Życie na beneficie – Polacy na zasiłkach w Anglii

UK

Głosy oburzenia w reakcji na wypowiedzi premiera Wielkiej Brytanii dotyczące Polaków pobierających zasiłki budzą mój niesmak i śmiech. Zdecydowana większość z obozu oburzonych chyba nigdy na Wyspach Brytyjskich nie była i nie ma zielonego pojęcia o tym, co się tu wyprawia.  A  jest cyrk.

Co byście, drodzy oburzeni powiedzieli, gdyby wasze podatki wykorzystywano dając ogromne zasiłki socjalne imigrantom? Zasiłki, które pozwalałyby im żyć na bezrobociu po parę lat? Gdyby posiadanie dziecka automatycznie uprawniało takiego Ukraińca, Rumuna czy Chińczyka, by otrzymał od gminy dom, nie musiał płacić czynszu, dostawał dopłatę do rachunków? Gdyby się do polskich ośrodków pomocy społecznej, urzędów pracy, przychodni i szpitali ustawiły kolejeczki obcokrajowców żyjących za wasze podatki? Nawet nie mówiących po polsku? Takich bez absolutnie żadnych szans na jakiekolwiek zatrudnienie, takich co nawet we własnym kraju byli nieudacznikami bez wykształcenia i umiejętności, takich co przyjechali w celu żerowania na naszej pomocy socjalnej, bo chodzą słuchy po Europie, że u nas się dobrze żyje na zasiłku?

Ciekawa jestem, czy wtedy też byście wygłaszali takie tolerancyjne opinie, walczyli o równe prawa dla przyjezdnych, stawali w obronie tychże uciśnionych. Świetnie zaznajomiona z polską mentalnością stwierdzam, że naród raczej przeprowadzałby ksenofobiczne krucjaty broniąc dostępu do publicznych pieniędzy obcym. Zaczęłyby się walki uliczne, demonstracje, strajki połączone z okupowaniem sejmu, jak nie masowa eksterminacja obcokrajowców. Nawet teraz, gdy naszego kraju jeszcze nie zalała fala masowego osiedlania się imigrantów jesteśmy narodem o niemalże zerowej tolerancji.

A co zrobił angielski premier? Nie rąbie drewienek na stosy, nie obmyśla planów egzekucji na Polakach, nie mobilizuje wojsk, by siłą przepędzić ich z wysp. Premier stwierdził, że imigranci nie powinni dostawać dopłat na dzieci, o ile te dzieci rzeczywiście w Anglii nie mieszkają. I ja sądzę, że ma rację.

Polskie cwaniactwo w Anglii rozwinęło się z brzydkiej przywary w pełnowymiarowy sposób na życie. Wstyd przyznać, ale żadna inna europejska nacja nie sięga tak głęboko do socjalnej kieszeni jak my. Polacy myślą o pieniądzach zanim jeszcze zdążą zmajstrować bobasa – już liczą, czy im się to opłaci. Bo brytyjski system jest dla rodzin łaskawy, szczególnie jeśli go porównać z systemem ojczystym. Jak kto obrotny wyciągnie tyle, że spokojnie pożegna się z etatem zostając beneficjentem systemu na kilkanaście lat, zanim mu dzieciak dorośnie. Im więcej masz dzieci, tym lepiej stoisz finansowo. A już wyjątkowo zajebiście jest być samotną matką. I znam historię, gdzie kobieta rozwiodła się z mężem i tuląc dwulatka do jednej piersi, a reklamówkę z ciuchami do drugiej, poszła do urzędu płacząc, że były mąż wyrzucił ją z domu. Dostała trzypokojowe mieszkanie socjalne, opiekunkę do dziecka i zasiłek a za parę lat nieruchomość stanie się jej własnością. Laska już sprawdza ceny mieszkań w okolicy, żeby lokum korzystnie sprzedać. I spokojnie wrócić do męża, z którym teraz urządza potajemne schadzki.

Ostatnio na jakimś forum internetowym dziewczyna zwróciła się do internautów z zapytaniem jakie może dostać pieniążki na dziecko w Anglii. Była jeszcze w Polsce, nie znała języka, nie prosiła o pomoc w znalezieniu pracy. Interesowały ją tylko i wyłącznie benefity – jak są wysokie, i jak się mają do kosztów codziennego życia w UK. Taka jest właśnie polska mentalność – wyciągać łapę po zasiłek. Nie należy się? To stworzyć taką sytuację, by się należało – kłamać, oszukiwać, kręcić, uskutecznić cały wachlarz zachowań moralnie wątpliwych, byle wyłudzić kasę i spokojnie siedzieć w domu, zamiast troszczyć się o swój byt.

Jasne, jak ktoś pracuje za granicą przez kilka lat i uczciwie płaci podatki, to ewentualna pomoc rządowa mu się należy jak psu buda. Co innego, gdy ktoś pieniądze ewidentnie wyłudza – a tak właśnie postrzegam zagrania tysięcy rodaków w Anglii. Nic więc dziwnego, że Brytyjczycy próbują kurek z pieniędzmi nieco przykręcić. Mają rację i słuszność, okazuje się też, że mają dość odwagi cywilnej, by wreszcie nazywać rzeczy po imieniu.

 

,
87 comments on “Życie na beneficie – Polacy na zasiłkach w Anglii
  1. Hej Jagna! Musze Ci normalnie przyznac wielka racje bo to nie tylko w Angli ale i rowniez w Niemczech jest, ja to nazywam jawnym wyludzaniem pieniedzy podatnikow, bo nikt inny jak tylko my podatnicy palcimy na dzieci i ” spolecznosc” bez pracy. Nie mam nic przeciwko pomocy biednym ale to co robiom ludzie z krajow wschodnich tzn ukraincy, rosjanie, chinczycy Turki i mazurki to przekracza ludzkie pojecie. Przyjedzie jeden, dostanie mieszkanie, pomoc socjalna, sciagnie reszte rodziny z ubogiego kraju, zamelduje i jakims cudem w 1 pokojowym mieszkaniu jest zameldowanych 15 osob. A panstwo co robi??? Przyjezdza sprawdza warunki mieszkaniowe no i okazuje sie ze za duzo ludzi na tak malym kwadracie, wiec… trzeba im dac wiecej mieszkan. A wtedy osobniki plci przeciwnych lacza sie w pary i zaczyna sie masowa produkcja dzieci w celu kasowania grubych pieniedzy ;-) ten widok na ulicy jak idzie ciezarna turczynka ubrana od stop do glow z wylaczeniem oczu ;-) z reklamowkami z zakupow na rece drugie dziecko pchajaca wozek… a z przodu idzie pan u wladca z papierosem… normalnie slow brak.
    Innym przykladem sa ludzie w Niemczech zyjacy skromnie na zasilku a w swoim kraju buduja wielkie wille i rozbijaja sie mercedesem. To jest temat rzeka i bardzo mnie drazniacy wiec skoncze na tym co juz napisalam. I jeszcze slowo do naszych rodakow: WIECEJ GODNOSCI !!!

    • Racja – tu się rozbija nie tylko o jakąś elementarną uczciwość, czy przyzwoitość, ale też o godność. Stawianie się w roli żebraka splendoru nie dodaje.

    • gadanie… a ja ciesze sie, ze biore benefity, pomagaja mi stworzyc swietna rodzine, pomagaja moim dzieciom rozwijac ich zdolnosci,benefity sa super. Pracuje, wychowuje i sie nie zalamuje, dzieki Anglio! tylko glupi nie wezmie jak daja, to sie tyczy wszystkich nacji, Mam wybor to wybieram, nie Tobie oceniac czy biorac benefity robie zle czy DOBRZE.

    • niestety, nie kazdy zarabia few thousands per month i ja niestety nie zarabiam zbyt wiele, dlatego ciesze sie,ze moge oplacic dzieciom „to” lub kupic „to” co maja inne ‚bogatsze’ dzieci, jednoczesnie pokazujac ze moja praca jest wazna… nalezy pracowac.

      • Jak mnie nie stac na dziecko to go popostu sie robie! Ale widze ze duzo Polakow tak ma zarabiaja po 25tys rocznie I maja Po troje dzieci albo wiecej bo sie oplaca zycz na benefitach

  2. Polactwo=Cygaństwo to prawda. Jest jednak gorzej. Ten premier GB ma w doopie te 17 milionów funtów zasiłków wypłacanych na dzieci w PL, GB wydaje rocznie uwaga 24 miliardy funtów na socjal czyli na karmienie ludzkich karaluchów, głównie z Azji i z Afryki. Ten brytyjski premier jest zatroskany o to czy uda mu się zapisać na angielską państwową listę płac na kolejne 4 lata a polskie dziecioroby są tylko pretekstem do tego aby on jawił się jako mąż stanu ratujący portfel Angoli. Teraz polskie dziecioroby przywiozą dzieciaki do GB i GB zapłaci zasiłki, opiekę zdrowotną i szkołę dla polskiego zasmarkańca, dodatek na mieszkanie, na kino, na odzież i dodatek za złą pogodę szkodliwą dla nieletnich i ich niezaradnych rodziców z PL. GB zakosztuje to nie 17 milionów ale 170 milionów. Nie bronię polskich dzieciorobów wyłudzających groszowe zasiłki dla polskich obsmarkańców, które ktoś utrzymuje przy życiu zamiast abortować, zauważam jednak że w 1939 roku 20 ton złota NBP przepadło wraz ze statkiem w anglo-franuskim porcie a w ręce Niemców wpadły tylko sławojki. . Zauważam też że ten dzielny angielski premier nie mówi nic o milionach wydawanych na Hindusów, Pakistanów, Afrykanów i na inne kolorowe robactwo. Nie było by to trendy, byłby to rasizm i wylot ze stołka rządowego z dożywotnią odsiadką i piętnem rasisty. Polak na Zachodzie to polski hydraulik i polska podcieraczka starych angielskich gówien, a po awansie kelnerka. Awansem jest wyjście za mąż za obleśnego tłustego leniwego i bezczelnego tambylca. Polska podcieraczka angielskich dup zarobi 800 funtów a hinduski dzieciorób dostanie 2500 funtów zapomogi na dzieci, imion których nawet nie pamięta. Idol rockowy podrze biblię na koncercie, nie odważy się jednak podrzeć koranu! Śmierdzącego cygańskiego złodzieja nie możesz nazwać cygańskim parchem tylko Romem, człowiekiem wykluczonym a winę za to ponosi polskie społeczeństwo niedbające o kruchą duszę nieśmiałej ofiary polskiej homofobii. Cygan zabił człowieka na dworcu w Belgii ale prasa pisze że to zabił Polak! Napisać że zabił cygan to pewny kryminał! Może ktoś się zainteresuje kilkoma dzielnicami we Wrocławiu zajmowanymi przez cyganów i innych wykolejeńców którzy nie płacą czynszu, nie płacą za ogrzewanie, za prąd, za wodę, niszczą budynki, żyją z zapomóg i stanowią postrach ludzi którzy płacąc podatki utrzymują pasożytów? Warto najpierw odszczurzyć Polskę zanim skrytykuje się pasożytów ściągających pieniądze do Polski z Anglii.

      • 17 milionów i 24 miliardy to informacje z polskiego radia program trzeci, wiadomości gospodarcze nadawane codziennie od 9:30 do 9:40 a wynalezione przez polskiego premiera jako argument przeciwstawny do dyskryminowania polskich socjali, , sprawa złota NBP do znalezienia na necie, pensja 800 funtów dla Polski w kuchni to info bezpośrednio od zmywarki, 2500 funtów zasiłków dla stroniącego od pracy hinduskiego dziecioroba to info od tej zmywarki, Hindus jest jej sąsiadem.

    • Witam polskojęzyczne bydelko chętnie opluwające Polaków „młodzi wykształceni z dużych miast” chętnie wypowiadający sie w sprawch o których maja mgliste pojęcie No i mieszkający w Polsce. Rozmawiam tu z podobna cholota ze wsi najcześciej która słabo zna angielski coś tam usłyszy jedna od drugiej i powtarza bzdury rozbudowujac je o własne przemyślenia mające sie nijak do rzeczywistości ale ono jedno z drugim tak uważa i tak ma być, a jeśli nie jest to tym gorzej dla faktów. A fakty są takie, Anglicy nie przyjmują nas bo maja dobre serduszka durnoto jedna i druga to dla nich konieczność. Bronią sie przed płaceniem jakichkolwiek benefitow per fas et ne fas. W swoich urzędach wydają niepublikowane okolniki jak robić w konia obywateli Europy wschodniej, czy robią to samo dla ciapatych,Afrykańczyków i innych nacji , nie wiem. Wiec takie komentarze jakie tu czytam to Miodek na ich uszy choloto.

    • Aż wstyd że operujesz takim słownictwem . Robactwo!! ? wszyscy jesteśmy ludźmi nie ważne jaki kolor skóry mamy.Dziwisz się dlaczego on o nich nie rozmawia bo oni się nie wychylają nie kłócą z innymi a Polak co ?
      Polak zamiast pójść do pracy co żyje na zasiłku nie dlatego że jest chory , dlatego że tak mu wygodnie .
      Polak zamiast pójść do pubu chleje wódę w krzakach
      To nie tamci leżą schlani na ulicach tylko polacy i litwini.
      W każdej nacji znajdą się tacy co będą żerować na dobroci innych osób ale nie wsadzajmy wszystkich do jednego worka.

  3. Świetny wpis, najłatwiej jest się postawić w roli ofiary i wiecznie uciemiężonego Polaczka, nie zastanawiając się nad tym co by było gdyby… Brawo, zgadzam się w całej rozciągłości.

  4. Ty Jagna watek zaczelas, ale komentator Louis go dokonczyl. To co Polacy dostaja w zasilkach to jest prysz w porownaniu z tym co dostaja Hindusi, Arabowie,czy przybysze z Afryki.
    Podobna sytuacja byla w USA jakiej 20 lat temu. To co dostawaly inne nacje bylo niewspolmierne do tego co trzymywal „white and black trash”.Po 20 latach efekt ten sam. „White and black trash” zyje na garnuszkach podatnikow, a o innych nacjach juz sie nie mowi.
    Czasami warto spojrzec na problem z innej strony a nie zawsze zucac blotem w swoich.

      • Jagno, zróbmy zrzutkę na pomnik Jaruzelskiego. Ten dzielny generał limitował paszporty, zero paszportu bez podpisu lojalki, 99,99% wniosków o paszport w PRL było odrzuconych. Generał wiedział że trzeba oszczędzić Polakom obciachu , ci którzy wyjechali z PRL to najczęściej qrwa i złodziej. Wyjątkiem jest reżyser Therese Orlowsky. Ja się wstydzę za każdą Polkę, która w PL jawi się jako niedostępna laska , która zmienia się w rozwiązłą miłośniczkę czarnejpały zaraz po wyjściu z samolotu. Wstydzę się rodaków, którzy w PL wybrzydzają z pracą ale za granica skamlają o pracę przy wywozie szamba. Holendrzy wiążą kokardki na uszach krów aby je odróżnić od własnych żon, przeciętna Polka jest ładniejsza od miss Niderlandów, zostawia ona jednak rodzinę w PL i wyciera niderlandzkie odbyty, Za koncert babci Madonny Brytole zapłacą 50 milionów funtów ale codzienny ogląd pięknych młodych Polek chcą mieć za darmo. Zanim zaczniesz się wstydzić Polaków w GB pojedź do Krakowa i obejrzyj rzygających na Wawel oślizłych brytyjskich prymitywów.

        • Studiowałam w Krakowie – dobrze znam tamtejsze widoki, wiem, że Angole potrafią się zachowywać jak świnie. Ale za nich się nie muszę wstydzić, nikt nie ocenia mnie przez pryzmat pijanych angielskich mord. Za każdym razem jednak, gdy komuś mówię, że jestem Polką czuję zażenowanie. Bo wiem, że jaką laurkę wystawiają mi moi rodacy – złodzieje, oszuści, kombinatorzy, nie gorsi pijacy od Brytyjczyków, zwykłe chamy i agresywni frustraci.

          • Błąd. Za granicą Polak Polakowi wilkiem a jest to wyjątek gdyż inne nacje za granica się wspierają. Jeżeli wstydzisz się za polskich meneli to taką postawą wspierasz przekonanie obcokrajowców o tym że wszyscy Polacy to menele albowiem ich miałkie przekonanie podziela nawet sama Polka. Niemiecka bekająca i pierdząca świnia i sknera wyyjeżdża na wycieczkę zagraniczną i zachowuje się jak pan świata pomimo tego że jego bordowy ryj i tłusta kobieta o aparycji rotweilera wskazują że ich miejscem jest bakutil a nie hotel 5 gwiazdkowy w cenie hostelu. Jeżeli czujesz swoją wartość to innym to się udzieli. Polacy mają poczucie uniżenia w sytuacji gdy słyszą obcą mowę, tak mi powiedział Niemiec. Zauważ że prymitywni Rosjanie budzą respekt albo sympatię na świecie. Ja się wstydzę polskich biznesmenów którzy Lexusem jadą w Alpy na narty , mają najdroższy sprzęt i tylko z nim spacerują bo jeździć nie umieją a jedyną radością jest zaimponowanie innym i sesja zdjęciowa do zaprezentowania na necie. Amerykański właściciel fabryki chadza w obeszczanych szortach robiąc zakupy w zwykłym sklepie. Polak który dostanie pracę przedstawiciela handlowego chodzi w garniturze w lecie i chętnie rozdaje wizytówki key account manager. Polak chętnie też ukąsi innego Polaka aby pokazać iż jest on rasowym owczarkiem niemieckim a nie zwykłym kundlem jak ci inni Polacy. O tych cechach Polaków wiedział już Bismarck, nie trzeba ich zwalczać, trzeba pozwolić im sobą rządzić- sami się wykończą.

          • To powiedz to samo wszystkim tym co zgineli za ojczyzne, zeby pozniej takie jak ty mogly pisac,, wstydze sie swojej narodowosci,, POLAK TO POLAK,, niczym sie nie roznisz…I w niczym nie jestes lepsza.

          • Ja jestem polka zylam w UK i wiesz co nie wstydze sie to jest twoj problem so dobrzy Polacy i zle kazda narodowosc ma dobrych i zlych ludzi wiesz jak tak czytam te twoje dyrdymaly to w glowie sie przewraca wez ty sie dziewczyno obudz.

      • Benefity Banki Kryzys.
        Kowalski bierze kredyt
        na dom w Londynie.
        Wynajmuje go za krocie gdzie wiekszosc ludzi nie stac aby wynajac dom w Londynie. Dlatego daja benefity aby zapobiec kryzysowi. Gdyby nie dawali benefitow to w tym zasyfialym miescie zostalaby polowa ludnosci.Ta bogata polowa i kto wykonywalby brudna robote.?

        • Ja nie tylko wstydze sie byc polake, ale czuje obrzydzenie ze mialem nieprzyjmjemnosc kiedys sich w polsce urodzic. To przeklenstwo ciagnie sie za czlowiekiem jak smrod.
          Jakos do polski nie slyszalem, by killa milionow Anglikow, czy innych przyjechalo polske okradac ze wdzystkiego. Za to polaki niczym plaga robactwa zasmiecili soba cala Europa, i wszedzie gdzie sa jest szambo jak w polsce. O czym tu dyskutowac?

  5. Wstydz sie za siebie, nie za innych to raz. Dwa na calym swiecie i w kazdej narodowsci sa ludzie i kanalie tak wiec chodz z podniesiona glowa i na chamskie komentarze pod adresem swojej narodowsci z usmiechem na twarzy odwdziecz sie tym samym. Jesli w w mowie jestes tak dobra jak w pismie mysle ze nie bedziesz miala z tym problemu. Od lat wielu zyje w kraju gdzie Polacy tez nie mieli dobrej reputacji i jakos nigdy nie doswiadczylam nieprzyjemnosci z tego powodu, dlaczego?, bo umiem odpowiedzic w taki sposob ze zamykam usta rozmowcy w kilka sekund.

  6. Obawiam się, że jest to narodowa cecha Polaków – nie znam się, ale się burzę i pozuję na eksperta. A każdy kto myśli inaczej jest be i fuj. Taki trochę lepperowski populizm – pojawia się jeden samiec alfa, który najgłośniej krzyczy, a ciemny lud za nim kroczy.
    Co do Polaków za granicą… hmmm. Z tymi to jest już problem, ponieważ laurka jaką nam wystawiają spływa na wszystkich, a przecież nie powinno się wszystkich wsadzać do jednej szufladki. A tak? Niestety, przegrywamy z siłą negatywnego stereotypu, który rozchodzi się na innych.

    • Tak już skonstruowany jest świat, że stereotypy w nim funkcjonują i niewiele z tym można zrobić, zwłaszcza, gdy tak wielu naszych rodaków swoim zachowaniem ten stereotyp tylko potwierdza.

  7. Witaj:) To prawda, ze nie mamy dobrej opinii za granicą i możemy za to podziękować tym, którzy na to „pracowali” w znoju i trudzie przez wiele lat przenosząc nasze narodowe przywary na obcy grunt. O każdym narodzie da się powiedzieć coś paskudnego. Ja nie zgadzam się tylko z jednym. Dlaczego pozwalamy sobie na bycie wiecznym „chłopcem do bicia? Pan Cameron pojechał po Polakach, bo Polacy nie wyjdą na ulicę, nie rozwalą paru samochodów, nie podpalą paru sklepów w ramach protestu. Po Polakach można jeździć , jak po dzikiej świni i my sobie tylko ponarzekamy, popyszczymy i po temacie. Inne nacje, choć żyją tylko z benefitów i wykorzystują Angoli na maksa, są nie do ruszenia, bo zabrania tego poprawność polityczna, a i zwyczajny strach przed nimi. Już nieraz pokazali Angolom, co potrafią, kiedy próbowano im zabrać zasiłki. Anglicy nie znają pojęcia wdzięczności, bo i niby dlaczego maja znać? Patrzą tylko na siebie. W 2004 otwarto fabrykę w zakładzie nieczynnym od 20 lat, bo przyjadą Polacy, Litwini, Łotysze i będą tam robić za najniższą krajową. I robią tam do dziś. Odprowadzają podatki, pracują uczciwie, wielu nie wróci do kraju i za to pan Cameron pięknie im dziękuje. Polak zrobił swoje, oddał miliardy na utrzymanie wypasionych, angielskich dup, to teraz niech wraca do siebie. Pakistańcy niech zostaną, bo ich wygonić się nie da. Ech, Poruszyłaś temat rzekę, Jagna. Pozdrawiam.

  8. Cześć Jagna. Dopiero trafiłem na Twojego bloga i tekst powyżej to pierwszy, który u Ciebie przeczytałem.

    Ze sporą częścią się zgadzam, ale fatalnie podeszłaś do zagadnienia i nie spojrzałaś na nie szerzej. Z racji moich poglądów jestem ostatnią osobą, która będzie broniła rozbuchanego do granic możliwości systemu socjalnego, ale na problem trzeba spojrzeć nieco inaczej. To, co napisał Louis to jedno: 1,5 miliona Pakistańczyków, pół miliona Bengalczyków, kilka milionów Hindusów, ale wspaniałomyślny Cameron oczywiście dopierdolił się do Polaków. Dlaczego? Bo są z Europy, w większości są chrześcijanami, bo są BIALI.

    Dalej: z rozbuchanego socjalu (w WB są zasiłki na niemalże WSZYSTKO, ale to pewnie wiesz) korzystają nie tylko Polacy, nie tylko Pakistańczycy, ale również miliony (i ta liczba rośnie) Brytyjczyków. O tym się jednak nie mówi, a to wielki błąd. Nie ma żadnego znaczenia, jakiej narodowości, rasy czy wyznania jest nierób. Nierób to nierób i powinno się nim gardzić. Problemem nie są imigranci, którzy ZACHOWUJĄ SIĘ JAK RACJONALNI LUDZIE, czyli korzystają z pojebanego systemu. Problemem jest właśnie system, a dokładniej: państwo opiekuńcze. Jeszcze dokładniej: państwo nadopiekuńcze. System jest tak zbudowany, że jego nadużywanie to bułka z masłem. Tak jest w Szwecji, Norwegii, Belgii, Wielkiej Brytanii, na prawie całym Zachodzie. Chlubnymi wyjątkami są Szwajcaria i Liechtenstein. W Szwajcarii, żeby dostać obywatelstwo trzeba mieszkać w kraju przez 12 lat, trzeba znać język (jeden z trzech) oraz być zaakceptowanym na 3 poziomach, z których najważniejszy jest poziom lokalny: mieszkańcy gminy, w której mieszkasz, muszą Cię oficjalnie zaakceptować. W Wielkiej Brytanii przylecisz z Pakistanu, kupisz paczkę żelków w najbliższym sklepie i dostajesz obywatelstwo. Druczki na zasiłki dostępne są w każdym języku świata: w hindi, w urdu, w arabskim, polski, chińskim. Nawet zasranego języka nie trzeba znać, żeby dostać zasiłek. Pewnie to wszystko wiesz i tym bardziej dziwię się, że wyciągasz złe wnioski. Gdzie leży wina ludzi, którzy dowiadują się o łatwej kasie? Jak pieniądze leżą na ulicy (a funty leżą), to dlaczego z tego nie skorzystać? Żeby było jasne: gardzę nierobami i dzieciorobami (jeśli robią te dzieci tylko dla zasiłków), ale to NIE JEST wina tych nierobów. To jest wina tego maksymalnie pojebanego systemu. Do tego dochodzi jeszcze chora poprawność polityczna, skretyniała nowoczesna lewica (każdy, kto się z nimi nie zgadza, to faszysta, rasista, homofob i chuj wie kto jeszcze) i mamy taki efekt, jaki mamy. Powtórzę raz jeszcze: imigranci (i Brytyjczycy również) po prostu zachowują się racjonalnie, podnosząc kasę, która leży na brytyjskich ulicach. I to nie ich należy winić, tylko państwo opiekuńcze, które wyhodowało sobie wrzody na dupie, bandę totalnie od niego zależnych ludzi. Do kompletu mamy jeszcze miliony skretyniałych jednostek (mam na myśli Brytyjczyków), które urodziły się i żyją w matriksie i są od niego tak bardzo zależne, że są w stanie go bronić do samego końca.

    A za Polaków się nie wstydź, bo nie masz żadnego wpływu na swoich rodaków, tak jak ja nie mam i się za nich nie wstydzę. Reprezentują wyłącznie siebie i za siebie i swoje czyny odpowiadam.

    • To wszystko co piszesz, to prawda.
      Tylko jak to wygląda z moralnego punktu widzenia? Jak masz okazję kogoś okraść to kradniesz? Jak masz okazję komuś naściemniać, żeby wyłudzić pieniądze to tak robisz?

      Inna sprawa, że socjal w Anglii jest rzeczywiście zbyt rozbudowany. I oni to teraz próbują ukrócić. Bardzo dobrze, już czas i pora, żeby ludzie przestali liczyć na zasiłki, a zaczęli liczyć na siebie.

      • Ja nie kradnę, bo mam swoje zasady i nienawidzę żyć na czyjś koszt. Jestem self-made man, stąd moja potężna niechęć do socjalistów i państwa opiekuńczego, stąd moje poglądy. Jednak nie wszyscy tacy są. Poza tym imigranci nie kradną. Oni tylko biorą to, co nakradli politycy. Jeśli aktor dostaje propozycję zagrania w filmie z wynagrodzeniem rzędu np. 5 milionów dolców, to co robi? Zgadza się. Jeśli przeciętny Pakistańczyk, Hindus czy Polak mogą kupić bilet do Londynu za 2 stówy (za 2 stówy to Polak, za ile Pakistańczyk to nie wiem) i wygodnie się ustawić w Anglii na socjalu, to czemu mieliby tego nie robić? Ja tego nie zrobię, Ty tego nie zrobisz, mój najlepszy kumpel tego nie zrobi, ale cała masa innych ludzi to zrobi. Wykorzystują po prostu okazję. Dla mnie moralnie złe jest samo istnienie państwa opiekuńczego i tak rozbudowanego socjalu (powinien być zmniejszony do absolutnego minimum). Korzystanie z niego to już nieco inna sprawa. Gdyby nie było tego chorego systemu, to nie byłoby milionów pasożytów od tego systemu zależnych, bo to on tworzy nierobów. Gdyby ludzie nie mieli miliona różnych zasiłków, opłacanych z zarobków innych, pracujących ludzi, to sami musieliby się o siebie zatroszczyć. Obecnie ludzie już się w nim rodzą, mają go od samego początku życia, więc to normalne, że większość z nich po prostu nie wyobraża sobie innego życia. Tak, jak małe dzieci w Pakistanie, Arabii Saudyjskiej czy Afganistanie mają od urodzenia wtłaczane do łbów, że niewierni są źli, że kobiety to gorsza kategoria człowieka i tak dalej, tak państwo opiekuńcze jest obecne w życiu ludzi Zachodu (i imigrantów) i stało się integralną częścią tego życia. Żyjemy w chorym społeczeństwie, w chorej rzeczywistości i te głupie zasiłki mają na to ogromny wpływ, bo wychowały sobie już kilka pokoleń „daj, daj, daj”, ludzi z roszczeniową postawą, którzy są święcie przekonani, że od państwa im się należy.

        • I dlatego właśnie decyzje premiera by przykręcić kurek z pieniędzmi są bardzo dobre. Nie rozumiem oburzenia Polaków, żałosna wydaje mi się walka o te pieniądze, tym bardziej, że wspomniany zasiłek, który chcą zabrać to tylko 20 funtów tygodniowo na dziecko.

          • Pewnie, że jest to słuszne, ale to powinno pójść znacznie dalej niż głupie 20 funtów. A oburzenie (z tego, co zauważyłem) dotyczy raczej tego, że sobie wybrał do krytyki akurat Polaków, a nie Pakistańczyków. Każdemu, kto obetnie zasiłki przyklasnę, ale Cameron wcale nie robi tego z troski o Brytyjskiego podatnika, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Nagle całe rzesze imigrantów-pasożytów zaczęły mu przeszkadzać? Nie ma mowy :)

      • A co do moralności: moralność to rzecz względna, dla każdego znaczy co innego. Dla Ciebie oglądanie pornografii czy korzystanie z nadmiernego socjalu na Wyspach może być moralnie złe, dla pana Ziutka już wcale takie nie musi być. Widocznie dla milionów imigrantów nie stanowi to żadnego problemu, skoro to wykorzystują.

      • Nie rozumiem jak można wszystkich mierzyć jedną miarą. Nie każdy na zasiłku wyłudza pieniądze od państwa. Są słabsze momenty w życiu i wtedy zasiłek jest niesamowitą pomocą. Trzeba natomiast zauważyć, że państwo Brytyjskie w pewnym sensie zmusza ludzi do sięgania po benefity, szczególnie childs tax credit…a dlaczego? Bo żłobki i przedszkola w angli są niesamowicie drogie gdyż wszystkie są prywatne. Dofinansowanie do żłobka można dostać tylko jak pobiera sie childs tax credit. Bez tego żłobek kosztuje np. 4,5 funta za godzinę… Ja wiem, że są ludzie którzy żyją na benefitach. Mi one nie były specjalnie potrzebne ale za żłobek nie byłabym w stanie zapłacić z pensji. I tu zaczęła się lawina pieniędzy z którą wierzcie mi lub nie ale nie wiedziałam cop zrobić. To jest chory system który zakłada, że z benefitów powinno się żyć jak król. Miałam w pracy koleżanki (głównie angielki) które wiecznie narzekały na brak pieniędzy, pracowały na pół etatu, samotnie wychowywały dzieci, miały mieszkanie socjalne i z benefitów więcej pieniędzy niż z wypłaty. No ale piwko, papierosy, jedzenie na wynos (bo przecież nie chciały gotować) i wakacje 2 razy roku kosztują. A państwo to funduje… Wszędzie są ludzie którzy nie chcą pracować ale Polacy to akurat najmniejszy problem w UK. Problemem w tym kraju są całe pokolenia rodowitych anglików żyjących z benefitów, matki które mają po kilkoro dzieci, każde z innym, zero chęci pracy albo robią te min. 16 godzin tygodniowo bo więcej nie muszą. A podatki na to generują głównie ciężko pracujący obcokrajowcy… Więc nie wieszałabym to psów na Polakach bo przez wiele lat spędzonych w UK słyszałam przede wszystkim dobre o nich opinie.

        • O tych żłobkach to nawet nie wiedziałam. To jest co innego – skorzystać, gdy na prawdę jest potrzeba, a co innego wyłudzać i kombinować, jakby tu naciągnąć.

          • O jakich żłobkach? Żłobkach i przedszkolach, tak? Nie wiedziałaś że są płatne? Dziecko idzie do szkoły (reception) na full time we wrześniu po 4 urodzinach. Kiedy kończy bodajże 3 latka jest uprawnione do 15 godzin tygodniowo przedszkola, reszta pobytu jest płatna. Do tego czasu oczywiście przedszkola są płatne, owszem w child tax credit można otrzymywać zwrot kosztów opieki (opiekunki/przedszkola), ale tylko samotne matki dostają całość.

            I to nie jest tak jak poprzednik napisał że wszystkie są prywatne – nie, po prostu w tym kraju przedszkola są płatne. Ale wszystkie podlegają pod Ofsted i we wszystkich można domagać się zwrotu kosztów od państwa.

            W praktyce (przykładowe wyliczenie). Matka rocznego dziecka zarabia 1000 f, tata też. Za przedszkole (uwzględniając pomoc państwa) zapłacą 400 funtow miesięcznie. matka na dojazd wyda 200 funtów, musi się ubrać czysto – wyda 50 f miesięcznie na ciuchy, zje w pracy zabrane/kupione gotowe jedzenie – dodatkowe 50 f na żywność, zrobi zakupy w pośpiechu – na zakupy do domu wyda o 100 f więcej niż jakby siedziała w domu. I gdzie tu sens? Zostawiać dziecko z obcą osobą (gdzie w przypadku Polaków dochodzi jeszcze różnica językowa, a więc stres dla dziecka) żeby zarobić 200 funtów miesięcznie? Tak, to chory system, bo przedszkola powinny być bezpłatne żeby pomagać kobietom wracać do pracy, a nie je zniechęcać. Ale bezpłatne nie są, więc nie ma co się dziwić kobietom które stają przed tym wyborem i zostają w domu „na beneficie”. Zostajesz w domu, ale masz dziecko – mąż nie dostanie working tax credit jak o niego nie złoży, a więc musi też złożyć o child tax credit. Na każdym kroku pytają o child benefit number, więc o niego też składa. Nadal masz odwagę mieć o to do nich pretensje?

      • Co do bezsensownego rozbuchania (rozdawnictwa) WB oczywiscie masz rację. Ale wyłudzanie świadczeń to zupełnie inna kwestia, to już kwestia mentalności. Owszem, z Polski przyjeżdżają w większości jednostki społecznie zbędne, bez zawodu, wykształcenia, aspiracji życiowych, a często zz tym wszystkich idzie brak uczciwości. Nie widzę nic dziwnego w tym, że, jak twierdzisz, osoby te popełniają na masę benefit fraud. Tylko że widzisz, w sytuacji kiedy Ty wiesz, że ktoś popełnia benefit fraud, to masz obowiązek moralny to zgłosić. Nikt na to przymykać oka nie będzie, bo to nie Polska. A jeśli osoby o których piszesz pobierają zasiłki które się im prawnie należą to weź buzię w ciup i wracaj do pracy. Widocznie jesteś młoda, zdrowa i bez zobowiązań więc pracować możesz.

  9. I jeszcze jedno: Polacy zazwyczaj mają dobrą opinię. Z doświadczenia wiem, że większość ludzi na Zachodzie do Polaków podchodzi pozytywnie, bo często zdarza się, że jesteśmy pracowitymi ludźmi, bardziej wydajnymi pracownikami, niż miejscowi. A tyczy się to zwłaszcza Wielkiej Brytanii (moje doświadczenia pochodzą z Irlandii Północnej). Nie jest to oczywiście zasadą, tak jak nie jest zasadą to, że Polacy mają złą opinię, świat nie jest czarno-biały i tak samo jest w tym przypadku.

    A słowa Camerona to czysty populizm, bo konserwatystom pali się w dupce, UKIP rośnie w siłę i za niedługo może stać się siłą nr 1 na brytyjskiej scenie politycznej, więc trzeba podjąć jakieś działania. Gdyby się dopieprzył do allahów, to przypięto by mu łatkę rasisty (odwieczna zagadka: jaką rasą jest islam?!), faszysty (99% ludzi używających tego słowa nie zna jego znaczenia) i byłby spalony. Wybrał więc złoty środek, co z jego punktu widzenia jest mądrym posunięciem.

  10. Jest sporo prawdy w tym, co piszesz, ale w komentarzach też jest jej sporo. Prawda jest taka, że nam obrywa się za wszystkich. Bo rzeczywiście nikt złego słowa nie powie o Pakistańczykach z siedmiorgiem dzieci, którzy nie pracują, ale stać ich na najnowsze BMW. Bo to rasizm by był i prześladowanie na tle religijnym. Ale o Polakach można gadać, można wycierać sobie nami gębę, determinując jeszcze większą niechęć do nas. Mi też jest czasem wstyd za to, jak bardzo moi rodacy kombinują, ale – mimo wszystko – to tylko jakiś tam procent. Natomiast cierpią na tym uczciwi – bo są postrzegani przez pryzmat tamtych nierobów. Rząd, przedstawiając sytuację w ten sposób, że to POLACY wyciągają z kasy bryryjskiej najwięcej pieniędzy, tylko pogarsza tę sytuację, a przy tym nie mówi prawdy.
    Fakt, zasiłki na dzieci za granicą to lekka przesada, ale nie tylko Polacy je pobierają. Co z tego, że Cameron posłużył się nami, jako przykładem? W świadomości brytyjczyka zostanie prosty schemat – Polak- wyłudzacz NASZEJ kasy

  11. Witam,
    ja musze powiedziec ze jestem dumna z bycia polka I z tego jakie polacy odnosza sukcesy miedzynarodowe. Spojrzcie na to ile polakow studiuje w angli. na oxfordzie znajdziecie multum a viceprezesem Cambridge jest polak. To ze niektorzy sie tak zachowuja sie nie zmieni. w kazdym kraju mozemy znalesc ludzi z wysoka kultura I z niska tak zwanych penerow. Jagna nie powinnas sie czuc zarzenowana na to co inni robia! Patrz na siebie, swoje osiagniecia I osiagniecia tych co chca byc kims. Podrozujac po swiecie zauwazylam ze w kazdym kraju spotkasz sie z innymi opiniami. W arabowach poszczegaja wszystkie nacje koloru skory bialy jako ruskie I uwierz mi nie chcesz wiedziec jak one tu maja kipska renome. wiec z duma mowie ze jestem polka I uwierz mi jakbys zyla w kraju arabskim docenilabys naszych polakow ze mamy taka renome a nie ta co ruskie(duzy procent populac j I rosyjskiej zyje na skrajnej biedzie) czy jeszcze inne biedniejsze kraje. u nas nie jest rewelacyjnie ale przynajmnie wyjezdzamy z kraju aby wykonywac normalna prace a nie prostytucje. patrz na tych ktorzy cos osiagneli I probuja osiagnac. badz dumna z bycia polka I pamietaj ze jestes tym kim sama soba reprezentujesz. jak osoba cie pozna I zobaczy ze chcesz cos osiagnac w angli a nie „darmozjarzyc” to na pewno cie bedzie szanowac bez wzgledu na to jaka jest opinia. nie martwmy sie tymi ktorzy ja zepsuli stworzmy nowa I pokazmy polak potrafi :D

  12. Oczywiście się z Tobą zgodzę, jeśli nie pracujemy tam, a co za tym idzie nie płacimy tam jakichkolwiek podatków- ciężko oczekiwać, że coś nam się do Anglików i od Anglii należy. Jednak myślę, że nie to jest tutaj problemem. Polacy nie są jedynymi emigrantami na Wyspach i każdy kto miał okazje mieszkać tu przez chwile wie, że Londyn (i nie tylko) to jedna wielka mieszkanka kulturowa. Błąd Pana Camerona polecał na wskazaniu palcem konkretnego narodu i myślę, że to wzbudziło takie oburzenie. Gdyby użył neutralnego słowa „emigranci” sytuacja nie była by tak odebrana.

    • Trochę racji masz, ale biorąc pod uwagę, że 66% osób pobierających ten nieszczęsny zasiłek na dziecko to Polacy, to wskazywanie palcem zdaje się być nieco uzasadnione. Być może rzeczywiście zabrakło mu trochę zdolności dyplomatycznych, ale generalnie całość wypowiedzi Camerona była moim zdaniem uzasadniona.

      • Nie rozumiem Cie Jagna, mówisz o tym jak Polacy się wzburzyli po słowach Camerona.. ale kończysz na tym, że Polacy to beneficirze, złodzieje i oszuści i że Ci za nich wstyd. Jedna sprawa, że Polacy pobierali child benefit na dzieci mieszkające w Polsce – bo im było wolno i tak mówiło prawo. Child benefit to raptem 80 funtów miesięcznie, żaden Polak nie zrobił na tym milionów. Ci co żyją z innych benefitów „na stałe” to raczej wyjątki. Ja takich nie poznałam. Ta historia o matce która się rozwiodła to przykład bardziej angielki niż polki, to że się jedna „zbyt obrotna” polka zdarzyła, no cóż, bywa… ale bynajmniej nie potwierdza to żadnej reguły. Polak który przyjeżdza do Anglii nie dostaje nic – zupełnie nic. I dobrze. Polacy przyjeżdżają do Anglii żeby tam życ i pracować, przede wszystkim żeby móc się utrzymać ze swojej pensji bo dla wielu w Polsce to marzenie. Zadziwia mnie, że popierasz słowa Camerona, który wybrał sobie polaków aby na nich jechać. Co innego jakby mu na prawdę o te benefity chodziło a nie o rozgłos. Najlepiej sobie wybrać kozła ofiarnego. Jakby chciał zmienić prawo to by to zrobił bez zbędnego gadania i obrażania innych ludzi (tak jak to zrobili w Irlandii). Zabawne, że mówi się o tym ile ludzi przyjeżdża do Anglii do pracy a nie mówi się ile firm poszukuje swoich pracowników bezpośrednio w Polsce nawet dzisiaj i sprowadza tych ludzi do UK. Bo są potrzebni. Bo nie ma tylu chętnych do pracy anglików a na pewno nie za te pieniądze.

  13. Droga Jagno , skoro jestes tak swietnie zorientowana , umknal Ci drobny fakt Ukrainca w nie naleza sie zadne benefity!!!!! Nie naleza do UE!!!! Malutkie sprostowanie

  14. Nie ma sie co wstydzic swojej narodowosci :) Pewnie, ze ludzie patrza poprzez sterotypy, tego sie nie da uniknac, ale nie dajmy sie zwariowac. Mieszkam tutaj ponad 10 lat, pracuje i place podatki od zawsze. Po macierzynskim wrocilam do pracy, placac niani za opieke nad dzieckiem, a sama przynosilam do domu grosze. Ale zalezalo mi na pracy, nie chce sie zasiedziec w domu. Krew mnie zalewa, jak poznaje coraz to nowe matki Polki, ktore nawet do pracy nie pojda, jak dzieciaki sa juz w szkole, bo po co? Skoro mozna miec pieniadze za ‚nicnierobienie’. Ale coz, taka mentalnosc. Nie wszystkich Polakow na szczescie :)

    • Kobieto wyrwalas sie z domu bo Ci sie nie chcialo z dzieciakiem siedziec ba wolalas nawet doplacic komus obcemu by zajmowal sie Twym dzieciakem sic !!!!!!!!!! tytan pracy sie znalazl z Bozej laski

  15. Jestem w UK dopiero 3 miesiące i powiem wam jedno ten kraj daje mi to czego w Polsce nie miałam, co? – czas dla dziecka! Kocham swój kraj i żałuje że musiałam szukać tego co potrzebne jest rodzinie na emigracji. Mój mąz pracuje na pełen etat ja ok 13-16 godz tyg ( ja nie znam angielskiego ale się uczę) nie pobieramy benefitów tylko chb czyli 80f miesięcznie i spokojnie nam się żyje za nasze 1300f ( zarobione!). Mogę spokojnie zaprowadzać i odbierać syna ze szkoły, pomagać przy nauce , mamy czas na zabawę i rozmowę. W Polsce pracowaliśmy obydwoje z mężem na pełen etat i szczerze ciężko się żyło. Przychodziłam z pracy ok 19 i dopiero wtedy mogłam z synem odrobić lekcje .Każda choroba dziecka była stresem czy nie zwolnią mnie z pracy bo wziełam wolne. Teraz jest zupełnie inaczej żyjemy skromnie ale na wszystko nam starcza i mamy czas dla syna. Dlaczego to wszystko napisałam? Nie wszyscy Polscy emigranci przyjeżdżają tu dla benefitów !

  16. Witaj,

    Ja bym Twoj post nieco rozszerzyla o kilka kwestii: Hindusi I post-kolonialni Afrykanczycy mieli swoje „piec minut” odpowiednio w latach 50-tych I 70-tych XX wieku. Akcje ksenofobiczne skierowane przeciwko owczesnym emigrantom z bylych kolonii byly o niebo ostrzejsze niz dzisiaj. Dopiero niedawno (stosunkowo, bo okolo 20-tu lat temu) poznikaly „atrakcje turystyczne” w pubach, czyli plakietki, na ktorych bylo napisane: „Zakaz wstepu dla murzynow, hindusow I psow, nawet trzymanych na smyczy”. Dzisiaj pada na Polakow, a jutro na inna nacje, dla ktorej UK „nieopatrznie” otworzy granice.
    Wracajac do kwestii benefitow. Angielski „nacjonalizm” I „ksenofobia” sa posuniete do granic absurdu, ale straszne jest to, ze na lep „przedwyborczych demagogii” lapia sie nawet Polacy, ktorzy zamiast sie zjednoczyc, bo przeciez „naszych bija”, to skacza sobie do oczu I probuja udowodnic swiatu I samym sobie, ze sa przeciez waznym dodatkiem do brytyjskiego pejzazu . Niestety, rysa na idealnym obrazku integracji „wybitnych jednostek” sa cale masy beneficiarzy, ktorzy nie maja prawa pobierac zasilkow. Gdyby takiego prawa nie mieli, to tych slawetnych benefitow nikt by im nie przyznal… Czyli maja prawo, ale nie maja moralnego przyzwolenia, poniewaz sa POlakami I powinni wybrac: albo przymierac glodem w ojczyznie, albo wyjechac na „tasme” na wispy, ale bez prawa do benefitow, ktorymi moga sie cieszyc wszyscy legalni rezydenci w UK? Przeciez pochadza z kraju, gdzie przez 50 lat im „sie nalezalo”, gdzie kombinuje sie na kazdym kroku, a ilosc rencistow przekracza srednia w kazdym innym kraju czlonkowskim unii, To, ze po przyjezdzie do UK nie zmienila sie mentalnosc jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki, to nie wina tych „paskudnych beneficiazy”, ale kraju z ktorego pochodza. Potrzeba bedzie kilku pokolen w POlsce, zeby post-pegeerowskie myslenie zmienilo sie na ambicje. Ja prawdopodobnie juz tego nie dozyje, ale moze moje dzieci, kiedys…
    Jest jeszcze jedna kwestia, ktora mnie zastanawia: z Polski wyjechala znaczna ilosc ludzi, ktorzy ukonczyli studia – jak wszyscy wiemy, edukacja w Polsce w systemie panstwowym (stacjonarne) jest darmowa. Poza lozeniem na podreczniki I materialy szkolne w szkolach panstwowych nie ma czesnego, ktore nalezy zaplacic, czyli nauczyciele sa oplacani z budzetu, a ten jest tworzony z podatkow pracujacych obywateli. Wyksztalceni emigranci nie zastanawiaja sie nad tym, ze wszyscy obywatele Polski dokladali sie do ich edukacji – po zdaniu ostatniego egzaminu decyduja sie na wyjazd w celach zarobkowych I podniesienie poziomu polskich „beneficiarzy” przez oferowanie swoich uslug popartych rzetelnym wyksztalceniem, nie zastanawiajac sie jak bardzo niemoralne wobec wlasnej ojczyzny jest ich postepowanie. Skala tego „procederu” jest bardzo duza, a konsekwencje dotkna Polske za kilka lat. I teraz przez porownanie – prostych, niewyksztalconych, ale pazernych „beneficiarzy”polskich w UK, a „smietanki” inteligencji polskich uczelni, ktora nie bierze grosika w UK od Jej Krolewskiej Mosci, ale za to przez kilka lat studiow „okradla” wlasna ojczyzne z pieniedzy lozonych na edukacje jednostki nieprzydatnej w spoleczenstwie – kto jest bardziej amoralny?

    • To wszystko prawda, co piszesz. Ale jest też druga strona medalu. Kończymy studia i nie ma dla nas pracy.
      Posadę w zawodzie udaje się zdobyć nielicznym. Reszta absolwentów ustawia się w kolejeczce do urzędu pracy, albo idzie na kasę do Biedronki. Tyle ma nam właśnie do zaoferowania ojczyzna. Głodowe pensje, umowy śmieciowe, brak perspektyw.

      • Pomijajac postawe „roszczeniowa” – w stylu „w kraju nie ma dla mnie perspektyw” „panstwo nie da nam pracy” wiekszosci absolwentow, ktorzy wyjechali :-) brak patriotyzmu I wstyd za rodakow, ktore niestety do mnie nie przemawiaja chcialabym podyskutowac z Toba, bo jako przedstawiciel „mlodego pokolenia”, osoba wyksztalcona I majaca wlasne zdanie na trudne tematy – jestes interesujacym partnerem do dyskusji, chociaz nie zgadzam sie z Twoja postawa. Nie rozumiem Twojego podejscia I „wstydu” za rodakow. Przeciez to nie Ty odpowiadasz za polityke w WIelkiej Brytanii, czy UNii Europejskiej. Nie Ty jestes odpowiedzialana za ilosc polskich rodzin lub jednostek, ktore „kombinuja” zeby dostac council house/flat, czy tez nie Ty jestes odpowiedzialna za przyznawanie „przywilejow” finansowych emigrantom w UK, z uwzglednieniem Polakow.
        Dlaczego o tym pisze? Poniewaz mieszkalam w UK przez 8 lat i nigdy nie czulam sie „odpowiedzialna” za wybryki rodakow, tylko oczekiwalam na ocenianie mnie przez pryzmat mojego wyksztalcenia oraz doswiadczenia zawodowego, a zainteresowanych dyskusja o polskiej emigracji odsylalam do ich wlasnych wladz, ktore zezwalaja na pobieranie benefitow przez obcokrajowcow wliczajac w to PoLakow. Po mojej 8-letniej przugodzie w UK wyjechalismy (z rodzina) do nastepnego kraju, w ktorym moj maz dostal kolejny kontrakt i spotkalam sie z Brytyjska Emigracja. ZJawisko przeciekawe – trzeba przezyc wsrod brytyjskich emigrantow, zeby zrozumiec jak bardzo sie od nich roznimy. BRytyjczycy, ktorzy stanowia tutaj duzy odsetek emigracji (Przepraszam, oni nie sa emigrantami, tylko expatami) trzymaja sie razem. Brytyjczycy stanowia najwiekszy odsetek cudzoziemcow lamiacych tutejsze prawo, ale zaden z nich nigdy nie skrytykuje rodaka – beda stawali murem za „swoimi”, nawet jesli wina Anglika jest ewidentna. Utworzone sa komitety spoleczne, pisane petycje i prosby, zeby pomoc rodakowi, zwlaszcza dgy w gre wchodzi wydalenie z kraju za przestepstwo lub wykroczenie. Pomimo, ze zarabiaja tutaj wielokrotnosc tego, co mogliby zarobic we wlasnym kraju – zawsze krytykuja lokalne prawa i obyczaje, nie potrafia docenic otwartosci tutejszych wladz i obywateli. Co ciekawe- wiekszosc z obywateli UK< ktorych tutaj spotkalam ma bardzo dobre wyksztalcenie oraz doswiadczenie zawodowe. W sytuacji, kiedy w pracy jest dwoch Anglikow, ktorzy sie nie znosza i poza zdawkowym "dzien dobry" nie zamieniaja ze soba slowa – gdy jeden z nich ma problem – drugi wstawia sie za nim w imie "Patriotyzmu", bo niezaleznie od osobistych animozji – patriotyzm jest najwazniejszy, a pomoc rodakowi jest w ich genach.
        TWoje kilka postow, w ktorych opisujesz, czy tez krytykujesz POlakow sa ciekawym spojrzeniem na POlska emigracje w Wielkiej Brytanii, ale jesli dzielisz sie tymi pogladami z Brytyjczykami – nie oczekoj od nich szacunku. Bedziesz traktowana gorzej, bo kalasz wlasne gniazdo. Brytyjczyk latwiej przelknie krytyke wlasnego rzadu niz "wybaczy" brak patriotyzmu. Brytyjczyk bedzie plul na Twoich rodakow, ale nie bedzie oczekiwal, ze bedziesz mu przytakiwala. Jesli przytakniesz – stracisz szacunek, na ktory pracowalas.

    • To wszystk co opisujecie powinna wam zapewnic polska. Jak mozna kochac cos ,gdzie nie da sie zyc. Przeiez uciekliscie z polski przed glodem, czyz nie ?
      Co za debilny, zdegenerowany polsko motloch. Jet w polsce kopany, opluwany, glodzony, ponizany, i jeszcze napiszepolska holota ze jest dumna z po,ski i ze ja kocha.przeciez nawetdzika swinia odroznia zgnily kartofel od zdrowego, ale polacy nie.
      oni w swoim zdegenerowanym rozumowaniu kochaja bandytow rzadzycych polska,i podrzucaja im jeszcze kase, i dzieci wychowane na angielskich benefitach. Ale bandtom koryta w polsce nie zlikwiduja. Glupi polski motloch.

  17. W notce na temat o wyprowadzce od rodziców „pochwaliłaś” się sposobem zarabiania pieniędzy, czyli pisaniem prac dyplomowych na zlecenie. To uważasz za moralne zachowanie i nie masz sobie nic do zarzucenia?

  18. zgadzam sie

    ja jestem tutaj 10 lat i nie widzialam gorszych ludzi niz polacy oczywiscie nie wszyscy bo ci ktorzy nie maja dzieci bardzo ciezko pracuja ale ci ktorzy je maj ciagna co sie dam a na ulicy udaja milionerow i jak przyjada do polski.tylko nie wiedza o tym ze to idzie z kieszenii innych ktorzy ciezko pracuja.Rozumiem samotna matke ale pary ktore moga pracowac a nie szukaj nawet pracy albo prcuja part time i zyja w mieszkaniach socjalnych to masakra
    nie powinni im dawac domow ,powinni isc do pracy te domy sa dla biednych a nie dla nich.sama mam dzieck i nie dostaje ani grosz bo moj maz za duzo zarabia i placi podatek na inne rodziny

  19. Niby się z Tobą zgadzam, bo też jestem za zmianami o których mówił wtedy Cameron (w styczniu mowa była o odebraniu chb na dzieci niemieszkające w UK). Ale z drugiej strony jak czytam pretensje polskich imigrantów do polskich imigrantów do robi mi się zajzwyczajniej w świecie niedobrze.
    Przykładem niech będzie moja sytuacja: jestem kompletnie sama na świecie (zero rodziny) poza córką (przyjechała do UK w wieku 4 lat) i partnerem, który jeszcze niedawno leżał w łózku i załatwiał się pod siebie, bez kontaktu ze światem (powód: choroba psychiczna, która powstała po utracie pracy 5 lat temu). Opiekowałam się nim przez 3,5 roku, przez 3,5 roku do marnej uczelnianej pensji dorabiałam jako kasjerka, opiekunka do dzieci, handlarz ciuchami, korektorka, tłumaczka, jednocześnie studiując dziennie kolejny kierunek i opiekując się naszym wspólnym dzieckiem. Pomoc państwa polskiego była zerowa, dlatego brnęłam z długu w dług, przeprowadzałam się 3 razy do roku, bo wynajmujący byli złodziejami, za każdym razem brałam kolejny kredyt a jak skończyła się zdolność kredytowa to pożyczki od znajomych. Przez cały ten czas nie było dnia którego bym nie myślała o wyjeździe, nie było rzeczy której bym nie robiła z myślą o wyjeździe. A to dlatego, że wyjechać miałam zaraz po studiach, ale mój partner przecież zachorował więc nawet na tydzień nie mogł zostać sam z dzieckiem bo sam wymagał opieki. W końcu udało mi się wyjechać gdy dziecko miało 4 lata, znalazłam partnerowi pracę, opłaciłam wyjazd, zorganizowałam wyjazd, dojechałam do niego z dzieckiem po 4 tygodniach. Na miejscu poznałam polaczka, który przez 35 lat swego życia mieszkał u teściów na ich koszt (bo jako 23-latek zrobił dzieciaka licealistce), potem u siostry żony w Anglii, a potem kupił dom i żona go zostawiła dla miłości życia. Dowiedziałam się od niego, że mam nie składać o tax credits ani child benefit bo nie pracowałam tutaj, a to jemu się powinno należeć a nie mi, a w ogóle to prawo w Anglii jest chore. I że jestem beneficiarą i wyłudzaczką, skoro zamierzam o to składać.
    Po roku pobytu (i pobierania oszałamiającej wysokości 80 f chb i 230 f child tax cedit miesięcznie, nic więcej się nie należało bo partner pracował a ja miałam swój dochód), kiedy córka była już komunikatywna po ang więc mogła zostawać przez 14 godzin dziennie z opiekunką+w szkole+ na zajęciach dodatkowych + znów z inną opiekunką poszłam do pracy w zawodzie i zarabiam tyle że nic poza chb nic mi się nie należy. Partnera stan poprawił się na tyle, że pracuje od przyjazdu z jedynie dwoma 3-miesięcznymi załamaniami. Chociaż zgodnie z tutejszym prawem oboje powinniśmy być na benefitach, skoro oboje mamy orzeczenia o niepełnosprawności (czyli ja mam przeciwwskazania do wykonywania zawodu).

    Czy mam rozumieć, że w tej różnicy zdań stajesz po stronie tego operatora wózka widłowego, niemówiącego ani słowa po ang i ledwie kilka w ojczystym języku? Nie miałam prawa pobrać ctc i chb, tak? Jeśli TAK to ja Cię proszę, wróć do Polski…

    • Zasiłek nie był dla Ciebie celem samym w sobie, tylko środkiem do celu, którym jak rozumiem była możliwość podjęcia pracy. A to ogromna różnica. Ja nie jestem przeciwko zasiłkom w ogóle. Rozumiem, że w życiu czasem powinie się noga i człowiek może potrzebować pomocy. Ale co innego z tej pomocy skorzystać i ruszyć dalej, a co innego usiąść okrakiem na beneficie i trwać tak przez lata.

  20. Ogólnie nie sposób się nie zgodzić z założeniami Camerona. Jednak jestem w sytuacji, która trochę mnie martwi – moje dzieci mieszkają jeszcze w Polsce, ja od półtora roku pracuję i mieszkam w UK. Nie pobieram żadnych zasiłków w Polsce, po prawie półtora roku zacząłem się starać o chb i ctc, bo bez nich, przy moich zarobkach, trochę ciężko mi odłożyć na głupią choćby kaucję i wynajęcie mieszkania, żeby móc sprowadzić rodzinę tutaj. Pracuję, płacę podatki i utrzymuję moją rodzinę, która nie może tutaj przyjechać, bo mnie na to nie stać. Uważam, że skoro robię to samo, co obywatele UK i płącę te same podatki, powinienem móc ubiegać się o te same dodatki (child benefit należy się każdemu, kto ma dziecko na utrzymaniu, pobierają go ludzie, którzy zarabiają nawet 5-krotność moich dochodów, więc nie rozumiem, czemu uważasz, że to wstyd, że ja staram się o te dodatki, by móc zapewnić mojej rodzinie chociaż minimum bytowe, zanim je tutaj przywiozę). Mam w pracy pracowników różnych nacji, którzy starają się pracować jak najmniej godzin, bo szkoda im dodatków – ja tyram po 12 godzin, bo wolę sam zarobić, niż dostać. I nie uważam, że przynoszę Wam jakikolwiek wstyd. Uczciwie pracuję i uważam, że uczciwie chcę z tych dodatków korzystać. Szkoda, że Cameron nie bierze się za hindusów, czarnych czy prawie wszystkich muzułmanów, którzy korzystają z tych dotacji nie starając się nawet nauczyć języka, nie mówiąc już o rozpoczęciu jakiejkolwiek pracy

  21. Czy ktos moglby mi doradzic czy moge nie podawac we wniosku o housing benefit ze posiadam mieszkanie w polsce? czy sa w stanie to sprawdzic? prosze mnie nie osadzac nie znajac mojej historii. prosze tylko o podpowiedz.

  22. Mariola Babińska . Jeżeli w dokumentach masz podane, że musisz to wpisać , więc to jest wymagane . Urząd angielski sprawdzi to w województwie. Dostaniesz dokumenty z województwa do wypełnienia i skompletowania a oni odeślą je z powrotem do Anglii.

  23. Kuba masz absolutną rację .Ludzie którzy tutaj piszą jak im wstyd za rodaków naprawdę mało wiedzą o tamtej rzeczywistości . Szlag mnie trafia jak czytam wypowiedzi młodych gniewnych ludzi , którzy pewnie dzieci nie mają i nie wiedzą że każdy dzień to walka. Nie znam tu ani jednego polaka , który by nie zapieprzał po 12 godzin i nie brał nadgodzin w pracy. Angole mają w dupie za przeproszeniem w wolne dni nawet nie myślą do pracy przyjść nie mówiąc już o nadgodzinach . A rozmnażają się jak króliki , podstawowy model rodziny to 2+ 3 bo pieniążki za dzieci już są nie złe . Polacy ciężko pracują naprawdę są chyba nie liczni którzy kombinują , ja ich nie spotkałam. Jeśli tak łatwo osądzać Polaków spójrzcie na statystyki jaki odsetek Polaków jest bez pracy , a jak się to ma do innych nacji , nie wyłączając Angoli. Zresztą co tu tłumaczyć laikom. Jak pracuje Anglik , a jak Polak .Szkoda słów i przykro, że tak łatwo oceniać nie znając realiów.

  24. Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona, że ktoś może postrzegać emigrantów w ten sposób. Nigdy bym tak o tym nie pomyślała, ale skoro już przeczytałam wpis, zaczęłam myśleć. I tak mi wyszło, że ludzie, których opinie zebrałaś, to na pewno ta jaśniejsza strona emigracji. Ci, którzy mają dobre wykształcenie, pasje, blogi. Ale jest faktycznie taka grupa ludzi, którzy wyjeżdżają, bo nie potrafią się odnaleźć, nie dają sobie rady. Choć absolutnie nie mnie ich oceniać. Ale wpis świetny. Wiesz, że jak zawsze i nie ma w tych słowach ani grama kurtuazji, bo ja raczej ułożona nie jestem. No tak, premier jak to premier, nigdy nic nie robi. Zasiłki, nie zasiłki, benifity, ale po co wspierać Polaków? Obcokrajowiec nie znaczy gorszy. Skoro ktoś zdecydował się przylecieć na wyspy z innego kraju, to świadczy o jego odwadze, a także determinacji, liczy również na wsparcie kraju, bo przecież nie mógł liczyć na wsparcie swojego rodzimego kraju.

  25. UK to raj dla samotnych matek. Zdecydowanie nie opłaca się tu mieć rodziny i pracować we dwójkę. Lepiej się rozstać, rozwalić rodzinę. Państwo pomoże. To taka nowa moda teraz.
    Sam biorę zasiłek dla bezrobotnych i housing benefit, bo mi się należy. Wolałbym pracować,ale chwilowo nie ma pracy w moim zawodzie a za najniższą się zwyczajnie nie opłaca.
    Zasiłków nigdy nie wyłudziłem,ale patrząc jak radzą sobie kombinatorzy, chyba także zacznę kombinować.Po prostu nie opłaca się w UK być uczciwym.

    • zgadzam sie oczekujecie od nas zeby nie brac benefit ale inne narodowosci to robia kombinuja i oszukuja kradna i zdaza sie ze sa nielegalnymi imigrntami ale jak polak domaga sie tego co innym sie nalezy wtedy nazywacie nas nie moralnymi zycie jest okrutne i zmusz nas do roznych rzeczy jesli macie problem z benefitami to poprostu napiscie skarge do angilskiego rzadu i tyle jesli odebrac to wszystkim i tyle.

  26. ciekawe, ze te matki polskie w UK mają tak dobrze.Ja jestem samotną pracującą matką (supply teaching assitant) i jakoś ciężko wiąże koniec z końcem.

    • Ja się pytam jakim cudem siedzenie na zasiłkach opłaca się bardziej niż pójście na pełen etat…?

      Do Pani, która próbowała się tłumaczyć siedzeniem na zasiłkach w ten sposób, że na dojazdy do pracy wyda bóg wie ile, na jedzenie bóg wie ile i na opiekunkę bóg wie ile… Jakim cudem ja na dojazdy wydaję MIESIĘCZNIE od 40 do 65 funtów (blisko nie mam – prawie godzina w jedną strone) – w zależności czy jeżdżę autobusem czy samochodem (autobus droższy żeby było śmieszniej). Pracuje na cały etat i mimo to jakimś cudem znajduję czas na około 15 minutowe zakupy online raz w tygodniu (tak, taka rozrzutna jestem, że zamawiam zakupy online z ASDA i płacę za to AŻ od 2 do 6 funtów, bo wychodzi mnie to i tak taniej niż pojechać tam osobiście, a o zaoszczęzonym czasie nie wspomnę.. … a na zakupy większe typu zapasy cukru, mąki, papierów toaletowych i generalnie wszystkiego na czym można dużo zaoszczędzić pozwalam sobie na ten luksus wydania kupy kasy na bilet i zapierdzielam do lidla.. raz na jakiś czas..
      Opieka nad dzieckiem jeśli jest płatna to jest zwracana w 70-100% w zależności od sytuacji rodzinnej…
      można też pokombinować, zmienić pracę tak by wymieniać się dzieckiem z partnerem.. można znaleźc inna matkę polkę chętną do pójścia do pracy i to z nią się wymieniac maluchami…

      generalnie od zarania dziejów wiadomym jest, że jak się chce to się da! wszystko się da! i zawału dostaję kiedy czytam, że zmienić pracę to nie tak łatwo bo z pracą teraz ciężko.. to tylko biadolenie! z pracą to jest ciężko w pl… ciężko to jest ruszyć dupe do pracy i taka jest przykra prawda… Mnie tez się nie chce.. tez wolałabym posiedzieć z córcią w domu, mieć więcej czasu dla siebie i żeby mi jeszcze za to płacili, ale jakoś.. jestem na to zbyt zachłanna, wolę pójść do pracy i zarobić więcej.. i nie miałabym nic do ludzi na benefitach, gdyby nie to ich ciągłe biadolenie! Mówcie w prost, że jest wam lepiej i wygodniej.. nie wiem.. argumentujcie to tym, że chcecie być wspaniałymi rodzicami i poświęcić dzieciom 100% uwagi, ale prosze nie wysysajcie z palca bzdur typu, że praca się nie opłaca, bo to jest taki bulszit, że głowa boli :-/

  27. Znajomy wyjechał do Anglii 8 lat temu z kochanką. W dniu wyjazdu zakosił akty urodzenia dzieci. Po kilku miesiącach był rozwód i alimenty. Alimenty płaci 1100 zł od 2007 roku do teraz. Nic poza tym. A bierze zasiłki. Child benefit i child tax credit. Treraz wystąpił do Polskiego sądu o odebranie starszego syna, podobno matka znęca się nad nim. I okazało się, że żeby brać nadal kasę to chłopak musi mieszkać w Anglii, bo kończy 15 lat. No i teraz najlepsze…. Zgłosiłam to do Angilelskiego urzędu i czekam :) aż ggo dopadną. I oczywiście alimenty w górę!!! Cwaniaczek :)

    • Jak można zakosić akty urodzenia? Akty urodzenia wydaje urząd stanu cywilnego i kto uprawniony (matka, ojciec…) to dostaje.

      A wracając do tematu. To nie popadajmy w skrajności bo wielu polaków pracuje i zadnych benefitów nie bierze np. samotni faceci. Nawet jakby mogli coś brać to często nie wiedzą żę im sie cośnalezy. MOżę po latach jak się zorientują to wtedy biorą. Ale po latach to i więcej zarabiają to i sięim nie należy nic.

  28. I niech anglicy płacą za to żę w czasie wojny mimo zapewnień nam nie pomogli tylko nas niemcy „rozjechali” i niemcy niech nam zapłacą reperacje wojenne za straty do jakich nas doprowadzili. Ile miast zburzyli itd. MIliardy euro są nam winni.

  29. POlskie rządy obiecują wypłacić żydom 65 miliardów dolarów nienależnego haraczu jakiego sie od nas domagają. Jakoś ni widze protestów. Ciemny lud nawet o niczym nie wie tylko idzie i głosuje na swojich ciemięzycieli a potem się dziwi żę tak w kraju cięzko i emigruje.

  30. Polski, a także każdy nie muzułmański emigrant różni się od migrujących muzułmanów i przynoszących zagrożenie, jakie niesie za sobą islam ze swoim PRAWEM SZARIATU. Zagrożenie dla wolnościowej i demokratycznej kultury tzw. Zachodu.

    Co do zasiłków, jestem przeciwny różnym formom socjalnej pomocy i wszelkich dotacji z budżetu państwa, które tylko przyczyniają się do powstawania uprzywilejowanych grup społecznych, do rozleniwienia i cwaniactwa. Reszta pracujących uczciwie ludzi musi ich utrzymywać i jeszcze im państwo utrudnia prowadzenie własnych działalności gospodarczych.

  31. Bardzo negatywnie piszecie o Anglikach I azjatach ktorzy w wiekszosci to juz obywatele Brytyjscy. Przykro ze masa Polakow to rasisci.
    Anglicy nie placa na Angielskie dziec mieszkajace za granica UK. Dlaczego maja placic na polskie dziec ?!
    Wymagajcie tego od waszego rzadu!
    Jestescie nieproszonymi goscmi w ich kraju i macie arogancje miec wymagania . Jak wam nie dobrze to wracajcie do Polski nikt was nie trzyma!
    Mily, kulturalni Polacy zostana bo oni doceniaja co UK im daje.
    Zakoncze ta polemike jak to Anglicy mowia”charity starts at home „

  32. Witam! Mam pytanie maz wyjezdza 16 listopada na 2 miesiace do Angliu do siostry ,bedzie u niej mieszkac prace tez mu zalatwi potem wraca i chce od marca jechc na dluzej zeby nas mogl sciagnac jak ze swojego doswiadczenia moze to potrwac 6 miesiecy ,rok zebymysmy mogli do niego przyjechac zeby mogl nma stworzyc warunki do wspolnego zycia?Z gory dziekuje za odpowiedz.

    • To jest dość trudne pytanie, a odpowiedź zależy od wielu wypadkowych -> jakich oczekujesz warunków; jakie będą zarobki męża; od tego czy planujesz pracować, czy zostać w domu… Myślę, że 4-6 miesięcy to realny horyzont czasowy, o ile nie napotkacie żadnych nieprzewidzianych przeszkód. Życzę powodzenia :)

  33. No tak mnie partner maltretuje i jestem zdana na jego łaskę tylko dlatego ze nie dano mi żadnych benefitow poniewaz wpisalam nazwisko ojca w akt urodzenia , nie mam żadnej pomocy chyba ze zgłoszę przemoc domowa to cos mi dadzą ale bedzie to trwało a expartner juz mi nawet na mleko nie da….. A tyle mówi sie o tum kraju i benefitach wiec nie dajcie sobie wmówić ze tu takie miody, zwykła bieda i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook