Co łaska – czyli ile koszuje ślub kościelny?

cross-66700_1280

Kto brał ślub kościelny i załatwiał formalności z nim związane stanął w obliczu konieczności ustalenia wysokości ofiary za udzielony sakrament. I tu często zdarzają się sytuacje kłopotliwe, nieprzyjemności a czasem dziwaczności wręcz.

Pochodzę z małej miejscowości na Podlasiu. To jedno z takich miejsc, gdzie wszyscy się znają z imienia, nazwiska i całego rodowodu do trzech pokoleń wstecz. Jest tylko jedna, nieduża parafia, która ma ogromny wpływ na życie mieszkańców, czy sobie tego życzą, czy nie. Proboszcz to postać kuriozalna, ale mentalność takich miejscowości już taka jest, że księdza trzeba szanować, za sam tylko fakt pełnionej funkcji. Ludzie starają się dobrze żyć, a brudy prać w zaciszu własnego domu, bo kto raz trafi na języki, ten prędko z nich nie zejdzie.

Moja kuzynka brała ślub w tej parafii dwa lata temu. Ona – świeżo upieczona pani pedagog, on – filozof jeszcze w trakcie robienia licencjatu. Sytuacja materialna gorzej niż kiepska, wynajmowana kawalerka, kanapki z dżemem na drugie śniadanie, umowa zlecenie za psie pieniądze. Wesele – kameralne przyjęcie dla najbliższej rodziny w tutejszej remizie strażackiej udostępnionej za symboliczne 100 zł ze względu na konotacje rodzinne, kredyt w SKOKu, swojski świniak na wędliny, sukienka ślubna w spadku po bogatszej koleżance, pożyczony welon, obrączki przetopione ze złotych błyskotek ofiarowanych przez bliskich – ogólnie cięcie kosztów jak i gdzie się da, skromnie do granic możliwości.

Gdy poszli na plebanię dać na zapowiedzi ksiądz bez żadnych ceregieli przedstawił im dokładniutki cennik usług. Minimum 700 zł za ślub (mimo, że sakramentu miał udzielać kuzyn pana młodego, też ksiądz, więc tak na dobrą sprawę to jest cena za udostępnienie świątyni na sześćdziesięciominutową ceremonię), kościelny, organista, kwiaty to kolejne trzy stówki. Jakoś tak nie wypada targować się w kościele, ale ze względu na niewesołą sytuację materialną spróbowali – proboszcz obrażony stwierdził, że przecież sakrament jest ważniejszy od imprezy, no przyjemniej dla pobożnego katolika być powinien. I skoro organizują przyjęcie, to jemu też muszą zapłacić. Tak też zrobili, choć niechętnie i z poczuciem niesmaku.

W przyszłym roku ślub bierze moja siostra. Też po kosztach, bo młodzi, jak to zwykle bywa w dzisiejszych czasach, nie mają ani dobrej pracy, ani jakiś większych na nią perspektyw. Ksiądz nie spuścił z tonu – stwierdził, że jak zapłacą z miejsca to 700, a jak będzie przed ceremonią to nie wie, może ceny u niego pójdą w górę, bo jest kryzys. Nie wiem czy przyszło mu do głowy, że ten kryzys dotyka nie tylko plebanię i jego własną kieszeń, a największym stopniu właśnie młodych ludzi. Z których próbuje zdzierać pieniądze.

Krew mnie zalewa na taką pazerność, ale taki już urok małych miasteczek, że niewiele można z tym zrobić – spróbuj no tylko zwrócić księdzu uwagę, a wypowiesz wojnę i kolejnej niedzieli z ambony usłyszysz swoje nazwisko okraszone stosownymi epitetami i żalem kapłana nad rozpasaniem i zanikiem dobrego obyczaju wśród wiernych. Nie byłbyś z resztą przypadkiem odosobnionym – szczególnie często takie wiązanki puszczane są po kolędzie. Ksiądz wymienia domy i ulice, gdzie mieszkają lepiej sytuowani parafianie i wyraża wielkie ubolewanie nad mizerną zawartością kopert, które od nich dostał. Bo skoro przed domem stoi BMW, a jesienią wstawiłeś nowe okna, to znaczy że cię stać, by księdzu odpalić działkę ze swego dobrobytu.

Postanowiłam jednak spróbować wpłynąć na tutejsze zwyczaje ślubne. W tajemnicy przed rodzicami i dziadkami, bo chyba by mnie żywcem pożarli za taką bezczelność, wysłałam do kurii anonimowego maila z dokładnym opisem kuriozalnych zwyczajów miejscowego proboszcza i prośbą o interwencję w tej sprawie. Odpowiedź przyszła po kilku tygodniach – a w niej pytanie o moje nazwisko.

W kościele dzieje się źle – to wiadomo od dawna, to jest temat na osobną notkę, jak nie na całego bloga, więc nie będę się nad tym zbędnie roztrząsać. I choć daleka jestem od jakichkolwiek bliższych z kościołem związków, to cieszę się niezmiernie, na wieść o kontrowersyjnych poczynaniach nowego papieża Franciszka, które to chyba stają się źródłem zgryzoty w szeregach zwykłych księżulków. Nawoływanie do zaprzestania dyskryminacji osób homoseksualnych zabrzmiało jak zapowiedź rychłego przebudzenia kościoła ze stanu skostnienia i ignorancji, teraz jednak papież zrobił na mnie wrażenie dużo większe, apelując do księży, by przestali żądać od wiernych gratyfikacji finansowej za udzielanie sakramentów. W końcu „darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

Podejrzewam, że ten apel papieża wywoła jeszcze większy bunt na pokładzie. I wtedy dla wszystkich stanie się jasne, co w kościele jest wartością nadrzędną, a co tylko dodatkiem do jego funkcjonowania – forsa, czy sakrament.

 

186 comments on “Co łaska – czyli ile koszuje ślub kościelny?
  1. Dziwne jest dla mnie to, że jak piszesz jesteś ,,daleko od jakichkolwiek związków z Kościołem” a jednocześnie narzekasz na wyskość ofiary za ślub i ślesz anonimy na księży. Ile raz w ciągu roku dajesz na tace w kościele skoro bywasz w nim rzadko. Światło się paliło w kościele tak, dywan ktoś rozłożył, posprzątał i pozamiatał przed Wami i po Was, ktoś zapłacił ubezpieczenie za budynek świątyni i podatek od nieruchomośći, wywóz śmieci (nawet nie wiesz jak dużo produkuje je kościół), ktoś zapłacił ubezpieczenie za organiste. Z roku na rok jest coraz mniej chrztów i ślubów sami to przyznacie. To z czego do cholery ten ksiądz na małej wsi ma żyć? Sorki, że zapytam ile kasy wydaliście na weselna wódkę? Tylko szczerze?

    • Hej, Hej….Chyba sie rozpędziliście w zeznaniach…. Piotrze…. ja tez pracuje… i nie zarabiam 4 razy w miesiącu 700 zł za godzine… A z czego ma żyć? A z czego my mamy żyć? CHyba ksiądz idzie z powołania a nie dla kasy… Pozatym otępienie ludzkości co do kleryków jeszcze istnieje…
      Dlaczego młodzi ludzie uciekają od kościoła? Wiara za pieniądze ? Czym więcej dajesz tym lepszym jesteś chrześcijaninem? Każdy z nas wie jak jest, co rządzi ludzkością(również kościelną) Więc po co te wypowiedz? A niech się każdy zastanowi ile potrzebuje taki ksiądz na życie… ale nie w luxusie…. bo to że pod domem stoi BMW to napewno nie podarowane przez ludzi tylko ciężko zarobione!!! Drażni mnie fakt materialnego katolika(księdza) mówiącego że grzechem jest pracowanie w niedziele….fakt jest, wiec nie pracujmy? Może straćmy prace? A on bez skrupułów wyciągnie rękę o ( co łaska ) A pomyślmy sobie o straganach w niedzielę odpustową? Przecież to ksiądz zezwala (za co łaska:) ) na handel(czyli prace) Więc gubimy się w zeznaniach… 1 na 100 księży jest taki jaki być powinien… A reszta to zwykłe …… sami odpowiedzcie… Pozdrawiam

      • Ja też nie zarabiam 4 razy w miesiącu po 700 zl. za godzinę tylko 4 raz do roku, (może 5) bo tyle mam ślubów w parafii przez rok, 3 chrzty i 10 pogrzebów. (Mała wiejska parafia ok. 1500 osób). Tak sam zapraszam i zachęcam właścicieli straganów żeby przyjeżdżali na odpusty, bo organizujemy wtedy festyn i to podnosi jego atrakcje. Dzieciaki maja radochę. Ale nigdy mi nic nie dawali i nie płacili za nic. Nigdy tez nie słyszałem aby w naszych stronach (centralna Polska) był taki zwyczaj. Uwierz mi że nie jeźdzę bmw i nie żyję w luksusie a gdyby nie te parę godzin w szkole nie miałbym z czego dokładać do parafii.

          • No własnie te 700 zł z czego 200 idzie na organistę. Z tego co wiem fotograf czy kamerzysta bierze więcej. Mówicie, że to dużo za 1 godzinę. Godzinę to ja poświęcam na spisanie protokołu przedślubnego z młodymi w kancelarii i inne papierkowe pierdoły. Pół godziny przed ceremonią otwieram kościół. Najczęściej dwa razy bo w okolicach południa panie kwiaciarki przywożą dekoracje. Targam z magazynka ten dywan. (W zeszłym roku kupiłem super nowy z nowozelandzkiej wełny, a co niech mają na dobry i porządny start w nowe życie:). Sama ceremonia ok. 45-60 min. Pół godziny później jak ludzie wyjdą zamykam kościół. Wreszcie po wszystkim, zawoże osobiście (ustawa o ochronie danych osobowych) w terminie 5 dni (w praktyce 3) zaświadczenie o zawarciu małżeństwa do urzędu stanu cywilnego w gminie (15 km w moim przypadku). Na koniec wysyłam podobne zawiadomienie do parafii pana młodego lub młodej z prośbą o odnotowanie w księgach chrztu. Do tego jak każdy człowiek muszę mieć za co sie ogolić i ubrać na ten ślub bo sa kamery a ludzie chcą jako tako wygladajacego księdza. przepraszam ale muszę już kończyć.

          • Ale nie sztywny. Czasami jest to 500 zl. Niekiedy nic. Ale to wtedy organista mi się wkurza. Czasem młodzi płaca dopiero po ślubie, róźnie bywa jak w życiu. Od malolatów i bezrobotnych nic nie biorę. Też bym chcial brać pensje od państwa jak np księza pracujacy w Niemczech i unikać takich problematycznych sytuacji jakie są opisywane na tym forum.

          • Tak jeżeli tak jak np. we Włoszech, Niemczech czy Francji wejdziemy na normalnie wypłacaną państwową pensje. Ludzie nie wiedzą że papież mówiąc te słowa do rzymskich proboszczów miał na myśli tych którzy otrzymywali pensje i jeszcze wołali o ofiary za śluby itp. od wiernych. To faktycznie jest nie w porządku i nieuczciwe. Póki co w Polsce mam taki system jaki mamy czyli bałagan w tej kwestii. Mam nadzieje że to się zmieni ale na razie nie mam bardzo innego wyjścia.

          • Można nie żądać konkretnej kwoty, za to postawić skarbonkę w kościele i do niej kierować interesantów, którzy chcieliby złożyć ofiarę za sakrament, mszę świętą i inne posługi. Ale na takie rozwiązania księża są zbyt pazerni.

          • Jagna przy wyjściu z kościoła mam dwie takie skarbonki. Jedną na biednych (w wakacje i mi ja rozwalili i okradli). Z ofiar z niej dokładam do paczek na święta dla rodzin na wielkanoc i wiglije w ciagu roku to jest max 800-1000 zl. Drugą mam na ofiary dla takiego dziadziusia misjonarza rodem z tej parafii. od 40 lat siedzi w Afryce. Już nie wróci. No wstyd powiedzieć ale w tej skarbonce jest nie wiele lepiej a ci ludzie to jego rodacy, kumple ze szkoły.
            Inteligentna z Ciebie kobieta to powinnaś wiedzieć że ludzie jakby mogli to by wcale nie dawali, nawet jeźeli ksiądz jest w miarę w porządku. Bo to frajer, nierób, zboczeniec a ma maybacha złote góry i słonia na łancóżku.
            Sorki ale to trochę tak jakbyś poszła do dentysty ten zrobił co trzeba a ty wychodząc złożyła mu do puszki ofiarę według własnego uznania. Ciekawe jak długo pociągnąłby z takim gabinetem na takich zasadach?

          • Mylisz pojęcia – kościół to nie interes, nie ma co go porównywać do gabinetu dentystycznego, bo to tylko dowodzi, w jakich kategoriach człowiek patrzy na pewne zagadnienia. Sakrament to nie plomba, nie powinien mieć ceny i karygodnym jest jeśli ma. Jeszcze raz podkreślam – powołanie to nie jest kariera. Ksiądz, który kalkuluje, co mu się bardziej finansowo opłaca, chyba się trochę minął z powołaniem. Dlatego właśnie ludzie tak na was patrzą – bo na każdym kroku widać u kleru parcie na kasę.
            Wiesz, niedawno wynajmowałam pokój w moim domu pewnemu znajomemu. Wiadomo – od kumpla nie wypada ściągać zwrotnej kwoty pieniędzy, jakoś tak głupio mi było ustalić jakąś stawkę. Powiedziałam mu, stary powiedz mi, ile twoim zdaniem jest uczciwie i tyle zapłać. Zaproponował więcej, niż chciałam. Być może nie czuł, że chcę go wykorzystać. Inna sytuacja – jeszcze z tego tygodnia – znajomy zaproponował mi banalne, proste zlecenie. Jemu również powiedziałam, by sam zaproponował stawkę – znów padła kwota znacznie większa, niż oczekiwałam. Ludzie mogą cię zaskoczyć – szczególnie jak się jest wobec nich uczciwym.

          • No pewnie że kościół to nie interes ale jeśli już tak się komuś wydaje to niech wie że bardzo słaby. Znam parę fajnjeszych sposobów na życie (z autopsji) przy których ludzie nie wypominają Ci kaźdego kawałka chleba. Kosciół to wspolnota wierzacych, ludzi w drodze do wieczności do nieba i powinnismy w jego osiagnieciu nawzajem sobie pomagać. Skupilismy sie w naszej rozmowie na ekonomicznych aspektach funkcjonowania duchowienstwa ale to ty sama moja droga zainicjowalas ten temat
            To czym piszesz to prawda. Rachunek prawdopodobeiństwa na to wskazuje że jezeli w czymś odpuscisz do w drugiej sprawie wyjdziesz na swoje. Ale zycie to nie jest bajka ani tani serial o przygodach ojca mateusza (jakim cudem on to wszystko ogarnia na tym rowerze. no ale skoro w tym sandomierzu jest tyle morderstw co w nowym jorku to i to jest może mozliwe). Przychodz pierwszy i placisz rachunki, kredyt i nikogo to nie obchodzi czy na nie masz czy nie. Tak jest latwiej mi żyć bo nikt za mna nie woła codziennie tato daj. ale przy obecnym jak to zauważył andrzej kiepskim PR koscioła coraz mniej jest ludzi którzy sami z siebie chcieli by ci pomóć czy zaproponować wiecej. Takie są smutne realia. Sama widzisz co ludzie o mnie sadża na tym forum chociaz nikt nigdy mnie nie widzial nie slyszal moich kazań ani nie widzial w akcji. Mam wielu kolegów policjantów z ktorych kilku nigdy nie powinno nosic munduru, i znam paru ksiezy ktorzy nigdy nie powinni zakladac sutanny ale nigdy tez nie powiedzialbym ze policja czy kosciól sa nie potrzebne. To co robimy nie zawsze da sie przeliczyc na kase bo na ile wycenic zdjecie chlopaka z liny, usmiech 90 letniej staruszki ktorą calujesz w policzek i mowisz jej ze wyglada na 30 lat mniej czy takie tam:) na ile wyliczyć wyjecie wlasnych uczennic z burdelu bo się poplataly chcialy dorobic a ktos natrzaskal im fot. (kurde nawet cwaniaki z komendy w duzym miescie – bylem tam kiedys wikariuszem nie chcialy pierwsze wejśc). Źycie to nie film za kazda taką historia sa ludzkie los, brudy. Plywasz czasmi w szambie ludzkich nieszcześć i jescze chcą zebyś sie usmiechał że jest ok. Moglbym opowiedzieć wiele takich historii bo nie potrwfilem przejśc obojetnie wobec zla i bagna. moze dlatego sie w zyciu nie dorobilem jak chcieli niektorzy. Sam też jak kazdy czlowiek popelnialem błędy i czasem mialy one dramatyczny wplyw na ludzkie życie…. snią mi się czasami te sytucje po nocach. Taka jest dla mnie prawdziwa cena bycia ksiedzem a nie kasa samochod czy co tam jeszcze. Pewnie zapytasz po co sie więc pchalem do seminarium, nie wiem ale to bylo sliniejsze odemnie – PRZEKONANIE ZE BOG JEST i wiesz co przekonuje sie o tym codziennie (okolicznosci sie tylko zmieniają:)

          • Ja nie twierdzę, że kościół jest niepotrzebny, a Twoja praca zbędna. Skoro tylu wiernych co niedziela stawia się karnie na mszy, to znaczy, że istnieje zapotrzebowanie, a popyt rodzi podaż – nic w tym dziwnego, czy zdrożnego. Mnie tylko razi hipokryzja, która się kryje w kościele. Bo z jednej strony wiernym każecie żyć w czystości, nadstawiać drugi policzek i zdać się na bożą łaskę i opatrzność, z drugiej zaś co raz słyszy się o księżach pedofilach, funduszach alimentacyjnych na wasze dzieci, które tworzy się w kuriach, o burdach, hulankach i notorycznym już życiu w opozycji do pisma św. Chrystus nie miał majątku, nawoływał swoich uczniów, by rozdali biednym wszystko co mają. A księża? Często od tych biednych wyłudzają ostatni grosz – patrz Radio Maryja i Rydzyk, który biednym emerytkom co dzień serwuje pranie mózgu na antenie radiowej. Popatrz na przepych miejskich kościołów, na blichtr Watykanu. Gdzieś w waszej tysiącletniej historii ktoś zaczął z pięknej idei miłości do bliźniego tworzyć mocarstwo finansowo-ideologiczne. Apogeum mieliśmy w średniowieczu, ale to trwa do dziś, taka jest druga twarz kościoła. Mam nadzieję, że nowy papież zdoła zrobić wyłom w takiej filozofii, to by wam tylko przysporzyło nowych wiernych.

          • Szkoła jest od propagowania nauki a nie guseł. Od tego jest salka parafialna i wierni – ich należy opodatkować najwyżej a nie ludzi niewierzących bądź agnostyków jak ja. Nam ksiądz nie jest potrzebny. A jak Panu mało pieniędzy o proszę wziąć się za uczciwą pracę. Porównywanie klepania paciorów do pracy stomatologa – pan wybaczy ale to bezczelność. Proszę uprawiać te czary za własne pieniądze. Idąc do uzdrowiciela czy wróżki płaci się z własnej kieszeni a nie sięga do kieszeni państwa. A jak się nie podoba to proszę wyjechać do ojczyzny tych bredni, czyli Watykanu.

        • Jakiś tam Biskup warszawski puścił farbę, że Polacy na tacę zostawiają rocznie 6 miliardów zł.

          Z innych źródeł podano, ze dotacje rządowa na KK to kolejne 5 miliardów zł.

          A więc mamy roczne żniwa w wysokości 11 miliardów.

          Przyjmują, ze KK ma 28 tysięcy funkcjonariuszy, na głowę przypada ok. 392 860 zł.

          jest to niesamowita kwota, aty piszesz o jakiś śmiesznych pieniądzach w swojej plebani.

          jak gość z środka KK, możesz przybliżyć, co KK robi z taką kasą?

          • Klamliwy komentarz , dotacje rzadowe to niecale 100 milionow. Z tego m in sa oplacane skladki ZUS!!!. A co myslisz ze podatku gruttowego to Koscioly nie placa , Moze tez Prad i media sa za darmo ??? Zejdz na ziemie

          • plus jeszcze komisja majątkowa, oddawanie gruntów z 99% bonifikatą, podatek ryczałtowy w kwocie niecałych 300 zł rocznie (też chcę płacić takie podatki!!). Pasożyty społeczne.

    • Zgode się z toba.Ludzie narzekają ze tyle to a tyle musza dac księdzu,a nawet wielu z nich więcej wydaje na wodke,zarcie i wielka impreze podczas 1 komunii dziecka.moj proboszcz powiedział mi ze nie ma ceny,ile dam tyle będzie,a jeszcze musial dac organistce.Dalismy 300zl w kopercie i było ok.Ludzie,skoro macie takie podejsie to po co slub kościelny,po co,bo wypada,bo rodzina,bo co inni powiedzą.Wiecej nieraz tracicie miesięcznie na imprezki lazac po klubach.
      Idziecie do kościoła,i narzekacie ze to i tmto się nie podoba,ze za goraco lecie,zima za zimno.Ksiadz robi klime,oggrzewanie,ale skad ma na to brac kase ,skad,z rękawa,wydrukować?W parafi 12tys kwesta comiesieczna to zaledwie niecale ponad 2tys.masakra.tylko narzekac umiecie i narzekac na księży.

    • Jakto z czego ma żyć? A z czego do cholery ludzie żyją? Niech się za robotę jaką weźmie. Nikt nie zabrania być mechanikiem, hydraulikiem, bo żeby być lekarzem, prawnikiem to trzeba trochę włożyć wysiłku w naukę. Sklep też może prowadzić, albo warsztat, ujmy praca nie przynosi.

    • masz złe informacje :( podatku od nieruchomości nie płaci – kościoły są zwolnione- Zgodnie z art. 55 ust. 4 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej kościelne osoby prawne są zwolnione od opodatkowania i od świadczeń na fundusz gminny oraz fundusz miejski, od nieruchomości lub ich części stanowiących własność tych osób lub używanych przez nie na podstawie innego tytułu prawnego na cele niemieszkalne, z wyjątkiem części zajmowanej na wykonywanie działalności gospodarczej.
      To wszystko zależy od księdza – mi dawał ślub brat i ksiądz nie wziął ani grosza!!!!!

    • Szanowny Piotrze, skoro mówisz, że w twojej parafii jest tylko 1300 dusz to po co komu , ja pytam, taka parafia? Skoro masz tam u siebie 5 ślubów w roku, 2-3 chrzty i parę pogrzebów to znaczy, że nie jesteś tam potrzebny w ogóle. Idź do większej parafii, albo jakąś pracę podejmij, wtedy będziesz mógł pełnić funkcję kapłana nawet zupełnie za darmo, a to wierni docenią, uwierz mi.

      • Po co komu ta parafia Marku? No cóż zapraszam Cię jutro do mnie na msze o 7.00 do moich kochanych ,,babć” już one ci tam lepiej niż ja wytłumaczą na co po co, i komu potrzebna ta mała parafia. Ksiądz zwłaszcza na wsi to nie tylko chrzty i pogrzeby ale jezeli chce mu sie pracować (a mi jeszcze jak skurczybyk tak;) i masz jeszcze te resztki autorytetu to jesteś animatorem kultury, ruchomym biurem turytyczno pielgrzymkowym, posredniakiem pracy, sedziom skloconych sasiadów, dzielnicowym, trochę wtereynarzem i diabli wiedzą czym jeszcze. I wiesz co lcholernie lubie tą porabną robotę.

    • Ale przecież księża dostają miesięczną wypłatę z kurii i co niedziela są kolekty na konkretne cele. A ile ten ksiądz wydał na kosmetyki kuchareczki która pewnie z nim mieszka. Jak dziewczyna z chłopakiem przed ślubem rezem zamieszka to cóz to za wstyd a teraz już prawie każdy ksiądz ma kucharkę w domu która z nim mieszka. U nas w parafii są 3 msze niedzielne i w sobotę wiczorem też jest niedzielna to w sumie 4 na każdej jest zawsze jakaś intencja a za taką niedzielną msze to ksiądz zbiera 150 zł a taką zwyklą w ciągu tygodnia 70zł a ma ich codziennie a czasami nawet dwie. ma njlepszy dom we wsi a parafianów do niego nawet nie wpóści jedyne co to po za mszą można go w centrum handlowym z ‚kuchareczką” spotkać w pobliskim mieście. ci to mają życie……

      • Kuchareczka powiadasz Katarzyno:)
        Nie powiem czasami by się przydała. Najbardziej nie lubię prasować i wieszać firanek. No szlak mnie po prostu przy tym trafia. Czasami mam tez góry naczyń w zlewie. Wiem wiem że to obciach obiecuje się poprawić:). A jak już mam jakiś gości, spowiedź w parafii lub odpust to już w ogóle jest Sajgon!!! Prosze wtedy zawsze kogoś o pomoc. Bardziej lub mniej oficjalne związki księży z kobietami to zawsze bardzo trudny temat. Na ogół są mało akceptowane w w społeczeństwie. Jeżeli on dla niej nie odchodzi to zwykle muszą się ukrywać przed ludźmi, biskupem, rodziną, znajomymi… to męczy psychicznie. Zobacz ona ma wesele w rodzinie, wiglilie idzie na sylwestra pewnie chcialaby się pochwalić swoim facetem. Nie bardzo się da. Co powie ludziom. swiat jest mały sa sms, komórki internet… takie informacje rozchodzą sie szybko. Z czasem ona chcialaby mieć dzieci – to naturalne. Mieć dziecko z ksiedzem, którego przeniesiono za to karnie 200 km dalej to średnio fajne prawda? nie ma go gdy się rodzi, idzie do szkoły gdy jest potrzebny jako ojciec. Osobiście uważam ze bycie z kims i pozostawanie ksiedzem to okradanie tego człowieka z życia. Bo przez ten czas ona mogłaby poznać kogos wartosciowego i z nim cieszyć sie tym zyciem.
        Jesli chodzi o pensje z kurii to tak jest ona wypłacana ale tylko jej pracownikom; kanclerz, notariusz, księża pracujący w sadzie biskupim, profesorowie w seminarium dyrektor domu emerytów itp. Zwykly ksiadz pracujący na parafii placii jeszcze na ich utrzymanie podatki.

    • A czemu piszesz anonimy?Ja gdy nie podobało mi się postępowanie księdza osobiście pojechałem do kurii i przedstawiłem sprawę.Jeśli uważam że racja jest po mojej stronie to nie mam się czego wstydzić i ukrywać.

  2. ło la Boga
    babsko na kosmetyki i inne bzdety więcej wydaje
    a 200 zł na utrzymanie kościoła jej żal
    policz wpierw ile to utrzymanie kosztuje
    kto i z czego ma to opłacić?

    • Mnie też dużo utrzymanie kosztuje. Kto ma mi opłacać? No chyba jasne, że ja sama, za ZAROBIONE pieniądze, a nie wyżebrane od ludzi, którzy akurat potrzebują pomocy.

  3. Witam,sytuacja opisana na blogu wcale nie jest jakiś ewenementem Podlasia ,ja jestem miszkanką świetokrzyskiego i gdy zmarła moja mama dwa lata temu ,ksiądż bez skrupułów,, zaśpiewał” za pogrzeb 700zł i 100zł dla kościelnego,a do tego nastała u nas moda na sprzątanie kościoła -są wyznaczane osoby co tydzień,a ja się pytam co robi kościelny,za co bierze kasę ?pozdrawiam serdecznie -będę tu zagladać

  4. Ja pochodzę z dużego miasta i niecały rok temu brałam ślub kościelny. Z braku pieniędzy włożyliśmy do koperty tylko 300zl, ale ksiądz i tak nie wziął tych pieniędzy. Po prostu byliśmy w szoku gdy nam powiedział że sakrament jest najważniejszy a pieniądze nam się przydadzą. Niestety taki przypadek to rzadkość.

  5. jak do kościoła nie chodzisz to po co chcesz ślub kościelny, pogrzeb w kościele itd…
    jeżeli na sam alkohol na wesele i z nim związane okoliczności wydajesz około 2000 pln, a 700 pln ci szkoda za sakrament? Dziwny jest ten świat…

    • Sakrament powinien być za darmo!!! Księża mogą zarabiać!?(uczyć religii za pieniądze z ministerstwa edukacji, organizować wycieczki, obozy itp. uprawiać ziemię a nawet być mechanikami samochodowymi kto im broni??? Jeśli jednak już nie chcą brudzić się pracą to powinno im wystarczyć ofiara co tydzień, koperta po kolędzie i co łaska za nabożeństwo podkreślam CO ŁASKA a nie jakiś cennik!! ps. Dostają jeszcze z budżetu kupę kasy obecnie odliczenia od
      PIT-u i oprócz tego mogą dostawać kolejna kasę jak założą organizacje pożytku publicznego. Możliwości mnóstwo tylko chęci brak…

  6. „daleka jestem od jakichkolwiek bliższych z kościołem związków”
    To po co ten artykuł? Jak jesteś „daleka”, to zwyczaje w Kościele powinny ci być obojętne, Po co się tym tak ekscytujesz?
    A nawiasem mówiąc, od 50 lat jestem przeciętnie raz w tygodniu w kościele i ani razu (powtórzę: „ani razu”) żaden ksiądz nie wyczytał z ambony żadnego „nazwiska okraszonego stosownymi epitetami”. Wychodzi więc, że nie mając wiedzy z pierwszej ręki powtarzasz zasłyszane głupoty, czyli mówiąc krótko: pieprzysz od rzeczy.

    • Popieram autorke. Ja chodzę do kościoła odkąd pamiętam, mam 34 lata i naprawdę ostatnio to, co się wyprawia w kościele przyprawia mnie o mdłości. Co niedziela ksiądz czyta kto i ile dał. Za ślub ksiądz mi krzyknął 1400 zł. To nie są zasłyszane głupoty, wiem to na pewno. Proszę się przejechać po małych miejscowościach i popytać ludzi. Albo masz szczęście, albo to Ty za bardzo się ekscytujesz.

    • A ja jestem z opolskiego i ksiądz też często obraża parafian a sam sie audikiem wozi z ”koleżankami” tacy już są, ostatnio nawet czytałam że jak maja dzieci to nawet z kurii na nie dostają coś ala alimenty.

  7. Na szczęscie mieszkam w dużym mieście i kiedy wyrzuciłem drugi raz księdza za drzwi z uwagą aby sobie w „kapowniku” odnotował, że tu się nie przyjmuje wizyt księży/jestem wierzący hi hi/ to mam spokój. Pamiętam rok 1974 bralem ślub w kościele i ksiądz kiedy dowiedział się , zę jesteśmy dopiero co po studiach nic od nas nie chcial wziąć. W sumie dostal równowatość tak na dzisiejsze 50 PLN. To obecne zdeprawowanie księży w dużej mierze smarkaczy 30-50 letnich to jest szczytowe osiągnięcie klasy próżniaczej ze styropianu. To lizanie księżowskiej lapy, to obdzielanie majątkami jedno a tolerowanie przez JPII i pazerności w kościele i swoich pomników w tym ukrywanie pedofili to efekt jego pontyfikatu. Ja takim kościołem się brzydzę i moje wnuki na żadną religię w przedszkolach nie chodzą a ja Boga mam w sercu i żaden klecha nie powie mi , że od jego mamrotania zależy moje zbawienie. dziwię się mlodemu pokoleniu jesteści bardziej skundleni niż my za komuny !!!.

    • Cóż mogę napisać…. Nic dodać nic ująć ….. komentarz jak najbardziej PRAWDZIWY. Tylko mogę jeszcze dopisać że obecny papież Franciszek nie daje sobą rządzić i mam nadzieje że wytępi popaprańców z kościoła… A księży pedofili SPALIĆ NA STOSIE !!! To najpiekniej co moge napisać bo tylko wylgaryzmy mam w myślach myśląc….

  8. mieszkam w 14-tysięcznej miejscowości w Wielkopolsce. Ślub mieliśmy 4 lata temu w dużym pięknym kościele w największej tutejszej parafii. W biurze parafialnym zapłaciliśmy 500 zł. Obejmowała ta cena wszystko. Kwiaty w kościele, księdza, organistę…
    Zdziwiłam się ogromnymi kosztami przedstawionymi tutaj. Na pewno utrzymanie kościoła na wsi nie jest droższe niż w moim mieście…
    Księża są różni i mają różne priorytety. Trzeba się dużo za nich modlić. I upominać jak trzeba.
    Jezus kazał ludziom utrzymywać pasterzy. Szkoda, że nie powiedział na jakim poziomie życia…

  9. W takim wypadku, kiedy ksiądz podaje jakąkolwiek kwotę, którą należy zapłacić, idzie się z miejsca do biskupa na skargę, a nie wylewa żale na blogu. Ksiądz bowiem nie ma najmniejszego prawa wyznaczać ceny za sprawowaną posługę, ponieważ wszelkie ofiary mają pochodzić z dobrej woli parafian, a nie cennika.

    • Po co do biskupa skoro ten za bierzmowanie w parafii bierze 15000 tyś (słownie piętnaście tysięcy) NIe ma na nich na razie sposobu NIE DAWAĆ i tyle !!!!

  10. kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie – stare przysłowie nic nie straciło z aktualności. Przewielebny ma monopol terenowy, więc mu nikt nie podskoczy. A pierdołami, że kupczenie sakramentami nie przystoi i sam Jezus pognał handlarzy ze świątyni, będzie się przejmował w drodze do piekła. Na razie buduje sobie raj na ziemi

  11. Jeżeli chodzi o wypowiedź papieża na temat ofiar za udzielane sakramenty, to nie chodziło w niej o rezygnację z ofiary – bo przecież z tego ksiądz się utrzymuje – ale o to by nie było cenników. Warto na przyszłość dokładniej posłuchać papieża, a nie interpretować po swojemu. Twoja opinia rozmija się niestety z prawdą. Są niestety księżą, którzy w tym się pogubili, ale nie można tego przypisywać wszystkim i wieszać psy na całym Kościele.

  12. Wiecie jak czytam to widzę że ludzie nie mają świadomości na co kasa idzie.
    1) Księża płacą podwójny podatek tzn. do zuzu ryczałtowy z parafii niezależnie czy miasto czy wieś i czy jest dochód czy go nie ma jest naliczana stawka( są progi) ile ma zapłacic a do tego zus z pensji katechetycznej
    2) podatek do kurii z kasy młodego ksiedza a nie proboszcza to np. z mojej 15 tys. parafii około 700 zł
    3) księza płacą za ogrzewanie, jedzenie i prąd
    4) np. u mnie pogrzeb 1300 zł ale 500 ogranista z kościelnym 800 idzie na księży. z tych 800 według prawa diecezjalnego 1/5 idzie na wikariuszy około 160 zł i te pieniądze dzieli się na liczbe wikariuszy czyli mają po 40 zł u mnie za pogrzeb i WIECIE ZE TAK JEST ??? reszte bierze proboszcz na opłaty też podatków utrzymanie pracownków kościoła i kwaitów i dbania o ogrody itp.
    5) ze ślubem podobne rozliczenie ale około 700 zł i ogranistą i koscielnym

    • Witam.a gdzie sa pieniądze które daje państwo z moich podatków?A domy,ziemie,lasy które zagarnoł kler. A gdzie jest ślubowanie życia w ubustwie? skoro sa cenniki na wszystko to należy zakupic kasy fiskalne i wydawac paragony!!!!! Powinni płacic podatki jak każdy obywatel Polski! Dla czego nie chca sie zgodzic na zasady funkcjonowania koscioła jaki jest np.w Niemczech?? Nie ważne czy jest to mała miejscowość,czy duze miasto,wszedzie sa zachłanni na kasę!!!! Państwo Polskie juz dawno powinno zrbic porzadek z klerem! Jest coraz mniej wiernych w kosciele,młodzi uciekają od zakłamania i chciwosci księzy!!!!

    • Taa tyle że co roku są zbierane pieniądze na ubezpiczenia na zusy podatki itp. a jak braknie to ksiadz mowi i następnej niedzieli znowu ziera tyle ż on ani złotowki na to nie da tylko parafianie a ci co go całe życie utrzymóją raz w życiu chcą ślubu to zaraz cennik wystawić i żądać magicznych kwot.

  13. a i jeszcze jedno sakramnet nic nie kosztuje: z tego co rozmawiałem to materia i forma czyli slowa i czyn, rzecz tak wiec ślub może trwac 5 min bez koscielnego swiatła kwiató ogranisty itp. ;p

  14. Co to jest? co za bzdury?
    Ofiara to ofiara! slub mozna miec za darmo!
    Tylko nie udawac biednych, zaklamancy.
    Wszyscy wszystkich znaja
    W

  15. jestem katolem… owszem, nie podoba mi sie wiele sytuacji z tych dotyczacych pieniedzy wsrod ksiezy (bo nie uzylbym okreslenia „kosciele” jako instytucji)… ale mam pytanie do wszystkich krytyqjacych tego typu sytuacje i wyzywajacych xiezy od takich i owakich… kto z panstwa rowniez jest katolem??? nie pytam o ochrzczonych i niepraktykujacych…
    skad w was tyle zacieklosci? skoro nie chodzicie do kosciola tzn ze nie dajecie na tace… jesli chodzicie to gdzie wasza odwaga by porozmawiac z tym „zlym klecha”???

  16. jak chciałeś rzeczywiście coś osiągnąć trzeba się bylo podpisać a jescze lepiej umówić się na rozmowę z biskupem, anonimy wrzuca się do kosza – dziwi mnie, że Ci w ogole odpisali prosząc o nazwisko – widocznie uznali sprawę za ważną

  17. Przypominam, ze zyjemy w XXI wieku! Bzdury wymyslone w ciagu kilkunastu stuleci przez sutannowych cwaniaczkow maja nadal u nas potezna moc i sa skuteczna bronia w reku podlych,zaklamanych, katabasow, ktorzy zyja na stopie nieporownanie wyzszej niz spoleczenstwo i ktorzy robia wszystko, by jeszcze wielcej wycisnac z glupich owieczek. A…owieczki pozwalaja na to wszystko. Kto je do tego zmusza? Owieczki boja sie bezmozgich wspolparafian, boja sie polajan i grozb bezczelnego katabasa, ktory powinien sadownie odpowiadac za szantaz i ponizanie tych, ktorych nie stac na placenie haraczu koscielnego, tych, ktorzy zaczynaja logicznie myslec. Od udzielania slubu i rejestracji nowo narodzonych sa odpowiednie urzedy. Kazdy logicznie myslacy wie, ze „grzech pierworodny” jest pylkiem w porownaniem z powszechnie wystepujacym grzechem pedofilii duszpasterskiej…I to grzechem, ktorego duszpasterze nie wymazuja zadnym chrztem.

  18. Brałam ślub kościelny w marcu tego roku. Mamy takiego księdza, że udzielił nam ślubu za darmo. Jak ktoś jest biedniejszy, to i pochowa za darmo, i chrztu za darmo udzieli Ksiądz księdzu nierówny.

  19. Anonimy można sobie wsadzic w …
    Jak mozesz oceniać sytuacje, jeżeli sam tego nie załatwiałeś, DZIWNE
    ja nigdy się nie spotkałem z taka sytuacja, a troche łatwiłem, ZŁOTY SRODEK, SZCZERA DOJRZAŁA ROZMOWA, a nie pyskowanie, w ten sposób to by nawet Matke Teresę ponisło. Ludzie uczmy sie rozmawiać . I ostatnie: Jeżeli ktoś rezygnuje z Koscioła, to uczciwością bedzie równieć nie wypowiadanie sie, a zazwyczaj tacy maja najwiecej do powiedzienia

  20. ten „cennik” przypomina mi historię ze ślubu przyjaciółki – ślub bez mszy- 450, z mszą – 600, organista 150, dywan 50 jeśli ma ksiądz wyjść po młodych to dodatkowe 100, wystrój kościoła – 200, chore ….
    a jaki był cyrk z chrzcinami ?
    rodzice chrzestni mieszkają ok 150 km od parafii – mieli przyjechać w sobotę -dzień przed chrzcinami – to ksiądz uznał, ze nie ochrzci dziecka, bo rodzice na naukach u niego nie byli …

    dla mnie to chore by za godzinną mszę płacić 1000 zł. i jeszcze nie płacić od tego podatku
    ja na godzinę zarabiam ok 17 zł a od tego muszę odprowadzić ZUS i podatek, wiec na rękę zostaje mi ok 12 zł
    ile czasu musiałabym pracować na to by zapłacić za ślub ?
    jakieś 83 godziny – czyli połowę miesiąca
    a przecież muszę też coś zjeść, zapłacić za czynsz, światło,
    ksiądz pracuje w szkole – udziela lekcji religii, wiec też zarabia
    mógłby za to dokładać się nieco do utrzymania się na parafii

    pozdrawiam ludzi trzeźwo myślących !

  21. W Lublinie parę lat temu nie zapłaciliśmy nic. Ksiądz po prostu stwierdził, że pieniędzy za sakrament nie przyjmie. Również byliśmy w niewesołej sytuacji materialnej, mimo wszystko kopertę przygotowaliśmy. Ale ksiądz odmówił. Z tym, że to jest naprawdę fantastyczny ksiądz, z powołania, ze świeczką takiego szukać. I głosi przepiękne kazania. Więc dość tej nagonki na kościół i księży. Jeśli już cokolwiek krytykować, to człowieka z osobna.

  22. LUDZIE A ZAPRZEPROSZENIEM GÓWNO WAS OBCHODZI ILE KTO ZAPŁACIŁ ZA IMPREZE I ZA WÓDKE NA NIĄ.WY CHYBA NIE ROZUMIECIE CO TO ZNACZY POSŁUGA I SAKRAMENT.CZARNYM JEST WCIĄŻ MAŁO A I PODATKÓW NIE PŁACĄ -DOSTAJĄ KUPE KASY Z OŚWIATY I OD PAŃSTW.WIĘC TEN CO SIĘ TAK NAD NIMI ROZCZULA NIECH ZAPIEPRZA I ODDAJE CAŁĄ PENSJE A NIECH SIE ODPIERDOLI OD MŁODYCH.DOJDZIE DO TEGO ŻE BĘDA TYLKO ŚLUBY CYWILNE I SUPER BO MOŻE WTEDY KRUKI SIĘ OPAMIĘTAJA.KRĄŻĄ NAd LUDZMI W CZASIE SZCZĘŚCIA I NIESZCZĘSCIA JAK SEMPY NAD PADLINĄ

  23. Do kościoła nie chodzisz, za to ekspertem jesteś od spraw kościelnych. Wiesz nie ma sprawy, gdyby ksiądz mi fiknął przy slubie moich córek, odłożyli byśmy kościelny do czasu aż zmądrzeje. Zapłaciłem co łaska a łaska była 3 stówki, w każdym przypadku. Guzik wiesz o kościele, piszesz bzdury, aa a tan poza tym można wziąć ślub w koście w dużym mieście, tam są bardziej cywilizowania – bo i ludzie mądrzejśi – wierzą w Boga a nie w księdza.

  24. Przecież umowa rządu z episkopatem mówi, że można wziąć ślub tylko w jednym miejscu czyli w USC. Do kancelarii parafialnej przynieść później tylko kopię aktu. Niech sobie wpiszą.
    Nie zabrudzą świątyni i nie zajmą katabasowi czasu.

  25. Klechy to najbardziej rozpasana grupa społeczna w Polsce . Nie potrafią sobie odjąć z kieszeni , przecież do BMW trzeba dobrze wyglądać ;) . Nie mam kościelnego , nie stać mnie było na wydanie 1000 zł na czyjeś bzdety , w urzedzie zapłaciłam niewiele . Jak mi się żyje bez kościelnego ?? ano wspaniale i w szczęściu , a pieniądze które miałam przeznaczyć na kościół przeznaczyłam na zakup zmywarki .

  26. 700 zl za ślub makabra. dosłownie. a tak przy okazji to Ci co biora slub sprzataja kosciół i sami wszystko robia.
    lepiej zyc bez slubu i bedzie dobrze, i lepiej.
    ksieza sami odganiaja młodych od kosciola bo tylko słychac pieniadze, pieniadze i tak dalej.
    moj kolega powiedzial mi tak wiesz cos ksiadz powiedziala na kazaniu ze u nas na wsi nie bedzie Mszy sw odprawial bo szkoda mu na bezyne jest i to jest kasiadz!!!! ja sie pytam!!!
    piotr jesli Ci tak bardzo szkoda ksiezy to oddaj im wszystko co masz. a poznije jak bedziesz potrzebował pomocy pomoze ci ???? watpie w to !!!

  27. Finanse muszą mieć ręce i nogi, tak samo w kościele jak i wszędzie indziej. Jestem niewierzący i do kościoła nie chodzę ale to taki sam biznes jak każdy inny. Samo się nie zrobi, trzeba innym za usługi też zapłacić. Jak ktoś chce mieć tradycyjną ceremonię to niech nie płacze że go nie stac bo faktycznie chce żeby to inni parafianie za niego zapłacili. Oczywiście jest kwestia cen za łaski niebiańskie a to trudno przeliczać…Pretensje o ceny maja zazwyczaj ci co chcą tylko szopki, sakramenta święte mają głęboko w dupie i słusznie rozumują że za taki cyrk to płacić nie warto w przeciwieństwie do gorzały i zagrychy ale rodzina szantażuje.

  28. Poza tym byłem ministrantem, później lektorem. Wśród księży jest rywalizacja, młodzi księża są traktowani podobnie jak ludzie w innej pracy. To jest po prostu ich fach. Oczywiście są wśród nich dobrzy ludzie.

  29. Witam, to co opisujesz to norma w naszym kraju. A widzę że dużo kleryków się wypowiadało, tak dla nich nadchodzą okropne czasy. Pieniędzy jedynie na strawę starczy, a w co się ubrać. Będą wspominać wspaniałe czasy, gdy maybachami się rozbijali i nie liczyli się z pieniędzmi. Bo wierni na wszystkie zachcianki łożyli.

  30. Ludzie w parafii gdzie jest 14 tys. osób jest rocznie ok. 70-90 ślubów. W małej wiejskiej parafii 1000 – 1500 osób (a znam takich wiele) tych ślubów jest 5-7 czasem 3. Wieś się szybciej starzeje, mało jest młodych ludzi a koszta utrzymania kościoła są bardzo podobne jak w mieście. Praktycznie 2 tace w miesiącu idą na rożne fundusze i cele (utrzymanie seminarium, na KUL, na misje, na Fundusz Dzieło Nowego Tysiąclecia, na zakony klauzurowe, na odnowienie Grobu Bożego w Jerozolimie, Świętopietrze, na Budową Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie i sam już więcej nie pamiętam na co jeszcze). Naprawdę nie jest łatwo to ogarnąć. Do tego dochodzą podatki osobiste do kurii, na dom emerytów, do urzędu skarbowego, ZUS. Szału nie ma. Jestem księdzem od 12 lat. Pracuje w malej wiejskiej parafii w centralnej Polsce. W sumie należy do niej ok. 1500 osób. Jestem tu od roku i chyba ludzie mnie polubili. Dziś na trzech mszach na tace, którą zbierają ministranci ludzie złożyli 287zl,70gr. mniej więcej tak jest co tydzień. Ogromna liczba ludzi nie chodzi w niedzielę do kościoła. Nie proszę ludzi o pieniądze bo się wstydzę. Po prostu robię remonty, kolonie dla dzieci, place, rachunki i organiście itp, z tego co jest. Informuje ludzi co i za ile kupiłem do parafii.Sam sprzątam i otwieram kościoł. Mam w kredycie 6 letni samochód średniej marki (nie powiem jaki bo nie chce żeby ktoś zaraz podawał tu moje dane osobiste). Prawie zerowe oszczędności. 2 pokoje kuchnie, łazienkę i 2 salki dla młodzieży na starej plebanii. Sam sobie palę w piecu ,gotuje i sprzątam. A teraz taka mała refleksja…
    Mam znajomego, w latach 90 był gangsterem. 13 spraw za samochody, kradzieże, handel, paserstwo i potrącenie policjanta w czasie ucieczki. Poznaliśmy się w wiezieniu gdzie bylem kapelanem przez 2 lata.Teraz też robi w motoryzacji. Lakiernia, zakład mechaniczny, komis. Kiedyś ten gość powiedział mi tak: Stary ale ty jako ksiądz masz prz……..ne jeździsz furą za 45 tys i wszyscy nazywają cie złodziejem. Ja takich samochodów ma 25 na placu i mówią o mnie ze jestem dobrze prosperującym biznesmenem. To powiedźcie mi o co w tym wszystkim chodzi?

    • Chodzi o zwykłą, ludzką wyrozumiałość, o uczciwość, o klasę. Nie wypada, by standard życia księdza był rażąco wyższy niż jego parafian. By był głuchy i ślepy na ubóstwo innych ludzi, skoro on sam ma z czego żyć. Chodzi o to, by z kościoła – miejsca wspólnoty i modlitwy nie robić biznesu, by z powołania nie robić kariery. To prawda, że każdy musi jakoś żyć. Ale jak ktoś ma ambicje zostać bogaczem, to nie powinien w tym celu udawać się do seminarium.

      • Jagna jakbym chciał robić kasę i karierę to uwierz mi, że nie siedziałbym tu na końcu świat wśród tych biednych schorowanych, bardzo często samotnych starszych ludzi, wśród młodzieży której brakuje perspektyw, tylko wykorzystałbym swoje życiowe doświadczenie, parę kontaktów, pożyczył pieniądze od brata i zakręcił się za czymś naprawdę poważnym (w sensie biznesowym). Nie zawsze bylem księdzem. Mnie kapłaństwo od bezrobocia nie uratowało. (Nadal czasami kusi mnie menadżerka, ruch, sukces…) ale wiesz jest KTOŚ znacznie silniejszy niż marzenia i amibicje, KTOŚ kogo głos jest silniejszy niż mój egoizm…. czasem smutek że ludzie na tobie psy wieszają chociaż nic o tobie nie wiedzą… ale to już zupelnie inna historia.

        • Piotrze, Jagna tego i tak nie zrozumie… w artykule sam jad i trucizna…ale czego się spodziewać, dziewczę z dala od Kościoła i Wiary…więc tacy ludzi powinni milczeć w tych kwestiach…ot tyle…

  31. Zanim się wypowiem, pozwólcie rozpocząć powiedzeniem, że „każdy kij ma dwa końce, a każdy medal ma dwie strony”. Na początek jeszcze kilka uwag technicznych:
    1. Ksiądz nie udziela sakramentu małżeństwa! Zgodnie z KKK (Katechizm Kościoła Katolickiego) sakramentu małżeństwa udzielają sobie małżonkowie nawzajem. Ksiądz jedynie błogosławi małżonkom, jako nie osoba fizyczna, ani nawet prawna, ale przywdziewając stułę, jako Jezus Chrystus. Zgodnie z sukcesją apostolską otrzymał bowiem taką od Chrystusa władzę – „komu grzechy odpuścicie będą odpuszczone, komu zatrzymacie będą zatrzymane”

    2. Na podstawie konkordatu podczas ślubu w formie Rzymskiej (cywilny + kościelny) ksiądz pełni rolę urzędnika stanu cywilnego i opłaty związane z przygotowaniem dokumentów (około 200 zł) odprowadza do USC. Niezależnie więc od tego czy ślub kościelny, czy w Urzędzie. Trzeba ponieść koszty związane z przygotowaniem protokołów, jak i sporządzeniem samego aktu potwierdzającego zawarcie małżeństwa.

    3. Nie wnikam w konkretny przypadek, czy zawarcie ślubu w kościele jest powodowane chęcią jedynie białej sukni, zagranego marsza, tego żeby ludzie nie obgadali itd., czy faktyczną wolą zawarcia związku przed Bogiem. Jednakże w każdym z przypadków, ceremonia to koszty wynajęcia po prostu pomieszczenia. Można wziąć cichy ślub z samym wypowiedzeniem przysięgi po kosztach sporządzenia dokumentów do USC. W innym przypadku, jeżeli ktoś ma dodatkowe życzenia nie związane z samą materią sakramentu, który zgodnie z przywołanym KKK jest widzialnym znakiem niewidzialnej łaski, no to niestety trzeba płacić. Ksiądz również płaci rachunki za światło, musi zapłacić organiście, a kwiatki kosztują dla niego tak samo.

    4. NIE MA CENNIKA ZA SAKRAMENTY I NIGDY NIE BYŁO! Ciężko płacić za coś, czego fizycznie w zasadzie nie da się doświadczyć.

    Teraz przechodząc do meritum. Wchodzę w polemikę z notką, która jest nierzetelna co do swojego przedmiotu. Opiera się bowiem na stereotypie, a autorka nie zasięgnęła informacji po co? komu? i na co? to wszystko. Poza tym bazuje jedynie na punkcie widzenia jednej strony. Ale po kolei:
    Czy jeżeli autorka idzie do restauracji to nie płaci za jedzenie więcej?
    Odpowiadam. Owszem płaci, bo trzeba zapłacić czynsz za pomieszczenie, w którym się owa restauracja znajduje. Trzeba opłacić kucharza, kelnerki itp. Chyba jasne, o co mi chodzi? Skoro zaś mamy wolny rynek, kościół również musi w tym wolnym rynku być uczestnikiem. Koszty dóbr są takie same dla księdza, księgowej i prezesa banku. Do tego ostatniego jakoś nikt się nie czepia, że pobiera pieniądze w postaci prowizji za to, że pieniądze jedynie leżą na koncie.
    Cały czas podkreślam, że sam sakrament jest ZA DARMO.
    Jeszcze z innej strony. Sędzia na przykład bierze pensję z mojego podatku, z autorki podatku i z księdza podatku też. (Tak księża płacą ZUS!) I płacę mu mimowolnie, mimo iż może nigdy nie nastąpić sytuacja, w której będę stroną w postępowaniu sądowym. Nikt nie ma pretensji.
    Ksiądz natomiast, żyje z tego co albo zarobi pracując, jako nauczyciel, albo otrzyma w postaci tacy, datku, dobrowolnej ofiary za mszę. I jeszcze część z tego musi odprowadzić do kurii. A inną część przeznaczyć na działanie zgodnie z charyzmatem kościoła katolickiego, czyli na przykład pomaganie ubogim. Wystarczy sprawdzić, ile wasza parafia wydaje rocznie ton chleba ubogim.

    Teraz druga strona medalu, nie oceniając zarówno autorki, jak i księdza, bo go nie znam. Wszystko zależy od człowieka. Zdarzają się tacy, którzy ustalają cenniki za wszystkie dobra poboczne przy udzielaniu sakramentu. Żeby była jasność: Potępiam to w całej rozciągłości. Może i owy ksiądz tak się zachował. Jeśli tak, czego nie wiem ani ja, ani autorka -zakładam, że nie była obecna przy rozmowie narzeczonych z księdzem – to nie zachował się po chrześcijańsku. Ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora. Każdy jest indywidualną jednostką. Są i tacy i tacy. W każdym razie za pazerność „odpowie w wieczności”.

    Reasumując. Autorka dokształca się z teologii sakramentów i z ekonomii. Wtedy możemy dalej polemizować.

  32. do Piotr
    Zmień fach bo to chyba nie Twoja profesja jak nie potrafisz odpowiedzieć sobie na to pytanie. Przecież wszędzie dookoła tego typu spraw

    • He he no jakoś nic o niej nie wspominali poza sugestią o wieku:).
      Sam sobie pale, gotuje, gotuje, piorę i sprzątam, kosze, trawę itp bo za mniej niż za 600-800 zl miesięcznie nikt tego nie chce robić. A na większą kwotę pensji mnie nie stać.
      A na to pytanie odpowiedziałem już sobie dawno panie Pedros. Ono miało raczej dać co nieco do myślenia osobom obecnym na tym forum.

  33. Księży jest w polsce za dużo, są bezczelni i wydaj im się że są niewiadomo kim i że mają jakieś prawo kierować naszym życiem. Sam jestem katolem jak wszyscy na forum i nie podoba mi się ta sytuacja w Polsce. Po pierwsze nie jest tak że z „tacy” utrzymywana jest parafia to mit i bzdura. Pracuję w „resorcie” ( nie będę wymieniał jakim , ale takim bardzo znienawidzonym zarówno przez inne resorty jak i ogół obywateli) stąd wiem jak to wygląda od „kuchni”
    Otóż drodzy krytykanci na żarówki światło , ogrzewanie itp. pierdoły każda kuria dostaje sporą kaskę od państwa która jest zagwarantowana i zapisana w budżecie. Takie marne grosze jakie kościelny zbiera co niedziela na tacę idą na wódkę, ewentualnie na spłatę za kredyt na samochód dla księdza. Jeżeli jakaś parafia „biduje” tzn. że ksiądz musi mieć słabe relacje ze swoim zwierzchnikiem biskupem i ten ostatni nie chce mu dać forsy z jakiś powodów ( możliwe że też spłaca ratę za nowego Bentleya ). Dodatkowo oprócz tzw. Funduszu Kościelnego, Kurie odzyskują zagrabione przez komunistów nieruchomości ( a przypominam że to komuniści właśnie utworzyli tenże fundusz aby wypłacać klerowi odszkodowanie i aby maiła z czego żyć – poczatkowo były to faktycznie grosze i gdyby nie składka na tacę to księża jedli by dosłownie trawę ale od czasó prezydentury Wałęsy skok budżetowy był przeogromny i trwa do dzisiaj), które chętnie potem odsprzedają różnym deweloperom.
    A teraz drodzy katole którzy pewnie zarzucicie mój post błotem, i wyślecie mnie w samych skarpetach do diabła zastanówcie się czy sami nie jesteście naiwniakami zręcznie urabianymi przez garstkę cwaniaków w sukienkach.
    Tyle i wystarczy bo mam juz swoje lata i patrząc na to jak księża postępują z młodymi ludźmi którzy mają jeszcze w sobie wiarę w Jezusa i młodzieńczy zapał, to chce mi się zropić jedną rzecz ( właściwie to 2 rzeczy)
    1. Płakać
    2. Wysłać księży na księżyc ( Madagaskar za blisko)

  34. Niby wszystko OK (należy ograniczyć pazerność księży) ale czy na pewno jest tak jak mówisz. Do ślubu nie idzie się ot tak z marszu, trwa to przeważnie kilka miesięcy a nawet lat. I po co dziadować przecież przez ten czas można było zaoszczędzić te parę stówek na najważniejszą uroczystość w życiu . Z tego co sobie przypominam to papież nie namawiał żeby sakramentów udzielać za darmo. Przypomniał tylko sytuację gdzie ksiądz zrezygnował z cennika i przywejściu z kościoła umieścił skrzynkę na „co łaska” i okazało się że datki były dwa razy większe – w twoim przypadku byłoby to 1.400zł :) . Zresztą na ślub składa się cała rodzina (ciekawe czy Twoi rodzice też takie skąpiradłą jak Ty)

    • „Co łaska”, a „co łaska, ale nie mniej niż 700″ to jest jednak co innego. Ja nie oczekuję, że wszystko będzie za darmo – nie jestem naiwniaczką. Oczekuję jednak, że kościół dostosuje się do zaleceń swojej głowy i bez szemrania zdejmie cenniki, a ustawi skarbonki.

      • Proszę wyjaśnić, co dla autorki znaczy pojęcie „co łaska” w odniesieniu do przedstawionej przeze mnie definicji sakramentu? Bo mam wrażenie, że ten związek frazeologiczny stał się bardziej pojemny niż na to „zasługuje”.
        Co do reszty poza sakramentalnej. To proponuję idź autorko do swojego pracodawcy i poproś, aby po wycenie twojej pracy, dawał ci tyle na ile on uważa, że zasłużyłaś.

        • Mam na myśli – dokładnie tyle, ile dana osoba ma możliwość i wolę dobrowolnie ofiarować. I nie mówię, że ofiar być nie powinno, ale samo słowo „ofiara” tym się różni od „opłata”, że ta pierwsza powinna być dobrowolnym gestem ze strony ofiarowującego.

  35. Księży jest w Polsce za dużo, są bezczelni i wydaj im się że są nie wiadomo kim i że mają jakieś prawo kierować naszym życiem. Sam jestem katolem jak wszyscy na forum i nie podoba mi się ta sytuacja w Polsce. Po pierwsze nie jest tak że z „tacy” utrzymywana jest parafia to mit i bzdura. Pracuję w „resorcie” ( nie będę wymieniał jakim , ale takim bardzo znienawidzonym zarówno przez inne resorty jak i ogół obywateli) stąd wiem jak to wygląda od „kuchni”
    Otóż drodzy krytykanci na żarówki światło , ogrzewanie itp. pierdoły każda kuria dostaje sporą kaskę od państwa która jest zagwarantowana i zapisana w budżecie. Takie marne grosze jakie kościelny zbiera co niedziela na tacę idą na wódkę, ewentualnie na spłatę za kredyt na samochód dla księdza. Jeżeli jakaś parafia „biduje” tzn. że ksiądz musi mieć słabe relacje ze swoim zwierzchnikiem biskupem i ten ostatni nie chce mu dać forsy z jakiś powodów ( możliwe że też spłaca ratę za nowego Bentleya ). Dodatkowo oprócz tzw. Funduszu Kościelnego, Kurie odzyskują zagrabione przez komunistów nieruchomości ( a przypominam że to komuniści właśnie utworzyli tenże fundusz aby wypłacać klerowi odszkodowanie i aby maiła z czego żyć – początkowo były to faktycznie grosze i gdyby nie składka na tacę to księża jedli by dosłownie trawę ale od czasów prezydentury Wałęsy skok budżetowy był przeogromny i trwa do dzisiaj), które chętnie potem odsprzedają różnym deweloperom.
    A teraz drodzy katole którzy pewnie zarzucicie mój post błotem, i wyślecie mnie w samych skarpetach do diabła zastanówcie się czy sami nie jesteście naiwniakami zręcznie urabianymi przez garstkę cwaniaków w sukienkach.
    Tyle i wystarczy bo mam już swoje lata i patrząc na to jak księża postępują z młodymi ludźmi którzy mają jeszcze w sobie wiarę w Jezusa i młodzieńczy zapał, to chce mi się zrobić jedną rzecz ( właściwie to 2 rzeczy)
    1. Płakać
    2. Wysłać księży na księżyc ( Madagaskar za blisko)

  36. nigdy nie bedzie zgody w tym temacie.zawsze beda oburzeni zachowaniem ksiezy i obroncy tych.nie jestem ani za ani przeciw chociaz predzej bym powiedzial ze przeciw (pazernosci ksiezy).mozna powiedziec ze bylem w takiej samej sytuacji jak ci ludzie tutaj.bralem slub na wsi a ja bylem z duzego miasta.poniewaz bylem przyjezdny to ksiadz zazadal podwojnej oplaty za slub.wiem to dokladnie poniewaz tego dnia byly inne sluby.powiedzial mi ksiadz ze moge sie targowac ale wtedy by to bylo ogloszone z ambony na niedzielnej sumie.wiec sie nie targowalem i zaplacilem zadana sume ale od tego momentu nie chodze do kosciola.caly czas zwlaszca w malych miejscowosciach wiara w ksiezy przerasta wszystko inne.nie mieszkam juz w polsce i zyje mi sie w miare.pozdrawiam wszystkich

  37. nie chodzę do kościoła, bo to strata czasu po drugie , gadają takie głupoty że w głowie nie mieści wszystko co mówią ma ukryty przekaz , dawać kasę , dawać kasę , i ja nic im nie daje haha bo nie chodzę , ślubu tez nie wziąłem kościelnego bo po co aby usłyszeć bam bam bam , nie dla mnie szkoda kasy na takie bzdety i zabobony, a i jestem szczęśliwy , moje dziecko nie zostanie ochrzczone bo po co ? Czasami się zastanawialiście ludzi ze te życie to fikcja a wy jak te roboty wszystko łykacie i żyjecie w tych chorym systemie ? widzicie mnie system dotyka tylko w 5% nie tak jak was w 100% dlatego na nic nie narzekam i żyje spokojnie , a czemuś głupi boś biedny , czemuś biedny boś głupi , zastanówcie się ludzie nad własnym życiem i żyjcie własnym życiem a nie tak jak wam każą !!!

  38. Andrzeju jeszcze dziś dzwonię do mojego ordynariusza żeby wypłacił mi zaległe kwoty hehehehehehe.
    Fundusz Kościelny idzie na ZUS dla klazurowych zakonników i siostry zakonne oraz misjonarzy a nie księży na parafiach. Księży w Polsce jest ok. 24 tys (z czego na chodzie 18 tys reszta do emeryci) i cały czas ta liczba maleje. Policjantów masz 219 tys. wojska ok 98 tys. ochroniarzy ok 280 tys. myśliwych ok. 106 tys. wieżniów prawie 400 tys. czy to tak dużo. O wierze w Boga lub jej braku u mlodych ludzi to móglbym z toba tygodniami rozmawiać ale milalem dziś ciężką niedziele (msza w lesie, poświęcenie pomnika i takie tam), a jutro rano mam mszę i szkolę. Dobrej nocy.

    • To i tak lepiej niż 12 godzin na kasie, na umowę zlecenie, bez prawa do urlopu, zwolnienia lekarskiego i bycie ciągle na wylocie, bo nikt ci nie gwarantuje, że jutro będziesz miał pracę.

  39. Ależ dzwoń Piotrze. Ja tylko mówię ile idzie kasy z ministerstwa. A jeżeli miałbym to przeliczyć na opłaty do Zus jak mówisz to by mi wyszło że w Polsce pracuje jakieś 4 mln księży. Nie wiem jak jest wasza liczba w Polsce ale jaezeli by było was 4 mln to księdza widziałbym idąc do baru, supermarketu czy pubu ze striptizem a tak nie jest.
    Więc zadzwoń bardzo proszę do swojego biskupa ordynariusza i zapytaj się jak ” zagospodarował ” fundusze na twoją parafię. A jak chcesz ze mną podyskutować o finansach to zajrzyj najpierw do ustawy budżetowej ( starej albo tej teraz uchwalanej) a potem się może razem uchahamy. Bo powiem Ci jedno nie tylko księżom jest ciężko – a przede wszystkim zwykłęmu obywatelowi. A ja to dodatkowo widze jeszcze przez pryzmat doświadczenia życiowego troche pewnie dłuższego niż twoje ( bo strasznie zajadle bronisz swoich racji ergo musisz być młodym duchownym) jeżeli raz pozwolicie sobie na tzw. Czarny PR i wizerunek naciągaczy cwaniaczków jednym słowem ludzi bezwzględnych to potem cieżko będzie odzyskać dobry wizerunek. I to sie nie tyczy : tzw, afer kościelnych” – bo takie rzeczy sa w kżdej odpowiednio dużej zbiorowości. to się tyczy zwykłęgo zachowania zwykłych „szeregowych” księży.
    Zadajcie sobie teraz jeszcze jedno pytanie ” Dlaczego w rankingach zaufania wyprzedzili was Strażacy???
    Za to że są szczerzy prości i otwarci? Za to że jak ktoś dzwoni z potrzebą to nie przedstawiają oni cennika za usługę ugaszenia pożaru – tylko od razu przyjeżdżają ?
    Coś w tym jest kolego Piotrze. To chyba mój ostatni post bo ja naprawdę nie chcę się juz z nikim użerać . Może ten ostatni był ociupinke za „ostry” za co prosże o wybaczenie wszystkich katoli których poglądy mogłem urazić. Jak już dyskutować to merytorycznie i na temat.
    żegnam

  40. Moja mama jest kucharką i gospodynią w jednej z parafii na Śląsku od 18 lat (nie mamy nikogo w rodzinie, kto byłby/byłaby zakonnikiem/cą czy księdzem) . Znam tylko czubek góry lodowej, więc wymądrzać się nie będę, ale porównam dwóch proboszczy z tej parafii. Pierwszy proboszcz (który przyjął mamę do pracy) OBIECAŁ ubezpieczenie i najniższą krajową. Praca na dwie zmiany (druga pani kucharka) i na każde zawołanie (tzn. imprezy np.: urodziny proboszcza, odpust czy zaproszenia radnych itp,itd.). Zawodowy kucharz ze znanej restauracji wynajmowany specjalnie na te okazje, więc menu z górnej półki. Na wiele „spraw” proboszcz załatwiał kasę z urzędu miasta i od różnych biznesmenów. A że zrobił się zachłanny i rodzinę miał sporą, więc brat proboszcza założył firmę budowlaną, która miała gotowe zlecenia z kościoła (wiemy już gdzie uciekała „kasa z tacy”). A że obracał się w kręgach elity to szybko wpadł w nałóg hazardu. Pewnego razu odbywały się rekolekcje. A że zakonników zjechało się sporo to zabrakło bielizny pościelowej. Moja mama przyniosła swoje poszewki z domu (bo wiadomo – będzie wstyd). Kiedy wybuchła afera z hazardem pierwszego proboszcza to został przez kurię przeniesiony do innej, ale dużo mniejszej miejscowości – znowu jako proboszcz. Z naszej parafii proboszcz z rodziną pod osłoną nocy wywiózł wszystko, co stanowiło jakąś wartość materialną z wyposażenia fary m.in. bieliznę pościelowa, którą moja mama pożyczyła na rekolekcje, garnki, talerze, żelazko etc. Zasada każdej parafii „co zastałeś a ulepszyłeś to zostawiasz w tej parafii” została złamana i 7 przykazanie „NIE KRADNIJ”. Przy okazji wyszło na jaw, że wszyscy pracownicy tzn. kucharki/gospodynie, kościelny czy kopidoł nie mają odprowadzanych składek na ubezpieczenie i płaconych podatków. Kuria obiecała, że to się zmieni od nowego roku kalendarzowego, jak nowy proboszcz postawi parafię na nogi. Pomimo, że drugi proboszcz rezyduje już 8 lub 9 lat nie wiele się w tej materii zmieniło oprócz tego, że kopidoł jest ubezpieczony od najniższej krajowej. Niby nowy proboszcz – sama parafia lepiej na tym wyszła, gdyż kończy sprawy, za które się zabiera – ale gdzieś tam uwiera nie wywiązywanie się z obietnic, tym bardziej, że jest to jedyne źródło utrzymania się mojej mamy. I żeby nikt nie wymyślał jej od kochanek, utrzymanek i innych takich – moja mama ma 59 lat, jest bardzo schorowana, po kilku poważnych operacjach i ma cukrzycę. Nie wygląda też na jakąś celebrytkę. Zarabia 1000 PLN (słownie: jeden tysiąc złotych polskich). Oprócz tego, że gotuje, pierze, prasuje, sprząta tak jak w domu, odbiera telefony, wydaje chleb potrzebującym to jeszcze musi zajmować się przyjmowaniem gazetek, spotkaniami z ministrantami, oazą, chórem i innymi stowarzyszeniami. TYLKO GDZIE MA SZUKAĆ EMERYTURY??? CZYŻBY OPRÓCZ „BÓG ZAPŁAĆ” NA STAROŚĆ OTRZYMAŁA DARMOWE SAKRAMENTY I DZIURĘ W ZIEMI? A MOŻE TO ONA BĘDZIE BLIŻEJ BOGA NA SĄDZIE NIŻ NIE JEDEN KSIĄDZ? Marne to pocieszenie, gdy nie ma się za co rachunków zapłacić czy lekarstw wykupić.

    P.S. Łatwo kogoś krytykować, ale czasami trzeba spojrzeć na problem z szerszej perspektywy. 90% polaków ma „kryzys w kieszeni” niezależnie od tego czy młody czy stary. Ale za księdzem i sakramentem kryją się też ludzie, który wykonują krecią robotę a i oni muszą z czego żyć i utrzymać rodzinę. Ksiądz sam dziury nie wykopie, sam sobie nie ugotuje, nie umyje okien, dywanu w kościele nie rozłoży, bo masz ślub itd. Rachunków za tłumaczenia „bo bieda, bo nie mam pracy, bo młodzi, starzy, chorzy i za „BÓG ZAPŁAĆ” nie zapłaci nikt.

  41. Witam.
    Bardzo ciekawa dyskusja i nie sadze zeby dalo sie dojsc do porozumienia. Tak jakl napisal jeden z moich przdmowcow kazdy przypadek nalezy rozpatrywac indywidualnie. Utrzymanie kosciola, ogrzanie prad itd. W dzisiejszych czasach za wszystko trzeba placic wiec czemu nie za ceremonie w kosciele?
    Mnie jednak od dawna nurtuje inna sprawa. Dlaczego ksieza pobieraja pensje za nauczanie religii? Panstwo udostepnia im pomieszczenia, sale szkolna za ktore nie musza placic a do tego wyplaca im pensje jako nauczycielom. Nie rozumiem tego.
    Piotrze.
    Moze ty jako ksiadz potrafisz mi to wytlumaczyc.
    PS. Przepraszam wszystkich za brak polskich znakow jednak komputer z ktorego pisze nie posiada takowych. Dodam jeszcze ze wlasnie patrze na chyba najbardziej znany pomnik chrystusa, zastanawiajac sie czemu tak malo ludzie czerpia z jego nauk.

    • Cześć Tomaszu.
      Już Ci wyjaśniam.
      Państwo wypłaca nam pensję podobnie jak matematykom, polonistom, historykom… Wiesz w liceum w którym uczę dojeżdżam z mojej wioski wspomniane juź 15 km mam 12 godzin. Jestem nauczycielem dyplomowanym, w tym roku może wreszcie obronie mój doktorat mam 12 lat stażu nauczycielskiego, zarabiam dokładnie 1523 zlote z groszami z tego oddaje kurii 120 zloty na tzw. fundusz katechetyczny (organizują tego apele młodych diecezjalne obozy wakacyjne itp) w kurza mnie ten haracz bo dzieci z mojej wioski nic z tego nie mają. Robią to w duzym mieście a ja sam musze kołować kase na wyjazd moich. ale trudno. na religii mam frekwencje 100% bo organizuje od licha wycieczek. w ferie bylismy w paryżu, lipcu 2 tyg w Grecji (obie wycieczki koszt 950 i 990 zl, dobre warunki zakwaterowania). Kajaki wyjazdy do teatru sejmu czasem jakis surviwal peintbll i takie tam pierdoły. nie chce sie chwalić ale jeszcze do zeszlego roku bawilem się troche po lekcjach w instruktorstwo pewnej rzadkiej sztuki walki. (za dużo bylo kontuzji u uczniów). Chyba sporo jak na 36 letniego faceta. Nauczyciele nie zawsze moga to robić, bo mają dzieci, korepetycjie, problemy, remonty… Nie wydaje mi więc się ze bym za darmo jadł państwowy chleb. A praktyka życia jest taka że gdyby nie ta pensja i czesciowo zaplacony przez szkołę zus to bardzo czesto nie mialbym na oplaty i rachunki w parafii. Wywiezienie jednego kontenera śmieci z cmentarza to 560 zl. Wiesz ile ich jest po święcie zmarlych?

  42. A swoją drogą przecież Kościół nie bierze pieniędzy tylko za Śluby… przecież chrzty, pogrzeby tez nie są tanie… a usłyszysz „co łaska, ale dają 700 zł” tak jak usłyszałem ostatnio od księdza załatwiając sprawy związane z pogrzebem mamy. Brak mi słów na to wszystko… Bardzo rzadko w obecnych czasach znaleźć można Księdza z powołania, który rzeczywiście jest dla ludzi…. i to mnie bardzo smuci…. I niech ten „KRYZYS” się już kończy bo wszyscy się nim tłumaczą: gdy idziesz do sklepu po zakupy i pytasz co tak drogo, a gdy udasz się do pracodawcy po podwyżkę też odpowiedź jest odmowna. W Kościele mają kryzys ale autami to coraz lepszymi jeżdżą…

    • Wydaje mi się że zapomniała Pani wspomnieć o zasiłku pogrzebowym z ZUSu bądz KRUSu, przeznaczonym na pokrycie kosztów pogrzebu, w tym koszta związane z obecnością księdza. Jeżeli się nie mylę to wynosi obecnie 4180 zł. Wie Pani do wiezienia, komendy, kaplicy dojazdowej, szkoły i zusu urzedu skarbowego USC i czasem do rodziny 300 km. to rowerem tylko – ojciec Mateusz w filmie wszędzie zdążał.

      • proszę zając się uczciwą pracą a nie zaglądać do kieszeni ludziom, którzy dostają zasiłek pogrzebowy. Trzeba być mentalną hieną by stać kogoś było na taki jak Pański komentarz.

Odpowiedz na „~DominikaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook