Camden Town – perełka Londynu


Londyn – miasto dostojne, pełne panów w garniturach, światowej klasy dzieł sztuki, prestiżu rodziny królewskiej, mody prosto z wybiegów, parków czystszych od barowych garkuchni. Pośród tego porządku i angielskiej klasy Camden Town – miasto w mieście, dzielnica, którą można uwielbiać i podziwiać z blaskiem w oku, lub nienawidzić całym sercem i życzyć jej pożaru. Camden ze swoją atmosferą anarchii nikogo nie pozostawia obojętnym.

Camden Town to przede wszystkim centrum mody alternatywnej. Żadnych wielkich sieciówek i luksusów. Ostentacyjne odwrócenie się od high fashion i światowych trendów. Prześmiewcze teksty i grafiki na t-shirtach, ciuchy nawiązujące do subkulturowych elementów przyodziewku – od stylizowanych na modłę gotycką, przez punkowe klimaty po hippie i artefakty zamierzchłej przeszłości.

Prócz ciuchów i dodatków, których nie podobna dostać nigdzie indziej na Camden można nabyć rękodzieło artystyczne, od ksiąg oprawionych w skórę, po ręcznie robioną biżuterię. Są też pamiątki, stylizowane meble, lampy, świece, prace nieznanych artystów, mnóstwo salonów tatuażu, pubów i kawiarenek. I uliczne restauracje. Jedzenie z niemal każdego zakątka świata – od Ameryki Południowej po same końce Azji. Sprzedawcy częstują przechodniów kawałkami grillowanego kurczaka i owoców morza. Zachęcające zapachy sprawiają, że nie da się tędy przejść obojętnie. Obok znajdują się ławeczki wyglądające jak rzędy zaparkowanych skuterów.

To właśnie dziwaczne, pop-artowe dekoracje stanowią o atmosferze tego miejsca. Ciągnące się głównymi alejami kamienice z wymyślnymi ozdobami na pasażach bombardują feerią kolorów. Tam wije się chiński smok, gdzie indziej dumnie prezentuje się czerwony trampek wielkości całego piętra. Graffiti i refleksje polityczne zdobią zaś ciemniejsze zaułki.

Camden to drugi, zaraz po Soho kierunek londyńskich imprezowiczów. Klimatyczne bary, o piwnicznym wyglądzie spelunek z dawnej przeszłości, gdzie można spróbować całej gamy egzotycznych napitków, ale jak poprosisz o herbatę z cytryną popatrzą na ciebie jak na dziwaka. Znane kluby, niespotykane eventy, w tym striptiz w wydaniu burleski – popularna atrakcja wieczorów panieńskich. Koncerty mniej znanych artystów wprost na ulicach to żadna nowość w tej okolicy.

Camden jest jak świeży oddech dla przepełnionego konwenansem jestestwa, jak powiew rebelii i młodzieńczego buntu. I choć i tam powolutku wdziera się komercja, to przynajmniej musi się przebierać w skórzane kurtki i glany, by w tej eklektycznej mieszance buntu nie wyglądać po prostu śmiesznie.

 

 

,
16 comments on “Camden Town – perełka Londynu
  1. Opisz LondonCity, a nie dzielnice biedaków i szmaciarzy :). Banksterzy są moim natchnieniem, Monaco i łodzie 100 metrowe.

  2. Aż chciałoby się tam być. W Londynie byłam tylko na lotnisku (miałam przesiadkę), ale mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić. :) Świetny opis. :)

  3. Jagna: za każdym razem, gdy popatrzę na tytuł tej notki czytam „calm-down”, no nie da rady inaczej :D
    Moja metropolia też na „L” więc się zgadza, no i ja – perełka :P

    W Londynie nie byłam, ale namówiłaś mnie tymi koncertami ulicznymi.

      • Droga Jagienko, mam pytanie, wczoraj bylem na camden, chciale kupic ramenske w sklepie z rzekomo ,,skorzanymi” rzeczami i teraz moje pytanie , czy jestes na tyle obcykana w temacie i mozesz mmi powiedziec czy te skory z amtad to rzeczywiscie skory czy tylko cos co wygladem ja przypomina??

        • Hmmm, skór tam nie kupowałam, więc się nie będę wypowiadać. Ale generalnie Angole to super uczciwi ludzie są, przynajmniej w porównaniu do Polaków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook