Aborcja – gdzie szukać pomocy?

Pękła ci gumka? Zostałaś zgwałcona? Zobaczyłaś dwie kreski na teście i twój świat się zawalił? Partner rozczarował oświadczając, że ciąża to twój problem? Jesteś za młoda, za stara, zbyt biedna lub niedojrzała by zostać matką? Zgodnie z ustawą antyaborcyjną kwalifikujesz się do usunięcia ciąży, ale kolejni lekarze odprawiają cię z kwitkiem powołując się na klauzurę sumienia? Jest dla ciebie ratunek.

Ustawa antyaborcyjna w Polsce jest jedną z najostrzejszych w Europie i na świecie. Nie dopuszcza wykonania zabiegu ze względu na trudną sytuację osobistą kobiety. Prawo prawem, a rzeczywistość sobie – kobiety dokonują aborcji tak czy owak, korzystając z usług szemranych gabinetów ginekologicznych lub wyjeżdżając za granicę, gdzie usunięcie ciąży jest legalne. Statystki Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny mówią, że Polki dokonują około 100 tysięcy aborcji rocznie. Tylko kilkaset z nich zgodnie z prawem.

Na pomoc kobietom, które żyją w krajach, gdzie przerwanie ciąży jest zabronione wychodzi organizacja Women on Web. Zapewnia niezbędną pomoc w przeprowadzeniu aborcji farmakologicznej – bezpiecznej dla zdrowia i życia kobiety, nie mającej negatywnego wpływu na płodność w przyszłości.

Po wysłaniu zgłoszenia kobieta otrzymuje pocztą przesyłkę zawierającą leki niezbędne do przeprowadzenia aborcji w domu. Tabletki należy zażyć w ciągu 9 tygodni od zapłodnienia. Ryzyko wystąpienia komplikacji jest znikome.

Więcej informacji można uzyskać na stronie:


https://www.womenonweb.org/

Zgodnie z artykułem 152 Kodeksu Karnego kobieta, która dokonała aborcji nie popełniła przestępstwa. Zagrożeni karą pozbawienia wolności są ci, którzy do takiego czynu namawiają oraz lekarze przeprowadzający zabieg.

Kobieta oceniając swoją sytuację rodzinno-ekonomiczną ma najlepsze rozeznanie, by świadomie zdecydować, czy jest w stanie urodzić i wychować dziecko. Nic komu do tego. Najgłośniej krzyczą o mordowaniu dzieci ludzie w ogóle ze sprawą niezwiązani – emeryci, którzy już nie mogą ich mieć; mężczyźni, którzy nigdy nie urodzą; księża, których problem nie dotyka nawet pośrednio.

Kobieto – to twoje życie, twoje ciało, twój brzuch. Tylko ty sama powinnaś podejmować decyzję, czy jesteś gotowa zostać matką.

86 comments on “Aborcja – gdzie szukać pomocy?
  1. Otóż to – masz wrzoda to go wycinasz (czy tam „wyleczasz”). Dobry tekst! Plus ++ ! Muszę nachwalić się zanim stratuje mnie katolicka krucjata wszystko wiedzących babć i innych pokrak życiowych, bab polek, macior rozpłodowych… Mieć dzieci to wielkie szczęście i teoretycznie cel każdego zdrowego człowieka, ale wypadałoby jeszcze móc i chcieć je wychować na Ludzi.

      • Potrzebny to jest gdzie szukać pomocy, a nie gdzie zabijać. Ja z miejsca adpotuję takie nieplanowane dziecko, ba – nawet mogę pomóc w trakcie ciąży. Jeden warunek – matka dba o swoje zdrowie. E-mail autorka widzi.

        I to był mój ostatni post (a zahaczyłem tylko o 2 wątek) na tym blogu (o ile przejdzie przez cenzurę), bo widzę, że dużo wody upłynie zanim autorka dorośnie i pozna życie.

  2. Temat bardzo kontrowersyjny. Jednak nie zgadzam się, że zdaniem autorki, dziecko poczęte jest już dzieckiem, nie jest zadnym płodem, wrzodem czy jak zwykliście sobie to nazywać. Kobieta przerywając ciążę (pomijamy przypadki zapisane w ustawie a mianowicie ciąża zagrażająca życiu matki, będąca wynikiem gwałtu czy dziecko, które urodzi się w stanie wegetacji żyjąc jak roślina) decyduje nie tylko o swoim życiu ale tez o życiu dziecka. Trudna sytuacja materialna niczego tutaj nie usprawiedliwia, nikt nie mówi, ze musi to dziecko wychować, mzoe oddać do adopcji.
    Osobiście nie potrafiłabym żyć z myślą ze zabrałam świadomie życie małemu człowiekowi – do końca bym pewnie myślała jakie by było, jak by wyglądało i jakie by miało cechy.

    • Jak mnie oddasz do bidula będę dorastał z jedną myślą – jak cię znaleźć i wpierdolić, jak ci odplacić za spierdolone życie…

      • Racja – dzieci porzucone przez rodziców przez całe życie zmagają się z poczuciem odrzucenia, mają problemy natury emocjonalnej i często w dorosłości budują patologiczne relacje.

        • Co za bzdura, znasz chociaż jedno takie dziecko? Takiego człowieka?
          Ja znam. Żaden z takich ludzi nie żałuje że nie został zabity- jasne że ich życie nie jest usłane różami (a czyje jest…?), ale nie przesadzajmy, nieidealne życie jest wciąż lepsze niż ŻADNE.

  3. „…to twoje życie, twoje ciało, twój brzuch.”
    Bzdura. Tam jest druga Osoba, poczęta dzięki facetowi, więc i On ma do niego prawa.

    Kwestie tech. na blogu – po co ci tyle scriptow?
    O 9 za duzo .
    NoScripts ma co robić.

  4. Powiedziałabym, że księży temat aborcji jednak dotyczy, nawet bezpośrednio. Ostatnio było głośno o jakimś, który do niej zmuszał.
    A tak na poważnie, to trudny temat, bardzo, pisałam o nim w zeszłym roku, zaraz po głosowaniu w Sejmie nad nowelizacja ustawy aborcyjnej. Zapraszam na http://iz83.mamapisze.pl/2012/10/10/urodzic-czy-usunac-decyzja-nalezy-do/
    Uważam, że prawo powinno gwarantować ludziom prawo wyboru, a ten mały zarodeczek nawet człowieka nie przypomina, nie rozumiem wiec, czemu jego dobro (to wygłaszane przez wszystkie gówniane, manifestujące organizacje, wielkie hasło: Prawo do życia), jest nadrzędne? przecież sam się nie donosi, sam się nie urodzi i sam się nie wychowa. Oczywiście, lamentujący zapewne powiedzą mi, „przecież tyle ludzi czeka na dzidziusia”, ano owszem, czeka, ale dzidziusiów w domach dziecka jest jeszcze więcej i nie sądzę, aby potrzebne były następne. Nie jestem zwolenniczką bezwarunkowej aborcji, traktowania jej jak późnej antykoncepcji, ale nie pochwalam też istnienia podziemia aborcyjnego, uważam że wielką hańbą państwa jest to, że istnieje, podobnie jak wielką hańbą jest cała ta ustawa, która niby coś gwarantuje, ale lekarze mówią że tego nie zrobią, odsyłają, aż jest za późno.
    Nie podoba mi się, ze ochrona życia poczętego (?), w imię ochrony jakiegoś zbitka komórek, może w przyszłości zmarnować życie przynajmniej dwojgu „ukształtowanych” ludzi (matce i temu dziecku, dla którego lepiej byłoby, gdyby się nie urodziło),

  5. kobieta ma prawo usunąć ciążę, jeżeli tego samego zdania jest „sprawca” (zakładam, że są normalną rodziną), jeżeli „sprawcy” nie ma, decyzja zostaje podjęta przez „mamusię”, jest w tym wszystkim jednak małe „ale”: wpadki się zdarzają, skoro dwoje ludzi ląduje w łóżku, to konsekwencje są przewidywalne – to jest jasne i logiczne (jedne kobiety przyjmują owe konsekwencje entuzjastycznie, inne odwrotnie). NIElogiczną i głupią staje się aborcja wówczas, gdy zdarza się po raz kolejny. Skoro kobieta lubi seks i nie chce mieć „wpadek”, można po prostu podwiązać jajniki i po temacie.

    • Zdarzają się różne sytuacje – mniej lub bardziej planowane. Faktem jest, że aborcja traktowana jako antykoncepcja ostatniej szansy to skrajny debilizm i w moim odczuciu kwalifikuje się do przymusowej sterylizacji niedoszłej mamusi.

  6. panie doktorze , proszę wziąć te swoje szczypce i wyrwać ze mnie te rączki, nóżki, głowę, po kawałku do czysta, tylko tak aby MNIE nie bolało. Ten dzieciak nie był planowany, proszę go zlikwidować aby nie zepsuł mi szansy na małżeństwo i na karierę. Taki kark-blokers-bandzior z uwagi na cechy które posiada i z uwagi na cechy których nie posiada zasługuje na to aby go posłać do szpitalnej spalarni odpadków biologicznych, z nim jednak jest taki problem że w odróżnieniu od niemowlaka nie pójdzie z nim łatwo. Farmakologiczną – chemiczną aborcję ludzi prowadzili już Niemcy, aborcję przez wyrywanie kończyn prowadzili Ukraińcy na Wołyniu. Ci dorośli abortowani mieli jakieś szanse przeciwdziałać zabiegowi np poprzez przeprowadzkę do innego kraju lub obronę czy podpisanie volkslisty. Morderstwo małego człowieka nazywa się zabiegiem i jest tolerowane z tej racji że odbywa się po ciemku i jeszcze nie ma znajomych na których mógłby się powołać. Wyjaśniam że nie jestem katolem ale pragmatykiem który uznaje że z małego człowieka coś może jeszcze wyrosnąć, ale z dużego kryminalisty, Himmlera, Goebbelsa i innych niczego już nie będzie . Kryminalista-zabójca jest pod opieką państwa a Goebbelsowi dano wielomiesięczną szansę na swoją obronę przed sądem. Czułe i delikatne kobiety, które potrafią latami przeżywać rozstanie z debilem i latami rozpamiętywać czy dobrze ubrały się na randkę , które czują się źle potraktowane jeżeli kochaś zapomni o dacie ślubu – potrafią mordować z pragmatyzmu – przepraszam – nie obrażam – potrafią zlecić zabieg. Leon Zawodowiec tylko sprzątał.

    • Widzisz, John Dilinger nawet tuż przed tym jak został podziurawiony jak sito krzyczał swoje nazwisko – potrzebował być ważny, doceniony. Jeżeli zamierzasz hodować dziecko na przyjeba życiowego może jednak lepiej wyskrob tę rzodkiewkę, zygotę czy innego fluka który tam siedzi – uratujesz życie przed zmarnowaniem.

      • widzisz bLeda, kłopot w tym że młodego człowieka schronionego w faładach matki trudni jest ocenić ex ante. Owszem taki milusiński Adolfik z Braunstein był do zabortowania ale o tym wiadomo dopiero teraz. Kłopot jest taki że nie można zabortować dorosłego człowieka, który jest szkodnikiem. Jeżeli jednak ktoś uważa że można zabortować człowieka schronionego w brzuchu matki, niech uzasadni dlaczego osadzono Katarzynę Waśniewską za to że zabortowała swojego przerośniętego embriona. Człowiek przed wyjęciem z brzucha matki jest takim samych człowiekiem po wyjęciu z tego brzucha. Jeżeli ktoś troszczy się o zdrowie matki to można by zadbać o jej zdrowie psychiczne a w ślad za tym zdrowie fizyczne i abortować jej męża który pije alkohol i za mało zarabia doprowadzając kobietę do szału i do myśli samobójczych albo zeskrobać jej szefa tyrana. Piękne i czułe kobiety zeskrobią człowieka, zeskrobią zmarszczki i zeskrobią ziemniaki. Jestem za skrobaniem dorosłych a nie dzieci a kobiety nie powinny się dziwić że są traktowane jako materiał do rżnięcia a nie partner do etycznych rozważań.

        • (…)kobiety nie powinny się dziwić że są traktowane jako materiał do rżnięcia a nie partner do etycznych rozważań?

          Cóż – dziwimy się.

          Gdyby Waśniewska miała możliwość dokonania aborcji cały ten tragiczny cyrk nie miałby miejsca.

          • Waśniewska zabortowała dzieciaka tylko kilka tygodni za późno, morderstwo dokonane po ciemku pod osłoną medycznej nowomowy nazywane jest „zabiegiem” albowiem mordowanemu człowiekowi niesposób spojrzeć w oczy. Morderstwo człowieka już wyjętego już z matki wzbudza odrazę ale ten sam dzieciak kilka tygodni wcześniej jest materiałem biologicznym do „usunięcia” rączka po rączce niczym ukraińska sotnia na Wołyniu. Urodzonego dzieciaka można oddać w szpitalu w „dobre” ręce, może się przyda chociaż na przeszczepy. Dobry tytuł ” aborcja – gdzie szukać pomocy” – nadal nie wiem gdzie mają szukać pomocy bezbronne ofiary dorosłych morderców. Nadal obstaję za aborcją i utylizacją dorosłych, rozwiążą się problemy braku miejsc pracy, braku mieszkań i inne stwarzane przez dorosłych problemy. Można abortować młodego człowieka , można też abortować starszego człowieka, np matkę i ojca z ciążowym problemem.

          • Tak długo, jak Ty sam chłopie nie będziesz nosił w swoich trzewiach innej istoty i nie będziesz nigdy skazany, na wypychanie jej ze swego ciała kanałem rodnym możesz sobie snuć swoje teoretyczne, bzdurne rozważania w oderwaniu od rzeczywistości.

          • widzisz babo mam na utrzymaniu pasożyta , który zalągł się w moim domu i odsysa mnie z pieniędzy i sił życiowych. chętnie zabortuję oknem, kanałem rodnym drzwiami i schodami. Tak mi będzie wygodniej. Twoje rozważania są teoretyczne bo nie byłaś jeszcze w roli mordowanego człowieka ani nie widziałaś pokiereszowanego człowieka wyciąganego po kawałku kanałem rodnym. . Wygodnie jest ukatrupić innego człowieka dla własnej wygody, dla Lebensraum. Każdy kryminalista zapytany za jaką niewinność siedzi znajduje racjonalne uzasadnienie swoich czynów. Zwolennicy aborcji muszą zostać poddani zabiegowi przez blokersa aby nie nazywali mojego wpisu bzdurnym rozważaniem oderwanym od rzeczywistości i aby mieli ogląd sytuacji z każdej strony. Horror jest dobry ale na blogu albo w TV. Mój wpis jest faktycznie teoretyczny albowiem interesuje się losem wszystkich stron „zabiegu” a nie tylko losem figury kobiety.

  7. Temat rzeka. Martwi mnie kierunek w jakim podążają pseudo wyzwolone, niezależne kobiety. Rozumiem, że ten zalążek to jeszcze nie dziecko, ale żeby zaraz aborcja? Masakra ile w was egoizmu i wygody. Rozumiem, że idąc do łóżka z „kimś” macie świadomość, że może to oznaczać dwie kreski? Nawet jeśli stosujemy antykoncepcję wiemy, że zawsze istnieje ryzyko (przynajmniej powinniśmy wiedzieć – przecież jesteśmy tacy oczytani). Zamiast krzyczeć, że to nasze ciało i mamy prawo o nim same decydować proponuję walczyć z rozpowszechnianiem darmowej antykoncepcji w ramach jakiegoś programu. Nikt nie zmieni czasów, w których się znajdujemy. Seks jest na porządku dziennym i niestety coraz młodsze dziewczęta się biorą za tą miłą rozrywkę. Problem polega na dostępności środków, które właśnie przynajmniej w 99% pozwoliły by uniknąć takiej sytuacji jak aborcja. A jeśli już dojdzie do zapłodnienia to jest mnóstwo możliwości chociażby podpisanie papierów w szpitalu dot. oddania do adopcji. Wiele rodzin czeka na niemowlaka (z tym jest gorzej). Dziś dokonujemy aborcji, jutro zaczniemy krzyczeć o większe/gorsze rzeczy i to wszystko niby w imię naszego prawa. Ja rozumiem, że ciało jest tylko jedno ale nie przesadzajmy parę rozstępów po ciąży to nie tragedia wręcz przeciwnie to szacunek, szacunek prawdziwego mężczyzny do kobiety. Jeśli ktoś tego nie rozumie to mogę tylko bić się w pierś i współczuć partnerów. Pozdrawiam.

    • Kwestię tego, czy zarodek to tylko zarodek, czy też dziecko zostawiam filozofom.

      Ja po prostu wiem, że za każdą decyzją o aborcji kryje się dramat jakiejś kobiety. Te, które mają warunki by potomstwo przyjąć raczej nie rozważają przerwania ciąży. Nie czuję się kompetentna, by osądzać i oceniać w tak ważnej życiowej kwestii jaką jest macierzyństwo. Nie umiem sobie nawet wyobrazić jaką tragedię przeżywa kobieta, która zaszła w ciążę w wyniku gwałtu; co musi czuć ta, która wie że poród może oznaczać dla niej śmierć lub kalectwo.
      Wiem też, że kobietom, którym aborcja nijako przysługuje w myśl obowiązującej ustawy utrudnia się przeprowadzenie zabiegu powołując się na klauzurę sumienia, mnożąc przeciwności i niezbędne badania, a prawo przewiduje czas, w jakim można aborcji legalnie dokonać.
      Ta notka nie jest nawoływaniem do aborcji. To jest jedynie bezstronna informacja o możliwościach. Sytuację, w której prawo zmusza kobietę do rodzenia i posiadania dzieci uważam za niewłaściwą.

      • Rozumiem Cię, ale nadal sądzę, że nie nam oceniać, które życie jest ważniejsze – matki czy dziecka. Tak jak wspomniałam jest to temat rzeka. Mój poprzedni wpis nie był atakiem na żaden z poglądów. Każdy ma swoje racje. Ja w tym oto miejscu wyraziłam swoje. Zastanawiam się tylko czy Ci, którzy postulują głośno za aborcją chociaż raz w życiu jej dokonały – za pewne nie (i nie mówię tu o kobietach dla których aborcja to sposób na życie/na „problem”). Nie mniej jednak muszę stwierdzić, że to wszystko o czym piszesz są ważnymi kwestiami i powinno się głośno o nich rozmawiać!!!

  8. Weszłam na tą stronę. Przejrzałam pytania. Padają one odnośnie wielu chorób. Nie jest to w jakikolwiek sposób weryfikowane. Kobieta może być tak zdesperowana, że odpowie, że na nic nie choruje. Podajesz swoje dane, a potem pokazuje się informacja ile trzeba wpłacić i że wyślą ci tabletki zaraz po otrzymaniu pieniędzy.

    Moje pytanie: naprawdę świadomie bierzesz na siebie aż taką odpowiedzialność, żeby „reklamować” tą stronę? Być może przeczyta Cię jakaś nastolatka, która np choruje na tarczycę, bierze Euthyrox, albo leczy się na serce, bo i takie przypadki są, a nie przyzna się do tego. Weźmie tabletki i zejdzie równie szybko jak zaszła. Co innego jeśli ktoś sam trafi na taką stronę, ale ja nigdy nie zaryzykowałabym czegoś takiego. W końcu czemuś służą te pytania o choroby i przyjmowane leki, a zaprzeczyć nim jest bardzo łatwo – wystarczy kliknąć na „nie”.

  9. Odpowiedzialny podejdzie do tematu fachowo i ostrzeże CO konkretnie może się stać. Na tej stronie NIE MA takich informacji. Nie ma słowa o ewentualnych powikłaniach i zagrożeniach w przypadku pominięcia prawdy. Gdyby takie były, uznałabym Twój post, a przede wszystkim tę stronę, za niezmiernie interesujący (takie było moje pierwsze wrażenie), natomiast teraz odbieram go jako niepokojący, bo TAK, ja pomyślałabym o tych właśnie nieodpowiedzialnych. Przynajmniej ja skoro nikt z tej organizacji nie zadał sobie trudu, by takie informacje umieścić.

    • https://www.womenonweb.org/pl/page/6903/precautions

      Tutaj opisano przeciwwskazania, objawy uczulenia na lek oraz efekty uboczne, zamieszczono listę chorób, które są przeciwwskazaniem do wykonania aborcji w domu, ostrzeżenie, dlaczego kobieta nie powinna być po zażyciu leków sama, informacja, iż może nastąpić duża utrata krwi i dlatego należy mieć możliwość dotarcia do placówki medycznej, porady jakich informacji udzielić personelowi medycznemu, a także informacja jakie leki przeciwbólowe można zażyć w trakcie trwania aborcji.

      https://www.womenonweb.org/pl/page/6907/complications-of-medical-abortion

      Tu zaś jakie mogą wystąpić komplikacje.

      Mówiąc szczerze, nie przyszło by mi nawet do głowy, że można kłamać w anonimowej ankiecie na temat własnego zdrowia, od której to wyniku może zależeć moje zdrowie i życie podczas poważnego zabiegu medycznego z użyciem stosunkowo silnych leków. To jest już tak skrajna nieodpowiedzialność i bezmyślność, że jak dla mnie – czysta abstrakcja.

      • w tym wszystkim jest sporo zamieszania, ja uważam, że każdy jest odpowiedzialny za swoje decyzje. Nie żadne prawo, nakazy, zakazy itp itd – to każdy z nas podejmuje decyzję TAK czy NIE. Jeżeli ktoś jest na tyle tępy, żeby kupując tabletki powodujące usunięcie ciąży skłamać co do swojego stanu zdrowia, to czego można spodziewać się dalej? poza tym zauważyłem tutaj taką jedną szczególną cechę – jak tylko można na kogoś zwalić odpowiedzialność, to „od razu i bardzo chętnie”, ale podjąć decyzję świadomie i wziąć na siebie odpowiedzialność, to BE, jakieś głupie takie

        • Czy kto jest za prawem do aborcji, czy też przeciw niemu, ciężko się chyba nie zgodzić, że potrzebna jest gruntowna przemiana w mentalności społecznej. Tak, by zamiast przerzucać się mniej czy bardziej trafnymi epitetami wypracować jakieś porozumienie. Idealnym porozumieniem moim zdaniem byłaby rzeczowa i merytoryczna edukacja seksualna, lepsza dostępność środków antykoncepcyjnych, a także szybkie i EFEKTYWNE procedury, pozwalające ciążę przerwać w ściśle określonych sytuacjach. Ja uważam, że jedną z nich powinna być trudna sytuacja osobista kobiety.

          Ale realia są jakie są. Skoro cały system nie działa poprawnie i ciężko mówić o odpowiedzialnym podejściu do tematu, to jak można oczekiwać odpowiedzialnych i dojrzałych standardów od samych pacjentek? Społeczeństwo albo zamiata sprawę pod dywan, albo szkaluje, albo promuje postawę róbta co chceta. Żadna z nich nie jest dobra.

          • idealnie w tą dyskusję wpisuje się wczorajszy wyrok sądu w sprawie bezprawnego dokonania przez lekarkę zabiegu powodującego bezpłodność u kobiety (wiadomości TVN z 18/12/2013). Owa Pani doktor została skazana na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, ponieważ bez zgody kobiety, dokonała na niej zabiegu powodującego bezpłodność. Istotne są tutaj fakty, że kobieta ta ma około 32 lat (z tego, co pamiętam) jest niepełnosprawna umysłowo w stopniu lekkim, posiada już 8 dzieci, ojcem jest 68 letni facet, w przeszłości dzieci były zabrane do domu dziecka ze względu NA BRUD PANUJĄCY W DOMU.

            Zgadzam się z wyrokiem sądu, że nikt nie ma prawa samodzielnie decydować, a już tym bardziej ingerować w życie innego człowieka, decydować co do jego zdrowia, możliwości organizmu itp itd. To daleko idąca i niczym nie uzasadniona ingerencja. Ale sprawa ta ma swoje drugie znaczenie, które wyśmienicie komponuje się z tym tematem: zapłodnić, urodzić, wychować – czyli prokreacja. Czy to nie jest produkcja? nie mówię, że w tej rodzinie nie ma miłości i uczucia, ALE TU CHODZI O JAKOŚĆ wychowania, jakość miłości, jakość człowieka. To są ludzie, którzy będą kreować ten świat, będą jego Twórcami, dlatego ta jakość jest ważna. Nie ilość jest tutaj ważna, ale właśnie jakość tych wszystkich czynników, które składają się na całość określenia „jestem człowiekiem i wiem, co to oznacza, jestem świadomym człowiekiem”. Jeżeli ta jakość będzie po prostu marna, to nie łudźmy się, ale wartością humanitarną w przyszłości będzie dobijanie starszych ludzi jako nieproduktywnych i generujących koszty, ich doświadczenie życiowe będzie jedynie kanwą do kolejnego ckliwego „harlequina”. Pozostaje otwartym pytanie kto, co i jak ma decydować o być, albo nie być, ale skoro w tej konkretnej sprawie są takie, a nie inne fakty, to gdzie tu miejsce na ODPOWIEDZIALNOŚĆ za dzieci? nie za ich spłodzenie, ale za ukształtowanie ich i świadome człowieczeństwo w pełnym tego słowa znaczeniu?

      • Nie bLedo, bo ja bym się nie wyskrobała. A jak już tu sobie tak te komenarze piszesz, to racz zauważyć, że nie o sobie pisałam, ale o zdeterminowanych, kobietach, które właśnie celowo miną się z prawdą.
        Zgadza się, pod tymi linkami jest to wszystko. Tyle, że napis rozpocznij bije po oczach, a wg mnie powinien być dostępny dopiero wtedy jak zapoznasz się z tymi linkami.

        • Jesteś na misji ratowania durniów przed samymi sobą? Życzę powodzenia prosto z serca, gdy byłem mały też chciałem ratować nasz świat. Przeszło mi gdy zorientowałem się że mam do czynienia z nieokiełznaną masą idiotów. Nie wiem jaki masz plan ale już wiem że nie wyjdzie. Pozdro.

          • Ech, nie zrozumiałeś, trudno. Nie mam misji, nie wiem gdzie to wyczytałeś. Myśl przewodnia: ja bym takiego linku w trosce o idiotów nie umieściła albo podsumowała notkę jednym zdaniem, o które Media Markt chyba nie miałby pretensji: nie dla idiotów. Zdropo

  10. Dla mnie płód staje się dzieckiem, wtedy, gdy zaczyna przypominać człowieka. Nie mam nic przeciwko stosowaniu tabletek „po”, bo wtedy mamy do czynienia dopiero z dzielącą się komórką jajową. Jednak aborcja jako zabieg jest okropna, bo płód jest zwyczajnie rozrywany żywcem na kawałki. Heh, zawsze można jednak wybrać chyba najmniejsze zło: urodzić dziecko i zrzec się do niego praw, oczywiście ani to wygodne, ani to zdrowe, także jestem w stanie zrozumieć kobiety, które decydują się na aborcję.

    • nie każdy człowiek jest osobą rzekł Van Furio któremu udało się nie być potomkiem skrobacza parchów i rzodkiewki o ksywie bLeda, Brak racjonalnych ekonomicznie i organizacyjnie działań rodziców – skrobaczy – skutkuje tym iż niewyskrobany Van Furio bryluje na blogach przydzielając bądź odbierając innym prawo do życia. Dobrze by było aby skrobacze wypowiadali się jako praktycy a nie tylko jako teoretycy skrobanki, tj. aby zanim się wypowiedzą wiedzieli jak to jest być skrobanym.

      • Pierdolisz pan ze cieżko słuchać. Jakie masz prawo zmuszać kobiety do rodzenia? Zanim zaczniesz szczekać że kobiety nie powinny dawać dupy bez zastanowienia ja zaproponuje żeby ankietować i sterylizować facetów którzy nie planują rodziny! …teraz trzymam Twój poziom?

        • widzisz bLeda, nie musisz słuchać ale chociaż poczytaj. Jesteś feministycznym mordercą, który miał to szczęście że sam nie został zabortowany. Jeżeli wskoczysz do kutra rzeźniczego czyli do Fleischwolfa – to uznam iż jesteś nie tylko teoretykiem ale i praktykiem aborcji . Po takim skoku do Fleischwolfa będziesz już praktykiem a nie tylko teoretykiem aborcji a zatem będziesz nadawać się nie tylko do pierdolenia ale i do rozmowy. Zacznij od eutanacji na sobie a powiem że głowa służy ci nie tylko do noszenia fryzury.,

          • jestem człowiekiem doświadczonym lejącym ołów w buty rewolucjonistów i dokonującym oglądu spraw z każdej strony , również ze strony mordowanego, zanim wyrobię sobie zdanie o kimś/o czymś. Adolf H razem z Józefem S z entuzjazmem abortowali 100 milionów ludzi bo to pasowało do ich komfortu ekonomicznego. Po kilku latach musieli przyznać o qrwa – nie wyszło. Straty były jednak nieodwracalne dla tych co przeżyli i dla tych co nie przeżyli. Teoretycy aborcji i każdej innej dziedziny powinni zakosztować w praktyce skutków swoich decyzji zanim swoje działania nazwą racjonalnymi. Feministki na traktory a męscy zabójcy na misję pokojową do Afganistanu. Tam się wykażą i nie będą się kryć za pancerzem Rosomaka w pełni rozumiejąc intencje celującego do nich Afgańczyka. Pojedynek dorosłego przerośniętego embriona z embrionem młodym to tyle co pojedynek Włodymyra Kłyczki z Gretkowską czego Gretkowskiej i jej wyznawcom życzę.

          • Ziom, majstruj te bomby w piwnicy, ale tutaj trzymaj się tematu może? Mamroczesz coś o deutsche freuendshaft’cie z pasją i wczuwasz się rolę trupa (nie wiem jak ale podziwiam) a kompletnie pomijasz rolę kobiety której grozi rozerwanie pochwy. Jestem ciekaw co powiesz swojej kobiecie gdy ona „wpadnie”? Dasz jej jakikolwiek wybór? Czy już w ogóle przestaniesz wypuszczać z domu?

          • widzisz Ziom, człowieka cenię bardziej od pochwy, napisz ziomal z jakiego powodu andrzej breivik , który ukatrupił 77 sztuk przerośniętych embrionów żyje a młody kilkumiesięczny człowiek ma być rozszarpany szczypcami żywcem? Trzymam tematu ale do twojego poziomu zejść nie daję rady. Jak moja kobieta wpadnie to powiem aby ukatrupiła dzieciaka a później siebie samą bo to bardzo ułatwi przebieg mojego życiorysu. Ciebie zachęcam do eutanazji abyś przestał być zbłąkanym teoretykiem i zaczął być przekonującym praktykiem.

          • W KOŃCU wypociłeś o co Ci chodzi – baba to inkubator który Ty możesz zaszczycić swoim aryjskim nasieniem i niech się kurwa nie waży nic skrobać. Człowieka cenisz ale nędznej pochwy która należy do pod-człowieka – baby – już nie trzeba cenić. Nie wiem gdzie praktykujesz życie ale to musi być straszne miejsce. Dziękuję, koniec dyskusji.

  11. Witam. Chciałbym zadać autorce tego blogu następujące pytania, a jest ich dość sporo:
    1 Do którego dnia/tygodnia wg Pani dokonywanie aborcji powinno być dozwolone?
    2 Jakie objawy po aborcji (radość i ulgę; brak jakichkolwiek odczuć; depresja itp.) zaobserwowała Pani u kobiet, które dokonały aborcji (chodzi mi przede wszystkim o to jakie objawy dominują u większości z nich).
    3 Czy Pani zdaniem kobiety, które zaszły w ciąże wyłącznie z własnej winy, czy to z powodu złego stosowania antykoncepcji czy z braku odpowiedzialności -które większość ludzi określa mianem „puszczalstwa”, czy z innych powodów (a powiedzmy sobie szczerze, takich przypadków jest mnóstwo), nie powinny ponosić jakiejś odpowiedzialności za swój czyn? (nawet jeśli zadośćuczynienie byłoby trudne do wyegzekwowania).

    Z góry dziękuje za odpowiedź i liczę na dyskusję w tym temacie : )

    • Samo zajście w ciąże, przeprowadzenie zabiegu, a potem życie ze świadomością, że usunęłam nie jest Twoim zdaniem wystarczająca konsekwencją?
      Jeśli pojawiają sie istotne okoliczności przerwanie ciąży powinno być dozwolone w każdym jej momencie (zagrożenie życia, choroba płodu).
      Większość kobiet, które znam zdecydowały sie jednak urodzić dziecko z wpadki. Jedna miała 16 lat. Teraz ma 22, trójkę dzieci, każde z innym tatusiem. Tymi dziećmi zajmują się babcie i sąsiadki, bo dojrzałość mamusi pozostawia wiele do życzenia. Z tych dzieci wyrosną patologiczni ludzie. Więc nie wiem co lepiej – rodzić, czy usuwać.

      • Prawda, że usunięcie ciąży jest dla wielu kobiet problemem moralnym, i samo poczucie winy jest dla nich karą. Nie jestem także przeciwny aborcji (ale uważam, że powinny być ograniczenia,np do 8 tyg max). Uważam jednak że pisanie „dla kobiety usunięcie ciąży jest strasznym dramatem” jest w wielu przypadkach zakłamane. Słyszałem o wielu dziewczynach ( a także znam pare kobiet, choć nie utrzymuje z nimi kontaktów), które nie miały absolutni żadnych wyrzutów sumienia i po operacji wrócily do normalnego życia jak gdyby nigdy nic. Takie traktowanie aborcji „jak zabieg wyrwania zęba” (Simone de Beauvior) jest wg mnie chore a kobiety które tak widzą usuwanie ciąży zasługują tylko na pogardę.

  12. Co do tego że faktycznie urodzenie dziecka na siłę często rodzi patologię to się zgadzam. Co do tego że przy zagrożeniu życia okres pozwolenia na wykonanie aborcje powinien być dłuższy też. Chcę jednak zwrócić uwagę na fakt, że w wielu przypadkach kobiety z własnej winy zachodzą w niechcianą ciąże, a aborcja jest dla nich ucieczką od odpowiedzialności, nie ponoszą żadnych konsekwencji (bo wyrzuty sumienia zależą tylko od moralności danej osoby). I na ten fakt chciałem zwrócić uwagę.

    • „Kobiety z własnej winy zachodzą w niechcianą ciążę”? A mężczyźni stoją z boku i patrzą? Najczęstszą przyczyną przerywania ciąży jest właśnie facet, który tę ciążę zmajstrował. Bo nie ma pracy, pije, nie nadaje się na ojca, albo nim po prostu nie chce zostać. Tak więc winą obciążam obie płcie po równo, za wyjątkiem przypadków, gdy mężczyzna nawet nie jest świadomy, że miał szansę zostać ojcem.

      • Dobrze, jest to też wina mężczyzny, ale to za zgodą kobiety dochodzi do stosunku – jeśli nie ma zgody to to jest gwałt, więc zupełnie inna sprawa. A przecież nie uprawia się seksu tylko z partnerem, jak wiele jest przypadków zdrady i zwykłego puszczania się? Aborcja ma pomóc związkom żeby przetrwały, bo dzięki niej kobieta usunie ciąże i nie urodzi partnerowi nieswojego dziecka? Aborcja ma pomóc biednym kobietom, które pod wpływem alkoholu itp poszła się kochać z przypadkowym mężczyzną, a później została na lodzie? Aborcja ma pomóc kobietom które nie potrafią przypilnować siebie i partnera i dopilnować, aby zmniejszyć ryzyko niechcianej ciąży do minimum? Może zabrzmi to szowinistycznie, ale to przede wszystkim kobieta ponosi odpowiedzialność za niechcianą ciąże, bo to ona decyduje kiedy, z kim i w jaki sposób chce uprawiać seks. Rozumiem że faceci też są winni i potępiam takie „wyrywanie, wyruchanie i zostawianie” kobiet, ale czy one dopiero co się narodziły? Przecież każdy wie do czego może doprowadzić nieodpowiedzialny stosunek i kto tu będzie bardziej stratny. Więc czemu kobiety które „dały dupy” (dosłownie i w przenośni), mają dzięki aborcji uciec od odpowiedzialności? Dobrze że to dziecko się nie narodzi, bo będzie miało kiepski start, ale to nie oznacza że kobieta może sobie żyć beztrosko jak gdyby nigdy nic.

  13. Jeżeli kobieta jest w trudnej sytuacji ekonomicznej/nie jest gotowa/za stara/ za młoda jak piszesz a jest gotowa świadomie podjąć decyzję o usunięciu dziecka to tym bardziej powinna być na tyle świadoma by w tą ciążę nie zachodzić. W czasach gdy jest mnóstwo sposobów antykoncepcji korzystanie z zabiegu aborcji jest świadomym morderstwem wynikającym z zaniedbania. Plus nie bierze się pod uwagę zmian jakie dokonują się w psychice kobiety poddającej się aborcji. O wiele potrzebniejsze jest wsparcie dla matek a nie pokazywanie drogi na skróty, tak bardzo modnej ostatnio. Niestety…

  14. Nie żyjemy w średniowieczu, a kobieta ma prawo decydowania o własnym losie. Tym czasem państwo „uwłaszcza sobie” to że nią jest, decydując czy ma rodzić, czy nie dzieci. Najbardziej denerwowało mnie jak próbowano znieść aborcję w przypadku, gdy dziecko jest chore. Nie uważam, że aborcja jest dobra, ale czasami mam wrażenie, że jest to lepsze rozwiązanie, niż po urodzeniu kobieta miałaby wyrzucić dziecko na śmieci. Powinno się znieść te archaiczne przepisy, które tak naprawdę nic dobrego nie wnoszą, tylko krzywdzą ludzi.

    • Otóż to – nie ma jakiegoś uniwersalnego, dobrego rozwiązania dla każdej kobiety, w każdych okolicznościach. Dlatego decyzję najlepiej pozostawić samej kobiecie, niż na siłę zmuszać do macierzyństwa, a potem wrażać zdziwienie, skąd tyle matek-psycholek, co zabijają noworodki.

  15.        ***
    Jeśli możemy zaakceptować to, że matka zabija swoje dziecko, to jak możemy mówić innym ludziom, by nie zabijali drugiego człowieka? Matka Terasa Kalkuty

      • Czy Pani Jagna skończyła choćby podstawówkę?

        plemnik: gameta płciowa:
        http://pl.wikipedia.org/wiki/Plemnik

        zarodek/płód: osobnik roślinny lub zwierzęcy (także LUDZKI) we wczesnym etapie rozwoju zwanym okresem zarodkowym/płodowym.

        ‚Osobnik ludzki’ to szanowna Pani Jagno CZŁOWIEK inaczej, nie mający potencjał bycia człowiekiem, a będącym człowiekiem.

        • To jest kwestia interpretacji – dla mnie zygota nie może być podniesiona do rangi człowieka.
          Człowiek to istota o rozumnej naturze, a ciężko przypisać taką cechę zarodkowi.

          • Noworodek też nie ma ‚rozumnej natury’. Rozumiem, że je również można wg Pani Jagny utylizować?
            Człowiek w śpiączce farmakologicznej również- też można odłączyć od aparatury?

          • Noworodek ma mózg niewykształcony, o konsystencji galaretki. Pierwszy świadomy uśmiech po ok. 6 tygodniach po narodzinach.
            Natomiast jeśli chodzi o mózg zarodka, który go ponoć nie ma:
            ‚w 20. dniu zostają uformowane zawiązki mózgu i rdzenia kręgowego. Gdy zarodek ma 10 mm długości (około 4. tygodnia), można zaobserwować u niego elementy komórkowe OUN4. W 33. dniu zaczyna się formować kora mózgowa, a w dwa dni później widocznych jest 5 pęcherzyków mózgowych. W 7. tygodniu konfiguracja mózgu dziecka jest podobna do mózgu człowieka dorosłego – mózg wysyła impulsy, które koordynują funkcje niektórych organów. Wtedy też tworzą się pierwsze synapsy w mózgu5. W 41. dniu zaobserwowano odruchy nerwowe, a w 43. dniu J. Still zanotował pierwsze fale mózgowe (1969)6 i stwierdził, że od tej chwili można mówić o pierwotnym doświadczeniu świadomości. ‚
            źródło wraz z bibliografią:
            http://www.kbroszko.dominikanie.pl/r_prenatalny.htm

          • Tak samo jak nie można nazwać zarodka człowiekiem, tak samo nie można zbitki paru komórek nazwać pełnowymiarowym mózgiem. Ale dla upartego nic trudnego, to jest akurat takie zagadnienie, że wszystko można zinterpretować na swoją korzyść.
            Nie dogadamy się. Ja Cię nie przekonam, Ty mnie tym bardziej.

          • Ależ można i nawet TRZEBA zarodka ludzkiego nazywać człowiekiem z prostej przyczyny- TO JEST CZŁOWIEK.
            Polecam choćby przeanalizować systematykę ssaków i tam znaleźć tego ‚mitycznego zarodka’. Tam są wszystkie ssaki. Nie ma? Bo ‚zarodek’ to faza rozwoju danej istoty. Jeśli ludzki- jest to mały człowiek. Ale to już pisałam.
            Pełnowymiarowego mózgu człowiek wciąż nie ma po urodzeniu. Też to już pisałam. A czytała Pani o człowieku, któremu usunięto prawie pół mózgu i żył? Pół-człowiek wg Pani standardów, prawda? ;)
            Rozwój człowieka jest ciągły i liniowy. Nie ma innego, poza poczęciem, momentu w jego rozwoju, kiedy możemy stwierdzić, że teraz właśnie powstał człowiek. Wszelkie granice są umowne i sztuczne- stworzone przez człowieka a przez to obarczone ryzykiem pomyłki.
            Przez takie wpisy jak ten niektóre kobiety rzeczywiście zaczynają wierzyć, że aborcja to usunięcie ‚zlepka komórek’, ‚tkanki ciążowej’, ‚jaja płodowego’, czy ‚zarodka’. A kiedy zrozumieją, że to BYŁ CZŁOWIEK, to było ICH DZIECKO jest już za późno. Czasu cofnąć się nie da, pozostaje poczucie winy, wyrzuty sumienia i łzy… Czego nikomu nie życzę.
            Dlatego, jeśli kobieta w niechcianej ciąży poszukuje pomocy- polecam szukanie kogoś kto NIE będzie chciał zarobić na jej nieszczęściu (jak reklamowani przez Panią dostawcy), a kagoś kto rzeczywiście chce pomóc.

          • Człowieczeństwo NIE jest kwestią interpretacji.
            ‚Interpretacja’ człowieczeństwa usprawiedliwiała niewolnictwo, usprawiedliwiała holocaust. I teraz usprawiedliwia aborcję.

  16. Zarodek ludzki nie ‚ma potencjał być człowiekiem’ ON JEST CZŁOWIEKIEM w zarodkowej fazie życia. Plemnik to gameta płciowa- ludzie litości, jak piszesz na jakiś temat, to zdobądźcie choć minimum wiedzy na ten temat, bo wstyd że dorosła (?) kobieta takie bzdury wypisuje.

    Odbieranie godności osoby tym maleńkim ludziom jest podłe- jak zresztą każde odbieranie godności osoby ludzkiej ludziom, czy robił to Hitler, czy robią to kobiety, którym dziecko nie pasuje. Zabijają własne dziecko tylko dlatego, że jest ono od nich zależne… Ta zależność, dziecka od matki, powinna być źródłem radości, dumy, ogromnej miłości- a kobiety ze strachu czy z egoizmu dobrowolnie za własne pieniądze z tego wszystkiego rezygnują i spuszczają dziecko w klopie. Powtarzam, to podłość.

    • Ciekawa jestem skąd Ty bierzesz swoją „wiedzę”.
      Nie z każdego żołędzia wyrośnie dąb, nie każda zygota wyewoluuje w człowieka. I nie jest to tylko kwestia aborcji – organizm kobiety sam steruje płodnością i często automatycznie pozbywa się zarodków, gdy uzna, że ciąża jest teraz niepożądana. Więcej informacji na ten temat można przeczytać tu:
      http://parenting.pl/portal/ciaza-biochemiczna

      Szacuje się, że 50-60% wszystkich ciąż koczy się poronieniem.

      • A co mnie obchodzą żołędzie i dęby?! Czy my jesteśmy roślinami?
        Nie- człowiek to ssak, zupełnie inaczej u niego przebiega rozwój.
        Już pisałam- proszę o nieużywanie nieprzemyślanych, wytartych argumentów, bo są żenujące.
        To, że szacunkowo ileś tam procent ciąż obumiera- to jest prywatna opinia tego lekarza- raz że nie potwierdzone żadnymi badaniami a dwa, że nijak nie wpływająca na to, o czym rozmawiamy.
        Bo rozmawiamy o ZABIJANIU LUDZI. Tak, nie piszemy o ciąży, która by obumarła, a o człowieku, który się w macicy zagnieździł, który się prawidłowo rozwija i właśnie dlatego kobieta chce go zabić- bo gdyby tego nie zrobiła to za kilka miesięcy urodziłby się piękny noworodek. I to jest podłe i nie usprawiedliwia tego to, że ileś tam innych ciąż obumiera. Jest to tak samo absurdalne jakbym żądała zabijania starców w przedziale wiekowym 80-100 lat, bo przecież 99,9% z nich i tak naturalnie umrze.

        • To Twoje zdanie i ja je rozumiem, chociaż go nie podzielam. Skoro jesteś przeciwniczką aborcji, to nie usuwaj ciąży. Ale daj innym kobietom prawo dokonywania wyboru – nie jesteś wyrocznią, nie masz monopolu na wiedzę i słuszność. Decyzja o aborcji to najczęściej wynik dramatycznej sytuacji w życiu kobiety. Ta kobieta to też człowiek – ma prawo do normalnego życia, większe prawo niż zarodek. A nie umiem sobie wyobrazić jak można normalnie żyć rodząc dziecko z gwałtu na przykład. A co z sytuacjami, gdy ciąża zagraża życiu kobiety? Też należy urodzić bez względu na wszystko, bo to przecież człowiek – to nic, że dla ciebie kobieto to misja samobójcza?

          • Nie, komfort życia kobiety NIE stoi nad prawem do życia jej dziecka.

            Że Pani sobie nie wyobraża urodzenia dziecka z gwałtu- to mnie nie dziwi, bo przed chwilą porównywała Pani człowieka do żołędzia. Ja znam trzy kobiety, które zaszły w ciążę wskutek gwałtu- jedna usunęła i żałuje, gdyby mogła cofnęłaby czas, dwie urodziły, jedna chciała początkowo oddać dziecko, ale suma sumarum obie wychowują te dzieci i kochają nad życie. Także nasze wyobrażenia to jedno, życie to drugie.
            Jak ‚ciąża zagraża życiu kobiety’ to się życie kobiety ratuje- bo jakby kobieta umarła, to dziecko by również umarło. Jeśli leczenie może zaszkodzić dziecku, bądź nawet je zabić, to o tym, czy podejmować takie leczenie powinna decydować kobieta (zdziwiłaby się Pani ile kobiet rezygnuje z leczenia, żeby dziecku nic się nie stało…) Tylko że aborcja życia nie ratuje, bo ciąża to nie choroba.

  17. ze wszystkim się zgodzę o czym piszesz, wspomniałaś jednak o stronie niosącej pomoc kobietom zdecydowanym na aborcję. Nie wszystkim jednak wiadomo, a dowiedzieć się tym można dopiero po przeprowadzonej szczegółowej ankiecie i podaniu dokładnych danych adresowych, że otrzymanie tabletek i konsultacji medycznej możliwe jest dopiero po uiszczeniu 90 euro DAROWIZNY. mimo szczerych chęci serwisu dla większości kobiet problemem jest uiszczenie takiej kwoty w dodatku w innej walucie, dlatego szukają sposobów wśród ogłoszeń lokalnych, które często okazują się wyłudzaniem pieniędzy.

    przypomniała mi się jeszcze sytuacja sprzed kilku lat w naszym mieście, kiedy wyszło na jaw, że pani ginekolog wmawiała ciążę, po czym proponowała zabieg i zgarniała kasę od kobiet nieprzygotowanych do macierzyństwa. To dopiero było draństwo.

    • Na stronie podana jest informacja, że kobiety w trudnej sytuacji finansowej otrzymają pomoc za darmo.
      Darowizny są konieczne. Samo utrzymanie strony internetowej kosztuje.

      • ja to doskonale rozumiem. sęk w tym, że darowizna jest wymagana. taka informacja przychodzi na maila po 2 dniach od wypełnienia ankiety o stanie zdrowia. jestem świadoma kosztów utrzymania strony, tabletek i wysyłki, nie nazwałabym jednak tego darowizną skoro opłata jest przymusowa.

  18. Przeglądam Twojego bloga od jakiegoś czasu – od pierwszego wpisu aż do tego. Na początku mnie mocno wkurzałaś, ale postanowiłam się nie poddawać i czytać dalej. Stopniowo wkurzałam się coraz mniej, aż wreszcie zaczęłam utożsamiać swoje zdanie z Twoim. Z pewnością jesteś inteligentną i świadomą kobietą. Jednak ten temat przykłuł moją uwagę wyjątkowo i przeczytałam wszystkie komentarze.

    Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem tak wielu kobiet: „moje ciało, moja sprawa”. Rozpoczynając życie seksualne należy mieć świadomość do czego ten seks może prowadzić (pierwotnie właśnie do tego został „wymyślony”). Seks jest dla dojrzałych i odpowiedzialnych osób, każda z nich (nie rozdzielając kwestii na płeć) powinna mieć świadomość że KAŻDE współżycie może zakończyć się ciążą. O ile tabletki „72h po” nie dopuszczają do stworzenia nowego życia, o tyle każda aborcja to właśnie morderstwo. Od momentu połączenia się komórki męskiej z żeńską powstaje człowiek. Nikt nie ma prawa decydować czy ten zlepek komórek staje się człowiekiem po tygodniu, miesiącu czy po kwartale.. W takiej sytuacji nigdy nie doszlibyśmy do porozumienia. To jest człowiek od początku i koniec.
    W dobie szeroko dostępnych środków antykoncepcyjnych, wystarczy odrobiona, dosłownie odrobina roztropności i odpowiedzialności oraz minimum nakładów finansowych żeby nie dopuścić do zapłodnienia. Współżyję od 6 lat używając tylko i wyłącznie jednej metody – nigdy nie miałam ani odrobiny wątpliwości czy coś jest „nie tak”. A w momencie wpadki poniosę odpowiedzialność za to co robię i nawet nie przyszłoby mi do głowy pomyśleć o aborcji.
    Nie traktuję kobiecego organizmu przedmiotowo (czyt. jako inkubator), ale nie traktuję tak również życia DZIECKA – CZŁOWIEKA.
    Była mowa o rodzeniu dzieci poczętych podczas gwałtu lub chorych. Nie zapominajmy, że takie ciąże można usunąć i takie kobiety jestem w stanie zrozumieć, ale NIKT nie ma prawa decydować o życiu lub śmierci innego człowieka (oprócz jego samego), bez względu na to czy rozwija się we mnie, czy żyje już na tym świecie jakieś 80 lat.
    I nie – nie jestem zdewociałą babą, jestem zwyczajnie odpowiedzialnym człowiekiem.

    • Szanuję Twoje zdanie.
      Ja po prostu wychodzę z prostego założenia, że kobieta, która ma możliwość dziecko wychować to dziecko urodzi. A kobieta, dla której pojawienie się potomka stanie się tragedią nie od udźwignięcia powinna mieć wybór. I tak jest właśnie w tych dramatycznych sytuacjach o których wspomniałaś. Nikt nie może wymagać od ofiary gwałtu miłości do tak poczętego dziecka – to jest po prostu nieludzkie. Nie wolno nam wymagać od kobiety donoszenia ciąży, gdy to zagraża jej zdrowiu i życiu. Nie wolno też decydować za kogoś, czy da radę żyć z dzieckiem skrajnie upośledzonym czy chorym. A gdy w domu jest skrajna bieda, dzieci już pięcioro, mąż bije i przepija co popadnie? Czy wolno nam nakazać kobiecie powołać życie w takich warunkach? A nastolatka, upita na imprezie, która nawet nie wie, z kim zaszła w ciążę? Setki innych kobiet i innych życiowych historii, które aż mrożą krew w żyłach? Ja po prostu nie oceniam, nie narzucam innym kobietom moich poglądów, nikogo nie namawiam. Chcesz urodzić – Twoja wola. Chcesz usunąć – Twoje sumienie.

  19. Kiedy ciąża zagraża życiu kobiety – w Polsce ma równieć prawo do tego aby taką ciążę przerwać i także to rozumiem (to już kwestia indywidualna tej kobiety, nawet nie zamierzam się stawiać na jej miejscu i wyobrażać tego co przeżywa).

    Jeśli chodzi o biedę, alkoholizm i inne patologie – aborcja to nie rozwiązanie problemu – chyba dopiero jego początek (późniejsze zdrowie fizyczne i psychiczne kobiety na przykład).
    Często w swoich notkach zwracałaś uwagę na to, że kobiety nie powinny dawać się poniżać, maltretować itd – popieram w 100%. Jeśli tak jest z pewnością znajdą się organizacje, które pomogą, przyjmą pod swój dach. W ostateczności można dziecko poprostu „zostawić w okienku” (nie trzeba od razu wyrzucać na śmietnik).

    I nie ukrywam również, że system działa beznadziejnie. Powinno się zacząć od podstaw – uświadamiania młodych ludzi, ułatwiania im dostępu do darmowej antykoncepcji itp., nie mówią już o pomocy rodzinom, które chcą wychować dziecko, ale nie mają warunków (nie znam dokładnie kwot, ale dlaczego rodzinom zastępczym przyznaje się określone kwoty na wychowywanie dzieci, a nie można tych pieniędzy przyznać rodzinom, które mają problemy finansowe??).
    Temat rzeka – uważam tylko, że aborcja (poza zagrożeniem życia matki i dziecka, oraz gwałtem) nie może być rozwiązaniem.

    Pozdrawiam i czytam dalej ;)

  20. Witam
    jakoś umknął mi twój blog w gąszczu innych ale na szczęście znalazłam teraz.
    28 września wystartowała nowa inicjatywa podobna do womenonweb.org
    womenhelp.org
    zapraszamy po informacje na ten temat na forum dotyczące aborcji i antykoncepcji maszwybor.net
    Pozdrawiamy

  21. Witaj
    dopiero dotarłam na twój blog.
    Chciałam poinformować wszystkich czytajacych, ze obecnie istnieje już druga organizacja Women Help Women, która pomaga kobietom w uzyskaniu dostepu do legalnej aborcji w Polsce

    wysyłają zestawy leków mifepriston+ misoprostol do Polski
    Pozdrawiam i zapraszam na nasze forum maszwybor.net po więcej informacji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook