Być kochanką, być idiotką – dlaczego związek z cudzym mężem jest do bani?

 1

Miałam koleżankę na studiach (umownie nazwijmy ją Zdzisia), która wdała się w romans ze swoim żonatym szefem. Ciągnęli to radośnie przez jakieś dwa lata, zanim żona odkryła co jest grane i zrobił się kwas. Zdzisia w obawie o przyszłość swego związku „zapominała” wziąć pigułkę, zaciążyła i kategorycznie zażądała od ukochanego, by odszedł od żony.

DOSTAJESZ TO, NA CO ZASŁUGUJESZ

Zdawało jej się, że złapała pana boga za nogi. Facet rozdarty pomiędzy dwie kobiety, poszedł na żywioł, rozwiódł się i postanowił zabawy łóżkowe ze Zdzisią upgrade’ować do zabawy w dom.

Razem z nim do świeżo wynajętej kawalerki wprowadziły się dzieci z poprzedniego związku. Co prawda tylko na weekendy i ferie, ale Zdzisia i tak miała gówniarzy serdecznie dość. Ze wzajemnością, bo niemal już nastoletni chłopcy nie pałali do niej ani sympatią, ani szacunkiem. Awantury o tych dwóch zagościły w ich gniazdku na dobre, Zdzisia zarzucała ukochanemu, że patrzy przez palce na ich arogancki ton, ukochany twierdził, że Zdzisia jest małostkowa, a chłopcy wiele ostatnio przeszli, więc odreagowują.

 Ex-małżonka wywalczyła alimenty w wysokości znacznie przekraczającej minimalną krajową. Dzieci żerowały na poczuciu winy ojca marnotrawnego, bez litości wyciągając z tatusia kasę na kino, lody, nowy komputer i inne niezbędne dziecku rozrywki. Płacz i płać – ich sytuacja finansowa stawała się dramatyczna.

Kochanka w ciąży, połogu i podczas laktacji nie była już tak interesująca, jak kochanka zawsze chętna i gotowa do łóżkowych figli. Noworodek okazał się prawdziwym wrzodem na dupie, zamiast cementować związek był przyczyną wzajemnych pretensji i żalu – kto przewinie, kto ma bardziej dosyć, kto jest bardziej beznadziejnym rodzicem.

Chłopak Zdzisi za nic w świecie nie chciał pakować się w kolejny związek małżeński. W końcu w jednym już kiedyś był, dopiero co się z niego oswobodził przypłacając cały interes połową majątku, mieszkaniem, które przypadło żonie i alimentami na dzieciaki. Zdzisia nie mogła się pogodzić ze statusem konkubiny, więc awantury o ślub dołączyły do stałego repertuary, zaraz obok tych o dzieci, pieniądze i „kiedyś byłaś inna”.

KTO CHCE CUDZEGO MĘŻA?

Typ kobiet, które decydują się na bycie tą drugą jest praktycznie zawsze ten sam. Pozbawione poczucia własnej wartości naiwniaczki, które za byle ochłap zainteresowania są gotowe ściągać majtki na żądanie. Manipulantki, intrygantki, cwaniary. Niezbyt inteligentne, bo najwidoczniej nie są w stanie przewidzieć końca swojej historii, choć od wieków główne scenariusze są tylko dwa. Historia  Zdzisi to przypadek pierwszy; drugi zaś zakłada, że facet przyłapany na gorącym uczynku daje ci solidnego kopa w dupę i z podkulonym ogonem wraca do małżonki.

Desperacja kobiet w poszukiwaniu partnera zdaje się już nie mieć granic. Nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego laski decydują się na rozbijanie rodzin i małżeństw. Przecież ten facet, który tak chętnie rozkłada ci nogi jeszcze nie tak dawno przysięgał komuś innemu miłość aż po grób. Czy to ci kobieto nie daje jakiegoś wyobrażenia o tym, kim jest ten mężczyzna? Palantem bez sumienia, tchórzem i kłamcą.

Każdy normalny człowiek, który zda sobie sprawę, że jego małżeństwo to porażka rozpoczyna żmudny proces rozwodowy. Dalsze układanie sobie życia zostawia sobie na potem, najpierw robi porządek z teraźniejszością. Ten, kto do sprawy zabiera się odwrotnie normalny raczej nie jest.

 

Historia Zdzisi kończy się tragicznie. Zostaje samotną matką bez środków do życia. Kochanek znika bez słowa. Tak jak kiedyś odszedł od żony, tak i ją zostawia na lodzie. Zdzisia jest w szoku, nigdy by jej do głowy nie przyszło, że on mógłby tak po prostu odejść. Zapomniała biedulka, że już raz zrobił to swojej żonie.

 

 

,
440 comments on “Być kochanką, być idiotką – dlaczego związek z cudzym mężem jest do bani?
  1. To komentarz do wypowiedzi Jagny z 15 grudnia 2013 o 00:36 (brak tam przycisku „Odpowiedz”)

    Mylisz to co sama sądzisz i uważasz z tamtą sytuacją. Jak przeczytasz moje inne wypowiedzi tutaj, to powinnaś zauważyć zasady, którymi się kieruję.
    TAMTA SYTUACJA
    Dalej podtrzymuję to co napisałem – nie znasz sytuacji dogłębnie – nie oceniaj. Chcąc przedstawiać coś na publicznym forum – zdobądź pełną wiedzę. Chcąc kogoś sądzić – musisz wysłuchać obu stron.
    TWOJE POGLĄDY
    Podtrzymuję też swoją drugą tezę – z racji młodego wieku i braku takich doświadczeń – teoretyzujesz. Nie przeżyłaś z kimś 20 lat „szarego życia”, więc wszystko oceniasz wg tego jak uważasz, że powinno być i jak planujesz postępować. Wierz mi – że życie toczy się o wiele bardziej niespodziewanie. Świetnie, że masz takie a nie inne zasady. Jak znajdziesz idealną osobę, to się dogadacie. Tylko kurcze jeden mały problem… Nie ma idealnych osób. Mam cudowną żonę, z którą,,, nijak się nie da porozmawiać w kwestii potrzeb (nie tylko seksualnych). Mam swoje zasady i dlatego jej nie zdradzam. Mamy za sobą kilka burz (i nie chodziło w nich o moje seksualne potrzeby żeby była jasność). Podejrzewam, że większość facetów na moim miejscu dawno byłaby po rozwodzie, lub zaliczyła kilka romansów. Daleki byłbym od osądzania kogoś, kto na moim miejscu uległby pokusie.
    A małżeństwo to nie jest gra w kręgle – jak się nie podoba, to kończysz grę i idziesz sobie grać z kims innym. To szereg finansowych, organizacyjnych, rodzinnych i społecznych powiązań.

    • No widzisz, a dla mnie to jest dużo prostsze. Nie jesteśmy ze sobą szczęśliwi? Pracujemy nad relacją. Nie ma efektów? No to się rozstajemy, a nie szukamy przygód na boku, jakby to miało jakimś cudownym sposobem uzdrowić nasze małżeństwo.
      Bo zdrada niczego między nami nie naprawi, a tylko pogorszy bagienko, w którym tapla się nasz związek.
      Po co szukać na siłę usprawiedliwień dla czegoś, o czym z góry wiadomo, że jest złe?

      • Oczywiście, zdrada jest powszechnie uznawana za zło ale skoro tyle w niej niemoralnego zachowania to dlaczego tak wielu ludzi decyduje się zdradzać? Tutaj odnoszę się do tytułowej „Zdzisi” pakowanie się w trójkąt, strach przed stratą mężczyzny, bezmyślna ciąża, zmuszanie do opuszczenia dotychczasowego życia i budowanie czegoś co z góry skazane jest na porażkę i kompletne niepowodzenie. Cóż, prawda jest taka, że w przypadku większości kobiet, które nie są mężatkami wygląda to zupełnie inaczej. Owszem, pchają się w trójkąt ale z dystansem, nie pozwalając sobie na jakąkolwiek „wpadkę” i żyją swoim życiem, nie czekają, nie płaczą, nie zachęcają do odejścia od żony. Większość traktuję to jako przygodę, tyle, że o wydłużonym czasie. Niestety takie dziewczyny czy kobiety mają do siebie to, że są z natury „sukami” wiem o tym ponieważ wiele razy byłam na ich miejscu.

  2. Najlepszy jest komentarz, że kochanki są od pucowania wacków cudzych mężów, ale te wacki ktoś pucuje najczęściej cudza żona!!!!! Oczywiście dramaty się zdarzają, ale skoro mężczyźni zdradzają to są i kobiety, które lubią rozrywki. Wkurza mnie to, że autorka dostrzega jedynie, że to kobiety są te biedne i wykorzystane. Kobiety tak samo uwielbiają różne znajomości i tak samo uwielbiają sex jak mężczyźni, ale nie z własnym mężem, bo to kipi totalną nudą, tak samo jak i mężczyźni nie zachwycają się sexem z własną żoną, Pozatym jaka mądra kobieta, będzie wulkanem sexu z własnym mężem, tylko totalna idiotka. Dla stałego partnera nie można robić z siebie szmaty, z kochankiem owszem bo to nie wielka strata jak się traci znajomość z cudzym mężem!! Logiczne aż nadto!!

  3. Łatwo nam oceniać innych, siebie trudniej.Czytając ten artykuł miałam wrażenie, że wrzucasz wszystkich do jednego worka, przypinasz etykiety. Nie obraź się ale przemyśl to.
    Podziwiam jednocześnie rzadki dziś kręgosłup moralny -którym mam nadzieję kierujesz się w życiu. Pracuję jako kosmetolog, często ludzie zwierzają mi się – nie oceniam po prostu słucham. Wnioski:

    Kobiety zdradzają równie często jak mężczyźni.Lepiej się maskują.

    Zdrada jest zła – proste.

    Zdradzając najbardziej krzywdzi się min.trzy osoby:
    1. Partnera stałego(mąż, żona)- tego tłumaczyć nie trzeba, Ból, cierpienie, nienawiść, chęć zemsty. Niezbyt wdzięczna lista uczuć na które wpływu się nie ma. Kolejność nieprzypadkowa.
    2.Kochanek/Kochanka – jak się wyda to zemsta potrafi boleć, uderzyć w karierę, życie społeczne. Często zostaje się z nieślubnym dzieckiem, jak się uda takiemu związkowi ( zdarza się) to ciągnie taki niesmak zwłaszcza na pytania „jak się poznaliście?” często żyje się ze stłamszoną świadomością, że rozbiło się rodzinę, skrzywdziło się kogoś.
    3. Osoba która zdradza – często słyszę, że zdradzają bo czegoś im brakuję w związku – akceptacji, czułości, rozmowy, rutyna w łóżku, brak seksu, brak miłości(nie wszyscy biorą ślub z tego powodu, względy moralne np. wpadka), najciekawsze-partner zazdrosny, który tak kontroluje i czeka na zdradę- że w końcu do tego dochodzi. jest wiele powodów najczęściej kilka.
    Taka osoba często męczy się z wyrzutami sumienia z jednej strony mąż/żona z drugiej kochanek/kochanka i żeby było śmiesznie seks z mężem/żoną- zdradza się kochanka/kochankę, seks z kochankiem/kochanką zdradza się partnera stałego. To jakieś błędne koło. Ciągły stres, że ktoś ich nakryje, kasowanie sms-ów, mailów. Mam wrażenie, że te osoby mają często depresję, i zdrada jest tylko wynikiem ich chorych dusz. Ma pomóc a jeszcze bardziej niszczy.

    Jest jeszcze pewna grupa osób, które się krzywdzi w niektórych sytuacjach – dzieci. Jak dowiedziałam się od mamy a byłam nastolatką, że tata ją zdradził. Poczułam się jakby mnie zdradzono. Mieliśmy trudną sytuacje finansową, ale można było odejść były takie plany. Mama bała się – to był powód dla którego nie odeszła.Nie problemy finansowe. Czwórka dzieci,kredyt. Bała się innego życia niż te które zna. Kochała go mimo wszystko. Wybaczyła mu po jakimś czasie, ja nigdy. Żyłam nienawidząc go. Miałam dość samej siebie czułam że jestem zła bo nienawidzę własnego ojca. Próbowałam się przełamać wiem,że przytuliłam go po 6 latach, a po miesiącu zn ów zawiódł.Byłam zła na mamę, że nie odeszła. Z tatą do dziś mam złą relację. Trochę mi go żal jest więźniem swoich kłamstw a jednocześnie brzydzę się nim. Mama nie jest szczęśliwa. Wciąż go kocha.Czasem ją podziwiam a czasem myślę,że jest głupia.Miłość nie zna logiki, po prostu jest.

    Żyje się tylko raz.
    Miałam kiedyś sen w który prosiłam księdza żeby mi pomógł a on na to „najpierw powiedz mi co jest w Twoim życiu najważniejsze”

    Często o tym myślę i wydaje mi jak na razie, że w życiu najważniejsze jest dążenie do zgody ze swoim sumieniem bo wtedy jesteśmy naprawdę szczęśliwi.
    Zdrada jest zła -to proste.

  4. Moja koleżanka Beata zdradza swojego męża z młodszym od siebie o 15 lat koledze z pracy. próbowałam jej coś powiedzieć , ale od razu się wkurza. Wszyscy to widzą i się śmieją, ale ona ma chyba to gdzieś. odmładza się na siłę, trzeba jej oddać, że mając 47 lat wygląda dużo młodziej, jednak jej kochanek wygląda też na dużo młodszego i spokojnie wygląda na jej syna, ale co z tego. Robi swoje. Najgorsze, że ten naiwny mąż przyjeżdża z W. bo chyba coś podejrzewa, a ona nawet do firmy go nie wpuszcza. Pracujemy w firmie ubezpieczeniowej więc problemu by nie było. często widzę przez okna jak krąży wokół naszej kamienicy. mówię by wpuściła go do środka, ale ona zawsze tłumaczy się , że nie miała by gdzie posadzić. Opisuję tak dokładnie bo sama nie wiem co zrobić. Z jednej strony to moja koleżanka, ale z drugiej żal mi faceta. mam powiedzieć czy nie

  5. Niestety to wszystko nie jest takie proste, a powinno być, ale człowiek jest istotą tak złożoną, że różne decyzje w życiu podejmuje, nawet te haniebne i nie do końca fair, no i macie rację, nie można generalizować, każdy jest inny i każdego związek wygląda inaczej. Jagna ma rację powinno być tak, że najpierw porządkujemy swoje sprawy, a potem szukamy nowej miłości, bo chyba nikt jeszcze szczęścia nie zbudował na czyimś nieszczęściu…
    Myślę, że rozmowy, wspólnie spędzony czas, udane życie erotyczne i ciągła praca nad związkiem są kluczem do sukcesu. Coś na ten temat, a raczej udanego pożycia tutaj http://fochzprzytupem.blogspot.com/2014/11/lets-talk-about-sex-baby.html ;)

  6. Są też kochanki, które nie chcą się wiązać. Liczy się dla nich dobra zabawa, prezenty, wypady weekendowe. Dobry sex i całkowita kontrola, brak miłości, tylko sympatia. Kobiety wyzwolone, świadome swojej atrakcyjności, skupione na karierze, zabawiają się z cudzym mężem, bo on ma już żonę i nie będzie chciał komplikować swojego życia i tym samym życia kochanki. Nie każda kobieta marzy o posiadaniu faceta na własność, wypożyczony jest lepszy, bo można oddać i nic się nie traci

      • kochanki rujnuja zycie sobie żonom i dzieciom.dorosłe a takie głupie..jak widza ze facet bankrut bo długow narobił przez kochanke zostawiaja go do konca zycia z długami…dobrze im ale sie nabawiły..z zycia wziete….

        • wie i się boi… wiem, bo sama przez to przechodzę… lęk przed nowym, że się będzie żałowało (niby czego?), ja mam troje dzieci…

      • Tak bylo tez u mnie. Ona mlodsza od mojego meza o 13 lat. Wyszpiegowalam ich po 5 tygodniach znajomosci i 4 dniach od pierwszego sexu. Zalozylam po prostu staremu gps i podsluch w aucie i to co podejrzewalam potwierdzilo sie. Nie doprowadzilam do bezposredniej konfrontacji, choc byla ku temu okazja, ale ze wzgledu na wykonywany zawod nie moglam, bo wiem, ze moglabym nawet ich pozabijac. Stary ocxywiscie sie wystraszyl i wrocil od razu na kolanach. Ale wspolczuje mu z calego serca, bo nie ma zycia ze mna za ciekawego i trwa jego gehenna po zdradzie juz poltorej roku. Ja ze swojej strony powiem tylko, ze mamy male dziecko i tylko ono bylo jego przepustka do kontynuacji naszego malzenstwa. Mi by nigdy nie wpadlo do glowy cos takiego jak jemu-pracuje z samymi mezczyznami, w pewnej jednostce interwencyjnej i na nocy to norma, ze spimy w jednym pokoju (jak luz na to pozwala) i srednio z 6 razy w miesiacu moglabym sie z ktoryms bzykac.

  7. masz rację w zasadzie co do wszystkiego, widać jednak że nigdy ci się nie przytrafiło zakochać w żonatym facecie. Teraz ci się wydaje, że umiałabyś pogonić wspaniałego faceta, bo ma żonę, że jesteś twarda, rozsądna i mądra. Nieładnie tak obrażać kobiety, ton wypowiedzi zdecydowanie nie na miejscu.

    • Przytrafiały mi się różne zauroczenia, ale umiem się w porę opanować i trzeźwym okiem ocenić, czy to jest facet dla mnie.
      Jeśli ktoś takiej umiejętności nie posiadł, to świadczy o pewnej niedojrzałości emocjonalnej.

  8. Zgadzam sie. Nareszcie znalazlam pocieche w tych paru slowach. Z nikim nie moge sie podzielic tymi zartutymi uczuciami, ktore w sobie nosze. Staram sie wybaczyc mezowi, ze zdradzal mnie z bliska kolezanka ale jej nie wybacze. Podla zdzira i tyle. Znala mnie, znala moje uczucie do meza a i tak wlazla tam gdzie nie trzeba. Zrozumialabym mloda i naiwna gowniare ale nie 35 letnia kobiete, ktora wiedziala jak manipulowac mna, moim mezem i wszystkimi znajomymi. Takie lafiryndy powinny byc publicznie chlostane.

    • ona – zdzira i lafirynda, ale mężowi można wybaczyć <3
      żelazna logika, tak to tylko jej wina, najlepiej ją ukrzyżuj.

      • On – zle zrobil, nie zaprzeczam. Przeprosil, stara sie i pracuje na zaufanie bardzo mocno. Przyznal sie do bledu przede mna i przed samym soba. Na szczescie opamietal sie na etapie “przed-lozkowym”. Dlatego chyba latwiej bylo wybaczyc.
        Ona- byla kolezanka, powierniczka i … manipulantka. Moje zwierzenia obracala przeciwko mnie, manipulowala wspolnymi znajomymi i mezusiem i nie przeprosila za swoje zachowanie, nie porozmiawiala ze mna, nie pozwolila mi zrozumiec “dlaczego?”, dlatego pozostanie zdzira i lafirynda. Schowala glowe w piasek i czeka az zapomne? Wybacze poprzez zapomnienie? Ona nie ma dla mnie zadnej wartosci.

  9. Ja tez dowiedziałam się o zdradzie i o tym,że facet ma zonę rodzinę i jeszcze jedną kochankę oprócz mnie na boku!!! Ta kochanka to sekretarka w firmie w której on pracuje durna młoda pipa,która nie wie nic na jego temat,głupia naiwniaczka,daje jej marne perfumy ,prezenciki,organizuje wycieczki,przyjeżdża opelkiem ,który należy do jego żony,a on naśmiewa się z niej,że wieśniara i głupia c…pa tylko potrafi dawać jedno…Skąd wiem? A wiem! Kochanka tez potrafi szpiegować! A żonkę też poinformuję,niech wie co robi jej mąż jak wyjeżdża w weekendy i na tygodniu niby taki zajęty pracą pan na stanowisku ale ona się chyba też już domyśla,bo P. ostatnio odmawiał tej szparce-sekretarce i mnie też,podobno leczy od początku maja przeziębienie,facet zaczyna się gubić,myśli,że jak mieszka w innym mieście to zostanie anonimowy ale można wszystko znaleźć nawet szukając normalnie w necie…Ja go kopnę w d…ę ale na pożegnanie zrobię zadymę!A Ania może też się opamięta i zrozumie,że to idiota jakich mało!45-letni Cassanova!!! Dziewczyny trzymajcie się z daleka od starych 45-letnich i żonatych debili,którzy przeżywaja kryzys wieku średniego lub dostali stołek w miarę wysoki i wydaje im się,że każda za nimi poleci,markowe ciuchy i perfumy to nie wszystko,może omamić ważne aby poznał Was ze swoimi znajomymi,rodziną,zaprosił do domu a nie sex w hotelu lub u Was!Wiadomo,że to gracz i oszust.Ja to zrozumiałam i nie dam się tak traktować.

  10. Takie kobiety ktore wchodza z butami do zwiazku i rozwalaja te zwiazki sa dla mnie poprostu szmata a ta kobieta ktora rozwalilam moj zwiazek a raczej kupila mojego meza jest dla mnie potworem kiedy zachorowalam na nowotwora maz zamiast mnie wesprzec pomoc w walce z nowotworem poprostu odszedl a ona dala mu kase na rozwod i przez rok utrzymywala i dalej utrzymuje bo maz i ja stracilismy prace w jednym zakladzie pracowalismy a ten potwor tak nim manipuluje ze nawet corki swojego jedynego dziecka sie wyparl ale trudno jezeli swoje szczescie na moim nieszczesciu zbuduja to zycze im tego

  11. Witam,

    Temat jest stary jak świat ludzkich istnień. I zawsze powtarza się ten sam schemat. Kobieta, która jest kochanką jest piętnowana, szkalowana i zrównywana z ziemią, facet co najwyżej delikatnie upominany ; )) Proszę mi zatem, logicznie wyjaśnić, kto popełnia oszustwo, osoba, która nie jest związana z nikim, czy osoba, która jest związana ze stałym swoim partnerem/partnerką? Na czym polega „wina” kobiety/kochanki, która zakochuje się w facecie, który jest w związku? Że jej uczucia kierują się w niewłaściwym kierunku? Jak można kierować tak eteryczną materią, jaką są uczucia? Owszem, w przypadku poznania prawdy o swoim wybranku, logika nakazuje wycofanie się z takiego układu, z prostego powodu, iż człowiek ten okazuje się naganny moralnie, gdyż oszukuje bliską mu osobę, etc. Oczywiście oni utrzymują wówczas,że absolutnie nic, poza kredytem, nie łączy ich z małżonką. Zatem, gdyby tak było, to nie powinni mieć najmniejszych powodów, by nie opowiedzieć im o swoich nowych związkach itd. itd. Konkludując, manie kochanków/kochanki ma sens jedynie wtedy, gdy odbywa się to za obopólną zgodą wszystkich partnerów. W momencie, gdy takiej zgody nie ma, to jest zwyczajne oszustwo i nie warto się z nikim takim wiązać. Sytuacje życiowe bywają rozmaite, rozsypane małżeństwo może przez pewien czas, np. do rozwodu, posiadać oddzielne życie prywatne, ale wówczas kłamanie współmałżonkom nie ma sensu.
    Pomyślcie o tym, wszystkie panie, które tak łatwo dajecie wiarę swoim zdeklarowanym partnerom w to, iż to był błąd, słabość, czy coś tam takiego. A kobieta, która spotyka się z facetem, nie pozostając w innym związku, nie ma powodów, by sobie cokolwiek zarzucać, jak też nie zasługuje na najmniejsze potępienie, najczęściej nie ma pojęcia bowiem, że facet ma kogoś innego. W innym wypadku należy żadać ujawnienia relacji wobec rzekomo nie kochanego małżonka/małżonki.

  12. Milko, interlokutorzy wydają się nie słyszeć tego co mówisz ; )) A mój obszerny komentarz nie został opublikowany, ten zapewne też zasili kosz na śmieci.
    Jagno, dyskusja polega na przedstawianiu różnych stron problemu i odnoszeniu się doń. Z pozdrowieniami Ingrid

  13. Dwa miesiące temu poznałam faceta. W piątek zadzwoniła do mnie jego partnerka (szkoda, że zapomniał mi powiedzieć, że ma kogoś i od 2 lat razem mieszkają) i przez weekend nasza znajomość ewoluowała z seksu bez zobowiązań na brazylijską telenowelę. I chociaż nie mam sobie nic do zarzucenia (gdybym wiedziała, ze ma kogoś to w życiu bym się z nim nie umówiła), to nie mogę pogodzić się z myślą, że byłam tą trzecią…

  14. Sytuacja: jestem z facetem, 24 spedzamy razem oprocz 3-4h dziennie. Niby pracowal. Okazalo sie ze ma inna na boku. Miedzy nimi roznica wieku 22 lata. Obiecywal jej kokosy na wierzbie. Ona nic nie wiedziala o mnie, o pelnoetatowej dziewczynie. Jaka musiala byc glupia skoro uwierzyla ze 45letni facet nie ma zadnych zobowiazan.. gdzie tu logika. Zdradzal mnie ponad dwa lata. Zlapalam ich 2tygodnie temu. I to ja sie czuje teraz jak idiotka. Jak moglam nic nie zauwazyc. On klamstwo opracowal do mistrzostwa -mielismy przeciez normalny zwiazek. Powiedzial ze nic mu nie brakowalo przy mnie. Bylam przeciez wszystkim: dom ogarniety, w lozku tez sie ukladalo. Wiec dlaczego? Stracilam wiare. Najzabawniejsze jest to ze ja zostawilam dla niego wszystko, kompletnie sie do niego dostosowalam. I tak mezczyzni to doceniaja. Jaki mam plan: wyjechac, uciec, odciac sie od tego bagna.

Odpowiedz na „~MonikaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook