Warto być singlem!

download

Singielki mają dobrze. Serio. Mają zajebiście. Wykurwiście mają wręcz. Tylko są głupie. Są kretyńskie. Albo niedoinformowane. Więc Jagna was doinformuje, Jagna wam powie całą prawdę i się dowiecie dlaczego nie warto być kretynką i pchać się w związki z byle kim i byle jak, żebyście wiedziały czym to grozi i przestały się kretyńsko zachowywać desperacko szukając kandydata na chłopaka.

Jesteś singlem to robisz co chcesz, jak chcesz i kiedy chcesz i nikt z tego powodu nie marudzi. A nawet jak marudzi, to możesz go szybko i łatwo wypchnąć ze swego życia i po problemie. Wypchnąć możesz też partnera, ale z tym już nie jest ani tak szybko, ani łatwo, bo ludzie mają tę głupią przypadłość, że przywiązują się do innych ludzi, szczególnie, gdy ci inni są ignorantami, egoistami i krzywdzą. Przywiązanie rośnie wprost proporcjonalnie do liczby odbytych stosunków i zjedzonych razem kolacji. Dlatego radzę wam kobiety, uważajcie z kim jadacie!

Singielki mają lepiej. Nie doznają przykrych konsekwencji rozstroju nerwowego partnera. Nikt im nie wbija noża w serce. Nie włazi na łeb. Rzadziej mają okazję poznać cały wachlarz przykrości związanych z pojęciem „niewdzięczność”. Bo niby kto ma im uprzykrzać życie? Cokolwiek nie zrobi ci koleżanka, szefowa, czy matka – nie boli tak, jakby zrobił ci to partner. Dlaczego? Bo partnerowi w swej głupocie i totalnym zaślepieniu miłością dajesz nieograniczony dostęp do swego serca, a serce odkryte, to serce bezbronne i podatne na zranienia. Ot co.

Singielki są głupie. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, więc i im się zdaje, że związki są super. Że w związku człowiek się czuje kochany i doceniony, że jest głaskany po głowie, przytulany i pieszczony, że się pławi w szczęściu i dla niego wiecznie jest wiosna. Rzeczywistość jest inna. Użerasz się z kimś, kogo kochasz tak długo, aż poraniona psychicznie i pełna kompleksów pukasz do drzwi psychologa, bo sama już nie wiesz, jak żyć. To standard. Wersja light? Dogadzasz, sprzątasz, pierzesz, gotujesz, a wieczorem nawet seksu nie uprawiasz, tylko słyszysz, że męczysz faceta i generalnie to daj se siana.

Singielki desperacko szukają miłości, bo jak to mówią, samotność jest do bani. Więc ubierają się ładnie, kupują buty, torebki, apaszki; chodzą do kosmetyczki, fryzjera i na masaż, a nawet im do głowy nie przyjdzie, że mąż by im te wszystkie przyjemności ukrócił, mąż ci nie pozwoli kwiatka na balkon kupić, ba, bukietu nawet nie przyniesie, bo wszystko co nie jest piwem, albo benzyną to rzecz zbędna, wydawanie jego ciężko zarobionych pieniędzy na głupoty i w ogóle przesadna swawola. I żyj tu kobieto ciesząc oczy tym, co mają inni. I ciesz się, że ci chociaż wolno w spokoju popatrzeć!

Apeluję więc do wszystkich samotnych kobiet – przestańcie pierdolić, że wam jest źle, że jesteście samotne. Bo zatęsknicie srodze do tej samotności, która teraz zdaje wam się być do bani, zatęsknicie do świętego spokoju i czystego mieszkania, gdy wam przyjdzie przez kilka lat sprzątać brudne samcze skarpety, zatęsknicie do ciszy w nocy, gdy będziecie zgrzytać zębami odreagowując chrapanie, rozpychanie się łokciami i nocne walki o kołdrę.

Singielko, doceń swój cudowny stan. Nie masz do czego się spieszyć. Życie i tak pewnie zrobi cię w balona, zakochasz się, pobierzesz, urodzisz bobaska i wtedy pewnie dopiero zdasz sobie sprawę, co najlepszego narobiłaś, gdy obudzisz się w domu w czasie generalnego remontu, obłożona stertą obsranych pieluch i brudnych naczyń, z migreną i obolałym kroczem, a mąż twój ci powie – odwal się ode mnie, jestem zmęczony.

,
22 comments on “Warto być singlem!
  1. Ogólnie wpis fajny, chociaż wylewa się z niego rozgoryczenie. Ja nie wiem skąd takie uogólnienia, może też nie zrozumiałem czegoś pomiędzy wierszami… To z góry przepraszam. Doradzam zmianę partnera. Ja w domu piorę, gotuję, robię zakupy i rozpieszczam ją. Prawdę mówiąc większość moich kolegów tak traktuje swoje partnerki… Warto szukać, albo przynajmniej pracować nad swoim związkiem. Jasno określ czego oczekujesz i pracuj nad tym, na pewno razem wam się uda odnaleźć szczęście :)

  2. hej halo, kom on, wiecie co to jest dystans? dla tych, którzy piszą o wylewaniu się goryczy, przypominam lekcję polskiego pt „co auto miał na myśli”, przecież aż bije po oczach, ze to sarkazm i ironia w mega super stylu. Ludzie weźcie się wznieście o 2 cm wyżej w odbiorze realu bo to zawsze będzie jak w tesco „wiesz jak z górnej półki tylko” ale że w tesco to oczywiste

  3. Jestem singielką i to przez jakiś czas było fajne, ale na dłuższą mete staje się nieznośne. Uważam, że bycie singielką jest fajne do trzydziestki, ale potem kobieta zamyka się w skorupę niedostępności, ma coraz większe wymagania wobec facetów, zaczynają się przyzwyczajenia,które są dla innych nie do przejścia i o ile kobieta nie ma większych zainteresowań niż zakupy i kosmetyczka, w bardzo szybkim czasie staje się starą panną. I taka jest prawda o byciu singlem. To też dotyczy facetów.
    I jeżeli Jagno chcesz nas zszokować swoim sposobem pisania do dyskusji, to dobrze ci to wyszło,gorzej jeżeli jesteś sfrustrowana i wylewasz tutaj swoje żale. Wolę te pierwszą wersję.;)

    • Masz rację dziewczyno. Bo o kobietę trzeba dbać codziennie i wiecznie zaskakiwać .Inaczej będzie nuda. A tak wilk syty i owca cała.Pozdrawiam.

  4. No i masz odpowiedź czemu te, których ci nie żal trwają w swoich nieszczęśliwych związkach.
    „Użerasz się z kimś, kogo kochasz tak długo, aż poraniona psychicznie i pełna kompleksów pukasz do drzwi psychologa, bo sama już nie wiesz, jak żyć”

  5. Pewne typy mężczyzn po prostu nie istnieją.
    Dobry związek to nieco więcej niż rachunek zysków i strat.
    Żyjemy dla Kogoś, kogo kochamy i komu poświęcamy więcej niż tylko czas, uwagę, fundusze. I nic więcej się już nie liczy.
    Pozdrawiam

  6. Witam. Zgadzam się w 300% do powyższego opisu. To samo dotyczy singli. Jestem za częstszym takim pisanie. Może kiedyś podzielę się obserwacją z własnego doświadczenia , a jest trochę tego. Pozdrawiam.

  7. A ja tu nie ogarniam lekko tematu. Zgadzam się z tym, że szukanie na siłę to ma sens mniej więcej taki jak próba rozbicia żel-betu głową (własną) – żaden. Ale nie popadajmy też w taki pesymizm, że wszystkie związki są be i fu. Żywię przekonanie (może jestem naiwny i może nie dla każdego taki dar), że w życiu spotkam TĄ właściwą osobę, z którą spędzę resztę życia i że nigdy nie przejdzie mi przez łeb, żeby ją zostawić, bo chwilowo nie idzie. A jak ktoś myśli najpierw kroczem, a dopiero potem głową to jego problem. Tylko dzieci potem szkoda, że muszą patrzeć na mniej lub bardziej patologiczne sytuacje.
    Jak dla mnie warto się uzbroić w cierpliwość – nie wszystko musi przyjść od razu i w hurtowych ilościach. A słowa „im dłuższe czekanie, tym lepsze śniadanie” są wyjątkowo trafne, nie tylko dosłownie. I dochodzi do tego jeszcze fakt, że wyczekany związek obchodzi Cię bardziej i nie masz ochoty z niego wyjść przy pierwszym niepowodzeniu – czego z kolei ludzie zmieniający partnerów/partnerki jak rękawiczki nie czują.

  8. Masz sporo racji, tylko żadna z tych zdesperowanych tego nie zrozumie. Co innego te które świadomie wybierają rolę singielki. Ale im nie trzeba tego tłumaczyć. Inna sprawa, że społeczeństwo tego nie rozumie i za diabła nie uwierzą, że może to być świadoma, przemyślana decyzja. Pierwsza opinia, jesteś tak beznadziejna, że nikt cię nie chce. Jeśli się przekonają, że faktycznie, to ty nikogo nie chcesz, dorobią ci zaraz łatkę egoistki, socjopatki, albo osoby głęboko zranionej, która mści się w ten sposób na płci przeciwnej.

  9. A ja jestem samotnikiem od zawsze :D dziś mam 24 lata i nie zamierzam tego zmieniać bo mi miłość nie potrzebna ani dziś ani jutro ani za 50 lat :D

    Kocham tę upiorną ciszę w moim domu i kocham wracać do pustego domu !!!!!
    Ja kocham samotność !

  10. Jezus maria, chyba nikt jeszcze nie otworzył mi oczu tak jak Ty… dziekuję Ci za posty tego typu, użeram się już 5 lat z przywiązaniem do czerwia, który ma na mnie totalnie wyjebane, dzięki to chyba mało powiedziane, czas żyć, a nie się marnować… Chyba każdego dnia będę to czytać …

  11. Dużo poczytalam o rozstaniu i sama to przeszłam ale nie żałuję. Facet był zwykłym egoistyczne prosie. Trwałam w związku juz jako druga ponad 10lat i czasami tego bardzo żałuję bo dużo życia straciłam z tym seksocholikiem a on już jest z trzecią i nie wie co chce. Zostawilam drania bo mnie zdradził a potem wyszło że nie raz. A wiecie że ta obecna juz tez się mu znudziła. Zdradza i szuka wrażeń a ona myśli że on jest kochającym facetem. To stary i głupi drań nawet moją córkę próbował uwieść aż mi teraz na niego żyjący chce się ale niech sobie tam żyje. Znalazł jakaś bez mieszkania i wziął ja pod dach bo boi się samotności a ta głupia wierzy mu a on ją obgaduje i nie szanuje. Kobiety jak juz jesteście trzecia z kolei to pomyślcie że coś z nim nie tak i szkoda nawet chwili na takiego drania. Jeszcze ja mu za córkę się odwdzięczyć musze żeby drań odczuł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook