Tajniki miłości – jak zdobyć mężczyznę?

 

Mężczyzna to skomplikowana istota jest. Skryta, przebiegła, czujna i twarda. Żeby taką istotę rozbroić i nakłonić do ożenku potrzeba równie sprytnej i twardej kobiety. Ale są na to sposoby, są sztuczki i tajne ścieżki, którymi można dotrzeć do serca mężczyzny. Jak? – o tym za chwilę.

Internety aż pękają w szwach od niepochlebnych opinii na temat nowej produkcji mtv o jakże ambitnym i pomysłowym tytule „Ekipa z Warszawy”. Pewnie nigdy bym tego gówna nie obejrzała, gdyby blogerski półświatek nie wziął sobie tej produkcji ostro na tapetę. Chciałam rozumieć o co chodzi, to obejrzałam. I na własne oczy zobaczyłam oraz usłyszałam coś, co mi osobiście ujawniło edukacyjny wymiar tego idiotycznego programu.

Jeden z uczestników otwarcie i z uśmiechem na ustach powiedział o dziewczynie, do której poczuł sympatię takie oto słowa:

„Ja jej nieba uchylę, dopóki jej nie przelecę, a potem to chuj…”*

I tu mnie tknęło. Bo ten facet ujawnił właśnie damskiej części publiczności pewną niezwykle istotną rzecz dla kontaktów damsko-męskich. Drogie panie, to nie jest tak, że ten typ to jakiś ewenement gatunku. Tak myślą i rozumują współcześni mężczyźni. I my powinnyśmy to sprytnie wykorzystać.

Nie jest tajemnicą, że to, co ciągnie mężczyzn do kobiet to popęd seksualny. Potem może pojawić się zauroczenie, zakochanie, a nawet pełnowymiarowa miłość. Ale najpierw jest popęd. Mężczyzna jest zainteresowany, bo swoim zachowaniem lub fizycznością wzbudziłaś w nim pożądanie. Jeśli to pożądanie zostanie zaspokojone zbyt szybko, to zainteresowanie zniknie i mężczyzna pójdzie szukać innego obiektu pożądania.

Jeśli jednak kobieto pozwolisz, by gość ci nieba uchylał, zanim cię przeleci, to mogą się wydarzyć bardzo interesujące rzeczy. Na przykład możesz zostać zasypana bukietami kwiatów i czekoladkami. Możesz być zapraszana do restauracji, pubów, kin i teatrów. Możesz dostawać czułe wiadomości, być całowana w rękę, możesz przeżyć wiele miłych i romantycznych chwil. To po pierwsze. A po drugie, może się zdarzyć, że w męskim, nieskalanym głębszym uczuciem serduszku zacznie kiełkować zalążek miłości, szacunku i podziwu. Ten zalążek odpowiednio długo hodowany może się przerodzić w bardzo silne przywiązanie i bezgraniczną miłość, doprowadzić do chęci oświadczyn, ożenku i wicia z tobą słodkiego gniazdka.

I ty to wszystko możesz w mężczyźnie zniszczyć, i najczęściej to właśnie robisz, zbyt pośpiesznym ściągnięciem majtek.

Wiem, że brzmię teraz jak stara dewotka rodem z średniowiecza. Ale takie są fakty. To jest jedna z tajemnic, tak silnie strzeżonych przez męski ród, a tak nieopatrznie wyjawiona przez tego buraka z Warsaw Shore. Pozwól się powoli zdobywać, ale nie daj się zdobyć. Pozwól się adorować, ale nie daj się przelecieć. Proste, prawda?

Otóż dla wielu kobiet zwyczajnie za trudne. Pomijam już sytuację, gdy dziewczyna chce jedynie przelotnego romansu i zależy jej tylko na seksie – wtedy hulaj dusza, piekła nie ma; ja nikomu nie mam zamiaru proponować choćby częściowego celibatu na siłę. Ale jeśli liczysz na dłuższą znajomość i decydujesz się pójść na całość w nadziei, że stosunkiem przywiążesz do siebie mężczyznę, to twoja taktyka jest popierdolona i chujem podparta, sama sobie strzelasz w stopę i rujnujesz szansę na miłość. Bo wszystko co w tobie interesujące oddałaś na pierwszej randce i nie pozostało już nic do zdobycia.

Ja wiem – feminizm i rewolucja seksualna dały nam na równi z mężczyznami prawo do seksu. Ale natura mężczyzny się nie zmieniła pod wpływem tychże nowoczesnych prądów. Najbardziej interesujące jest to, o co trzeba długo zabiegać, a nie to, co się dostaje z automatu, co się samo pcha w ręce.

Drogie panie – wybór leży w waszych rękach i kroczach. Możesz się długo nie wybić poza kategorię panienek na jedną noc, albo trzymać swoje żądze na wodzy i dostać się do serca mężczyzny. Te kobiety, które dostrzegą tę prostą zależność mają szansę stworzyć świetne związki, te które są na to za głupie będą chodzić do łóżka niemal z każdym w zamian za chwilę zainteresowania i pozorów bliskości.

 

 

* cytat być może trochę niedosłowny, ale nie miałam chęci babrać się w tym gównie ponownie i obejrzeć raz jeszcze by uściślić; sens pozostał ten sam.

,
33 comments on “Tajniki miłości – jak zdobyć mężczyznę?
    • Beznadzieja.
      „Bo wszystko co w tobie interesujące oddałaś na pierwszej randce i nie pozostało już nic do zdobycia.”
      Nie chcę takiej kobiety, która wszystko co ma interesujące skrywa w majtkach…

  1. no i po co być z kobietą szczerym? taki warsaw przypadek nie powinien służyć jako dogmat obejmujący facetów, gdyż wyrachowane,kalkulujące, zwodnicze są kobiety a nie faceci. Można obejrzeć jakiś film o blokersie w dresie z kapturem i ostrzegać kobiety przed męskim prymitywizmem, można obejrzeć kobietę w berecie w kościele i namawiać facetów na uzasadniony celibat. Uogólnienia nie są bezpieczne bo jeszcze ktoś gotowy jest w nie uwierzyć.i stereotypem zastąpić myślenie. Jeszcze bardziej niebezpieczne są filmidła z aktorami naśladowanymi przez telewidzów w realu, np kobieta czekająca całe życie na szarmanckiego adoratora z brazylijskiego serialu, np facet który przez 30 lat chodzi na siłownię i zajęcia karate gdyż obejrzał film wejście smoka. Aktor z tego warsaw filmu nie dokończył myśli mówiąc a potem to chuj, nie wiem czy później będzie lepiej czy też gorzej, jeżeli miał najpierw przelecieć a chuj dopiero później to nie wiem jak leciał i może warto poczekać a nie uprzedzać kobiety.

    • Czyli generalnie, Ty jako mężczyzna zgodzisz się ze twierdzeniem, że stosunek na pierwszej randce dobrze rokuje i daje nadzieję, na świetny związek?

      • miałem seks na pierwszej randce, nie było po tym świetnego związku ale nie z mojej winy a z winy kobiety. dobry związek jest niezależny od tego kiedy pojawia się seks ale jest zależny od zawartości puszki mózgowej ludzi i od przypadku. brak umiejętności bycia w związku jest niezależny od płci. seks odwlekany miesiącami zniechęci mężczyznę co nie oznacza iż trzeba dawać doopy zawsze, natychmiast i wszędzie. szybki seks może właśnie zachęcić mężczyznę do kobiety jako do osoby z którą nie ma problemów ale nie chcę tego zdania typować jako reguły. jako regułę mogę wskazać iż jeżeli jakiś chłoptaś mówi że do seksu będzie dobrze a później to chuj, to oznaki debilizmu te i inne widać po jego twarzy, ubiorze, mowie, zachowaniu i z takim chłoptasiem seks ani dzisiaj ani za 100 lat, z takiego nic nie jest i nie będzie. grunt to rozróżniać chłoptasia od mężczyzny zamiast liczyć czas właściwy do zdjęcia majtek.

    • Jesli uwaza pani ze to co w kobietach najlepsze konczy sie na tym co ‚miedzy nogami’ niewiele rozni sie pani od wspomnianych i zmieszanych przez pania z blotem ‚bohaterow’ serialu. To raz. Dwa: nie wszyscy mezczyzni sa tacy jak przez pania wspomniani z programu telewizyjnego, prosze mi wierzyc. Sugeruje poszerzyc nieco horyzonty i zobaczyc troche swiata. To pomaga w zrozumieniu zaleznosci i wyciaganiu wlasciwych wnioskow z zaobserwowanych sytuacji. Z wyrazami szacunku. Marta.

    • Louis najprościej w świecie obawia się, że kobiety przeczytają tę notkę i stwierdzą- dziewczyna ma rację. Tym samym pokazuje, że autorka notki ma rację, jedyne na czym zależy mężczyznom to seks. Oczywisty jest wasz strach przed jego brakiem

  2. „Bo wszystko co w tobie interesujące oddałaś na pierwszej randce i nie pozostało już nic do zdobycia.”

    czyli to co w kobietach interesujące to tylko jej wyruchanie??

    • Jak się wczytasz ze zrozumieniem, to zauważysz akapit, gdzie napisałam, że to co wzbudza interesowanie mężczyzny to jest właśnie pożądanie, miłość rodzi się później; tej miłości trzeba dać czas, żeby mogła wykiełkować z pierwszej iskierki zainteresowania i ewoluować w coś większego.

        • Jezusie, Blackyy, zesraj się a tego nie zmienisz. Z miłością mojego życia tak miałem – zaliczyłem i zainteresowanie spadło automatycznie, mimo że była prawdziwym ideałem – bystra, seksowna, urocza, opiekuńcza i dzika na raz! Nie wiem jak to działa, ale działa. Przykro mi że jestem typowym chłopulkiem który tylko za cipką niucha ale to nie ode mnie zależy czy mi zależy.

  3. Mam mieszane uczucia….
    Z jednej strony nie mogę nie przyznać Ci racji Jagna, z drugiej strony cytat jakiegoś buraka nie oznacza, że cały męski gatunek myśli główką, a nie głową….
    Trochę zapędziłaś mnie w kozi róg tym wpisem. ;-)
    Twarda diagnoza!

  4. No dobrze, pierwsza randka odpada… Tu nawet dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia lepiej tego nie robić, bo się nie ma takich podstawowych informacji o facecie zgromadzonych… ;) A w takim razie która? Tak z ciekawości? Jest na to wg Ciebie uniwersalna recepta…?

    • Nie ma. Każdy związek jest inny, każda sytuacja wyjątkowa. Ja nie będę tworzyć koncepcji piątej, pięćdziesiątej, czy pięćsetnej randki, jako tej, kiedy można się już spokojnie oddać uciechom seksualnym. Po prostu zachęcam do tego, by pozwolić mężczyźnie się o nas postarać, pozwolić mu się trochę niecierpliwić, fantazjować, a przy okazji dać czas uczuciom, by trochę się skrystalizowały.

  5. No bo oni są tak zaprogramowani … geny im mówią „zapłodnij! przedłuż gatunek!”.
    Ale wiem, że jak facetowi zależy nie tylko na majtkach (a właściwie ich braku) to inaczej się do całej sprawy zabiera. Choć są wyjątki.

  6. Nawet gdybym chciała tak na siłę, z przekory „popolemizować” z Tobą na poruszony przez Ciebie temat, to bym nie mogła. Bo – jak być może określiłby to burak z tego programu – nie ma się do czego przypierdolić w Twoim wpisie. Wszystko to wydaje się być „w pełni słuszną racją” :-)

    Pozdrawiam.

  7. tak mi właśnie wpadło do głowy że dzisiaj wszystko jest jednorazowego użytku, plastikowe sztućce, plastikowe naczynia, plastikowe radyjko za 5 złotych do wyrzucenia po wysłuchaniu wiadomości na plaży, odzież na 1 sezon do 1 prania, jednorazowe okulary przeciwsłoneczne, jednorazowe ręczniki, jednorazowe strzykawki, jednorazowe długopisy , psie szczeniaki do wyrzucenia w przy 1 znudzeniu – doszła do tego kobieta jednorazowego użytku. Ten filmowy bohater jest po prostu trendy, nie to co Jagna urodzona w ubiegłym stuleciu.

  8. No to ja i mój partner jesteśmy zaprzeczeniem tej reguły. Nie żebym się nie zgadzała z Tobą,Autorko:-)Też nie uważam,aby ściąganie majtek obojętnie kiedy,obojętnie gdzie i obojętnie przed kim ,było cool. Są jednak sytuacje ,kiedy głowa swoje a feromony swoje. Na pierwszej randce z moim kochaniem(poprzedzonej tylko wielogodzinnymi rozmowami telefonicznymi) ,dosłownie wybuchła taka chemia,że O Matko!!!!Jedność myśli,poglądów,sposobu patrzenia na życie,życiowych przeżyć i te cholerne feromony,zrobiły swoje. Po przegadaniu kilku godzin,nie mogliśmy oderwać od siebie oczu,a potem rąk:-) Nie byliśmy w stanie opanować tego ,co się między nami działo. W ostatniej chwili udało nam się powstrzymać,ale tylko do drugiej randki;-)Jesteśmy razem już 1,5 roku i nigdy nie miałam poczucia,że dałam mu wszystko,co interesujące na początku,że później nie zostało już nic do odkrycia. Jest i nadal odkrywamy siebie na wzajem. Wydaje mi się,że wszystko zależy od ludzi,od sytuacji. Nie możemy aż tak generalizować i upraszczać.

  9. Och kobieto, robisz podstawowy błąd, dążysz do ślubu.
    A gdzie partnerstwo, przyjaźń, miłość, bratnia dusza ???
    Taki związek rozpadnie się szybciej czy później.

  10. Aż mnie bawi to, jak wielką rację ma Autorka. Jestem na to żywym przykładem. Mam 23 lata, jestem atrakcyjna, nigdy nie byłam w poważnym związku. Nie umiem zabiegać o mężczyznę, ponieważ zawsze mi wpajano, że to ja mam być zdobywana. Moje staroświeckie, romantyczne podejście kazało mi w to wierzyć. Ale że nic się w moim życiu nie zadziało, a wszystkie koleżanki już po przejściach / w związkach / zaręczone to i ja postanowiłam się otworzyć. Poznaliśmy się na imprezie, otworzył mi drzwi, od razu mi się spodobał. Rozmowa, wspólne drinki, wzajemne szukanie się wzrokiem, przelotne dotykanie… A na papierosie przestroga przyjaciółki – uważaj, bo on szybko ogarnia dziewczyny. Zamiast się wycofać poczułam ekscytację. Jaki był finał? Kiedy wszyscy wyszli, zaczęliśmy się namiętnie całować. Nic wielkiego się nie stało, chociaż było blisko. Potem wymieniliśmy kilka smsów, z mojej inicjatywy. A potem o nim zapomniałam. Jakieś 3 tygodnie później znowu się spotkaliśmy, w gronie tych samych znajomych. Nie planowałam tego. Na początku starałam się utrzymywać dystans, ale później, pod wpływem alkoholu zaczęłam za nim tęsknić. I znowu wylądowałam w jego łóżku, w nadziei na przyjemność, ale i na miłość. Co z tego wyszło? To co opisała Jagna, czyli nic. Kilka smsów, a ostatni bez odpowiedzi.

  11. Może nie jest tak, że jak facet przeleci to ma w nosie. Ale u wielu owszem. No i są faceci, którzy nie chcą od razu przelecieć, co jak dla mnie zasługuje na szacunek, oczywiście jeśli mowa o normalnym facecie, a nie desperacie którego nikt nie chce, czy niemocie, który nie ma odwagi. Różni są ludzie, ale tak czy siak warto się wstrzymać, bo bycie panienką na jedną noc, czy do przelotnych romansów to moim zdaniem nic godnego pochwały, wręcz odwrotnie.

  12. A ja z źycia wiem,źe kobiety są gorsze w tej kwesti od męźszczyzn niby takie co niektóre ęą a jak co do czego to pierwsze majty ścìągają i hej.Facet to facet ale znam takich co maja zasady i są bardziej pościągliwi niź niejedna baba i szacun im za to:)

  13. Nie od wczoraj wiadomo, że mężczyźni dzielą kobiety na żony i kochanki.
    Myślę, że to trochę jest tak, że im więcej wysiłku w zdobycie czegoś włożymy, tym bardziej wydaje nam się to wartościowe (być może to tylko racjonalizacja, ale jakoś musimy sobie radzić z rzeczywistością)- podobnie jest z kobietami. Plus, że te niewymagające wysiłku może mieć każdy, więc nie uaktywnia się wówczas instynkt łowcy- bo kto polowałby na zwierzynę, która sama pcha nam się przed lufę? ;)

  14. A ja uważam, że do wszystkiego trzeba mieć zdrowe podejście. Nie ma nic złego w pójściu do łóżka na pierwszej randce, ponieważ nie przesądza to jeszcze o niczym, to potem wszystko wychodzi-czy pasujemy do siebie czy nie, seks jest tylko czynnikiem pobudzającym rozwój znajomości. Prawda jest taka, że nic nie zbliża bardziej niż właśnie seks! Wyznacznikiem wartości kobiety jest to jakim jest człowiekiem, co robi w życiu itp. a nie czy chodzi do łóżka na pierwszej randce, czy na piątej. Jeżeli podczas tej randki czujemy, że pasujemy do siebie, mamy podobne poglądy, zwyczaje, podobamy się sobie, to po co nienaturalnie opóźniać inicjację? Róbmy to na co mamy ochotę. Bardzo często jest tak, że związki zaczynają się od seksu, mam mnóstwo znajomych z takimi doświadczeniami. W kwestii zdobywania – można być nadal niedostępną nawet po seksie na 1 randce, faceci zwykle chcą powtórzyć spotkanie i wtedy można pobawić się w kotka i myszkę :) Nie zgadzam się totalnie z autorką… sorry, ale jak dla mnie jest totalnie nie wartościowy tekst.

  15. Nie po każdej łóżkowej randce traci się szanse na miłość ale jak ta się kończy to i tak prędzej czy później usłyszeć można (od własnego męża ), że się jest dziwką… tak, że chyba Jagna ma rację!!!

  16. Jeszcze nigdy nie przeczytałem tak trafionej diagnozy… Wszystko zależy od tego, kogo szukasz i na jak długo. Właśnie dlatego rozpadł mi się jeden związek, choć z perspektywy czasu szkoda…, zabrakło cierpliwości. Pozdrawiam Kasię i oczywiście Jagnę – autorkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook