Ile kosztowały twoje śmieci?

Pewnego pochmurnego popołudnia byłam bardzo nieszczęśliwa i szukając w sobie przyczyn owego nieszczęścia wpadłam na genialny pomysł, który może przyjść do głowy tylko kobiecie dumającej nad stanem swej duszy. Kupię nowe meble! To jest to, czego mi potrzeba.

Tak oto stałam się szczęśliwą posiadaczką funkcjonalnej i bogatszej w przestrzeń sypialni. Był tylko jeden problem – trzeba było pozbyć się starych gratów, które tak zatruwały mi życie i czyniły mą egzystencję nieznośną.

Tak oto dowiedziałam się, że w Anglii funkcjonują Household Waste Recycling Centres. To takie miejsca, gdzie każdy posiadacz nadliczbowych śmieci może je przywieźć, posegregować i wyrzucić zupełnie za darmo i w poczuciu dbałości o środowisko myśleć o sobie, że jest lepszym człowiekiem, niż jest w rzeczywistości. Sądziłam, że to inicjatywa dla eko-oszołomów, a przeciętny zjadacz chleba nie przejmie się zupełnie takimi wymysłami i szkło, spleśniałego pomidora oraz stary telewizor i tak wrzuci razem do kontenera mając cierpienia matki ziemi głęboko w czterech literach.

Zdziwiłam się bardzo. Kolejeczka samochodów wiozących śmieci do centrum recyklingu przypominała korek w Warszawce w godzinach szczytu. Hala „śmieciowa” rozmiarów centrum handlowego we wschodniej Polsce była świetnie zorganizowana – oznaczenia z jakim śmieciem na które stanowisko podjechać były dosłownie wszędzie i nie szło się w tym skoordynowaniu pogubić. Ludzie wynosili z samochodów stare meble, wory ubrań, sprzęt AGD. Tiry załadowane po brzegi tym towarem kursowały nieustannie. Patrzyłam na ten obrazek zdumiona i pełna podziwu dla Brytyjczyków, którym tak na sercu leży dobro środowiska, że w sobotę rano zamiast odchorowywać kaca walą tłumnie recyklingować śmieci.

I wtedy mój narzeczony rzekł w przestrachu: wyobraź sobie, że oni najpierw wszystkie te śmieci kupili…

Tu mnie tknęło, dreszcz przebiegł po plecach, a fantazja pofrunęła ku obrazom hałd banknotów, które ludzie beztrosko pakują do kolorowych kontenerów. No przecież oni rzeczywiście to wszystko najpierw kupili! A teraz wyrzucają.

Sama tylko Unia Europejska produkuje rocznie około 220 milionów ton śmieci. Ktoś na te śmieci najpierw wydał pieniądze. W dobie kryzysu spora część się pewnie zapożyczyła, by śmieci kupić. A ogromna większość pewnie nigdy nie zda sobie sprawy z faktu, że rozpaczliwie się miota w konsumpcyjno-marketingowej pułapce kupowania gówna, zużywania go w ekspresowym tempie i wyrzucania, by zrobić miejsce na gówno nowe, świeżo zakupione na kredyt konsumencki.

To się nam może wydawać nieprawdopodobne, ale jeszcze pięćdziesiąt lat temu człowiek kupował płaszcz, który służył mu kilkanaście lat – nie rozłaził się w szwach, nie odkształcał w praniu, nie mechacił; buty, które nie rozwalały się po jednym sezonie, patelnie, w których nie obrywały się rączki, meble, które trwały dostojnie przez dziesięciolecia. Moja matka ma dwudziestoletni telewizor, który wciąż działa i ma się dobrze. Weź człowieku kup dziś telewizor, który nie zepsuje się moment po ustaniu gwarancji!

Po powrocie do domu spojrzałam na swoje własne śmieci zupełnie inaczej. Ile wydałam na nie pieniędzy? Prócz opakowań po produktach spożywczych wywaliłam nóż, któremu ułamał się czubek, lakier do paznokci, który mi wysechł, rozciągnięty sweter i przetarte skarpety, dwie butelki przeterminowanego kefiru, złamany wieszak i sporo innego bubla. Na oko jakieś 40 funtów brytyjskich – równowartość 200 polskich złotych. Przerażające… a to tylko jednorazowa kontrola. A ile kosztowały twoje śmieci?

,
11 comments on “Ile kosztowały twoje śmieci?
  1. wchodząc do marketu na wejściu w koszu masz „wszystko po 5 złotych”, są tam tandetne ciemne okulary, jest srebrne radyjko za 5 złotych, są klapki na plażę i tym podobne rzeczy, które kupujesz na weekend, jedziesz w góry albo na plażę i tam już zostawiasz, bo kupiona tandeta się zepsuła w 1 dniu używania , rozpuściła się w praniu albo po prostu nie opłaca się tego chłamu zabierać z powrotem do domu. Fabryki produkują śmieci jednorazowego użytku, niebawem fabryki zaczną produkować towary, które trafią na śmietnik z pominięciem fazy ich użytkowania.

  2. Tak jak piszesz, tracimy czas i energie na bieganiu za bublami.Mam dwudziestoletnia pralkę po poprzednich lokatorach, ona ciągle działa :)Moja siostra w ciągu 6 lat kupiła 3 pralki …wtf?!

  3. Kupisz gowno, gowno bedziesz miec.
    Co jest tanie to jest drogie.
    Z domu wynioslam nawyk zeby dolozyc, ale kupic raz a porzadnie.Wsrod chinskiego gowna w dalszym ciagu mozna kupic rzeczy markowych europejskich i amerykanskicg firm, z dozywotnia gwarancja, ktora beda sluzyc przez dlugie lata.
    Owszem sa to rzeczy o wiele drozsze, nawet bardzo drogie, ale sa i warto w nie zainwestowac. Pod warunkiem ze ma sie pewnosc ze chcemy aby nam sluzyzly przez dlugie lata.

    • Też mam takie samo zdanie! Aż mi dzisiaj chłop podniósł ciśnienie, bo pralkę kupowaliśmy nową i usłyszałam „a może teraz tańszą, a potem lepszą?” Nie rozumiem, skoro potem wydać znowu kasę? Wyszło na moje – wiadomo. :D
      Choć nie zawsze tanie oznacza złe – przekonałam o tym wielokrotnie. Często kupuję tanie, ale potrzebne rzeczy i mam na lata. ;)
      Pozdrawiam!

    • jak kupisz nietrwałą rzecz z ikei albo z innych chin to przy rozwodzie nie szkoda zostawić dobytku. kupowanie chłamu ma jednak soje zalety. rozwodzisz się, zostawiasz bez żalu kobietę i majątek który ona sobie zostawia.. zanim skończy się proces rozwodowy to pralka lodówka mieszkanie telewizor i tak ulegną samoczynnemu rozkładowi . lepiej przy rozwodzie odpuścić i zostawić chłam żarłocznej kobiecie. będzie chociaż jakaś satysfakcja jak ją prąd kopnie przy włączaniu chińskiego ekspresu do kawy o nazwie krups , który psuje zaraz po wyjęciu z kartonu. kiedyś przedmioty produkowali inżynierowie, którzy patrzyli na to aby sprzęt służył 50 lat. dzisiaj towar produkjąś ekonomiści, którzy dbają o to abyś raz na rok kupiła kolejną rzecz, samochód, pralkęlodówkę, tak zaraz po upływie terminu gwarancji.

  4. Widziałem takie centrum zbiórki zużytych sprzętów w programie Top Gear. Genialna sprawa. U mnie na warszawskim osiedlu raz na kilka miesięcy można oddać bezpłatnie stary sprzęt RTV w jednej ze szkół. Starej umywalki, czy szafy niestety już nie przyjmą. Anglia vs Polska – 1:0

  5. Jaaagnaaaaaa Wydaj książkę, będę pierwszą która ją kupi :D :D
    wierzę, że z Twoim światopoglądem naskrobałabyś coś równie dobrego jak „pokolenie ikea” albo i lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook