Nie kastruj mężczyzny swego!

Mężczyźni lubią kobiece kobiety. Męska kobieta budzi frustrację i obawy co do własnej męskości mężczyzny. Dlatego jeśli chcesz mieć szczęśliwego faceta w domu – uważaj, by go nie kastrować zbyt często. Ani publicznie.

Mnie się to czasem zdarza zupełnie przypadkiem. Ostatnio – podczas skręcania szafek z IKEI przysiadłam się do niego, wzięłam śrubokręt i… zwróciłam mu uwagę, że zamontował zawias odwrotnie, rozkręciłam i zamontowałam jak instrukcja przykazała. Chłop zrobił kwaśną minę i przez resztę wieczoru siedział naburmuszony ładując sobie baterie testosteronu napieprzając w krwawą strzelankę.

Sytuacja sprzed kilku tygodni – dopiero co przeprowadziliśmy się do nowego domu. Szwankował zamek w drzwiach wejściowych, więc mój facet z kolegą celem naprawy rozkręcili połowę drzwi i wkurwieni skręcili je z powrotem, nie znalazłszy źródła problemu. Potem była próba wymiany zamka, także zakończona niepowodzeniem. Zamek miewał humory i zdarzało się, że jedyna droga do środka prowadziła przez okno. Do czasu, aż użyłam oleju kuchennego jako lubrykantu – wtedy klucz i zamek niespodziewanie zapałały do siebie sympatią i otwieranie szło już gładko. Efekt? Zwięzła wiadomość tekstowa, z zapytaniem, czy mogłabym przestać go kastrować z samego rana.

Przestałam. Nigdy nie chciałam go celowo ranić na tym polu, bo wiem jak szybko może się to przemienić w brak zainteresowania zawartością moich majtek, a stąd już blisko do rozwodu.

Ale istnieją kobiety, które doskonale wiedzą co robią – z rozmysłem pozbawiają partnera jąder i to nie tylko w czasie nieporozumień w domowym zaciszu, ale całkiem otwarcie w większym towarzystwie, robiąc z tego mało zabawny popis swego okrucieństwa. Owa nieprzyjemność wydarzyła się na moich oczach wczoraj. Nieco już wstawiona koleżanka zaczęła dowalać swemu facetowi, jeżdżąc po jego męskości jak krwiożerczy, zębaty walec okraszając to żartobliwym tonem i radosnym chichotem, jakby to był pierwszorzędny żart. Jej facet, przemiły chłopak zresztą, silił się na wymuszone uśmiechy, a towarzystwo w napięciu obserwowało rozwój akcji.  Nie wiem, czemu miały służyć te zabiegi, tak się chyba komunikuje mężczyźnie, gdzie jest jego miejsce wskazując na swój obcas. Tylko czy są gdzieś faceci, którzy po takim pokazie potulnie wczołgują się pod pantofel zołzy?

Mężczyzna powinien czuć się kochany. Okazywanie podziwu własnemu partnerowi zwyczajnie się kobiecie opłaca i ma wymierne korzyści w postaci pozmywanych naczyń i odkurzonych dywanów męskim rękami, przekłada się na jakość życia seksualnego, ma też wpływ na prestiż restauracji, do których zostaniesz zabrana. Bo mężczyzna, który odczuwa podziw swej partnerki chce się z związek angażować dużo bardziej, zakochuje się mocniej i nie bywa skory do awanturowania się o bzdury. Dlatego mądra kobieta tak samo często jak pieści ciało wybranka powinna pieścić również męskie ego. A udzielać reprymendy i psioczyć tylko za zamkniętymi drzwiami.

Koniec końców – takie zachowanie świadczy tylko o kobiecie i totalnym braku klasy czy obycia. Poniżanie bliskich osób nie jest spoko, nigdy nie dodaje splendoru ani zajebistości. Fakt, że tkwisz w niesatysfakcjonującym związku z facetem, którego absolutnie nie szanujesz to ni mniej ni więcej, jak laurka dla twojego tchórzostwa, braku poczucia własnej wartości i godzenia się na gówniane związki w imię zasady, że lepszy skurwiel niż żaden.

- Jagna. Mój facet jest zajebisty.

41 comments on “Nie kastruj mężczyzny swego!
  1. Choć teraz absolutnie sobie nikogo nie szukam, to może warto zapamiętać coś takiego. Nie tylko jeśli chodzi o relacje z partnerem, ale w ogóle z innymi ludźmi. Może czasami lepiej jest cofnąć się niż na siłę komuś doradzać, pomagać?

  2. Nie wiem, czy pewny swojej męskości mężczyzna, ma jakiś problem z męską kobietą? Bo jeśli jest pewny…to najwyżej może mieć problem z kobiecością tej męskiej kobiety. Poza tym, dlaczego męska, bo np. zna się na „budowlance”?
    Fajni są faceci, którzy potrafią wszystko zrobić, naprawić samochód, cieknący kran, strugać deski z tartaku, sklejać, zbijać, żeby zrobić z nich łóżko, ściany pomalują, kafle położą, podciągną na lewo prąd od sąsiada. Złote, brudne rączki. Ale, czy jeśli mamy zupełnie innych facetów, dwie lewe ręce do takich prac domowych, a my ( ich kobiety) świetnie radzimy sobie z kluczem francuskim, fugami w łazience i naprawą pływaka w spłuczce, mamy tego nie robić, żeby ich nie urazić? Czy to nie jest zbyt stereotypowe myślenie? My możemy wymienić uszczelkę, a facet niech nam ugotuje obiad, odkurzy, albo pójdzie z dzieckiem na spacer. Jasne, że wyśmiewanie nie jest w porządku i ogólnie taka chamówa, chyba że to drugie nie ma z tym problemu i zaśmiewają się razem, że ‚on to nawet żarówki nie umie wymienić’, a „ona wodę na herbatę przypala’, ale ona jest elektryko-hydrauliko-glazurniko-samoukiem, a on zna się na kuchni lepiej niż połączenie Magdy Gessler z Ramsayem Gordonem. Jest im razem świetnie i od lat funkcjonują w tym układzie.
    Ja robiłam remont naszego mieszkania. Kładłam gładź na ściany, szlifowałam, malowałam, skrobałam ściany, fugi, kładłam nowe, zbijałam kafle, mąż w tym czasie w fantastyczny sposób zajmował się naszą córką, wychodził z nią na całe dnie i czekał z kolacją w starym mieszkaniu, gdy wracałam przed północą z tego remontowanego. Bywało ciężko, wkurzałam się, kiedy miał mi coś „remontowego” przywieźć ze sklepu i okazywało się, że nie takie, ale nigdy nie miałam pretensji, że on nie robi tego remontu, tylko ja, ani on nie miał z tym problemu, był dumny, że jestem taka zaradna i nie stracił zainteresowania „zawartością moich majtek” – jak napisałaś, chociaż mógł, nie dość że codziennie wracałam siwa, albo biała, to jeszcze pod koniec dostałam na twarzy uczulenia;)

    • Jestem fanką posiadania „normy partnerskiej”. Jeśli coś nie jest społecznie uznawane za poprawne, ale tak długo jak partnerzy mają z tego fun, jest im dobrze i nikt nie protestuje, to wszystko jest dozwolone.

      • „Fakt, że tkwisz w niesatysfakcjonującym związku z facetem, którego absolutnie nie szanujesz to ni mniej ni więcej, jak laurka dla twojego tchórzostwa, braku poczucia własnej wartości i godzenia się na gówniane związki w imię zasady, że lepszy skurwiel niż żaden.”

        Dziękuję p. Jagno – zapamiętam i postaram się wreszcie wyciągnąć wnioski.

  3. Świetny styl pisania, dobrze się czyta, mimo, że nie do końca się z tym zgadzam (moje odczucia oscylują między podejściem Twoim a „iz”). Jedno jest pewne: absolutnie nie wolno krytykować swojego partnera w towarzystwie! A i w domu też nie za często :)

  4. Brawa dla Iz! Jak milo ze nie jestem jedyna na swiecie. Szkoda ze nie ma więcej takich mężczyzn jak twój maz. Zazdroszcze. Meskosc to nie jest mlotek w rece, ani chwalenie fajtłapy ze strachu ze straci zainteresowanie majtkami tylko po prostu…no wlasnie nowe slowo w słowniku by się przydalo bo ciężko to opisac w jednym slowie.

  5. a co zrobić, kiedy mamy faceta, który nie jest złotą rączką, ale bardzo chce nią być? Jestem kobietą nowoczesną, trochę Zosią-Samosią, ale już dawno powiedziałam, jakie mam oczekiwania dot. mojego partnera, nie musi być hydraulkiem, elektrykiem, kafelkarzem. Lepiej niech pomoże mi robiąc to, co umie i lubi – mój facet świetnie gotuje, potrafi posprzątać, zrobić dobre zakupy (wie, co lubimy i nie kupuje dziwnych produktów), nastawić pranie itp. Tylko, że w jego odczuciu to jest niemęskie i sam wywołuje presje na sobie, że on musi umieć wszystko, co prawdziwy facet powinien…efekt jest opłakany i kosztowny, bo 3x musimy kupować uszczelki czy inne materiały, żeby osiągnąć połowiczny efekt niecieknącego kranu przez kolejny miesiąc. A potem problem powraca. Ja umiałabym to zrobić, ale staram się być kobieca i dla komfortowego samopoczucia mojego faceta, wolę zadzwonić do sąsiada złotej rączki i dać mu na piwko, żeby zrobił to czy tamto…
    Problemem jest jednak mój facet i jego stereotypowe myślenie, macie pomysł jak to zmienić. Chwalę go za pomoc w domu, daje do odkręcenia słoiki, pozwalam tankować samochód, dolewać olej, wymieniać żarówki, ale od wymiany kranu czy sklejania mebli niech trzyma się z daleka, bo po prostu się na tym nie zna…
    macie jakiś pomysł??? to duzy problem, bo ciągle sie o to kłócimy, że on chce robić coś, czego po prostu nie umie, a ja mam dość czekania, aż po 3 tyg rzuci to w cholerę i stwierdzi, że jednak tego nie umie i idziemy po sąsiada…
    I jeszcze jedno – nie śmieję się z niego, że czegoś nie umie – sugeruję, że inni się na tym znają, a piwo to nie majątek, więc może lepiej jednak poprosić kogoś i mieć to z głowy…
    POMOCY

    • Hmmmm, sama jestem ciekawa, jak odnalazłabym się w takiej sytuacji. Przede wszystkim rozpływałabym się w pochwałach dla wszystkiego co facet robi dobrze („kochanie, ja to mam szczęście! Niewielu facetów potrafi tak wspaniale gotować! To jest najlepsze spaghetti jakie w życiu jadłam!”, „jesteś partnerem idealnym! gdyby każdy nowoczesny mężczyzna umiał zrobić pranie, kobiety byłyby szczęśliwsze.”, inne pierdoły w tym guście), bo facet dowartościowany nie potrzebuje sobie swojej wartości udowadniać.
      Po drugie, nie mówiłabym, że coś potrafię zrobić lepiej. Pozwoliłabym wymienić uszczelkę, pochwaliła i podziękowała za pomoc. Jak wyjdzie do pracy – ukradkiem zrobiłabym to jak należy. I milczała na ten temat.

  6. też o tym myślałam i jeśli chodzi o pochwały to stosuję (ale nie za dużo i nie za mocno, bo będzie brzmiało sztucznie), a co do wymiany uszczelki itp – tu mam problem, bo mój facet na razie nie pracuje, a z domu go wygonić na więcej niż zakupy – graniczy z cudem:(:(:(

  7. pomijam fakt że kobiety w dzisiejszych czasach są równie wszechstronne jak faceci ale to co opisałaś jest prawdą.ja w swoim związku cenię partnerstwo które u nas jest podstawą nie mniej jednak moja ukochana pozwala mi być facetem tzn. otwieranie drzwi od auta,noszenie ciężkich zakupów i takie tam inne piardy.ja ze swojej strony pozwalam jej być delikatną kobietą o którą prawdziwy facet się troszczy.ja również gotuję,sprzątam,zmywam itd bo to normalne w domowym życiu.co do sprawy ,,majtkowej,,w tym temacie też wszystko jest jak w bajce.oby wszyscy faceci mieli taką kobietę jako partnerkę jak ja. pozdrawiam.

  8. Dla odmiany proszę opisać temat: Nigdy nie rób tego kobiecie.One tego nienawidzą.Przeżyłam już ponad 50 lat i stwierdzam,że z większością facetów należy obchodzić się jak „z zgniłym jajkiem” .Ciekawym tematem mogą być „migreny”kobiet,może do facetów dotrze,że np: brak higieny czy odory piwno alkoholowe,brak pomocy czy zwykłe przemęczenie to migrena łóżkowa. Jest dużo na ten temat dowcipów.Przydały by się jakieś ośmieszające mężczyzn. Pozdrawiam i życzę pomusłów.

  9. Wanda dobrze spostrzegła że większość facetów niestety myśli lub raczej nie myśli o tym że kobiety mają swoje wymagania w sferze intymnej co do męskiej części populacji.ja się nie dziwię że kobiety unikają pseudo maczo podśmiardujących i nie domytych w imię piosenki,,facet to świnia,,. i wcale się nie dziwię mimo że sam jestem facetem.jeśli faceci pragną kobiet zadbanych i pachnących to dlaczego ma nie być odwrotnie.ja nie wyobrażam sobie nie wykąpać się przed pójściem do wyrka mimo że czasem siedzę w domu.bo zamiast czerpać rozkosz z seksu i pieszczot to mam się zastanawiać czy moje efekty zapachowe są ok???mamy 21 wiek a ciepła woda to nie luksus tylko standard.
    pozdrawiam i niech sex będzie z wami :)))

    • Zgadzam się z Tobą Marcinie. Niestety uważam brak higieny codziennej i alkoholizm za chorobę narodową Polaków.. Gro osób które znam kąpieli zazywa raz w tygodniu ”trzeba czy nie trzeba” ;-) i z myciem uzębienia jest niestety podobnie.. Cywilizacja dotarła do nas wraz z powstaniem kanalizacji i łazienki w każdym domu ale niestety nie każdy dorósł do mentalnej przemiany. To przerażające-tym bardziej że partner który na początku związku nie przyszedł do łóżka bez odpowiednio poczynionych ablucji łazienkowych po kilku latach reaguje pretensją na naszą prośbę o podmycie się.. Polacy…quo vadis…

  10. Krytykowac trzeba a nawet czasami wybuchnac, bo wtedy intencje docieraja do zadumanej strony meskosci. Potem przemilczec kilka godzin zeby jego mozg poczul dyskomfort. Ale faktem jest ze nie wolno ublizac facetowi. Druga sprawa, nie wolno zazdrosnikowi pokazywac przyjazni mesko-damskiej, bo jezeli jestes swietna w lozku to w to nie uwierzy. Bedzie robil wszystko by to pokazac i wzbudzic w kobiecie zazdrosc, czasami wyglada to zalosnie. Coz dalej gdy facet kocha to i rady przyjmie jako pomoc dobrego kumpla, wiele razy doradzam jak cos trzeba zrobic jednakze nie mialam nigdy mozliwosci tego dokonac z powodow technicznych. Mowie krotko, ze widzialam jak to ktos kiedys robil czy opowiadal jak to zrobic. Nic wielkiego sie wtedy nie dzieje..czasami trzeba zrobic kawke czy podac jakis napoj a facet czuje sie lepiej. Jezeli facet nie jest glupi to sam dojdzie do sedna, np. pytajac! Komplementy to dobry wabik na meskie ego, ja czesto komplementuje to cos, co mi sie w facecie podoba, poza tym same zlapanie za rozporek potrafi go uszczesliwisc. Polechtanie meskiej dumy ktora zasiewa nowe zycie. Ma on wiele wad i jest zapatrzony w siebie, ale kompletnie zle sie czuje gdy nie mam dnia, badz dni i wlasciwie nic z nim nie rozmawiam. Stwierdzal krotko ze cos jest nie tak, a ja zwyczajnie lubie pomilczec. Zwiazek opiera sie, moim zdaniem na uczuciach ktore sa wrecz absurdalne do wytlumaczenia, chemi, zapachu i prostych spieciach. Najgorsze sa fochy, nielojlnosc, kamstwo, dzialanie z premedytacja oraz ponizanie, wyreczanie sie druga osoba tez jest straszne.
    Uwazajcie jakich ich stwarzacie, bo szybko sie przyzyczajaja do tego ze malo daja z siebie, dziesiatkujac oczekiwania i rozczenia.
    Pozdrawiam.

    • Dokładnie. Ja jestem osobą, którą znajomi określają mianem ” do tańca i do różańca „. Nigdy nie ubliżyłam mężczyźnie publicznie, natomiast w domowym zaciszu dążyłam do dialogu. I chwaliłam ( szczerze ) ” nie kastrowałam ” a wiele prac męskich potrafię zrobić.Efekt ? Obaj odeszli do tzw. zołz, które potrafiły jechać po nich od góry do dołu na środku ulicy.

  11. A co jeśli facet sam na własne życzenie pozbawia się jąder, bo tak wygodnie? Mój mąż sam z siebie wychodzi z prośbą bym to ja zrobiła coś typowo męskiego, bo mu się nie chce, jest zmęczony…. Samo też się nie zrobi….

  12. Aż żal tego czytać , facet jest ciapą a wy radzicie żeby go cały czas chwalić bo a nuż zrobi mu się przykro, a kobieta ma robic wszystko i jeszcze sie usmiechac a potem wolac po cichaczu sasiada zeby zrobil naprostsza rzecz :/ smutne i nie fair

  13. Ciekawe dlaczego tak bronicie postępowania dotyczące panów, zapewniam że panowie również poniżają swoje kobiety(w towarzystwie osób trzecich!). Jakoś nie ma larum na ten temat,ale broń boże jak to dotyczy panów- to im wolno! I jeszcze za karę nie zajrzy do majtek….ha,ha,ha. Tylko kretynki myślą w ten sposób!
    Czas zmienić myślenie jak nie zagląda to …pa,pa,pa. Mój robił z fallusa krzyż papieski to mu pięknie podziękowałam-nie potrzebuję łaski niech spada. Dość że wybaczyłam jego skoki w boki!!! po co mi taki drań?

  14. A ja robię część „męskich” zadań w domu sama albo z moim facetem i jakoś on jakoś nie czuje się wykastrowany, a wręcz cieszy się, że w domu oprócz niego jest jeszcze jedna osoba, która myśli. Facet, któremu nie podoba się, że kobieta np. zwróciła mu uwagę na źle zamontowany zawias, po prostu traktuje moim zdaniem płeć piękną jak bezmyślne zwierzątka, które mają tylko dobrze się „pchać” i prezentować wizualne, aby było czym się przed kolegami pochwalić. Ja z moim facetem rozkminiam nawet usterki w naszym aucie i jakoś korona z głowy mu nigdy nie spadła, a już nie raz były takie przypadki, że to ja zlokalizowałam miejsce albo przyczynę usterki, podczas gdy on myślał nad tym pół godziny i nic nie znalazł. I zawsze się cieszy z tego, że ma pomoc, bo co dwie głowy, to nie jedna. Pomagam zawsze w pracach remontowych, np. mój facet kładzie gładź na ścianę, a ja ją później maluję. Ostatnio nawet u moich rodziców malowałam kaloryfery i mój ojciec jakoś nie czuł się wykastrowany, a za to był zadowolony, bo nie cierpi malowania takich rzeczy. Moim zdaniem mężczyźnom powinno imponować to, że są na tym świecie kobiety, które są rozgarnięte i myślą, a już na pewno każdy mężczyzna powinien być dumny z tego, że ma inteligentną kobietę.

  15. Kiedy zaczelam mieszkac z moim chlopakiem przezylam traume. Bo on poprostu nic nie umial KOMPLETNIE NIC mycie naczyc było dla niego zjawiskiem niesamowitym bo cale zycie robi to jego mama, odkurzanie RANY BOSKIE nawet dziecko 7letnie robi to lepiej i rozne inne sprawy byly poprostu dla niego totalna nowoscia – sama bylam podwrazeniem jak do tej pory (wiek 24lata) przezyl w tym okrutnym swiecie. A wiec poradzilam sie mamy jak sobie z tym radzic na co mama mi podpowiedziala… zachecaj chlopa mow ze swietnie mu wyszlo mimo ze nie wyszlo wcale, kiedy sprzata i masz obiekcje pochwal a jak trzeba poprawic to popraw wtedy kiedy go nie ma. i tak wzielam go na sposob chwalilam chwalilam chwalilam i uwierzcie mi stal sie cud! z czlowieka nie do zycia stal sie superbohaterem, obiera ziemniaki z tytulu ze mam uczulenie na ciekla skrobie to akurat prawda, zmywa naczycia pioniersko gdyz argumentuje to zawsze cieplym i pysznym obiadem wyrzuca smieci przykreci i zmieni uszczelke z moja pomoca proboje zawsze brac udzial w tym nie jako ze wiem jak sie to robi tyle ze udaje glupa i poprostu go za to chwale nosi ciezkie zakupy zawsze mowie mu ze jest najwspanialszy i najsilniejszy wozi mnie autem bo celowo gdy z nim jezdze zle parkuje nie nie prasuje jego ubran bo czasy gdy mamusia mu prasuje ubranka sa u niej w domu ja nie mam poprostu na to czasu docelowo robie to tylko gdy musze wyjsc z domu do pracy i miec cos odprasowanego zadnych tam stert do prasowania chociaz na poczatku to robilam ale jak skonczylam nie mial obiekcji wrecz powiedzial wprost zostaw te ciuchy posiedzmy razem ciagle tylko pracujemy… z praniem niestety jeszcze mam problem ale i do tego dojde. gotowanie hm… ciagne go do kuchni bo jest ciekawy chociaz z roznym skutkiem ta ciekawosc jest realizowana. Ale pamietam mamy slowa jak dzwon brzmi mi w uszach „nigdy nie karc go za checi, bo wystarczy jeden raz zeby wiecej ci nie pomogl” i tak zostalo. zawsze mowie ze jest wspanialym clzowiekm i ciagam go za soba z roznymi rzeczami… niestety mialam w domu same siostry ojciec jest jeden a czas leci wszystkiego sam chlop nie da rady zrobic wiec nauczylam sie wiekszosci meskich prac z przymusu. takze moje drogie panie frustracja zostaje tylko w ustach a na twarzy podziw TO DZIALA , powodzenia w ulepszaniu meskiego swiata

  16. OJ ,miałam ubaw czytając tekst . Jakoś tak wyszło że dokonałam kastracji mojego byłego ,jajka ucięte i już :) To że młotek i śrubokręt jest moim sprzymierzeńcem wiem nie od dziś i lubię to ,nie przeszkadzało mu gdzie i jak znaleźć zawartość moich gatek . Kobieta w „portkach ” to dla płci brzydkiej zagrożenie i jeszcze jak przy tym myśli :) Można chwalić ,głaskać męskie EGO ale ile można ? Zakładam że jesteś bardzo młodą kobietą i jak minie 20 lat , jak Bóg da że się spotkamy to pogadamy ,Ty przy butelce dobrego wina ja z butelką moczu w ręce do analizy i naparem z dziurawca . Faktem jest że takie poniżanie,ośmieszanie partnera-męża w gronie znajomych jest nie do przyjęcia , jakoś zawsze miałam głęboko gdzieś problemy innych typu bo ON-ON jest ….. Obnażanie siebie swoich domowych problemów ? przed widownią ? faktycznie to słabość i żenada ,pożywka dla plotkarskich hien . To czy facet stoi przy garnku a kobita trzyma wiertarkę nie ma znaczenia ,szacunek do siebie i jak siebie postrzegamy jako para ,miłość widzi się po czynach ,gestach …….
    P.S.Dobra rada na przyszłość. NIE SMARUJ ZAMKÓW I INNYCH URZĄDZEŃ OLEJEM JADALNYM , bo zamek do wymiany albo pozostaje okno :) lubrykant w sypialni ;)

  17. Wszystko ok, tylko że po co pisać coś w stylu „straci zainteresowanie zawartością moich majtek”? To jest jedyny cel Waszego związku? Ludzie, litości. Jeśli uważacie, że seks MUSI być w związku obecny, to pozdro, ale nie.
    Natomiast poza tym jednym zgrzytem, cały wpis bdb+. Ja także nie ogarniam, o co chodzi niektórym dziewczynom/kobietom (taki wiek, że i jedne i drugie się zdarzają wokoło, 20 lat na karku więc ludzie szaleją, póki mogą). Skoro masz faceta, to go szanuj. A jak Ci się nie podoba, to najpierw powiedz mu o tym na osobności. Upokarzanie publiczne jest naprawdę ciosem z armaty prosto w krocze i BARDZO RZADKO daje jakiekolwiek pozytywne efekty. Nie wiem, czy znam kogoś, kto po publicznym obrzuceniu pomidorami (w przenośni) miałby na tyle wielkie jajca, by wyjść na środek i powiedzieć „to wszystko prawda”. Chyba każdy samiec prędzej czy później będzie się starał coś chlapnąć na swoje usprawiedliwienie. OK, nie należy też być bezkrytycznym (nic z rzeczy w stylu „o mój Boże, facet taki zajebisty, taka męskość, tyle testosteronu, wow!”), bo i każdy samiec ma wady. O wadach trzeba mówić i rozmawiać, starać się eliminować (na tyle, na ile to możliwe), ale publiczne pranie brudów jest pomysłem słabym i na poziomie polityki (a słowo polityk w naszym pięknym kraju niebezpiecznie szybko migruje z odczuciami słuchacza w stronę najgorszych obelg).
    Myślę, że wystarczy się tylko (i aż) szanować nawzajem i nie brać wszystkiego w 100% do siebie. Bo to rozwali KAŻDĄ relację – przecież nawet nasi rodzice (którzy dla wielu są niemalże wcieleniem Boskości i ideałem chodzącym) nie raz i nie dwa chlapnęli sobie na nas coś dwuznacznego, ciętego czy nawet obraźliwego. I co? Większość ludzi, gdzie rodzice nie popełnili jakiegoś kardynalnego babola w wychowaniu jest wspominana do dziś dobrze/bardzo dobrze. Nawet, jeśli ma się i 60 lat.
    Więcej dystansu do siebie i będzie dobrze. A na miejscu samca, bym się cieszył, że moja narzeczona/żona potrafi ogarnąć życie nie tylko w kuchni. Mała rzecz, a nierzadko cieszy jak 6-tka w totka ;)

  18. panie nie martwcie się o to że facet straci wami zainteresowanie.bo jeżeli nie zdradza i nie ma ochoty na swoją kobiete to nie facet ale baba.jeżeli facet operuje śrubokrętem gorzej od was i jeszcze miałby się obrażać o to, to nie facet.to baba i w dodatku zrzędna.gdyby moja kobieta potrafiła np. naprawić samochód,położyć płytki,złożyć meble to bym ją chwalił na cały świat i na pewno nic by mnie to nie uraziło.taka kobieta to skarb.wspólne rozważania teoretyczne jak i co naprawić?kłótnie kto ma racje co siadło?wprost bajka!z taką kobietą nie potrzebuje facet kolegów.co dwie głowy to nie jedna jest świętą prawdą.drogie panie facet który się oburza że kobieta jest lepsza od niego w typowo męskich pracach to nie facet tylko duży chłopiec których coraz więcej widzę na świecie.chcecie mieć faceta to trzeba z nim twardo.omamianie na gościa nie podziała tylko się zrobią takie ciepłe kluchy.on musi zrozumieć że czegoś nie potrafi,po prostu się nie nadaje i to widać.wtedy odpuści i uzna wyższość waszą.ale na pewno w innych sprawach jest dobry i się uzupełniacie.nigdy nie wolno go upokarzać w towarzystwie że nie umie klamki wymienić itp. bo zapamięta jak pies.co oznacza że facet który jest złotą rączką to również unikat o którego trzeba dbać.nie krytykować z byle powodu i DOCENIAĆ każde działanie.co ja swoim dziewczynom prac wykonałem to ciężko zliczyć.na początku było tylko zdziwienie że tyle potrafię a potem to już ciężko dziękuje usłyszeć i całusa dostać jak człowiek cały dzień,tydzień pracuje w jej domu za bóg zapłać.jeżeli mnie jakaś kiedyś będzie doceniać to naprawdę uszczęśliwi moje ego.zazdroszczę tym chłopczykom z cholernie drogimi brykami z włosami na żelu i wiecznym uśmiechem na twarzy bo 95% dziewczyn,kobiet wiąże się z nimi a potem wychodzi że do bycia mężczyzną brakuje mu tyle co jajkowi do koguta.długa droga.ale cóż poradzić jak na wielu rzeczach się znam tak kobiet nigdy do końca nie zrozumiem.skubane mają zmienną zasadę działania i techniczne myślenie zawodzi.tak że jak facet jest dupa i wam to przeszkadza to do widzenia chłopczykom.facet musi mieć grande kohones.i wtedy się ruszy leniuch i coś zrobi.

  19. No cóż, zdaje się, że zdarzył Ci się jakiś wyjątkowo niezdarny chłopak, ani nie potrafi wpaść na naoliwienie zamka ani nie potrafi przykręcić zawiasu do szafki. Ale może właśnie kogoś takiego potrzebujesz bo zdaje się Ty wszystko potrafisz zrobić sama?

  20. Dobreeee.Sam mam do czynienia z podobną sytuacją ale na całe szczęście nie u siebie w domu lecz w sąsiednim a nawet w dwóch sąsiednich.Lecz tam dochodzijeszcze miłość męża do…..kasy małżonki.

  21. nie chce wyjść na hejtera bo bo wpis generalnie ciekawy ale w „skręcili je z powrotem, nie znalazłszy źródła problemu” to to jest coś nie tak. Nie ma słowa „znalałszy”. :P

    • Jak każda kobieta, ma swoje potrzeby i podejrzewam, że niezbędne będzie coś więcej, niż gumowy, nudny sprzęt. Tutaj potrzeba czegoś… z jajem, a do tego samiec ma perfekcyjne wręcz zastosowanie. :-)
      Pozdrawiam Autorkę, która każdym wpisem cieszy mnie oko i uczy nowych słów. Przez 20 lat nie czytałem książek (wstyd przyznać, wiem), więc takie słowa jak lico, czy kociokwik były mi obce. Na szczęście tutaj mogę nadrobić braki. Sukcesów życzę.

  22. Jakiś czas temu przeczytałam ten artykuł i w tym samym dniu w skrócie opowiedziałam go synowej. Dzisiaj trafiłam na niego przypadkowo i od razu go drukuje ! A co z tą wiedzą zrobi ? Nie wiem :)
    PS Bardzo dobre spostrzeżenia, dziękuję i proszę o więcej.

  23. Wczoraj trafiłam na ten wpis. Bloga nie czytuję, komentarze do tego wpisu tylko przejrzałam. Jeden rzucił mi się oczy – to komentarz Toma – ma podobny pogląd. Wpisu nie chce mi sę czytać drugi raz, ale dla mnie ogólnym wnioskiem z niego jest to, że swojego mężczyny nie kastruję wtedy kiedy traktuję go jak ostatniego półgłówka i dziecko specjalnej troski jednocześnie. Pytam się w takim razie – czy to nie jest właśnie kastracja? Jagna – twój inny wpis traktuje o konieczności pracy kobiet. I czy to nie stoi w sprzeczności z tym co piszesz tutaj? Przecież według takiego toku myślenia, to pracując zawodowo z premedytacją kastruję mojego małżonka dając mu w ten sposób sygnał, że nie jest pełnowartościowym mężczyzną bo nie utrzymuje sam rodziny i nie może spełnić się jako samiec alfa.
    Na szczęście Tom pokazał, że istnieją mężczyżni, którzy nie są podatni na te tanie, zdzirowate sztuczki i pochlebstwa. A już się obawiałam, że mój mąż to wyjątek. Co to za facet, który swoje ego podbudowuje faktem, że ,,zdobył” kobietę słabą i głupią (w dodatku głupią najgorszym rodzajem głupoty, bo święcie przekonaną o swojej życiowej mądrości i przebiegłości)? Gratuluję – taki związek przypomina raczej wodzenie ślepego przez kulwego, a nie żadne wspieranie się – coś jak Zdrapek i Poharatka
    Jeżeli druga połowa ma świadomość swojej męskości i z tego czerpie pewność siebie, to chyba głupia i ciamajdowata żona nie będzie dla niego powodem do dumy ze ,,zdobyczy”? Bo jacy faceci będą mu zazdrościć – tylko tacy, których poziom jest przez niego nieakceptowalny – tacy, którzy nie są w żadnym stopniu konkurencją dla niego. A rywalizowanie z samcami z niższych lig, nie jest żadną rywalizacją i niczego poza słabością i niskim poczuciem własnej wartości nie udowadnia. Ale do tego trzeba dojrzeć. Większości nie jest to niestety dane. Supermen potrzebuje prawdziwej kobiety – takiej, która daje mu poczucie, że naprawdę jest super, a nie takiej która chwali za coś co jest normą i codziennością. Tylko nieliczni mężczyźni potrafią zrozumieć i zaakceptować istotę kobiecości – że nie jest to okazywanie przez nią bezradności i słabości, a wręcz przeciwnie – to boski pierwiastek kobiety sprawia, że jest ona kimś wyjątkowym. Większość niestety nie akceptuje tego faktu i stąd ciągła potrzeba budowania swojego ego na kobiecej słabości. Ci mężczyźni po prostu nie mogą pogodzić się z tym, że przez rodzenie dzieci jest w kobiecie ten pierwiastek. Chociaż większośc kobiet też nie ma świadomości tego faktu i dlatego ucieka się do mizdrzenia, manipulacji i innych tego typu prymitywnych sztuczek. Takich kobiet też bym nie ceniła będąc mężczyną.
    Jednym słowem – głupi będzie dumny, że znalał jeszcze głupszą, a mądry, że mądrzejszą – bo wie, że ten sposób podnosi swoją wartość w samczym świecie. Poza tym jak to śpiewa Kazik: ,,..głupi nie wie, że jest głupi, a mądry to wie…” I dlatego mądrego mężczyny nie wpędzi w kompleksy jakaś błahostka z którą akurat może sobie nie radzić. I ma do tego prawo, bo po to jest w związku, by problemy rozwiązywać wspólnie. A nie jak to sugerujesz wspólnie spędzać tylko miłe chwile, ale problemy to już rozwiązywać we własnym zakresie i po cichu, albo ile się da zwalić na głowę faceta i ,, niech udowadnia jakim to jest mężczyzną” bo ja przecież ,,jestem taka mala”. Życie to nie je bajka. Nie zawsze będzie pięknie i cacy – ba, przeważnie nie będzie. I to właśnie z tym trzeba umieć sobie radzić. Skupić się na sprawach ważnych, a nie duperelach typu: kto ma naprawić zamek w drzwiach, a kto kogo za to pochwalić – litości to nie ,,Szkoła Życia” że za zawiązanie sznurowała są oklaski.

  24. ”Okazywanie podziwu własnemu partnerowi zwyczajnie się kobiecie opłaca i ma wymierne korzyści w postaci pozmywanych naczyń i odkurzonych dywanów męskim rękami, przekłada się na jakość życia seksualnego, ma też wpływ na prestiż restauracji, do których zostaniesz zabrana” – no tak wy tylko patrzycie na mężczyzne z perspektywy czy może wam coś dać (emocje,pieniądze,zazdrość wśród koleżanek,dom,meble itd.) – już dawno przestałem mieć nadzieje że istnieje jakakolwiek kobieta z ludzkimi cechami charakteru – takowej niema ! każda kobieta kocha nie mężczyzne a emocje jakie on w niej wywołuje (uzależnienie od emocji wszystko jedno czy pozytywnych czy negatywnych)
    (mężczyzna przestanie wywoływać w niej emocje to już idzie w odstawke albo drugi się natrafi żeby znów był haj) i zasoby – cała „tajemnica” kobiecości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook