Ofiara po kolędzie – czyli jak się skubie parafian

Afera! Proboszcz parafii w Osieku stworzył i upublicznił w lokalnej gazecie listę, na której obok nazwisk parafian pojawiają się konkretne kwoty darowizn przekazanych podczas kolędy. Taki bicz na wiernych, żeby ze wstydu przed sąsiadami dali więcej niż mniej. Cała Polska zszokowana, ale używanie przebiegłych technik, by z parafianina wydusić jak najwięcej nie jest znowuż takie niespotykane.

W mojej rodzinnej miejscowości proboszcz aż tyle tupetu, by z rozliczeniem lecieć do gazety jeszcze nie ma, ale nie byłabym zdziwiona, gdyby pomysł mu się spodobał, a być może doczekał się nawet realizacji za rok. Do tej pory jednak ojczulek po zakończeniu kolędowania zadowalał się 45-minutowym kazaniem w czasie niedzielnej mszy, podczas którego pozwalał sobie mało elegancko sugerować, kto w tym roku skąpo sypnął groszem.

- „ Moi drodzy, w tym roku cała ulica Brzozowa w sumie ofiarowała podczas kolędy jedynie 700zł. A przecież wszyscy wiemy, że tam są domy zamożne, ludzie bogaci, posiadający drogie sprzęty. Ubolewam, że sprawy parafii nie są bliskie sercu tej ulicy. Obowiązkiem pobożnego katolika jest o parafię dbać, także finansowo. W tym roku z obowiązku tego przykładnie wywiązały się dwie emerytki z ulicy Lipowej, każda ofiarowała po 1500 zł, a przecież to wdowy, niezamożne, tym bardziej ten gest się Bogu podoba. Z kolei dwie rodziny z nowo wybudowanych domów na ulicy Poleskiej, które się niedawno do naszej parafii sprowadziły odmówiły przyjęcia wizyty księdza. Ale jak to mówią: jak trwoga to do Boga – jak się u nich jakaś tragedia wydarzy, wtedy będą lgnęli do kościoła, któremu teraz drzwi przed nosem zamykają.”

I tak dalej, i tak dalej przez niemalże godzinę. Wierni wsłuchują się w te słowa uważnie. Towarzystwo plotkarskie – żeby było o czym gadać przez następne tygodnie; ci ubożsi – z lękiem, czy za chwilę nie będą słuchać rewelacji o swoim własnym skąpstwie. Bo to nie są duże ulice. Miejscowość jest mała, wszyscy się dobrze znają. I ksiądz nie musi nikogo wymieniać z nazwiska, by od razu było wiadomo, o kogo konkretnie mu chodzi.

Moim zdaniem – żenada, totalny brak klasy i chamstwo. Wkurw mnie brał straszny, jak musiałam tych kazań jako nastolatka słuchać. Bo najdroższym samochodem po miasteczku jeździł sam proboszcz, a nie owi bogacze z Brzozowej. Z resztą – ofiara w swej istocie powinna być dobrowolna, a nie dawana ze strachu przed zniesławieniem. Niechby się klecha cieszył, że w ogóle coś dostał. Ale dają wszyscy, ciułają już od września na ten kolędowy haracz. Bo prędzej czy później każdego czeka w rodzinie jakiś ślub, pogrzeb, czy chrzciny. I nikt nie chce wtedy z proboszczem mieć na pieńku.

35 comments on “Ofiara po kolędzie – czyli jak się skubie parafian
  1. Już na którymś blogu z kolei, widzę, że jest poruszony ten sam temat w poście. Bardzo dobrze, że w Sejmie jest Twój Ruch, media zaczynają pisać o pedofilii księży, a blogerzy o takich sprawach jak kolęda w Osieku.
    To znaczy, że coś w Polsce zmienia się na lepsze.
    Co do kolędy to myślę, że gdyby ludzie nie bali się, że ksiądz będzie robił problemy przy ślubie czy chrzcie to by nic nie dawali do koperty.
    Pamiętam, że ksiądz przychodzący do mojego domu rodzinnego po kolędzie, nie dość, że brał kopertę to jeszcze jadł ciasto i pił wódkę..
    Pozdrawiam:)

  2. Kościół dziś niestety rządzi się swoimi prawami. To już nie jest ten sam Kościół, co kiedyś. Teraz, by zebrać więcej kasy, księża Boga w to mieszają.

  3. Mt 7:21 „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.”

  4. Odnoszę wrażenie, że najbardziej zbulwersowani kolędą duszpasterską są ci, którzy nie przyjmują księdza. Wynajmując mieszkanie z koleżankami na studiach nigdy nie zapłaciłyśmy ani grosza, bo ksiądz stwierdzał krótko, że od studentów nie bierze. A w mojej rodzinnej parafii, gdzie mój brat służył jako lektor, ksiądz też nie chciał nic od mojej rodziny, tylko mówił, żeby kopertę przekazać bratu w ramach podziękowania za służbę przy ołtarzu.

  5. Ja mialem wręcz odwrotnie. U nas proboszcz nigdy nie prosił na tzw „potrzeby parafii”. Był człowiekiem starej daty, który lubił wszystko sam zrobić. Może brakuje takiej ogólnej dyscypliny?

  6. No, cóż – bardzo bym chciała, żeby „wizyta duszpasterska” nie przypominała kontroli z Urzędu Skarbowego – i mam nadzieję, że to się jednak zmienia. Powoli, ale się zmienia. Z drugiej strony, wierni też powinni mieć świadomość, że kościół nie jest oświetlany i ogrzewany ZA DARMO (światłem Ducha Świętego:)), a ksiądz nie żywi się samą Eucharystią. :) To wszystko kosztuje. Oczywiście, to nie znaczy, że ksiądz musi jeździć najlepszą bryką w całym mieście. Znam takich, którzy nie jeździli.

    • Ja wszystko rozumiem – nic nie jest za darmo. Ani elektryczność, ani ogrzewanie, ani księżowska sutanna. Ale jak się żyje z ludzkiej ofiarności to należy prowadzić życie skromne, a nie budować kościoły niczym pałace, a potem manipulować ludźmi, żeby się na ten luksus zrzucili.

  7. A ja się cieszę, że kler tak się zachowuje w Polsce, bo nikt ani nic lepiej na działa na rzecz laicyzacji kraju niż właśnie sam Kościół. Kretynizm goni kretynizm, a pycha i bogactwo wylewają się oknami i drzwiami niezliczonych świątyń. Kiedyś to się sypnie, to tylko kwestia czasu.

    • Trudno się nie zgodzić. To nie lewactwo i feminizm są główną przyczyną laicyzacji społeczeństw, tylko mentalność samego kościoła. Kler jest ślepy i głuchy, skoro jeszcze to do niego nie dotarło.

  8. Mieszkam na wsi i u mnie ksiądz co tydzień w okresie kolędy czyta z nazwiska kto ile dał. Oburza mnie to potwornie. Każdy daje kopertę i nie chce być gorszy od sąsiada bo wiadomo… wytykanie palcami i głupie komentarze

  9. Moim zdaniem, że jakby owy proboszcz nie miał takiego autorytetu, z pewnością znalazłby się ktoś, kto podałby go do sądu za zniesławienie. To mój biznes ile dam dobrodziejowi i czy w ogóle przyjmę do domu takiego gościa.

    • No niestety, mentalność małych miasteczek jest taka, że ksiądz to człowiek nietykalny – co by się nie działo, nikt go głośno nie skrytykuje. Raz, że społeczność mieszkańców nie da żyć temu co wejdzie w konflikt z kościołem, a dwa, że struktura wieku przeważa na korzyść seniorów, którzy z reguły są tradycjonalistami i bardzo szanują samą instytucję, jaką jest kościół. Stąd ten autorytet naszego proboszcza – moim zdaniem kompletnie niezasłużony.

  10. Ech te komentarze pełne nienawiści do Kościoła. Nie każdy ksiądz jest skąpy i przebiegły, nie każdy polityk patrzy tylko do własnego portfela. Sama nie jestem w tej kwestii bezkrytyczna, a mimo tego chodzę do kościoła i nie zamierzam tego zmienić. Wiadomo, że mentalność wiejska różni się od tej miejskiej, bo na wsi każdy się zna i tak dalej. Ludźmi na wsi łatwiej jest manipulować, wiem, bo ze wsi pochodzę. Jak dodatkowo wioska trafi na kiepskiego księdza, to zaczyna się bałagan. W mojej wiosce mam świetnego księdza, który za każde dodatkowe wsparcie jest wdzięczny i to widać gołym okiem. Pamiętam, jak kilka lat temu w naszym kościele zaczął przeciekać dach i trzeba było uzbierać na remont. Ksiądz poprosił o to raz i pieniądze uzbierały się w pół roku. Jak na moją niewielką wioskę to całkiem dobry wynik. Natomiast we wsi obok jest ksiądz, który na remont tamtejszego kościoła zbierał pieniądze na zasadzie: każda rodzina ma zapłacić x zł. I kropka. Bardzo nie w porządku w stosunku do uboższych rodzin. Nawet na kwejku znalazła się ta historia.
    Wiem, że polecą na mnie jakieś idiotyczne komentarze, ale szczerze mówiąc, tyle w ludziach złości ostatnimi laty, że aż zdziwiłabym się, gdyby nikt mnie głupio nie skomentował.
    Pozdrawiam

  11. To ja kilka dobrych słów o naszym proboszczu: taktowny, życzliwy ludziom, nie chciwy, nie jeździ wypasionym autem, dba o świątynię, nie wziął pieniędzy na kolędzie bo do kościoła daliśmy choinki z przerośniętej plantacji. I żeby było jasne-nie łączą nas absolutnie żadne układziki towarzyskie.

  12. Przestańcie histeryzować na temat kolędy,powtarza się to co roku.To była gazetka parafialna,ksiądz chciał się szczegółowo wyliczyć ,żeby ludzie wiedzieli ile jest pieniędzy i na co są przeznaczone.Parafia zbiera na nowe dzwony.Fakt że mógł to zrobić bez nazwisk,ale uprzedzał że zamierza opublikować listę wpłat i kto chce mógł zastrzec swoje nazwisko.Najwięcej do powiedzenia na temat kościoła mają ci co do niego nie chodzą.Ja nigdy nie miałam żadnego kłopotu z kolędą,a przyjmuję co roku.Jak ktoś nie chce to po prostu nie przyjmuje i już.Nie macie większych problemów.

    • Z informacji prasowych, które widziałam wyłaniał się nieco inny obraz tej sytuacji. Ksiądz zapowiedział, że każda rodzina ma dać po 600 zł, bo on remontuje dzwony. Sporo mieszkańców było zaskoczonych publikacją ich personaliów, więc chyba nie wszyscy jednak zostali poinformowani o planach księdza. Nie wiem też, czy to się nie kłóci w jakiś sposób z prawną ochroną danych osobowych, ale to już oddzielna kwestia.

      • Bo informacja była w ogłoszeniach w kościele,a jak ktoś nie chodzi to nie wie a potem ma pretensje.W ddtvn był reportaż na ten temat to sobie obejrzyj,a media bzdury wypisują.

  13. Są sytuacje, w których faktycznie można wątpić czy dany ksiądz jest naprawdę pośrednikiem między nami a Bogiem. Są też tacy księża, którzy oddają się swojej posłudze, a ponadto dbają też o swoje parafie i w jakiś sposób proszą wiernych o pomoc finansową, ale też sami ubiegają się o jakieś dotacje. Myślę, że nie można generalizować, że każdy ksiądz jest zły i pazerny, bo to są tylko albo i aż ludzie. Tak jak każdy człowiek jest inny, tak też ksiądz, a z tymi negatywnymi sytuacjami, które dostrzegamy, trzeba walczyć.
    Pozdrawiam :)

    • Jasne – są i wśród księży jednostki wyjątkowe, życzliwe, skromne, z prawdziwym powołaniem. Ale to są jednostki. Z reguły jest raczej odwrotnie, niestety.

  14. Smutno mi że tak mał jest prawdziwych księży. Mam wrażenie że Kościół w dzisiejszych czasach potrafi tylko zastraszać, kłamać i wyciągać pieniądze.
    Proboszcz w mojej rodzinnej parafi kolende wykorzystywał do takich tekstów m.in. ” nie widziałem Cie ostatnio w kościele, wiec skończysz jak te ćpuny pod klatkami bo nic dobergio Cię nie spotka”… Tekst do 13 latka który przeżywał swój kryzys wiary spowodowany przed drugiego mądrego księdza na katechezie który dzieciom powiedział tak: tylko nie wielu z was wyjdzie na ludzi reszta bedzie miała przejebane niezależnie od tego jak się będzie starać… … To chyba nie wymaga dodatkowego komentarza…

  15. Proboszcz w mojej obecnej parafi, jak Cię mogę, przede wszystkim nie szuka od razu wzrokiem koperty.
    Jednak wybraliśmy parafię inna która jest niedaleko nas i powiem że takich miejsc jest niewiele. Chrzciliśmy tam dzieci a jak chcieliśmy dać księdzu pieniądze to powiedział że chyba oszaleliśmy i jak nie przestaniemy się wygłupiać to się obrazi… Nie bieże też za komunię. Kto chce da ile uważa na tacę. Dzieci mogą wchodzi na oltarz, są tam dla nich specjalne dywaniki żeby nie było im zimno na posadzce, nikt się nie krzywi jak troszkę rozrabiają, a msza dla dzieci jest dostosowana do dziecięcego języka. A ja mam ochot tam wracać. Parafię prowadzi zakon Pasjonistów może stąd ta róznica ale polecam wszystkim którzy zwątpili w księży.

  16. Zgadzam się z ~Moniką.

    Generalnie to nie Kościół jest zły – tylko konkretni ludzie w swych zachowaniach.
    Podsycają tym samym niechęć i zrażają do całego Kościoła. Temat bardzo chodliwy, żeby uwypuklić cały Kościół jako zły.

    Osobiście znam Księży z tzw powołania.
    Nie ma cennika – jest ofiara.
    Mądry zrozumie, że dzielę się ile uważam, ile mam.
    Cenniki są w klepach i zakładach usługowych.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook