Stań się lepszym człowiekiem. Nie tylko od święta.

 

Grudzień. Magiczny miesiąc. Człowiek na wpół świadomie robi podsumowanie minionego roku i podskórnie czuje, że znowu mu w życiu nie wyszło. No i święta atakujące z całą mocą już od listopada atmosferą, od której ludziom się mózgi lasują, otwierają kieszenie i rozmiękczają zatwardziałe serca.

Te dwa aspekty grudnia skłaniają pojedyncze jednostki ludzkie do masowych ludzkich odruchów – co w inne dni roku jest praktycznie nieosiągalne na większą skalę (no, chyba że się przydarzy jakaś powódź). W grudniu zaczyna się powszechne pomaganie świąteczne – inicjatywa wprawdzie zbożna, ale podszyta swoistym egocentryzmem i dlatego niehigieniczna dla społecznego sumienia.

Bo oto człowiek ziejący skurwysyństwem przez jedenaście miesięcy w roku nagle kierowany porywem serca zdobywa się na uczynienie jakiegoś dobra. Jednorazowo, lub nawet parokrotnie. Wrzuci Owsiakowi miedziaka, sąsiadce karpia utłucze, powstrzyma się w wieczór wigilijny od edukowania dzieci pasem po dupie. Rośnie jego zachwyt nad własną prawością, ładują się baterie zawyżonego mniemania o sobie, a w świetle owej dobroczynności bledną złe występki.

Mijają święta w sztucznie ciepłej atmosferze miłości i pojednania, mija sylwester, gdy się w upojeniu alkoholowym życzy całemu światu samych sukcesów, miną trzy króle i można wreszcie rozbierać choinkę, zapomnieć o całej sprawie i powrócić do normalnego trybu bycia francą, gnojem i chamem. Czar grudnia pryska, przechodzi w stan hibernacji do czasu emisji pierwszego spotu coca coli z Mikołajem w listopadzie roku następnego.

Dlatego świąteczne akcje charytatywne budzą we mnie odczucia ambiwalentne. Idea pomagania jest szczytna i nie ma co z tym dyskutować. Dyskusyjna zdaje mi się być cała otoczka tych świątecznych kampanii marketingowych, mających na celu głębokie sięgnięcie do kieszeni nękanego wyrzutami sumienia człowieka. Nie podoba mi się także medialne kreowanie mechanizmu filantropii konsumenckiej – gdzie moneta bezrefleksyjnie wrzucona do puszki, czy paczka makaronu przekazana PCK czynią z kogoś dobrego człowieka i dają mocną podstawę do uspokojenia wątpliwości co do własnych zeszłorocznych poczynań.

Filantropia jest dobra. Ale lepiej jest konsekwentnie uprawiać ja przez cały rok, zamiast rzutem na taśmę w grudniu. A gdyby tak, zamiast raz w roku symbolicznie wspomóc jakieś abstrakcyjne cele dziesięciozłotówką człowiek powziął silne postanowienie bycia po prostu lepszym człowiekiem? Nie tylko od święta, ale systematycznie, każdego dnia.

 

 

I tego Wam właśnie życzę, drodzy czytelnicy. Abyście każdego dnia stawali się lepszymi ludźmi, lepszymi przyjaciółmi, lepszymi partnerami, rodzicami, dziećmi. Życzę Wam uporu w dążeniu do wyznaczonych celów, śmiałości sięgania po Wasze marzenia, wytrwałości w budowaniu szczerych i trwałych relacji. Oby nowy rok przyniósł Wam wiele radosnych dni, sukcesów i szeroko pojętego szczęścia.

Ściskam Was serdecznie

Jagna

 

17 comments on “Stań się lepszym człowiekiem. Nie tylko od święta.
  1. Mam nadzieję, że wiele osób przemyślało swoje nastawienie do życia, czytając ten tekst. Mocny.

    Jagno, wszystkiego najlepszego nie tylko w Święta, ale cały rok! :)

  2. Być lepszym to dobra idea. Bycie szczodrym w święta również, tylko ani media, ani także my nie potrafimy tego przekuć na to o czym marzysz, czyli bycie lepszym na co dzień. Media wolą zamiast mówić o tych odruchach lub pokazywania ich jako coś niezwykłego mówić o obżarstwie w czasie świąt, czy szale zakupów. A my? Stawiamy wolny talerz na Stole Wigilijnym, ale czy gdyby ktoś zapukał do naszych drzwi, dopuścilibyśmy go do Stołu. Mimo, że jak piszesz, to czas kiedy franca staje się miłością. Jeśli sami czegoś nie zrobimy, to świat się nie zmieni, a nie robimy bo… i tu jest milion powodów do wpisania. Twój wpis jest niezwykle istotny, bo może być dla wielu chwilą zadumy. Byle jednak nie został tylko chwilą zadumy!

  3. Świąteczna dobroć, to coś, co nieziemsko irytuje. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie są życzliwi tylko od święta. A co, gdyby tych świąt nie było? Nie byliby w ogóle życzliwi? Nigdy?

  4. Mikołaja z długą brodą
    Gości z procentowa wodą
    Prostej drogi na zakręcie
    szampana chłodnego
    Przyjemnego szumu w głowie
    Wygodnego miejsca w rowie,
    no i może jeszcze potem
    spokojnego snu pod płotem.
    Żeby pies z kulawą nogą
    Cię nie obszczekal idąc droga.
    Dużo czadu i uroku
    w nadchodzącym Nowym Roku!

  5. „Bo oto człowiek ziejący skurwysyństwem przez jedenaście miesięcy w roku nagle kierowany porywem serca zdobywa się na uczynienie jakiegoś dobra. Jednorazowo, lub nawet parokrotnie”.
    …Z jednej strony masz rację – że takie działanie to czysta hipokryzja dla uspokojenia resztek sumienia i wzmocnienia obrazu własnej doskonałości.

    Ale z drugiej – chyba lepiej, żeby skurwysyn raz w roku pozasilał puszki niż wcale. Głodnym dzieciom jest chyba wszystko jedno, czy mają jedzenie od świętej działaczki lokalnej, czy od egoistycznego skurwysyna.

    Zresztą, o ile mi się coś nie pomyliło, to w Biblii był taki fragment opowiadający, jak ktoś zły rzucił w potrzebującego bochenkiem chleba – tak głównie dla świętego spokoju, żeby tamten sobie poszedł. I ten rzut też został mu pozytywnie zaliczony. Więc niech wrzucają do tych puszek nadal – i z hipokryzji, i z dobrego serca.

    W każdym razie ja uważam, że lepiej raz w roku niż wcale (a oczywiście najlepiej cały rok, z dobrymi intencjami u podstaw – ale tego nie od wszystkich można oczekiwać).

    Pozdrawiam,
    Małgosia

  6. Jestem pracownikiem socjalnym, więc znam problem od środka. Też uważam, że wiele świątecznych akcji jest robionych pod publiczkę. Na przykład stacje telewizyjne albo radiowe chwalą się swoimi fundacjami, prezydenci miast lansują się robiąc spotkania wigilijne dla biednych, a radni lansują się robiąc raz do roku paczki dla mieszkańców dzielnicy. Kiedyś mnie to wszystko oburzało, ale takie jest życie i prawie wszystko jest robione pod publiczkę. Ja kilka razy byłem wolontariuszem WOŚP, natomiast nie wrzucam nigdy żulom żebrzącym na ulicy ani nie daję na Caritas, który nie wiadomo co robi z dużą częścią pieniędzy. Myślę, że trzeba po prostu mądrze wybierać komu i w jaki sposób pomagać. Żeby naprawdę pomagać warto zapisać się do jakiejś organizacji pozarządowej o przejrzystej sytuacji finansowej i działać.
    Pozdrawiam:)

  7. Wiadomo, że wiele rzeczy ludzie robią pod publiczkę. Stacje telewizyjne chwalą się przed świętami swoimi fundacjami, prezydenci miast spotkaniami wigilijnymi, a radni paczkami dla mieszkańców. Natomiast zwykli ludzie rzucą grosik żulowi pod sklepem czy parę złotych na WOŚP.
    Ja nie rzucam żulom żebrzącym na ulicy, nie daję też organizacjom o nieprzejrzystej sytuacji finansowej jak Caritas. Wiele razy byłem wolontariuszem WOŚP, działam też w stowarzyszeniu. Niedużo robię, ale zawsze to coś, a nie tylko świąteczny lans na pomoc biednym.
    Pozdrawiam:)

  8. moim zdaniem najważniejszy jest motyw działania. Można powiedzieć :kocham: i zabić, można powiedzieć :nienawidzę: i stać się aniołem. Tak samo jest z pieniędzmi – to czysta energia, nic więcej. Jeżeli przekażemy ją z przesłaniem :spierdalaj:, to zapewne zaliczymy kopa w dupę (w różnych okolicznościach), jeżeli przekażemy ją z przesłaniem :niech przyniesie ci dobro:, tak też zapewne się stanie. Jeszcze tylko małe co_nie_co na poruszony w komentarzach temat publiki: nic mnie tak nie wkurwi, jak reportaże z wigilii organizowanych przez NGO na rzecz bezdomnych lub w ogóle potrzebujących pomocy/opieki. Czy to jest pokaz miłosierdzia? współczucia? a może litości? ten czas antenowy należałoby poświęcić na rzecz ngo, która to zorganizowała, bo ci ludzie działają dla innych znacznie skuteczniej, niż reportaż znad wigilijnego talerza

  9. I to się nazywa „magią świąt” – stajemy się na chwilę lepsi, czujemy się lepiej ze sobą i ktoś drugi, potrzebujący, na tym jeszcze korzysta… Mimo wszystko więcej w tym plusów. Chociaż nic mnie nie wkurza tak, jak obnoszenie się z tą swoją świąteczną dobroczynnością i paradowanie oklejonym serduszkami WOŚP tak do połowy marca.
    Lepszego, jak najlepszego Nowego Roku życzę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook