Co łaska – czyli ile koszuje ślub kościelny?

cross-66700_1280

Kto brał ślub kościelny i załatwiał formalności z nim związane stanął w obliczu konieczności ustalenia wysokości ofiary za udzielony sakrament. I tu często zdarzają się sytuacje kłopotliwe, nieprzyjemności a czasem dziwaczności wręcz.

Pochodzę z małej miejscowości na Podlasiu. To jedno z takich miejsc, gdzie wszyscy się znają z imienia, nazwiska i całego rodowodu do trzech pokoleń wstecz. Jest tylko jedna, nieduża parafia, która ma ogromny wpływ na życie mieszkańców, czy sobie tego życzą, czy nie. Proboszcz to postać kuriozalna, ale mentalność takich miejscowości już taka jest, że księdza trzeba szanować, za sam tylko fakt pełnionej funkcji. Ludzie starają się dobrze żyć, a brudy prać w zaciszu własnego domu, bo kto raz trafi na języki, ten prędko z nich nie zejdzie.

Moja kuzynka brała ślub w tej parafii dwa lata temu. Ona – świeżo upieczona pani pedagog, on – filozof jeszcze w trakcie robienia licencjatu. Sytuacja materialna gorzej niż kiepska, wynajmowana kawalerka, kanapki z dżemem na drugie śniadanie, umowa zlecenie za psie pieniądze. Wesele – kameralne przyjęcie dla najbliższej rodziny w tutejszej remizie strażackiej udostępnionej za symboliczne 100 zł ze względu na konotacje rodzinne, kredyt w SKOKu, swojski świniak na wędliny, sukienka ślubna w spadku po bogatszej koleżance, pożyczony welon, obrączki przetopione ze złotych błyskotek ofiarowanych przez bliskich – ogólnie cięcie kosztów jak i gdzie się da, skromnie do granic możliwości.

Gdy poszli na plebanię dać na zapowiedzi ksiądz bez żadnych ceregieli przedstawił im dokładniutki cennik usług. Minimum 700 zł za ślub (mimo, że sakramentu miał udzielać kuzyn pana młodego, też ksiądz, więc tak na dobrą sprawę to jest cena za udostępnienie świątyni na sześćdziesięciominutową ceremonię), kościelny, organista, kwiaty to kolejne trzy stówki. Jakoś tak nie wypada targować się w kościele, ale ze względu na niewesołą sytuację materialną spróbowali – proboszcz obrażony stwierdził, że przecież sakrament jest ważniejszy od imprezy, no przyjemniej dla pobożnego katolika być powinien. I skoro organizują przyjęcie, to jemu też muszą zapłacić. Tak też zrobili, choć niechętnie i z poczuciem niesmaku.

W przyszłym roku ślub bierze moja siostra. Też po kosztach, bo młodzi, jak to zwykle bywa w dzisiejszych czasach, nie mają ani dobrej pracy, ani jakiś większych na nią perspektyw. Ksiądz nie spuścił z tonu – stwierdził, że jak zapłacą z miejsca to 700, a jak będzie przed ceremonią to nie wie, może ceny u niego pójdą w górę, bo jest kryzys. Nie wiem czy przyszło mu do głowy, że ten kryzys dotyka nie tylko plebanię i jego własną kieszeń, a największym stopniu właśnie młodych ludzi. Z których próbuje zdzierać pieniądze.

Krew mnie zalewa na taką pazerność, ale taki już urok małych miasteczek, że niewiele można z tym zrobić – spróbuj no tylko zwrócić księdzu uwagę, a wypowiesz wojnę i kolejnej niedzieli z ambony usłyszysz swoje nazwisko okraszone stosownymi epitetami i żalem kapłana nad rozpasaniem i zanikiem dobrego obyczaju wśród wiernych. Nie byłbyś z resztą przypadkiem odosobnionym – szczególnie często takie wiązanki puszczane są po kolędzie. Ksiądz wymienia domy i ulice, gdzie mieszkają lepiej sytuowani parafianie i wyraża wielkie ubolewanie nad mizerną zawartością kopert, które od nich dostał. Bo skoro przed domem stoi BMW, a jesienią wstawiłeś nowe okna, to znaczy że cię stać, by księdzu odpalić działkę ze swego dobrobytu.

Postanowiłam jednak spróbować wpłynąć na tutejsze zwyczaje ślubne. W tajemnicy przed rodzicami i dziadkami, bo chyba by mnie żywcem pożarli za taką bezczelność, wysłałam do kurii anonimowego maila z dokładnym opisem kuriozalnych zwyczajów miejscowego proboszcza i prośbą o interwencję w tej sprawie. Odpowiedź przyszła po kilku tygodniach – a w niej pytanie o moje nazwisko.

W kościele dzieje się źle – to wiadomo od dawna, to jest temat na osobną notkę, jak nie na całego bloga, więc nie będę się nad tym zbędnie roztrząsać. I choć daleka jestem od jakichkolwiek bliższych z kościołem związków, to cieszę się niezmiernie, na wieść o kontrowersyjnych poczynaniach nowego papieża Franciszka, które to chyba stają się źródłem zgryzoty w szeregach zwykłych księżulków. Nawoływanie do zaprzestania dyskryminacji osób homoseksualnych zabrzmiało jak zapowiedź rychłego przebudzenia kościoła ze stanu skostnienia i ignorancji, teraz jednak papież zrobił na mnie wrażenie dużo większe, apelując do księży, by przestali żądać od wiernych gratyfikacji finansowej za udzielanie sakramentów. W końcu „darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

Podejrzewam, że ten apel papieża wywoła jeszcze większy bunt na pokładzie. I wtedy dla wszystkich stanie się jasne, co w kościele jest wartością nadrzędną, a co tylko dodatkiem do jego funkcjonowania – forsa, czy sakrament.

 

186 comments on “Co łaska – czyli ile koszuje ślub kościelny?
  1. I tak to jest ktoś napisze idiotyczny artykuł z palca wyssane bzdury. A potem jeszcze głupsi mimo iż nigdy ich to nie spotkało mają pretensję do księży i kościoła. I zaczyna się wielka publiczna dyskusja. Heh ciekawe ja nie znam takich przypadków moi znajomi też nie. A raczej księża pomagają a często idzie ślub za darmo. Mają świadomość że kogoś nie stać. Wiec nie pozwalają wyrzucać dekoracji po ślubie z przed paru godzin, żeby było dla innych itd. Heh Polska naród plotkarski i lubiący takie historyjki. Zajmijcie się ludzie tym czemu się wam tak kiepsko żyje i czemu mamy tak mało.

    • O qwa, ja nie widziałem – huja to prawda! Cudowne masz podejście! Z tą pedofilią wśród księży to też pewnie nagonka i podpucha żydów jakich, co to kręgosłup naszego kraju chcą przetrącić. Polak jesteś – lubisz pierdolić historyjki, nie mając pojęcia o kościele.

    • ~Imię (wymagane)http://ujagny.blog.pl/2013/09/19/co-laska-czyli-ile-koszuje-slub-koscielny/?replytocom=1261#respond

      To nie jest idiotyczny artykuł tylko tak jest.Brałem ślub kościelny w zeszłym roku w Kielcach.Klecha zarządał od nas 400 za ślub,150 za muzykę i 100 za zapowiedzi(dwie karteluszki w gablocie,masakra).Jestem nie wierzący,mam w dupie wiejskie bajania o jezusku,niestety mojej małżonce zależało na tych gusłach…kocham Ją i tylko dla niej w tej farsie uczestniczyłem.Moi drodzy teściowie mnie tylko uprosili przed wyjściem żeby nie robić afery.Gdyby nie to klecha zebrałby po prostu po gębie..Pytam się za co te 400 złotych???za godzinke czarowania????jak w naszym kraju pensja minimalna za miesiąc ciężkiej pracy to 1200 na rękę??

  2. Piotrze.
    Pelen szacunek dla ciebie, oby wiecej takich ludzi jak ty bylo w naszym kraju. Fajnie ze organizujesz mlodziezy dodatkowe atrakcje, splywy kajakowe wspolne wyjazdy z mlodzieza. Kogos mi to przypomina. A tobie? Szkoda ze sa takie dysptoporcje w obrebie kosciola, w obrebie jednej „firmy”, przepraszam za porownanie. Nie sadzisz, ze pracownicy na takich samych stanowiskach powinni zarabiac tayle samo? A co do religii w szkole nie wiem czemu panstwo, z nazwy swieckie, placi ksieza za nauke wiary. Moim zdaniem glowna rola duszpasterzy jest nauczanie, wpajanie wiary, gloszenie slowa bozego. Moze jestem idealista ale moim zdanie za to ksieza nie powinni brac pieniedzy z panstwowej kasy. Sprawa krzewienia wiary powinna bys sprawa kosciola a nie panstwa. Abstrahujac od tego ze wybor religi/etyka w szkole jest tylko iluzorycznu. Oczywiscie wyjatki sie zdarzaja. Ja jeszcze mialem okazje chodzic na religie do kosciola zreszta tak samo jak ty i uwazam ze religia w salce katechetycznej miala inna „wartosc” niz lekcje ktore odbywaly sie w szkole. Nie uwazasz ze poprzez nauczanie religi w szkole i traktowanie jaj na rowni z innymi przedmiotami robi wiecej szkody kosciolowi niz pozytku. A moze tu chodzi tylko o te 1500 zlotych z pensji nauczycielskiej? Dochodze tu do kwestii finansowania kosciola i duzej dysharmoni pomedzy Chrystusem a niektorymi kaplanami ktorych bogactwo i pogon za pieniadzem zraza do kosciola wielu ludzi. Czemu z tak biednej parafi jak twoja musisz oddawac czesc datkow „swoich” wiernych do kurjii? Nie sadzisz ze transfer pieniedzy powinien odbywac sie w druga strone? Czy budowanie ogromnych i wystawnych swiatyn przyciaga wiernych do kosciola?
    Mlodzi ludzie potrzbuja autorytetow, wyznaczonych granic pozytywnych wzorow. Kosciol katolicki w dzisiejszym czasie moze dac bardzo wiele mlodemu czlowiekowi i calemu spoleczenstwu. Moim zdaniem kosciol aprobujac cenniki sprawia ze sakramenty staja sie towarem. Chyba nie o to chodzi. Jak ktos chce niech policzy ile wynosila by pensja kciedza przy zalozeniu ze kazdy katolik (okolo 90% polakow deklaruje sie jako katolicy)placil by 1% podatek na kosciol (Tyle chce episkopat)(srednia krajowa ok 3800 PLN) Podzielone przez ilosc duchownych (laczna liczba ksiezy, zakonnikow i siostr zakonnych w przyblizeniu 52000) Liczba osob pracujacych w polsce (okolo 16.000.000)
    Nawet jezeli nbie wszyscy katolicy byli by sklonni placic podatek na kosciol wydaje wychodzi calkiem niezla pensja. Przy takim ukladzie sakramenty nie byly by towarem i pomiedzy czlowiekiem a kosciolem nie staly by pieniadze. Dawniej klasztory mialy swoje majatki i z nich sie utrzymywaly, czasy sie zmienily wiec niech czlonkowie wspolnot religijnych placa podatek na utrzymanie swoich pasterzy. Ale niech ci ktorzy nie czuja potrzby utrzymywania kontaktu z Bogiem maja prawo tego podatku nie placic. Dajmy ludzia prawo wyboru.
    Widze ze traktujesz bycie ksiedzem jako zawod (praca w szkole – nauczyciel dyplomowany) to nie widze w tym nic niezwyklego ze sprzatasz swoje miejsce pracy i sobie gotujesz. Mechanikowi tez nikt warsztatu nie posprzata a i my wszyscy sprzatamy sobie w domi i w wiekszosci gotujemy posilki z tym ze nie tylko dla siebie ale rowniez dla naszych dzieci ktore beda potem pracowaly na nasze emerytury. Rowniez twoja.

    Widzisz Piotrze wydaje mi sie ze z jestes swietnym czlowiekiem i nie jest moja intencja atakowanie ciebie, przygladam sie calej sytuacji jaka panuje w polskim kosciele, relacja panstwo koscol z boku. Widze olbrzymi potencjal jaki ma KK w naszym kraju i widze jak odpycha od siebie ludzi. Jak wiara staje sie towarem za ktory trzeba placic, ty za krzewienie wiary pobierasz pieniadze jako nauczyciel. Moim zdaniem nie tak to powinno wygladac. To wspolnota wowinna utrzymywac swoich przewodnikow, tak ty – wy powinniscie byc takimi przewodnikami dla „swoich” wiernych. Oczywiscie parafie potrzbuja pieniadzy na utrzymanie, ksieza potrzebuja pieniedzy na zycie. Chodzi mi o wolna wole o mozliwosc wyboru zeby kazdy mial wybor czy chce nalezec do wspolnoty i placic solidarnie podatek czy chce byc po za ta wspolnota. Czemu osoby niewierzace maja placic za nauke wiary w szkole publicznej. Wedlug mnie system ktory teraz funkcjonuje w naszym kraju przynosi kosciolowi wiecej strat niz pozytkow. Wiele osob chodzi to kosciola z przyzwyczjenia i na pokaz nie zastanawiajac sie nad wspolnota, nad celem dla ktorego tam chodza. Zauwazyles ze osoby broniace „cennika” proponowaly wybor pomiedzy wodka na weselu a sakramentem?

  3. Z pedofilią to pewnie jest tak,że dzieciaki gwałcą tych synów…. za przeproszeniem i w dodatku robią to wszystko te dzieciaki przeciwko bogom i kościołowi katolickiemu, czyli dzieciaki zmontowały nagonkę na wiarę /religię/kościół/boga.Inaczej to chyba być nie może…

  4. Nie dawać , mówicie.Łatwo tak powiedzieć, gdy nie idzie się do dobrodzieja po sakrament.Jeśli coś możemy zmienić to chyba jednak w sprawie chodzenia.
    Znasz swoją religię, rozumiesz, podzielasz, chce chodzić i płacić-OK.
    Nie znasz religii i nie chcesz jej poznać, nie jesteś religijny/-a, nie podzielasz poglądu,że trzeba chodzić i płacić-OK.
    Ale co jest z tymi ludżmi, którzy ani w ząb religii nie znają/nie rozumieją z niej nic a nic/historii swojego kościoła nie znają w ogóle…, a chodzą i płacą.Za co? Za swoje nieuctwo?To właśnie jest dla mnie – i chyba nie tylko dla mnie- jednocześnie śmieszne i tragiczne.Najgorsze,że z ta paranoją większość ludzi w Smutnym Kraju nad Wisłą nie chcą nic robić.Pozdrawiam serdecznie.

  5. Mozna by rzecz: moja krew. Tez tak lubilam zalatwiac sprawy. Jak cos mi nie pasilo to buch: telefon albo list. Z tym , ze ja sie podpisywalam. Ale to nie istotne, bo i tak zawsze wychodzilam an czepialska.
    A co do tematu glownego to ten ksiezulo sobie tak poczyna ( i warto to ukrocic) bo ja biorac slub przeszlo 7 lat temu) w centrum Krakowa w bardzo popularnym kosciele zaplacilam duzo, duzo mniej i faktycznie bylo z tego co pamietam „co laska”. Co prawda gdy poprosilam o mozliwosc wlasnej muzy podczas mszy to mi zakonnik odpowiedzial, ze cyrkow to oni podczas mszy nie toleruja. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nei to, ze nazajutrz poszlam na pierwsze lepsza ceremonie slubna (coby zobaczyc jak wyglada ona w tym kosciele) a prowadzil ja ow zakonnik, ktory podczas kazania … kazal sie obcym sobie ludziom z lawki … calowac na znak do dzis nie wiem czego. Dobrze, ze stalam obok mojego meza to i mialam kogo pocalowac. A dla niego dobrze, ze slub, wszystko co z nim zwaizane, oraz moaj emigracja zajela mi na tyle duzo czasu, ze nie mialam go na napisanie listu z zapytaniem o ten cyrk na mszy, ktorego klecha nie tolerowal.

  6. Każdy powinien dawać tyle na ile go stać. Wiem, że w niektórych kościołach są nawet cenniki wywieszone. Ale co to daje? Nic. Ludzie zniechęcają się do kościoła zamiast zbliżać… U nas w kościele jeżeli kogoś nie stać to nawet 50 zł dają i jest dobrze. Zdarzało się nawet że za darmo ksiądz się oferował, jeżeli widział że kogoś nie stać

  7. Jak tylko przeczytalam twoj wpis to doslownie jalbys o mojej sytuacji pisala… rowniez pochodze z malej miejscowosci i w mojej bylej parafii ksiadz mogl rzadac kase za przerozne sakramenty jaka tylko chcial i nikt nie mial prawa nic powiedziec. Moja siostra „musiala” brac slub, bo dziecko w drodze bylo (nie rozumiem tu przymusu ale to sprawa indywidualna) i idac do ksiedza uslyszeli 800zl. Fakt ze poprosili o zejscie z ceny to uslyszeli tylko ze ” ja moge poczekac jak uzbieracie cala sume” szczena mi opadla :-p
    Pare lat pozniej przyszla kolej na mnie. Ja nie robilam tego z przymusu ale z milosci i zawsze chcialam w bialej sukni przed oltarzem, a ze jezyk mam niewyparzony poszlam z narzeczonym do ksiedza i z grubej rury: czy jest wolny ten i ten termin i ile to kosztuje??? Oczywiscie zostalam upomniona ze nie wypada tak od razu o pieniadzach rozmawiac i wogole to ja dalej twardo… jego upominanie mnie tylko podjudzaly mnie do okazywania wiekszej niecheci i targowania ze starym klecha. Az w koncu powiedzial mi zebym sie zapytala kuzyna ile on placil w sasiedniej parafii za slub, to on chce tyle samo.400zl Mafia pie…..
    Pare lat pozniej potrzebowalam zaswiadczenia zeby moc zostac matka chrzestna, karteczke dostalam i powiedzialam tylko bog zaplac i wyszlam. Moi rodzice otrzymali upomnienie o moim nieuregulowanym ” rachunku ” do ktorego ksiadz wzywa zeby zaplacic. Jak to tylko uslyszalam to malo nie wybuchlam. Mial stary klecha szczescie ze daleko teraz mieszkam bo chyba bym sie do niego przeszla..
    Na szczescie juz nie ma go wsrod zywych… ale w kazdej albo prawie kazdej parafi zdarzaja sie takie typki co tylko kase ciagna od parafian… i noe wazne czy ich stac czy nie, musza dac i koniec. W przeciwnym razie poleca z ambony ze nie zaplacili.
    Obecnie jestem niewierzaca, nie praktykujaca i dobrze mi z tym. Slubu koscielnego nie zaluje bo przynajmmiej spelnilam swoje marzenie z dziecinstwa, ksiezniczka w bialej sukni z ksieciem uboku..

  8. Sytuacje opisane powyżej w artykule, jak najbardziej się zdarzają. Księża potrafią wyłudzać pieniądze i wspomniał nam o tym ksiądz z ponad 20letnim doświadczeniem podczas nauk przedmałżeńskich. Przytoczył nam sytuacje, gdy ksiądz w Polsce próbował wyciągnąć od pary 2 tys zł za sakrament i na zapowiedzi…

  9. a opowieści podobne o lekarzu który bierze i który nie bierze za dużo, o takich samych prawnikach i innych profesjach nie będzie ? To może być serial.
    Czy za ślub cywilny płaci się i salę obok na toast w domu ślubów , muzykę , dekorację sali itp? jak nie wierzycie w Boga i nie traktujecie Go poważnie na co dzień to po co idziecie do kościoła i zawracacie głowę Księdzu. Kim Bóg ma być w Waszym małżeństwie ? po co oszukujecie ? Idżcie i zorganizujcie imprezę bez księdza. Na własny pogrzeb też go nie karzcie wołać . Autostrada pędźcie do piekła.

    • chyba sie w tej katolickiej milosci zapedzilas droga kolezanko. Istnieja ludzie, ktorym ksiadz w kontakcie z Bogiem potrzebny nie jest. Ba! niektorzy przeczytali Biblie i znalezli tam wiele dowodow na to, ze personel watykanski nic wspolnego z Bogiem nie ma. Polecam!

    • Ciekawe czy wystarczająco dużo wiesz o swojej wierze. Bo ja ostatnio przekonałam się ze my mamy wpisane tylko tradycje i wierzymy w to tak porostu. Ja wierzę w Boga. Ale to nie znaczy ze księżom mam padać do stóp i za friko dawać im kasę. Zgadzam się z tym, że Sakramenty powinny być za darmo.

  10. a po co Wam te kościelne śluby? Ja w piątek idę do proboszcza parafii, w ktorej mieszkam od 15 lat (adres znalazlam w internecie, nie chadzam do kosciola ani ksiedza po koledzie nie przyjmuje) aby dokonac apostazji. Polecam! A ślub w USC (w naszym przypadku – w ambasadzie Portugalii) może być piękny!

  11. W takich dniach najczęściej decydują emocje i nim się obejrzymy opróżniamy kieszenie, dopiero po czasie kalkulujemy koszta. Większość narzeczonych zgodzi się zapłacić każdą cenę, a niektórzy księża (ksiądz też człowiek) wykorzystują sytuację. Zawsze można poszukać innej parafii, której warunki będą nam odpowiadały, a zamiast na remont elewacji kościoła pieniądze przeznaczyć np. na schronisko dla zwierząt.

    Pozdrawiam,
    Ola, poradnik Wesele z Klasą

  12. dziękuję za ten artykul Jagno. M.in. on zdopingował mnie do wystąpienia z KKościoła, papier juz w szufladzie, w kolejce poń też małżonek. Pozdrawiam.

  13. ja za swój ślub kościelny nie płaciłam. Sakramenty są dla wszystkich – moim zdaniem bezpłatne. Skoro ksiądz nie wystawi mi paragonu – nie zapłacę.
    Czy Jan Chrzciciel płacił Jezusowi za swój chrzest? nie.
    Czy w Piśmie jest napisane – za ślub co łaska? nie.

    Mądry ksiądz zrozumie.
    Głupi – odmówi. I nikt do takiego człowieka nie powinien przychodzić.

  14. Natknęłam się całkiem przypadkiem na Twój blog podczas szukania porad na temat wyjazdu za granicę. Muszę CI przyznać , kawał dobrej roboty.
    A jeżeli chodzi o księży- zwłaszcza na Podlasiu – niczym rozbestwione hieny szarpią każdy grosz od swoich parafian ,
    Gratuluje tak lekkiego pióra w niekoniecznie lekkim temacie .
    Pozdrowienia z Podlasia

Odpowiedz na „~katolikAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook