Pokolenie Piotrusia Pana

man

Czterdziecha na karku, a nadal chodzi w trampkach, wieczorami gra w strzelanki popijając ciepławego browarka, samodzielnie potrafi przyrządzić wyłącznie mrożoną pizzę i wodę na herbatę, dostaje kociokwiku na widok zabawek  zdalnie sterowanych – znacie takich panów? Ja znam. I spoglądając na swoich równolatków żywię obawę, że takich okazów będzie tylko przybywać, a prawdziwa męskość dokona żywota u schyłku tego stulecia.

Ale powierzchowność to jedno, mentalność to drugie. Nie każdy facet w trampkach jest niedojrzałym dzieciakiem, nie każdy pan w garniturze to dojrzały mężczyzna. I o ile powierzchowności można się czepiać, ale nie stanowi ona większego problemu społecznego, o tyle mentalność takowy stanowi. Dość poważny wręcz.

Syndrom Piotrusia Pana zbiera gęste żniwo. Mężczyźni starzeją się fizycznie, ale psychicznie i emocjonalnie coraz rzadziej wyrastają już z wieku lat piętnastu i rysowania kolegom genitaliów w zeszycie. Gdyby nie palące zapotrzebowanie na fundusze siedzieli by przed monitorami komputerów z przerwami tylko na siku, dostarczając sobie uciech w postaci rozgrywek w LOLa i darmowych pornosów. Do końca życia okupowaliby pokoik dziecięcy w domu rodzinnym, mamusia gotowałaby im obiadki i prała skarpety, a tatuś dawał kieszonkowe na piwo oraz płacił raty za kino domowe, komputer i głośniki. Tyle, jeśli chodzi o ambicje życiowe.

Do pełnego obrazka należy jeszcze dodać kobiety. Piotruś Pan chciałby mieć atrakcyjną, wyluzowaną, bogatą i lubiącą zabawy, nie tylko seksualne. Taką co pójdzie z nim na tor kartingowy, bez marudzenia zrobi laskę o każdej porze dnia i nocy, dorzuci się do nowej konsoli, nie będzie mu zwracać uwagi na poplamioną koszulkę i porwane porcięta, nie wyśmieje ukochanej kolekcji resoraków.

Inna sprawa to całe zaplecze emocjonalne takiego związku. Jak zbudować poważną relację z niepoważnym facetem? Prędzej, czy później każda normalna kobieta tupnie nogą i powie dość – w końcu ileż można znosić fochy i egoistyczne zachcianki dorosłego faceta, ileż można patrzeć przez palce na niedojrzałość, narcyzm, odrealnione oczekiwania względem świata i postawę z cyklu „uwielbiaj mnie kobieto”? Piotruś Pan oczekuje od swojej partnerki braku jakichkolwiek wymagań, zobowiązań i planów, a budowanie związku na takich podwalinach przypomina ciągłą jazdę roller coaster’em bez trzymanki – z początku może być fajnie, ale po dłuższym czasie poobijasz się, porzygasz, będziesz płakać, że masz dość, a w końcu tęskniąc do stabilnego gruntu zaczniesz rozważać skok na ziemię nawet za cenę wybitych zębów.

Nic więc dziwnego, że równolegle do niedojrzałych mężczyzn, rozwija nam się grupa samotnych kobiet w okolicach trzydziestki, które zamiast mieć w domu faceta mają porządek, kota i święty spokój, okupiony łzami na poduszce i zgorzkniałym usposobieniem. Z jednej strony – to o tych kobietach dobrze świadczy, że nie wchodzą w zawiązki za wszelką cenę, z byle kim i byle jak, byle by tylko mieć faceta u boku, bo to im winduje poczucie własnej wartości.

 Z drugiej zaś – jak tak dalej pójdzie, razem z etosem męskości wymrze populacja…

Lubisz mnie już?

,
45 comments on “Pokolenie Piotrusia Pana
  1. facet musi być wyraźnie wcześniej urodzony od kobiety i po problemie. wersja przerośniętego dzieciaka też jest dobra , bierzesz takiego i masz dwa w jednym, samca i dziecko. (dzieci już robić nie trzeba). że też kobiety zawsze szukają problemów zamiast rozwiązań. kobiety domagają się równouprawnienia, zawsze było tak że to mężczyzna był ostoją finansów i powagi, teraz sytuacja się odwraca a Ty kobieto zamiast cieszyć się z równouprawnienia kobiet mogących wziąć na utrzymanie nieskomplikowanego mężczyznę z makijażem marudzisz.

    • Ruch feministyczny miał na celu zrównanie praw kobiet i mężczyzn. By kobiety mogły pracować, głosować i się kształcić. Równouprawnienie do bycia babą i malowania się mężczyźni sobie po prostu wymyślili :p

      • Post przeswietny. Komentarz Louisa – bezcenny. A tak w wersji bardziej powaznej – same podcielysmy tym „naszym ” facetom jajka. Facet z definicji jest od tego, zeby utrzymal rodzine, a my mamy lezec i pachniec… (Tylko nie bierz tego doslownie, bo lece skrotem myslowym). Syn Margaret Thatcher jest narkomanem. Dlaczego? No bo zamiast sie zajac progenitura, mamusia zbawiala Imperium (to tez skrot). Jak juz wywalczylysmy sobie rownouprawnienie, to znaczy, ze samiec stracil swoja role samca-alfa, wiec po kiego grzyba bedzie sie wysilal – przeciez my, jako silna plec mozemy zostac prezesami, premierami i innymi generalami… I zeby nie bylo, ze to, ze tamto – skonczylam 2 fakultety i mam wspanialego meza, ktory potrafi ugotowac, posprzatac i zrobic pranie (nie prasuje – coz, nikt nie jest idealny). W walce o rownouprawnienie zabrnelysmy w slepy zaulek – nie mozemy juz zostac Zonami i matkami – musimy isc do pracy,, bo najczesciej z jednej pensji nie mozna utrzymac rodziny. To cena rownouprawnienia – gdyby mezczyzni zarabiali odpowiednio wiecej, to kobiety, ktore chca zajac sie domem, moglyby to zrobic bez konsekwencji finansowych dla rodziny. Niestety, nie jestem fanka rownouprawnienia, bo jest tak samo debilne jak prawo w RPA (nie jestem pewna, czy jeszcze obowiazuje), ktore nakazywalo federacjom sportowym wystawianie takiej samej ilosci zawodnikow czarnych i bialych w reprezentacji. Czort z tym, ze jedni byli o wiele gorsi od drugich – liczby mialy sie zgadzac. No i dzisiaj dazymy do obsadzania kluczowych stanowisk w rzadzie kobietami, bo to takie postepowe… Facet, ktory ma w domu kochajaca zone – bedzie w stanie skoncentrowac sie na pracy. Kobieta, niestety, nie. Wracajac do Twojego postu – mieszkajac w Anglii mialam kolezanke w pracy – ona przeambitna, wojujaca feministka, a jej facet – coz, wypisz, wymaluj Twoj okaz. Po trzydziestce, konsolki, zabawy i praca na basenie jako ratownik… Haneczka (imiona fikcyjne) pracowala ze mna w dziale finansowym duzej korporacji – madra dziewczynka, szybko sie uczyla i miala odpowiednie parcie na awans. Plakala do mnie od czasu do czasu, ze wlasnie ma znow ciche dni, bo nie dosc, ze nie wymyl naczyn, to jeszcze zasyfil kuchnie opakowaniami po Dominosie… Przeciez nie musial sie wysilac. Ona zarabiala odpowiednio wiecej niz on, wracala do domku, robila zakupy, kolacje, zrobila mu przyslowiowego lodzika i do lozeczka. I to wszystko w imie zle pojetego feminizmu – zeby mu udowodnic, ze jest lepsza od niego. Szczerze mowiac – tez bym sie nie wysilala :-)

  2. Chyba trochę zbyt pesymistyczna to wizja – nie od dziś wiadomo, że każdy facet to do końca życia częściowo duże dziecko. Byle tylko częściowo. Kobietom też zdarza się w dzisiejszych czasach przedłużać opuszczenie domu rodziców – nie zawsze z konieczności, częściej z wygody. Wiadomo, nie ma jak u mamy ;). A cała zarobiona kasa na przyjemności. Li i jedynie.

    Ważne, żeby być gotowym do rozpoczęcia życia z drugą osobą, kiedy się już właściwą spotka, na własnych śmieciach – mniej może wygodne, ale za to prawdziwe. A wtedy niech tam sobie trochę pogra ten facet w co chce, skoro daje mu to szczęście. Byle nie na okrągło. A nóż kiedyś mu się znudzi? Mojemu Mężowi się znudziło, chociaż nie wierzyłam, że to możliwe – po kilku latach małżeństwa, ale jednak. I to bez nacisków z mojej strony, bez przymusu, bez dokładania obowiązków, bez pojawienia się potomstwa, tak po prostu. A grał codziennie.

    Pozdrawiam.

  3. Święta prawda niestety. Niestety. Jeszcze dwa lata temu nie uwierzyłabym w to, co tu czytam, machnęłabym rękom i stwierdziła, że wyolbrzymiasz sytuację… ale tak niestety nie jest. Rok temu spotkałam bardzo sympatycznego faceta, mieliśmy wspólne hobby, dobrze, że szybko zorientowałam się w sytuacji. Raptem po kilku miesiącach znajomości, raczej koleżeńskiej, powychodziło, że: facet wciąż mieszka z rodzicami, że wciąż kupuje nowe auta/motocykle tylko dlatego, że tamto zbrzydło (jeździ, ale się znudziło…), kolejny kredyt na ramiona, praca na stacji benzynowej, ale też nie pewna, żadnych, absolutnie ŻADNYCH planów na przyszłość, decyzje podejmowane pod wpływem chwili (rzucam robotę, będę ochroniarzem – powiedział chłop 55 kg), pranie robione przez mamę (no bo te kilka sztuk t-shirtów różnicy jej nie zrobi). Prasowane też przez mamę, oczywiście, bo on nie umie. No i imprezy, imprezy, imprezy co weekend, kończące się różnie, w różnych domach, z różnymi dziewczynami/kobietami, z różnym stanem pamięci. No i chyba najlepsze – z wiekiem swoich panien zaczął schodzić coraz niżej (bo która porządna kobieta by takiego chciała?), więc dla faceta lat 29 siedemnastoletnie dziewczęta były akurat. (No bo co on będzie ze starymi chodził? Pffff…) On nie widział w tym żadnego problemu, i to chyba jest w tym wszystkim najgorsze…

  4. Mi się wydaje, że zgorzkniałe trzydziestki odeszły już do lamusa, internet umożliwia im dostęp do randek, faceta można sobie „załatwić” w pięć minut. A co do Piotrusia Pana – to mam takiego kolegę (30 lat), który tak usprawiedliwia mieszkanie z mamą: chciała dziecko, to niech teraz mi zapewnia wikt i opierunek, pozdrawiam

  5. chodzenie w trampkach ma swiadczyc o tym ze facet jest niedojrzaly-tak to raczej nie dziala.rownie dobrze mozna powiedziec ze pan chodzacy w garniturze wsiadajacy do bentleya jest wzorem ojca i meza a przeciez wiadomo ze duzej mierze tacy chlopcy z nadmiaru kasy chleja imprezuja i wala co sie da

    • „Ale powierzchowność to jedno, mentalność to drugie. Nie każdy facet w trampkach jest niedojrzałym dzieciakiem, nie każdy pan w garniturze to dojrzały mężczyzna.” – polecam czytać teksty ze zrozumieniem.

      • „Czterdziecha na karku, a nadal chodzi w trampkach, wieczorami gra w strzelanki popijając ciepławego browarka, samodzielnie potrafi przyrządzić wyłącznie mrożoną pizzę i wodę na herbatę, dostaje kociokwiku na widok zabawek zdalnie sterowanych – znacie takich panów? Ja znam. I spoglądając na swoich równolatków żywię obawę, że takich okazów będzie tylko przybywać, a prawdziwa męskość dokona żywota u schyłku tego stulecia.”-chyba bardzo dobrze zrozumialem ten akapit ;)

  6. Ostro pojechałaś po facetach..
    Ale mimo, że jestem facetem, zgadzam się częściowo z Tobą. Mam kilku znajomych, mających 30 lat, a wciąż mieszkających z rodzicami i lubiących grać godzinami w gry internetowe..
    Co do mnie to sam mógłbym grać godzinami na kompie, ale zmuszam się, żeby poczytać książkę albo posprzątać albo iść na basen itd. Trzeba zmuszać się do rzeczy pożytecznych, a nie tylko przyjemnych..
    Pozdrawiam:)

  7. Jagno,
    sporo wokół nas Piotrusiów Panów.
    A wiesz, dlaczego? Bo my kobiety i matki tak ich wychowujemy. Oni nie biorą się nie wiadomo skąd, zaufaj mi. Pracuję z dziećmi i młodzieżą od wielu lat. Obserwuję niepokojące zjawisko wychowywania kalek życiowych głównie przez matki – tak, nadopiekuńcze, apodyktyczne kobiety. Jest ich coraz więcej.

  8. To my decydujemy, z kim się wiążemy. Nie chciałabym poważnego faceta, przy którym nie mogłabym beknąć, pośmiać się, nie wspominając o bieganiu na golasa po domu i głupich zabawach. Bo nie wypada? Jednak dużego dzieciaka 24 h na dobę bym nie zniosła. Won!
    Dobrze napisałaś, pełno takich rozpieszczonych, dużych bachorów, co nie wiedzą, co to szmata i odkurzacz, a może i praca. Bo mamusia wszystko zrobi albo dziewczyna a pan wielce zawsze zmęczony machaniem palcem. O nieeeee… jak ja się cieszę, że nie mam takich zmartwień. Współczuję jednak głupim kobietom, które użerają się z takimi pasożytami.

  9. @Jagna napisz coś o tych laskach siedzących same w home z kotami. Nazywają je ‚skowyt wściekłych s&k”.
    Ciekaw jestem co napiszesz.

  10. Byłam raz w związku z takim facetem…
    Istny koszmar…
    Co gorsze mój wybranek szalał, imprezował, jeździł furą na mój rachunek…

    Miłość bywa bardzo ślepa. Na szczęście przejrzałam na oczy…

    • każdy facet w sobie coś z dziecka ma, tylko zabawki może z wiekiem inne ;)
      całe szczęście w moim otoczeniu póki co niewielu jest takich Piotrusiów, ale to pewnie przez to, że w wieku 20 lat moi znajomi mają chyba jeszcze prawo sobie trochę pograć i pomieszkać z rodzicami ;D ciekawe co stwierdzę na ten temat za parę lat…

  11. Ja to czasem myślę że ten mój mąż to mi się trafił jak ślepej kurze ziarno chociaż akurat trampki bojówki i wyciągnięty tshirt to jego styl odkąd nie musi nosić garniturów :D Ale faktem jest że coraz więcej nie odpowiedzialności i głupoty w ludziach. i Serio nie mówię tylko o facetach tylko jak nazwać taką żeńska wersje Piotrusia pana nie wiem

  12. Odniosę się do ostatniej części tekstu, a mianowicie do samotnych kobiet w wieku, w którym zegar biologiczny zaczyna dopominać się o swoje. Znam wiele przypadków, w których takie kobiety „szalały” do trzydziestki, przebierając w facetach, zmieniając ich dla sportu (a wśród nich, zazwyczaj było przynajmniej kilku fajnych gości, żywo zainteresowanych wspólną przyszłością) a teraz budzą się „z ręką w nocniku” i czym prędzej szukają faceta, którego zaciągną przed ołtarz i który je zapłodni (kolejność dowolna). I często okazuje się, że ten mężczyzna „z przypadku” do pięt nie dorasta tym, których emocjami bawiła się tak chętnie w przeszłości. Musi więc łapać jakiegoś samotnego, leciwego już dziwaka. Ma za swoje.

    • Też znam taki przypadek. Dziewczyna dobiegająca trzydziestki z desperacją wyłażącą każdym porem skóry łapała się za każdego faceta, który się jej napatoczył.

    • I tutaj Dominik pieknie to opisal.
      Wole takiego Piotrusia Pana niz owa 30-e, ktora niejednokrotnie rujnuje facetowi zycie,no bo jak wpadl to trzeba sie zenic, a trzeba dlatego ze wiara tak nakazuje, rodzina i w koncu dla dobra dziecka. A to ze zostal juz wciagniety w ciaze to pewnie sam o tym nie wiem.
      Jest to klasyczne zjawisko na medcynie. Tak bylo 30-20 lat temu i tak jest teraz. Efet zawsze ten sa. Owe panie i tak zostaja same, z reka w nocniku i z dzieckiem na reku.
      Ty Jagna musisz sie obracac w jakims ” dziwnym srodowisku” Jak siegne pamiecia to takiego Piortusia przypomniec sobie nie moge. A troche juz zyje. Widocznie mialam doczynienia z normalnymi facetami.

        • Jak najbardziej obracam sie w kregu „mlodych ludzi” (Zdefiniuj mi to pojecie MLODYCH. Dla mnie mlody to taki co mlodo sie czuje i jest mlody ducehm. Nawet jak ma 50-60 lat na karku. Z Mam kontakt z wieloma nacjami z Polakami wlacznie, tylko ta ich mentalnosc jej poprostu inna.
          A tych Panow ktorych ktorych znam blizej lub dalej, ktorzy chodza w trampkach,wyciagnietym podkoszulku zamiast stac przy garach to zamawiaja zarcie do domu, zamiast sprzatac , prac i prasowac to placa i robi to ktos to z za nich. Jak najbardziej ich podziwiam ze robic tego nie musze tylko ich stac aby komus innemu dac prace. .
          Co do zwiazku, Czyz nie jest tak samo z kobietaami. Wybieraja, przebieraja, wymagaja, marudza i psiocza na wszystko i na nic, szukajac krolewicza a gowno w zamian dajac. Wydaja fortune ktora tak naprawde nic nie daje na swoje upiekszanie sie w solarach, manikurzystkach, fryzjerach, silowiach, sklepach z ciuchami i innych gownach, ktora mozna porownac do czasu faceta przy monitorze.

          Przypadki o ktorych piszesz to chyba wiek dorastania, bo nie wierze w owe wybryki 30-40 latka. A nawet jak taky sa to swietnie ze sa i potrafia sobie sztab ludzi do okola ustawic aby im sluzyli.
          Tez bym tak chciala.
          Widze ze jestes bardzo any meska, bo kazdy twoj post odnoszacy sie mezczyzn jest negatywny tak jak by kobiety swiete byly.

  13. Odnoszę wrażenie, że sami sobie na przestrzeni ostatnich lat wyhodowaliśmy takich Piotrusiów. Mamusie prześcigały się w wyręczaniu synusia, bo on przecież ciężko pracuje i zarabia i to ona może sprzątać, prać, gotować, zajmować się dziećmi, robić zakupy. W końcu co ma do roboty w domu. Od tego się zaczęło. A potem kończy się tak, jak to kiedyś u siebie opisałam, rodzice musieli podać syna do sądu, bo nie chciał się wyprowadzić z domu, a oni mieli już najnormalniej w świecie dosyć, byli zmęczeni (http://caffe1.blog.onet.pl/2011/09/21/mama-i-tata-glowe-mi-truja-ze-juz-pol-wieku-na-mnie-pracuja/). Obawiam się, że tego procesu nie da się już zatrzymać….dzisiaj chyba jestem pesymistycznie nastawiona do świata:) PS. Świetnie piszesz!

  14. Oj znam takiego… w tym roku kończy czterdziestkę, ale przez pół roku naszego tzw. związku wmawiał mi, że ma 5 lat mniej… Bo przecież tak wygląda, tak się czuje i nosi młodzieżowe ciuchy. Do pełni obrazu dodam, że nie pracuje (coś tam tylko sprzedaje na allegro i na życie mu starcza) i na obiady do mamusi biega… Rok z życia na tego osobnika zmarnowałam. Teraz szuka kolejnej dziewczyny, jeszcze młodszej, żeby mu tak dupy nie truła dorosłością. Ale jak twierdzi: chce się zakochać! ;)

  15. Świetny tekst – jakbym Starowicza czytał ;-)

    Wiesz chciałbym napisać tu coś mądrego, niestety jakoś nic nie przychodzi mi do głowy.
    Nie jestem pozbawiony autokrytyki i stwierdzam, że pomimo swoich już lat wciąż mam odpały jak dzieciak. Zabawki mam już większe i tu nie chodzi o konsole bo tego nawet w ręku nie miałem, nie mniej też lubię się powydurniać z kumplami. Pracuję, zarabiam na siebie, mam sporą biblioteczkę i wiem jak używać mopa i pralki, jestem w związku ładnych już parę lat, a mimo to czytając Twój tekst odebrałem to jakoś dziwnie ad personam. Tłumaczę to sobie tym, że każdy facet jest do pewnego stopnia dzieciakiem.
    Pozdrawiam

  16. Niestety faceci-dzieciaki to coraz większy problem. Do tego z czasem dojdzie pokolenie gender itd., czyli umalowani chłopcy w rurkach, z ulizanymi grzywkami i w ogóle. Nie mam nic przeciw równouprawnieniu, ale to promowanie takiego ”męskiego” stylu bardzo mi się nie podoba. Jeszcze co do takich typowych niedojd życiowych to w dużej mierze zasługi mają tutaj mamusie, robiące wszystko za synków, sprzątające im, gotujące, piorące, zamiast nauczyć od pewnego wieku, że sami powinni to robić.

  17. Spadnięcie z tego rollercoastera bardzo boli… bo niestety Piotruś Pan potrafi oczarowac i sprawic ze kobieta czuje się wyjątkowo.
    Na pewno nie każdy facet w trampkach, grający na komputerze, unikający obowiazkow, nielubiący gotowac czy nawet mieszkający z mamą powyzej pewnego roku zycia (>25 lat?) musi byc Piotrusiem Panem. Najlepszym testem moim zdaniem jest zaproponowanie czegos na powaznie np. wspolnego mieszkania… nie zdziwcie sie jak sie okaze ze wasz Piotrus po prostu ucieknie albo wpadnie w gniew i cala niechec do wspolnego mieszkania zrzuci na was – przeciez przy was sie zle czuje, nie bedzie mial takiego spokoju i komfortu , nie bedzie mogl bezstresowo grac w komputer i to jest wasza wina drogie Panie

  18. czuły, kochający, zabawny; wierny, zachwycony swoją dziewczyną, okazujący uwielbienie w specyficzny sposób – rzadko, ale z rozbrajającą szczerością stwierdzający, że jesteś najlepszym, co go w życiu spotkało itd., będzie świetnym towarzyszem do robienia rzeczy, których w dorosłym życiu już nie robimy: na nocnym spacerze będzie podskakiwać i wyśpiewywać piosenki harcerskie, będzie bawić się z tobą pluszakami, udawać, że nimi mówi, żeby np cię pocieszyć.. ale musisz być wyrozumiała. i nigdy o nic nie proś, choćby o ściągnięcie cięzkiego pudła z szafy. gdy o cokolwiek poprosisz, będzie marudzić, albo rzuci, że zrobi to za chwilkę (teraz nie może przerwać gry albo przeglądania kwejka). zazwyczaj zapomni, gdy coś obieca. potem przeprosi, wytuli, wygłaszcze, obieca to samo i znowu zapomni. nie znosi oczekiwań, a zmuszanie go do czegokolwiek jedynie wzmoże jego upór, by tego nie robić. ma niewielkie potrzeby, nie chce mu się pracować, jeśli ma gdzie mieszkać, co jeść i na czym grać, aha, i obowiązkowo świetna dziewczyna – młodsza, bardzo atrakcyjna – to już jest szczęśliwy. nie możesz na nim polegać, bo w sytuacji, w której będziesz go potrzebować, może go zabraknąć. przecież ciągle zapomina włączyć telefon do ładowarki. nie wie nawet, gdzie jest. może w domu obok, u matki, zostawił na stole w kuchni? a jeśli znajdziesz się w nagłej potrzebie finansowej, cóż – on nie ma pieniedzy. oczywiście, pomógłby ci, gdyby tylko mógł, wszystko by dla cie bie zrobił, ale jako że nie ma nic, nic nie może ci dać. nie potrafi zrozumieć, dlaczego jego byłe go zdradzały, zostawiały. najgorsze, że wiedziony doświadczeniem, na początku związku będzie się krył.. dopiero, kiedy tobie zacznie na nim bardzo zależeć, kiedy będzie ‚spokojny’ o wasz związek, przestanie udawać. jestem piotrusiem panem, powie. zawsze chciałem nim być i zawsze nim będę.

  19. Wyżywacie się na facetach a spójrzcie na same siebie. 70% to księżniczki wokół których trzeba skakać, a jak jakiemuś facetowi nie chce się skakać to już „piotrus pan”. Fakt facet idzie na łatwiznę i podrywa tą chętną 17-18latkę zamiast męczyć się z 30-stką z wybujałą ambicją i nierealistycznymi wymaganiami.
    Opisana została ambitna kobieta co ma chłopaka ratownika. Więc pytanie czego szukała w związku – inteligentnej rozmowy, wspólnej pasji czy „męskiego ciacha”? Ano „męskiego ciacha” więc to dostała więc skąd to marudzenie i narzekanie skoro w 100% dostała to co chciała ? Same drogie panie chcecie „ładne ciacho” a facet się jedynie do tego dostosowuje.

    P.S Każdego faceta można zmienić ale żadnej z Was się tego nie chce, bo same nie chcecie się wysilać tylko dostać „najlepszego faceta” nawet jak tym „najlepszym facetem” jest mąż przyjaciółki……

  20. Jak rzeczywiście szukam partnera do wspólnego życia to wyzwaniem jest go znaleźć/ rozpoznać. Muszę się też realnie liczyć z tym że szare rzeczy okazują się cenne dopiero gdy umie się rozróżniać oraz dają się szlifować. Byłem na wystawie kamieni szlachetnych i są cenne minerały które w surowym stanie wyglądają mało ciekawie. Jak tak gonisz i wciąż się spieszysz to trafisz na trampka. Zaznaczam że nie wiem czy da się oszlifować każdego trampka. Zależy co jest pod gumą/ materiałem. Szlifierz to profesjonalny zawód – dam ci np. diament ale nie wiem czy go nie spartolisz. A wierz mi że można spartolić. Presja by od razu mieć wyszlifowane i dające się łatwo zauważyć charaktery to w pewnym sensie klątwa współczesnych czasów.

  21. Niestety, to wszystko prawda co piszesz. Najbardziej zdumiewa mnie, kiedy matki dorosłych, mieszkających osobno mężczyzn, nierzadko żonatych i dzieciatych, regularnie opierają całą rodzinę męża! Wyobrażacie sobie, że całe rodziny specjalnie wożą brudne ciuchy do mamusi, majtki nie-majtki, wszystko i mamusia pierze i „dzieciom” oddaje? To jest kastrowanie dorosłych ludzi, nie wiem kto tu jest bardziej chory, owe „dzieci” czy mamusie…

  22. Świetny tekst! Bardzo trafny, nic dodać nic ująć. :-)

    Znam nawet takich osobników, których i mrożona pizza przerasta, bo przecież nikt im nie przeprowadził szkolenia z obsługi piekarnika, a poza tym lepiej poczekać aż Mama podsunie obiadek pod nos, bo wtedy nie trzeba przerywać komputerowych strzelanek. Nie uwierzyłabym, gdybym nie zobaczyła takich obrazków na własne oczy…

  23. Abstrahując od tego, co myślę jako ja, to tak sobie fantazjuję, że gdybym była facetem i Piotrusiem Panem, i czytałabym te komentarze, to bym się uśmiała. Tak się ludzie zaperzają i puszą, gdy ktoś wybiera inną (niepopularną) drogę życia! A tymczasem każdy ma prawo być tym, kim chce (pod warunkiem, że nie krzywdzi innych), nawet mieszkającym z mamą Piotrusiem

  24. Po czesci jak to czytalam, to mialam wrazenie, ze spotkalas gdzies mojego eksa. Tyle, ze on nie chcial sie angazowac w zwiazek i dostawal napadu paniki jesli chodzi o slowo „zobowiazanie” bo on byl pracoholikiem muzykiem i chcial byc wielki, tesknil za czasami kiedy byl nastolatkiem, mial dlugie wlosy i kapele. Powiedzial, ze wie, ze juz nigdy nie bedzie szczesliwy, bo tylko wtedy byl. Super ! A ja? Jak zostane z toba to fantastyczne perspektywy !!! Mialam wrazenie, ze miedzy nami jest lustro, w ktorym on sie przeglada i ze tak na prawde mnie nie widzi. Zerwalam. On nic nie probowal ratowac. Potem pojawila sie ona, totalna fanka, caly swoj fb jemu poswiecila latajac na wszystkie jego koncerty i robiac mu zdjecia. Miedzy nia a nim nie ma lustra, ona jest lustrem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook