Pokolenie utracjuszy

Dzisiejsze młode pokolenie wkracza w życie w momencie, gdy świat jest pogrążony w głębokim kryzysie, nie tylko gospodarczym, czy kulturowym, ale w kryzysie sensu istnienia w ogóle. Wszystko staje na głowie, dawne idee się wyczerpały, nowe się jeszcze nie narodziły, panuje okres bezkrólewia, jeśli idzie o pomysł na zagospodarowanie rzeczywistości.

Świat napotyka coraz to nowe problemy, z którymi nie miał jeszcze styczności w swojej historii i nie ma gotowego planu awaryjnego, co robić.

Problemy te wygenerowało dla nas przemijające właśnie pokolenie, dzieci powojennego wyżu demograficznego, którzy w dniu dzisiejszym stoją u progu emerytur, a którzy to w okresie swojej świetności niczym żarłoczna szarańcza niszczyło zastaną rzeczywistość kreując ją na miarę swojego widzimisię.

Oni są odpowiedzialni za dewaluację tradycyjnych wartości – rodzinnych, narodowych i kulturowych. Oni odarli zastaną kulturę z jej dostojnych wartości, zamienili powojenny, heroicznie bohaterski świat, na świat miałki, płytki i głupi. W latach sześćdziesiątych zafundowali nam rewolucję seksualną, pigułkę antykoncepcyjną, a także kulturę opartą na niewyszukanych przyjemnościach, której obce były ciężka praca i obowiązek, a bliższy był jej hedonizm. W późniejszym okresie zachwycili się kapitalizmem i dążyli do wprowadzenia jego karłowatej i obdartej choćby z pozorów sprawiedliwości społecznej wersji.Walczyli o to, co było dla nich wygodne, rujnując dorobek poprzednich pokoleń, a przy okazji przyszłość pokoleń następnych. Za ich kadencji odmówiono starości jej naturalnych praw – szacunku dla jej doświadczenia i postawy ofiarności dla jej narastającej niemocy. Świat zwariował, promował młodość i siłę, przyklaskiwał cwaniakom, którzy dorabiali się fortun za wszelką cenę. Zdewastowali środowisko naturalne, wypromowali życie na kredyt, wytworzyli dziurę budżetową, której spłata będzie spoczywać na karku moich rówieśników, naszych dzieci, a może nawet i wnuków. Stworzyli kulturę masową, popchnęli postęp technologiczny w jakimś szalonym kierunku prywatyzowanej komercji, wynieśli konsumpcjonizm na święty piedestał sensu życia. Zostawiają nam świat pogrążony w chaosie, kolosalnych długach, oparty na wątpliwych wartościach, a jeszcze mają czelność mówić nam, że jesteśmy straconym pokoleniem, pokoleniem konformistów i bęcwałów.

Nam, młodym nie pozostaje nic innego, jak próba mozolnego wygrzebania się z tego burdelu, spłaty zapożyczeń, uporządkowania świata zdewaluowanych wartości.

Jak im się udało doprowadzić cywilizację do stanu totalnego pandemonium? Bo byli MASĄ, potężnym powojennym wyżem demograficznym, najliczniejszą grupą wiekową w ówczesnej strukturze społecznej. Liczebność tego pokolenia sprawiła, że mieli siłę, by kreować świat takim, jakiego akurat potrzebowali. Teraz owa masa wchodzi w okres starości i przeistacza się w wyż staruszków, ale nie traci swego roszczeniowego impetu i wsiada na garby swoich potomków. Już dziś w dużych miastach Polski emerytów jest dwa razy więcej niż dzieci. Z każdym kolejnym rokiem ta proporcja będzie się tylko przechylać na korzyść starych, bo ich szeregi będą ciągle zasilane przez sześćdziesięciolatków, a nawet młodszych delikwentów, którzy będą przechodzić na emerytury na warunkach, o jakich ja i moi rówieśnicy możemy tylko pomarzyć!

Starzejące się na taką skalę społeczeństwo to ogromne wydatki z budżetu państwa – przede wszystkim na emerytury, których owa grupa w swoim żarłocznym szale wydawania nie zdążyła sobie uciułać licząc, że utrzymają je ich własne wnuki (na miłość boską, dzisiejsza trudna sytuacja w sferze świadczeń emerytalnych była do przewidzenia już dwadzieścia lat temu!). W dalszej kolejności starzy rozkładają przed nami cały wachlarz roszczeń i głośno domagają się ich zaspokojenia, nie oglądając się na interes wspólny. Chcą refundowanych leków, opieki geriatrycznej, pobytów w szpitalach i sanatoriach, uniwersytetów trzeciego wieku, bezpłatnych przejazdów środkami transportu publicznego, a wszystko to chcieliby dostać na koszt państwa, czyli za pieniądze z podatków, których już de facto nie płacą.

W przyszłości zapewne wszystkie te żądania nie dość, że powiększą się o kolejne egoistyczne zachcianki, to zostaną spełnione przez polityków panicznie obserwujących sondażowe słupki. Emeryci, dzięki swej zatrważającej liczebności, staną się łakomym wyborczym kąskiem dla sięgających po władzę, a ci dadzą im wszystko za cenę państwowej posadki. Młodzi, zdecydowanie mniej liczni, będą ponosić konsekwencje – gospodarcze i finansowe.

Czy wiesz, że dziś na emeryturę mogą przejść osoby, które przepracowały tylko dwadzieścia lat, a nawet jedynie piętnaście, jeśli byli na tyle cwani, że parali się zawodem szczególnie uprzywilejowanym? Że mogą to zrobić już po przekroczeniu pięćdziesiątego piątego roku życia? Czy wiesz, że obecna średnia długość życia kobiety to aż osiemdziesiąt lat? Za dwadzieścia przepracowanych lat, państwo statystycznie rzecz biorąc utrzymuje emerytkę przez kolejnych dwadzieścia pięć.

Już wkrótce starzy pożrą młodych, nie tylko metaforycznie. Czy można temu zapobiec? Można, i to nie tylko podwyższając wiek emerytalny młodemu pokoleniu, dokładając nam podatków i składek na ZUS. Przede wszystkim trzeba starym, tak jak gówniarzom, odebrać prawo głosu – w myśl zasady, że wpływ na sprawy państwowe powinni mieć ci, którzy są społecznie przydatni, a przede wszystkim miesiąc w miesiąc zrzucają się na rządowe wydatki. Po drugie – już dziś zreformować system emerytalny tak, by każdy ciułał sobie sam, bez względu na rodzaj wykonywanej pracy, bez taryf ulgowych, bez dokładania nierobom i cwaniakom na stanowiskach.

Odchodzącemu pokoleniu chcę powiedzieć – i bardzo dobrze, że już odchodzicie. Zjebaliście ten świat, historia was z tego rozliczy. Moglibyście opamiętać się chociaż na sam koniec i dać nam choć cień szansy na normalne życie.

5 comments on “Pokolenie utracjuszy
  1. Wiesz jak jest wychowywane obecne pokolenie? Na modłę lewacką, bo wszędzie są lewaki. Nie mam żadnych paranoi, po prostu polska polityka przesiąknięta jest lewakami (Tusk też z liberalizmem nie ma nic wspólnego, bo prawdziwy liberał nigdy w życiu nie podnosi podatków!). Zresztą, czego chcieć od naszego kraju, skoro i ponad nim górują lewackie szuje. Nie wiesz o czym mówię? A weź sobie stąd: http://ja-obcy.blog.pl/2013/04/11/polacy-w-walce-o-socjalizm/ jakiekolwiek nazwisko, dowolne, może być losowo, i poczytaj sobie… Socjalista? Komunista? Oto UE właśnie…

  2. Ten wpis, powinien się pojawić na głównej stronie onetu lub innego portalu.
    Może w końcu otworzył by oczy czarnej masie. Najgorsze jest to, że tą czarną masą jest nasze pokolenie. 20, 30 latków, które zamiast wyjść na ulice, i walczyć o swoje, woli siedzieć w domach, narzekać na jakość życia i udawać, że ten problem ich wcale nie dotyczy. Jesteśmy pokoleniem, które daje sobie wejść na głowę.

    PS. Świetnie piszesz. Nie dość że masz lekkie pióro, to piszesz mądrze! Lubię tu wracać.
    Pozdrawiam

  3. Obwiniasz za wszystko zlo ludzi wyzu demograficznego ? Zastanow sie najpierw. Za stan panstwa i gospodarki odpowiedzialne sa ekipy rzadzace ale nie spoleczemstwo. Jak mozesz oskarzac robotnikow, ktorzy wykonywali ciezka fizyczna prace dzwigajac Polske z ruin powojennych a nalezacych do wyzu demograficznego, robotnikow pracujacych w fabrykach, rolnikow, ktorzy produkowali chleb zebys ty mial/a co jesc. Twoje oskarzenia powinny byc zaadresowane do ekip rzadzacych, ktore to ekipy skladajace sie z cwaniakow, utracjuszy i nieodpowiedzialnych typow roztrwonily dorobek ludzi wyzu demograficznego i na dodatek zadluzyly Polske na ponad 1 billion zl. Oskarzasz emerytow, ze u schylku zycia pobieraja glodowa emeryture na ktora placili skladke i ta skladka byla obowiazkowa ??? Pomylil ci sie kompletnie ADRES !!!

  4. Nie do końca się z Tobą zgodzę. Co do faktów: ludzi starych będzie przybywać w tempie prawie geometrycznym, jednak to nie jest wina ludzi, którzy całe życie pracowali uczciwie w tym minionym systemie. Moja matka pracowała ponad 30 lat, ociec mniej więcej tyle samo i nawet nie zdążył wziąć pierwszej emerytury. Twoi Rodzice, myślę, też zapieprzali całe życie i nie mają kokosów. Nie można generalizować i spuszczać całego pokolenia z wodą w kiblu. Oni zbudowali Twoją dzisiejszą możliwość wyrażania swoich poglądów i pracy na ciepłej posadce w Anglii. Co do winnych… winni są politycy, którym nigdy nie było dane myśleć dalekowzrocznie, a dane patrzeć li tylko na słupki sondaży, którzy nigdy nie mieli odwagi by powiedzieć społeczeństwu, że się nie da na dłuższą metę utrzymywać takiego a nie innego systemu emerytalnego. Sytuacja jednak była w tym czasie (lata 90-te) patowa, bo co powiedzieć większości ludzi (nie mówię o uprzywilejowanych pracownikach wojska i policji, którzy brali dupę w troki po 15 latach z wysoką emeryturą i dodatkowo jeszcze mogli sobie dorobić)… ok. zapieprzaliście przez kupę lat, ale teraz to najlepiej jak najszybciej zejdźcie z tego świata, bo nie mamy dla was kasy? Mogliście sobie oszczędzić na emeryturę w latach 60-, 70-, 80-tych? Ilu uczciwych ludzi może powiedzieć, że: zasuwałem całe życie, a teraz odmawia mi godnego życia, a nawet prawa głosu? Nie zgadzam się z tym absolutnie. Niestety system emerytalny się załamie. Nie mam co do tego złudzeń. Żyjemy w czasach przejściowych. Zanim wyklaruje się względnie stabilny model socjalny minie kilka pokoleń (o ile nie wysadzimy się wszyscy w powietrze). Początek już się dokonuje np.: w postaci zabierania przywilejów służbom mundurowym.
    Przeczytałem sobie kilka Twoich postów i mam jedną konkluzję…, dobrze jest psioczyć na straszną ojczyznę, kiedy jest się opłacanym w funtach pracownikiem i jest się daleko od kraju. Z drugiej strony rozumiem, że Twoja frustracja bierze się z rozczarowania, że musiałaś wyjechać, bo nie widziałaś tu dla siebie miejsca do godnego życia. Pamiętaj tylko jedno, że coś kiedyś się zmieniło i dało Ci możliwość stania się obywatelem świata, jeśli tylko tego chciałaś/byłaś do tego zmuszona – dało Ci wybór. Stale coś się tu zmienia, powoli, z mozołem, cholernie opornie, ale się zmienia. Mam radę, trochę więcej angielskiego optymizmu i luzu, bo wychodzi z Ciebie typowa Polka nawet jeśli na angielskiej wypłacie ;-)

  5. Mieszkam poza Polską od 30 lat i jestem pokoleniem babyboomers. Zgadzam się z Tobą, doskonale opisałaś skutki natomiast nie do końca zgadzam się z oceną przyczyny. Uważam, że i my zostaliśmy wykorzystani do „niecnych celów” różnych grup. Nasza masa i naiwność im na to pozwoliła. To na nas sprawdzali, systematycznie, dzień po dniu, po troszeczkę na ile mogą sobie pozwolić. To było jak z tą żabą siedzącą w garnku ze stopniowo podrzewaną wodą. Taki stan rzeczy jest w całym świecie kultury zachodniej, nie tylko w Polsce. Polska została ograbiona jeszcze bardziej przez naiwność i sprzedajność mojego pokolenia. Ci z zachodu mieli większe doświadczenie w ogłupianiu społeczeństw dlatego jest tak opłakany stan w Polsce. Okradali i ogłupiali nie tylko swoi ale i obcy. I nadal to robią. Z ogromnym smutkiem twierdzę, że już chyba nic nie da się zrobić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook