęgnowanymi licami, zupełnie nieskażonymi żadną myślą rozsądną. Ale są też i tacy, co z pozoru, no z prezencji przynajmniej zdają się rzeczywiście godnie reprezentować szlachetny rodzaj męski. Przy bliższym poznaniu dopiero rozczarowują. A bo to nadal mieszka z mamusią i chętnie korzysta z dobrodziejstw maminej opieki, bo w głowie mu tylko imprezy i kreatywne wpychanie fallusów we wszelkie dostępne otwory, bo pół życia spędził lampiąc się bezrefleksyjnie w monitor wypasionego komputera, bo plany na przyszłość ma owszem, wielkie, ale jakoś dupy ruszyć nie potrafi, by podjąć się ich realizacji. Marne karykatury mężczyzn. Żałosne sylwetki istot, które obdarzone są jedynie męskimi genitaliami, więcej podobieństw do przebrzmiałych ideałów męskości znaleźć w nich niepodobna.

Skąd taki niemądry trend, ten nowy kierunek rozwoju społeczeństwa, by tolerować tę niedojrzałość, by patrzeć na nią przez palce wzruszając jedynie ramionami z politowaniem? Zjawisko istnieje, bo ma szansę istnieć – kobiety stwarzają ku temu odpowiednie warunki swoim synalkom i partnerom. A szkoda, bo to najczęściej życiowa tragedia tych kobiet. Hodują na własnym garbie niewdzięczne, roszczeniowe i zdziecinniałe istoty, niewydolne społecznie i życiowo. Z drugiej zaś strony – trzeba uczciwie zapytać, gdzie się podziała dojrzałość tych kobiet, które się na taki  marny żywot godzą?

Przeczytałam niedawno w czeluściach Internetu smutne świadectwo kobiety, która ubolewała nad faktem, iż trzykrotnie zdarzyło się jej poślubić takiego wiecznego Piotrusia Pana. W miarę, jak zagłębiałam się w jej wyznanie mózg mój bezwiednie wykrzykiwał raz po raz okraszone wulgaryzmami pytanie: gdzie ty masz oczy kobieto? Gdzie ty masz jakieś resztki zdrowego rozsądku? Nie wiem, no zwyczajnie nie jestem w stanie pojąć, dlaczego baby w akcie jakiegoś absurdalnego poświęcenia decydują się na życie w związkach z facetem, który zamiast być w domu podporą, partnerem, autorytetem jakimś, jest po prostu kolejną gębą do wykarmienia, mentalnym bachorem, po którym trzeba sprzątać brudne skarpety spod łóżka, który wiecznie jest niezadowolony z tego, co los niełaskawy podetknął mu pod nos.

Skąd się biorą takie głupie dziewczynki, które za status żony czy konkubiny, za odrobinę ciepła i czułości, które taki wieczny chłopiec zechce w przypływie dobrego humoru okazać decydują się na życie służącej, tej co to zawsze weźmie na swoje umęczone barki ciężar odpowiedzialności i dorosłego życia. Czy im się gdzieś wmawia na jakiś prawicowo-kościelnych kursach przygotowania do życia w rodzinie, że tak ma wyglądać miłość, że to właśnie jest zdrowy model małżeństwa? Żal mi tych naiwnych idiotek, które ciągle jeszcze wierzą, że ich facet w jakiś niewyjaśnionych okolicznościach zmieni się z rozkapryszonego gówniarza w księcia na białym koniu rodem z produkcji Disney’a. Uszy mi więdną od słuchania ich płaczliwych żali i skarg, że one tak kochają nieczułego bydlaka i cierpią.

Powiedźcie mi teraz, że się za dużo wyemancypowałam czytając bez zrozumienia manifesty obrzydliwych feministek, że chcę w swej głupocie model rodziny polskiej ośmieszyć, podważyć jego świętą godność, albo i jeszcze rewolucję mentalną w głowach Matek Polek przeprowadzić. Nie chcę, bo świadoma jestem bezcelowości takiego zabiegu. Ale, aż żal mi patrzeć, jak wieczni chłopcy i te niespełnione królewny miotają się i szamoczą boleśnie w swej szarej egzystencji, by choćby ochłapy jakiejś normalności i szczęścia wydrzeć z niej dla siebie.

,
11 comments on “Wieczni chłopcy. Głupie dziewczynki.
  1. Gdziez samotna noca facect ten wysniony,
    ach ten wspanialy, z mozolem wymarzony?
    Zlepek Eisteina – Schwarzy-ego, no muntant,
    intelekt ma, miesnie, kase, superfiuta?
    Co nerwy, wole, stanowczosc jak ze stali,
    nawet i pod walcem lezac sie nie zali?
    Humorem az blyska i dowcipem sypie,
    o ciele herosa, ze az skreca w cipie?
    Delikatny jednak ze nie pacnie muchy,
    luzak niby – a dystyngowane ruchy!
    Chuck Norris to przy nim tylko pyl i smieci,
    ale uwielbia wrecz zwierzatka i dzieci!
    Szczery domator, choc lubi sie pobawic,
    nawet i rakiete potrafi naprawic!
    W nocy taki szatan ze trudno wychwalic,
    az po… tym – sasiedzi wychodza zapalic!
    Guru kuchni, ze gwiazd brak Michelinowi,
    a w miedzyczasie i fryzur ci odnowi…
    No jest mucho macho lecz tez i haftuje,
    choc w skal wysadzaniu takze sie lubuje…
    Gra chyba na wszystkim, jak Caruso spiewa,
    bywa dla rozrywki kopem zwala drzewa…
    Forsy ma ze Fort Knox pozycza od niego,
    ilez to ma zamkow nie pamieta tego…

    W ogole to przecie ksiaze incognito,
    no chyba wystarczy taki ci kobito?
    Bos ty sama przecie absolutne cudo,
    nie tylko ze dupa, zgrabny cyc i udo!
    Ze czeka na ciebie dawno uwierzylas,
    od czasu gdy glowka w beton przypieprzylas…

    PS. Sorry, nie bierz tego aby do siebie:-)

  2. A co ma do tego prawicowość? Lewaki zawsze muszę wszędzie wciskać politykę? Tak się dziwnie składa, że z wiecznym chłopcem i życiową dupą wołową kojarzy mi się raczej hipster czy inna pizda w arafatce, a nie chłopak wychowany w tradycyjnej rodzinie, który miał skąd zaczerpnąć wzorce. W związku z tym kobieta kierująca się kursem prawicowo-katolickim w wyborze mężczyzny ma większe szanse na udany związek niż ta polująca na ciacho pod starbucksem.

    Nie jestem katolikiem, wręcz przeciwnie.

  3. wiesz co, czytam Ciebie od jakiegoś czasu i widzę jak dużo jest w Tobie jadu, krytykujesz wszystko co tylko się da, ale jeśli chodzi o ciebie – zawsze jest ok. żałosne. nie wiem skąd w tobie tyle goryczy ale ten blog aż emanuje podłością. i mimo ze fajnie piszesz,ciekawie to na dłuższą metę nie da się tego czytać bo wszystko ocieka złością i goryczą.

  4. Bedzie z miesiaca poltora,
    co jest z toba, czyzes chora?
    Co z twym blogiem tu sie stalo,
    ja chce jeszcze, mnie jest malo!
    Zerkam tutaj dosyc czesto,
    lza az kreci sie pod rzesa….
    A tu pusto, nic nowego,
    dosc juz tu milczenia twego.
    Kiedy skrobniesz znow cos super
    blagac mam czy tez dac w kuper?
    Bo to chyba nie krytyka,
    gdy baran jakis nawtyka!
    A jak nie to az sie boje,
    zaloze blogisko swoje…
    I co gorsza rymowane,
    twoja wina, przerypane.
    :-)))

  5. Serdecznie dziękuje, że mogłam oddać się przyjemnej lekturze. Uważam że jest to aktualne w 100 procentach pisze pani z lekkością, lektura daje dużo do myślenia, Jest prawdziwa gdyż to samo przesłam przez 20 lat małżeństwa sprowadziłam się do roli posługaczki.

  6. Widzę, że nie tylko ja zrobiłem sobie pięciomiesięczną przerwę ;)

    Wielka szkoda, zawsze bardzo chętnie tu zaglądałem. Może weźmiesz ze mnie przykład i się (czytaj: bloga) reaktywujesz? :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ego

  7. Może Piotrusie Pany cieszą się taką popularnością, bo jednocześnie zaspokajają instynkt macierzyński niespełnionych kobietek (bo to takie nieporadne chłopię jak dziecię) i pociąg seksualny (bo to tacy ładni chłopcy, dbający o swoje buźki… i tylko o nie) ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook