Bądź EKO – parę słów o zdrowym stylu życia.

maliny

Bycie eko jest teraz trendy. Dużo się o tym mówi, dużo się pisze w kolorowej prasie, ale wszystko jakoś tak mgliście i ogólnikowo, że w gruncie rzeczy dla większości Polaków ekologiczny styl życia kończy się na segregowaniu śmieci, a i to bardziej skłoniła ich do tego dodatkowa opłata za śmieci nieposegregowane, niż jakakolwiek refleksja życiowa. Cała reszta ekologii to już skojarzenia z Greenpeace’m i innymi oszołomami od przykuwania się do drzew, protestów i jedzenia surowych jarzyn.

Ja jestem eko i się tego nie wstydzę. To nie jest znowu takie trudne, wystarczy nieco pomyślunku i dbałości o siebie.

Po pierwsze – uważaj co JESZ, czytaj ETYKIETY

Jestem wegetarianką, niezbyt restrykcyjną co prawda, ale jednak. Mnie to po prostu nie smakuje, nie smakowało mi z resztą od dziecka. Babcia musiała mnie przekupywać, żebym wcisnęła w siebie kanapkę z wędliną. Mięso odstawiłam niemal całkowicie. Nie dlatego, że szkoda mi świnek, krówek i szczurów, po prostu wiem ile syfu pakuje się dziś do mięsa, bo to się opłaca, a nieświadomy klient ma w dupie co kupuje, byleby było tanio. Weź paczkę mielonego w jakimkolwiek supermarkecie i spójrz na skład produktu. Mięsa będzie tam może z 60%. Nie chcę nawet wiedzieć z czego zrobiona jest reszta.

Nikogo nie zachęcam, by został jaroszem. Zachęcam, byście kupowali produkty dobrej jakości, zamiast najtańszych. Czytali etykiety, by dowiedzieć się z czego rzeczywiście zrobiona jest żywność, którą pakujecie do koszyka. Żebyście nie dali się nabrać na „light”, „fit”, „organic” i inne bzdury, bo często mylone są w świadomości konsumenta z tym, co zdrowe i ekologiczne.

 Nie gotuję ryżu w plastikowych woreczkach. Kupuję wieloziarnisty makaron. Piekę własny chleb, co wcale nie jest trudne, ani czasochłonne. Kupuję owoce zamiast słodyczy, warzywa zamiast sosów w słoikach. Piję tylko prawdziwe soki, wyciskane i tłoczone ze świeżych owoców. Używam mąki wieloziarnistej, nawet do omletów. Słodzę miodem zamiast cukrem. Gotowe dania z mikrofali – zakazane. Te kilka zmian drastycznie zmniejszy ilość chemicznych ulepszaczy, które spożywane codziennie prowadzą do wielu chorób, w tym do otyłości i przedwczesnego starzenia się organizmu.

Po drugie – KOSMETYKI i PIELĘGNACJA

Jakich kosmetyków używasz na co dzień? Najprawdopodobniej GÓWNIANYCH. Nieważne, jaką preferujesz markę, większość tego, co siedzi w kremie to po prostu gówno, parafina, konserwanty, alkohol i jeszcze więcej gówna.

Najlepszym kosmetykiem na świecie, uniwersalnym i dobrym na wszystko są oleje. Nie takie z drogeryjnej półki, tylko ze spożywczego, albo ze sklepu ze zdrową żywnością. Nie ma w nich całej tej drogeryjnej chemii, bo są do jedzenia.

Można je wcierać w ciało zamiast balsamu, a także robić maseczki na włosy przed myciem. Żaden, nawet najdroższy kosmetyk do włosów nie zrobił tyle dobrego moim włosom co olej z kokosa i olejek ze słodkich migdałów.

Można do nich dodawać po kropelce olejków eterycznych, ale wcale nie trzeba, bo i bez tego działają rewelacyjnie.

No właśnie – włosy. Jak często myjesz? I czym? Codzienne mycie włosów jest dla debili oraz lasek z łojotokiem. Wystarczy, że nie będziesz używać ton kosmetyków po każdym myciu, lakierów, pianek, żeli, gum, wosków i czego tam jeszcze, co ci producent wmówił, że potrzebujesz, a nie będziesz musiała myć włosów częściej niż co trzy dni. A włosy będą zdrowe, błyszczące i mocne.

Twój szampon albo żel pod prysznic ma w składzie SLS (Sodium laureth sulfate) lub SLES (sodium lauryl ether sulfate)? Wyrzuć. To jest główny składnik płynu do mycia naczyń, podłogi, fug łazienkowych i kibli. Oraz twojego szamponu najprawdopodobniej. O szkodliwym działaniu tych dwóch chemikaliów powstały już opasłe tomiska, więc odsyłam do wujka google.

Po trzecie – RUCH

Nie chodzi tylko o seks, chociaż także gorąco polecam. Codzienna, nawet kilkuminutowa gimnastyka ma zbawienny wpływ na ciało człowieka. Osobiście jestem wielką fanką jogi – uzdrawia skrzywione kręgosłupy, rozluźnia, sprawia, że ciało nabiera gracji i giętkości, a przy tym nie jest wcale wymagająca i można ją uprawiać w domu bez konieczności kupowania jakiegokolwiek sprzętu.

Niemal każde lekarstwo można by zastąpić ruchem, ale żaden lek nie zastąpi ruchu!

 

 

 

,
13 comments on “Bądź EKO – parę słów o zdrowym stylu życia.
  1. Teraz żeby być eko trzeba używać wielorazowych podpasek i kubeczków menstruacyjnych. I dla mnie to „eko nie do przejścia” ;)
    Włosy myję co drugi dzień, bo trzeciego wyglądam już jak laska z łojotokiem :/
    Moje eko: chleb, tak jak ty, piekę sama, nie gotuje kasz i ryżu w woreczkach, dzień ze słodyczami mamy raz w tygodniu, po córkę do przedszkola chodzę na piechotę (1,5 km) szybkim marszem, nie stoję na przystankach po 15 minut czekając na autobus, tylko idę i czekam na niego na następnym przystanku (czym zarażam swoją czterolatkę), nie używam papierkowych sosów, kostek rosołowych i innego gówna w stylu vegeta. nie kupuję jajek z chowu klatkowego,
    resztki jedzenia wynoszę żulom, którzy stołują się na osiedlowym śmietniku, wynoszę im również makulaturę i puszki. Może nie ma to związku ze zdrowym stylem życia, to jest na maksa ekologiczne, bo oni, żule, są chodzącą przetwórnią surowców wtórnych.

  2. Jezusie, to ja powinnam juz nie zyc :) Fajki zamienilam na e-papierosa a alkohol i inne uzywki na tabletki szczescia. No ale na rowerku codziennie obowiazkowo po godziny i spacerkiem do pracy. Chyba tylko dlatego jeszcze dycham. Pozdrawiam.

  3. Chemię masz teraz nawet w chlebie. Wszystko co żremy jest nią upchane. Niestety, nawet produkty z tzw. wyższej półki nie są od niej całkowicie wolne. Żywienie eko z pewnością jest zdrowsze, ale nie jest dla każdego (o wegetarianizmie już nawet nie wspomnę).

    Co do mycia włosów, wybacz tu się nie zgodzę. Mimo faktu, że jestem facetem, zasadniczo powinienem mieć to w dupie i być może mój szampon plus krem jest do bani to nie wyobrażam sobie żeby wyjść z domu nie doprowadzając łba do stanu normalności tak by nie straszyć przy okazji ludzi na ulicy.

    Ruch – ok tu się zgadzamy !

    Jeszcze tak na marginesie, masz rację jaranie fajek, picie alkoholu, pożarcie na raz wielkiej tłustej pizzy, albo wielkiego krwistego steku nie jest zdrowe – przy czym nie wiem jak inni ale ja to lubię ! ;-)

  4. W tych czasach nie ma już ekologicznych produktów. Przy tak skażonym środowisku nie da się prowadzić w 100% zdrowego, ekologicznego życia. Można je jedynie w jakimś stopniu poprawić. Wiadomo, sport i dobór odpowiednich składników żywieniowych ma tu duże znaczenie

  5. Bardzo mądry wpis – szczerze i bezpośrednio ujęta istota sprawy ! :) Żyjemy w mega konsumpcyjnym świecie i totalnie zapominamy o tym, że dla wielu producentów niczym nie różnimy się od prosiaków tuczonych dla ich zysku :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook