Rutyna w związku – jak ratować się przed nudą?

Związki mają swój rytm. Tendencję do cyklicznych skoków z wyżyn radochy po głębokie dno rozpaczy, złości i planowania morderstwa na ukochanym. Nie ma co się tym przejmować, bo jak świat światem miłość rozgrywała się w tym rytmie zawirowań emocjonalnych. Przejmować się należy, gdy tendencja zniżkowa utrzymuje się zbyt długo. Albo gdy wieje nudą, a rutyna wszystkie emocje przydusza i tłumi.

Rutyna twój wróg.

Na początku zawsze jest tak, że człowiek otumaniony stanem zakochania wszystko przeżywa intensywniej. Każdy dotyk, każde słowo ma jakąś mistycznie uszczęśliwiającą moc. Odurzenie mija, równowaga chemiczna w mózgu powraca do jako takiej normy. Zaczyna się zwykłe życie, ale wciąż jest to życie szczęśliwe, pełne dobrych intencji, uśmiechów i zachwytu nad własnym szczęściem, że spotkaliśmy na swojej drodze kogoś wyjątkowego.

 A potem się człowiek przyzwyczaja i zaczyna podświadomie zachowywać się tak, jakby mu się partner i jego uczynki miłości należały nijako z automatu na mocy boskiego dekretu i praw fizyki. I już się nie docenia pysznej kolacji, wyprasowanej koszuli, ani seksu trzy razy w tygodniu, już to wszystko spowszedniało i stało się tak oczywiste, że żadne „dziękuję kochanie” już się nawet nie należy, żaden bukiet kwiatów, ani głupie obchody rocznicy.

I wtedy przychodzi kryzys, bunt oraz gówniana atmosfera.

A za nimi drastyczne przemiany. Można się albo rozstać wśród żali i wyzwisk, albo wspólnie walczyć z rutyną, by miłość odzyskać i cieszyć się nią jeszcze parę lat, zanim jedno z was nie zdradzi, nie popadnie w alkoholizm, hazard lub kryzys wieku średniego.

To nie jest trudna walka – jeśli by to porównać do klęsk żywiołowych, czyjejś śmierci lub komornika, to zdaje się być wręcz banalna. Trudność polega jedynie na tym, by walczyć wspólnie, po jednej stronie barykady, by zamiast się przerzucać oskarżeniami, kto, komu i ile, razem podjąć mozół zmian na lepsze.

Plan naprawczy.

Warto zacząć od randek. Niewiele par z długoletnim stażem wciąż chodzi na randki tylko we dwoje, a to poważny błąd i zaniedbanie. Randka ma być względnie elegancka. Trzeba wyciągnąć najlepszą kieckę i koronkową bieliznę, ułożyć włosy, kupić kwiaty i przyodziać się w krawat. Wybrać miłą restaurację lub sztukę teatralną (McDonalds i osiedlowa mordownia niestety odpadają). Nie należy dyskutować o problemach, nie przypominać facetowi, że nie wyniósł śmieci, nie mówić kobiecie, że wyskoczył jej kolejny żylak i zmarszczka na czole. Wszelkie uszczypliwości powinny zaczekać do jutra.

Drugi etap naprawczy to wspólne celebrowanie codzienności. Tak, by było miło nie tylko od święta. Więc koniec z obiadami jedzonymi na kolanie, przy akompaniamencie South Parku i dzikiego rechotu. Zapalamy świece, wyciągamy kieliszki i rezerwujemy sobie na tę przyjemność pół godzinki, kończąc posiłek kawą lub deserem. I rozmawiamy. Komputer i telewizor, książka czy gazeta idą w odstawkę. Cieszymy się swoim towarzystwem. Poza tym koniec z pośpiesznym seksem. Zamiast pięciu minut przed snem przy zgaszonym  świetle – celebrujemy zbliżenia. Koniec z szybkim prysznicem przed snem. Bierzemy wspólną kąpiel z olejkami, świecami i muzyką. Wszystko, co miałoby waszą codzienność zamienić w przyjemny rytuał warte jest zmiany.

Trzeci krok jest już trudniejszy i wymaga pewnej dozy kreatywności. Robimy razem nowe rzeczy. Problemem jest to, że nowe rzeczy szybko się starzeją i znów trzeba szukać nowości, by rutynę odegnać. Chodzimy na basen, gramy w tenisa, zaczynamy ćwiczyć sztuki walki, idziemy na kurs tańca, uczymy się francuskiego, garncarstwa, sklejania modeli. Cokolwiek, co pozwoli wam wyrwać się z domu, strefy komfortu i nudy. Z całego serca polecam jednak zajęcia sportowe, bo w bonusie dostajemy też ładniejszą sylwetkę :)

I tak oto dochodzimy do ostatniego zagadnienia związanego z problemem. Rutyna i zaniedbanie nadzwyczaj często idą ze sobą w parze. I jeśli na początku znajomości kobieta zawsze ma na sobie makijaż i kolczyki, o tyle po paru latach bez skrupułów paraduje po domu w rozciągniętym dresie z zieloną breją maseczki na twarzy, a facet przestaje się golić i perfum używa tylko od święta. Temu również należy świadomie przeciwdziałać. Bo nie ma co łudzić się, że człowiek kocha tylko za wnętrze – w świecie, gdzie kult ciała stoi wysoko nad kultem ducha warto wkładać choćby minimum starań, by wciąż być dla partnera atrakcyjnym. W końcu ulice pełne są atrakcyjnych kobiet i ciężko byłoby mieć pretensje do męża, że się zakochał w jakiejś ładnej pani, skoro sama, droga koleżanko, nie goliłaś nóg od wesela, a każdy jeden podkoszulek masz upaćkany keczupem.

 

11 comments on “Rutyna w związku – jak ratować się przed nudą?
  1. o qrwa. skąd na to brać siły, jak znaleźć na to czas i ochotę. moda na singli ma jednak swoje racjonalne uzasadnienie. piszesz prawdę ale to praca dla tyttanów, z biegiem czasu mężczyzna przekształca sie w odyńca a kobieta przekształca się w lochę, dzień po dniu, kropla po kropli. Myślę że ludzie w związkach za dużo od siebie oczekują stąd jakieś rozczarowania, ludzie oglądają telenowele gdzie ładna dupa „prowadzi” agencję reklamową, ma dobry samochód, zawsze dobry humor, są telenowele gdzie meżczyzna pracuje w szklanym biurowcu, zawsze ma czas, zawsze wyprasowany garnitur, nie ma problemów za to ma zawsze pieniądze. Jedynym problemem serialowych wzorców jest to sekretarka podkochuje się w szefie a ogrodnik podkochuje się w pani domu. Był w przedmiocie sprawy dobry film z Michaelem Douglasem, gdzie on był wziętym prawnikiem a ona zamożną panią domu. Dobry film , tytułu zapomniałem (taki ze mnie von Alzheimer)

  2. Trafiłaś w samo sedno; powiem tak – jeśli randka, elegancka kolacja przyniesie po latach chociaż część z tego uczucia niepewności i onieśmielenia, co na początku, to będzie dobrze – związek da się odświeżyć i podsycić na nowo. Jeśli nie, wtedy jeszcze warto spróbować pozostałych sposobów, a najlepiej zastosować wszystko.

  3. Facet w koszuli, jedzący śniadania po porannym bieganiu – to jest bat na kobietę.

    @Jagna porąbało Cię z tymi kolorkami?
    Rozumiem, że kobietom może coś takiego się podobać, ale… okulary mi kupisz po wakacjach na Twoim blogu!!

  4. Rutyna ostatnio u mnie nie wystepuje u mojego męża też kreatywnośc ammy na poziomie +100 ale dziecko na poziomie +1000000. Ale najfajniejsze jest w braku rutyny to że robimy coraz to nwoe rzeczy takw e 3 jak i we 2 zawozimy naszą kreatywną córke do dziadków i szalejemy na całego :) nie raz zdarza się że jak ja jestem na uczelni i wrtacam tonie dość że dom posprzątany dziecko w jednym kawałku to kolacja też na mnie czeka. Albo wyskok na koncert bo coś gra i pełna konspiracja z moją mama po cyzm na 2 godizny przed zawiezienei dzieciecia dziadkom a żona w aucie mówi jedź na wrocław tara to bilety na twój ulubiony zespół :) a jak ja ten zespół lubie mniej to mu brata organizuje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook