Kobieta za kierownicą

Ja wiem, że statystyki są nudne jak flaki z olejem i nikt normalny nie lubi ich czytać, ale te, które mam dla was dzisiaj doprowadzą do interesujących wniosków, więc warto zacisnąć pięści i przebrnąć przez wstęp.

Statystyki policyjne za rok 2012 dowodzą, że trzy wypadki drogowe na cztery są spowodowane przez mężczyzn. Do statystyk za rok ubiegły jeszcze się nie dokopałam – widać dopiero są w przygotowaniu. Tak więc 75 % ogółu stłuczek, kolizji, dachowań wydarza się z winy faceta. Jednocześnie kobiety na polskich drogach stanowią 44% ogółu kierujących, także nie z proporcji płci kierowców wynika ta niezbyt chwalebna dla facetów statystyka. Po prostu panowie, jeździcie jak wściekłe byczki – rywalizująco, agresywnie i zuchwale.

Dziwna sprawa, że stereotyp głosi, iż to kobiety są słabymi kierowcami. Naśmiewanie się z parkującej kobiety to dla panów codzienność. Przechwalanie się, jakimi to nie jesteśmy wytrawnymi kierowcami i czego to nie dokonaliśmy za kierownicą także. Ale niech no który przyfasoli w jakiś słupek – to jest zawsze ewidentna wina słupka, bo mu się sam władował pod koła, wyrósł jak spod ziemi, przed kwadransem go tam na pewno nie było. I wina miasta, bo nastawiają tych słupków wszędzie bez sensu za nasze podatki. I samochodu wina bezsprzeczna, bo ma za małe szyby i lusterka i nic cholera nie widać. Szatan mu ten słupek przykrył ogonem, pech mężczyznę ściga cały dzień i ogólnie to na pewno jest piątek trzynastego, ale w żadnym razie nie jest to wina mężczyzny. On jest świetnym kierowcą, a tego słupka nikt nie widział, jasne? Ale swojej kobiecie rysy na zderzaku nie popuści, będzie wypominał przez kolejne lata, żartował w towarzystwie, kumplom przy wódce opowiadał, jaką to ma w domu niezdarę.

I jest w tym jakaś pokrętna logika, do tego bardzo skuteczna, skoro to kobiety są uważane za gorszych kierowców, mimo że statystyki są jakie są. Propagandowo więc panowie są na tym polu mistrzami. Tylko ja się zastanawiam – po co?

Dlaczego tak cholernie jest dla nich ważne, by móc szczycić się (niezasłużonym z resztą) tytułem świetnych kierowców? Czyżby przez tę prostą czynność realizowali swoją męskość i jest im zwyczajnie nie w smak, że kobiety w ten proceder wtargnęły i jeżdżą tak samo dobrze jak oni?

Cóż, ciężkie musi być życie faceta, gdy na każdym kroku trzeba udowadniać, że jest się prawdziwym mężczyzną. Jakby siusiak dyndający między nogami nie był dostatecznym potwierdzeniem…

 

,
27 comments on “Kobieta za kierownicą
  1. Witaj
    Twoje wpisy jak zwykle mnie rozwalają, ale w pozytywnym sensie :-) Przypomniałam sobie własne doświadczenie ze słupem, który akurat postawili na środku parkingu. Było to świeżo po odebraniu prawka, parę ładnych lat temu. Na tym parkingu układali kostkę brukową, a kierowca samochodu załadowanego towarem (mężczyzna :-)) najnormalniej w świecie nie dostrzegł mojego golfika i cofał prosto na mnie. Ja nie wiele myśląc również zaczęłam cofać i …. no i właśnie, ten słup był tam zdecydowanie postawiony by zrobić mi na złość. Usłyszałam tylko jak o coś przytarłam, zatrzymałam samochód i wysiadłam. Po przeanalizowaniu ewentualnego wyjścia z sytuacji stwierdziłam, że każdy drobny ruch zwiększy ślady po bliskim spotkaniu ze słupem. Rozejrzałam się dookoła. Przy kostce robiło czterech Panów spoglądających na mnie z pilotowanym uśmieszkiem. Uśmiechnęłam się i rzuciłam stwierdzeniem w ich stronę, że zamiast się tak głupio uśmiechać mogli by po prostu nastawić tył samochodu. Trochę się zdziwili ale bez marudzenia pomogli kobiecie w potrzebie i to w dodatku blondynce :-). Straty – małe obtarcie nadkola (plastik). Mąż w domu nie omieszkał mi wypomnieć tej rysy, stwierdzając że nie umiem jeździć. Gdzieś za ok rok mój mąż przyjechał do domu z porysowanym bokiem. Zawadził o bramę, tzn. nie zawadził. Po prostu jakiś kretyn wąski wjazd sobie zrobił i w dodatku wystawało coś metalowego dospawanego do słupka. Oczywiście nic się takiego nie stało bo to przecież nie jego wina była :-)
    Pozdrawiam

  2. Witam Cię serdecznie. Masz rację. Większość mężczyzn uważa, że są najlepszymi kierowcami i kobiety nie mają prawa prowadzić. Jakie to dziecinne podejście. Osobiście uważam, że niejedna kobieta prowadzi o wiele razy samochód niż mężczyzna.

    Ps. Ostatnie zdanie jest najlepsze. Może siusiak jest za mały mamusiu:)?

  3. kobieta jedzie „bezpiecznie” 40 km /h. To że za nią się kotłuje nie interesuje kobiety i ona o tym nie wie. Jadącym za kobiecym CentoCento mężczyznom puszczają nerwy i wyprzedzają na czołówkę, czasami się nie uda bo wyprzedzana kobieta nie ma pojęcia o tym że jest zawalidrogą i że gdyby lekko przyhamowała podczas wyprzedzania to wyprzedzający kierowca zdołałby się schować przed czołówką. Kobieta do zaparkowania CentoCento potrzebuje tyle miejsca ile mężczyzna do zaparkowania TIRa. Lipiec 2013, autostrada A4, wyprzedzam kobietę i patrzę jak ona jadąc 110 kmh ma na kierownicy mapę i ją czyta nie patrząc na drogę. Droga S3, zamykają się semafory, kobieta się nie zorientowała i została zamknięta między semaforami. Głupi mężczyzna w takiej sytuacji starałby się odwrócić samochód wzdłuż torów i wyjść z samochodu. Mądra kobieta na torach kolejowych wyjęła lusterko i poprawiała makijaż. Jazda pod prąd w tym na autostradzie to domena kobiet. Kobiety z racji urody i beztroskiego uśmiechu odbieranego nie jako drogowa bezmyślność ale jako urokliwa infantylność są traktowane przez innych kierowców jak dziecko specjalnej troski. Droga S3, kobieta wyprzedza ciężarówkę , z naprzeciwka jedzie durny facet Fordem. Durny facet Fordem uciekł ana prawo do rowu, jadący za Fordem Opel kierowany przez „brawurowego” faceta nie zdążył uciec przez „bezpieczną” kobietą. Zgineli oboje w zderzeniu czołowym. Wypadek w Kamieniu Pomorskim. Kobieta pasażer tak wkurwiła kierowcę że ten w ataku furii spowodował wypadek. Winien jest facet a nie bezbronna cnotliwa i przepiękna kobieta-pasażer. Już nawet producenci samochodów inwestując miliardy w nowe modele , dla kobiet projektują zabawki -gówna, ważne aby gówno było małe i miało kolor czerwony. Po marce samochodu, po kolorze samochodu i po sposobie jazdy wiem czy prowadzi mężczyzna czy kobieta.

      • cechą ludzi ograniczonych jest dopasowywanie statystyk dla potwierdzenia swoich tez. Mężczyzna -kierowca przejeżdża rocznie jakieś 80-100 tys km. Ma 1 kolizję. Kobieta – kierowca przejeżdża rocznie 2 tys km i też ma 1 stłuczkę. Policz liczbę kolizji kobiet i mężczyzn przypadających na liczbę przejechanych kilometrów a zobaczysz co potrafią kobiety. Jeżeli wiedzę na drodze Poloneza to na 99% kierowcą jest to starszy pan w kaszkiecie. Jeżeli widzę czarną Toyotę RAV4 to na 99% kierowcą jest ładna kobieta zamożnego mężczyzny, jeżeli widzę na drodze Toyotę Yaris to na 99% kierowcą jest kobieta a samochód jest służbowy, jeżeli widzę duże czarne bmw to na 99% kierowcą jest napakowany łysy mężczyzna bez szyji z ciemnymi okularami na czole. Takie są moje obserwacje a nie stereotyp czyli przyjęcie jako swoją myśli przeczytanej u kogoś na blogu. Poziom mojego ograniczenia umysłowego nie zmienia rzeczywistości.

        • Dolicz jeszcze tych w nakryciach głowy: każdy kierujący w czapce z daszkiem, w kapeluszu jedzie jak trąba. Co do marek aut to bym już nie była za takim uogólnianiem; kobiety zamożnych mężczyzn jeżdżą czymś lepszym, niż Ravka (jaguar, infiniti, bmv), a Yariska w roli służbowego auta to po jakich drogach jeździ, ciekawam? Pozdrawia Cię alfistka…

  4. Uwazam ze kobiety moga byc tak samo bardzo dobrymi kierowcami jak i faceci. Powiem wiecej niejednokrotnie nawet lepszymi bo jezdza mniej brawurowo. Facetow gubi rutyna.
    Poza tym jak we wszystkim . Albo ma sie ten „dar” albo nie. Louisa wypowiedz dotyczy pan bez „daru”. Od lat prowadze i uwazma ze jezdze bardzo dobrze.

  5. nie znam kobiet ktore wsiada po alko za kierownice, facetow znam kilku. Wyprzedzajacych i lubiacych jazde „ciazka noga”.
    Przede wszystkim wypadki to albo kwestia bezmyslnosci, albo nieszczesliwego przypadku.
    To ze kobiety nie maja w sobie czesto tyle odwagi i jezdza wolniej – przepisowo, to nie znaczy ze jezdza zle.
    Zle sie jezdzi przepisy lamiac, chodz bez spiny bo wiadomoi ze sa one absurdalbe. Louis sorry ale jesli ktos mowi ze jadac za kobieta wyprzedza na czolowke i to wina kobiety ze nie zwalnia TO PRAWKA NIE POWINIENES MIEC, bo oto chodzi na rdorze zeby miec isntynkt, myslec na przod, miec wyobraznie i dobry refleks is postrzegawczosc. jezeli decydujesz sie na wyprzedzanie na czolowke zamiast poczekac kilka minut ktore ( ci nic nie dadza, chyba ze zbawi cie te kilakdziesiat sekund) i wyprzedzic bezpiecznie to jestes drogowym kretynem. Sorry ale to nie koniety wjezdzaja rozpedzone w ludzi na pasach, to nie kobiety nie wyrabiaja na zakretach wjezdzajac w przystanki itp. Znam wiele kobiet jezdzacych dynamicznie i szybko – tylko roznica miedzy tak akonieta a mezczyzna jest taka ze ona nie musi nic nikomu udowadniac jezeli tak jezdzi tzn ze an tyle sie czuje, nie podejmuja wyprzedzania na czolowke, po pierwsze kazdy powinien przyjac do wiadomosci ze cecha dobrego kierwocy nie jest plec ale jego PREDYSPOZYCJE umiejtnosc przewidywania, wyobrazni spotrzegawczosci i refleksu. Najwiekszym sprawca wypadkow jest nasz chujowy system wydawania, bo jesli ktos zdaje prawko po raz 9 tzn ze nie powinien go miec wcale. To ze kazdy prawie zdaje prawko za 3 czy 4 razem to juz sprawa tego ze zdzieraja z nas kase. System trzeba zmienic, ludziom robic prawdziwe testy psychologiczne a nie kurwa gowniarzom na 18 sponorowac prawka i auta.

  6. Jestem kobietą, sama mam prawo jazdy, jednak uważam, że kobiety nie powinny dostawać prawka. I nie chodzi tutaj o brawurę czy jej brak. Nieraz widziałam, jak kobieta zaparkowała na środku przejścia dla pieszych lub włączyła światła awaryjne na środku skrzyżowania, bo musiała poszukać czegoś w torebce (!). Wstyd mi wtedy za własną płeć….

    • Szyszka, Ty najwyrazniej piszesz tu o WYJATKACH bez daru w tym przypadku prowadzenia samochodu. Albo o kobiecie z darem ktorej w tej danej chwili wlaczenie swiatla awaryjnego aby znalesc cos w torebce graniczylo z zyciem, lub smiercia.
      Nigdy nie zdazylo cie sie zrobic cos durnego, niekoniecznie za kierownica????

  7. Ha, ha :) Może to zależy od wielkości siusiaka. ;) :)
    Ponadto może to też wynikać z tego, że panowie są tak przekonanie o swojej wyjątkowości jako kierowcy, że rutyna i brawura często ich gubią. Ale kobiety też czasami zachowują się bardzo dziwnie za kierownicą. :)

  8. mózg kobiety w odróżnieniu od mózgu mężczyzny potrafi myśleć wielotorowo czyli nie o 1 rzeczy ale o 10 sprawach na raz. Mężczyzna jak kradnie to kradnie, jak prowadzi samochód to prowadzi samochód i w mordę dostanie ten pasażer, który się wtrąca. Kobieta jedszie samochodem, myśli o drodze, o promocji makaronu w Lidlu, o promocji majtek w Biedronce, o ostatniej kłótni z koleżanką, o swoim makijażu, o swojej fryzurze, o pracy, o obiedzie, o przedszkolu, o seriali TV. Wszystkie te czynności są JEDNAKOWO ważne dla kobiety, przy czym zmiana świateł nie musi być tak ważna jak rozmyślania o ostatniej rozmowie z mamą/teściową/koleżanką/dzieckiem itd. Tępy facet jak jedzie to jedzie i absorbuje to 100% jego plugawego umysłu. Wspaniała kobieta jadąc samochodem zużywa na jazdę jedynie 10% swojego wspaniałego umysłu albowiem jest on zajęty w równym stopniu promocją majtek co sytuacją na drodze.

  9. Jagna, trochę się zgadzam z Tobą, trochę też z Louisem. Jestem kierowcą od 22 lat, jeżdżącym własnym autem (tzn. posiadam na swój użytek, mąż jeździ swoim). Uważam się za miejskiego kierowcę, nie lubię jeździć poza miastem – mąż zawsze wtedy prowadzi. Ale zawsze rozpoznam kobietę za kierownica, jadąc za samochodem, który jedzie jak patafian – i rzadko się mylę (9 trafień na 10). Nie miałam przez 22 lata żadnych poważniejszych wypadków (stłuczki podczas parkowania i jedno otarcie autobusu miejskiego, któremu zrobiłam szkodę na 75 zł, on mnie na 2000 zl). Ale nie uważam się za świetnego kierowcę – bo to tez zależy od dnia, czasem jadę jak krowa czasem jak Aerton Senna. Chyba generalnie mało jest kobiet dobrze jeżdżących. Poza tym one robią rzeczy, na które facet by za kierownica nie wpadł – co opisała Szyszka i Louis. Sama wiem, ze jak jadę z pasażerką – gadam i popełniam błędy. Mój mąż podczas prowadzenia nie włącza się do rozmów, albo odpowiada monosylabami, ja perroruję z zapałem. Przejechał tysiące kilometrów i nie miewa (odpukać!) wypadków, a nawet stłuczek. Statystyki chyba nie opisują obiektywnie rzeczywistości, chociaż wydaje mi się, ze ubezpieczyciele biorą pod uwagę płeć kierowcy w wyliczaniu kwoty ubezpieczenia (jest niższa), ale mogę się mylić.

  10. Co do kobiet kierowców to większość z nich jest oceniana mylnie przez mężczyzn twierdzących, że nie potrafimy jeździć. Ale z drugiej strony muszę przyznać, że zdarzają się kobiety, które za kierownicą nie powinny siadać ;)

  11. Znam mnóstwo kobiet, które doskonale radzą sobie na drodze, tak że nawet Panowie są pod wrażeniem ich umiejętności – ale o nich się nie mówi, to ciche bohaterki naszych autostrad :) A że niektóre jeżdżą słabo, co z tego? Wielu mężczyzn też przejawia syndrom „niedzielnego kierowcy”, nie każdy facet jeździ dobrze!

  12. Witam.
    Wiem że temat stary ale trafiłem tutaj i chciałbym się odnieść do przedstawionej wersji.
    Więc mamy sporo kierowców dobrych i złych wśród przedstawicieli obu płci, a testosteron predysponuje facetów do zachowań ryzykownych, ale statystyczne 44% kobiet kierowców to jest bardzo duże oszustwo statystyczne.
    44% jest prawdą, ale nawet zakładając że wszyscy posiadacze praw jazdy jeżdżą jako kierowcy to jednak zawodowo bądź w związku z wykonywaną pracą w większości jeżdżą faceci.
    To przekłada się na wielokrotnie większe przebiegi roczne i dużo większą ilość godzin spędzonych za kierownicą. Tu już statystyka przestaje być tak różowa. Gdyby przeliczyć ilość kolizji/wypadków na ilość prze3jechanych kilometrów lub tylko godzin spędzonych „za kółkiem” statystyka wyraźnie by wskazała że w ogólnej masie faceci mniej powodują kolizji na godzinę lub km. Oczywiście wynika to z zebranego w tym czasie doświadczenia a w drugą stronę z rutyny i przemęczenia.
    Generalizowanie w każdej dziedzinie prowadzi do nadużyć bo znam wiele kobiet i mężczyzn którzy za kierownica czują się jak ryba w wodzie, ale znam również sporo takich którzy nigdy nie powinni jeździć dla swojego i innych bezpieczeństwa.
    Pozdrawiam Tomek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook