Dlaczego nie wracam do Polski? – litania emigranta

 mkw0265_big

To natrętne pytanie zadają mi bliżsi i dalsi znajomi, z członkami własnej rodziny włącznie. To bardzo głupie pytanie jest, dlatego zazwyczaj puszczam je pomimo uszu, albo dowcipkuję sobie bezczelnie, że się zakochałam w brytyjskiej kuchni i dla mnie dzień bez pieczonej fasolki na śniadanie to dzień w depresji.

A powodów mam wiele, tylko me serce jest czułe na ludzką krzywdę i dlatego wolę tej litanii oszczędzić rodakom, bo wiem, że prawda i sarkazm tak skondensowane mogą urazić co wrażliwsze serca patriotów.

Nie wracam, ponieważ zwyczajnie nie umiem już sobie wyobrazić życia w ojczyźnie, bo stała się obcym i nieprzyjaznym tematem sennych koszmarów zamiast być słodkim krajem lat dziecięcych. Gdy przyjeżdżam na dłuższy urlop do Polski już po paru dniach obcowania z ojczyzną czuję się absurdalnie odrealniona i ciągle mi się zdaje, że Kafka swój „Proces” musiał pisać z myślą o nas, Polakach.

Nie wrócę, bo nie będę pracować na czarno, albo na śmieciówce bez prawa do choroby i wakacji, nie będę zaharowywać się oddając codziennie pół doby w zamian za honorarium wystarczające akurat na czynsz i pół litra na osłodę znoju. Ale finanse, a raczej permanentne manko w budżecie domowym, to tylko taki sztandarowy przykład – o innych się innym Polakom nie mówi, żeby nie wyjść na pysznego buca w towarzystwie.

Nie będę czekać pół roku z tasakiem w plecach, aż dojdzie moja kolej do lekarza i w NFZ znów będą limity. Nie będę posyłać dzieci do szkoły, gdzie na lekcjach biologii wciąż się mówi, że ewolucja to wymysł szatana, a homoseksualizm to choroba psychiczna. Nie chcę żyć w miejscu, w którym mózg mi już nie jest potrzebny, bo o wszystkim już ktoś za mnie pomyślał – co jest dobre, a co złe, w co mam wierzyć, a co opluwać z nienawiścią; gdzie inność jest niemile widziana, a innowiercom się sra na wycieraczki.

Nie chcę mieszkać w kraju, w którym z patriotyczną pieśnią na ustach w święto państwowe pali się tęczę w środku miasta, a narzekactwo to taka odmiana small talku i ludzie od rana do wieczora po prostu się licytują, kto ma gorzej. Nie chcę żyć w miejscu tak mocno osadzonym w swej trudnej historii, że nawet opóźnienie technologiczne w stosunku do reszty sąsiadów stawia nas gdzieś pomiędzy ostatnią małpą , a pierwszym Afrykańczykiem i mieć iphona to szczyt szpanu. Nie chcę być skazana na komunistyczny azbest w ścianach i odór kaca w autobusach, albo karierę przez łóżko, bo dla młodych panien albo to, albo zmywak w przydworcowej knajpie. Nie chcę do miast i miasteczek, gdzie na każdym rogu, obok monopolowego znajduje się klub AA, a na każdej ławce siedzi kibol z maczetą w dłoni; gdzie zaplute chodniki i szare blokowiska to codzienność ludzi, którzy sami siebie nazywają klasą średnią.

Dopiero emigracja otworzyła mi oczy na mentalne zgliszcza ojczyzny i powszechny smuteks rodaków. To jest wciąż PRL, tylko w płaszczyku IV RP, odmalowany unijną farbą na nieco weselsze kolory.

I choć zanim wyjechałam dobrze mi się żyło w tym gówienku, bo było ciepło i swojsko, to teraz już nie chcę do tego gówna wracać, bo zwyczajnie czuję, że śmierdzi.

 

,
63 comments on “Dlaczego nie wracam do Polski? – litania emigranta
  1. Jak Ty mało wiesz o Polsce i o życiu tu, a wszystko sprowadzasz do nie mniej absurdalnych szablonowych stereotypów.
    Chyba jednak lepiej byłoby pozostać przy tej fasolce :-)

    PS. Coś kojarzę, że kiedyś pisałaś, że chcesz wziąć dopłatę MDM i wynajmować to mieszkanie – co jest niezgodne z prawem w tym absurdalnym kraju :-)

    • Akurat wie o Polsce i życiu tutaj bardzo dużo, umiejętnie sprowadzając wegetację w Polsce nie do stereotypów, ale wypunktowanej kwintesencji.

      Kto raz wyjedzie i zazna normalności, nie zechce wracać. Bo niby do czego?

    • A ja mam nadzieję, że w przyszłym roku Emigranci nam pomogą, bo NAM ZALEŻY. Co do Jagny tekstu z jednym się zgodzę. Rządzą Polską te same mordy od czasów PRL i czas chyba najwyższy coś z tym zrobić.

    • Wspolczuje tobie.Dobrze,ze ja nie doprowadzam sie do rozdwojenia przynaleznosci.Twoje odpowiedzi odbieram jako usprawiedliwienie.

    • Hej,

      Przypadkiem trafiłem na Twojego bloga,a że wydajesz się bardzo fajną osobą postawiłem się wypowiedzieć.

      Akurat mieszkałem trochę za granicą i mogę się wypowiedzieć w tej kwestii,odpowiadając na argumenty tych co byli i mówią,że trzeba pojechać to wtedy na pewno się znajdziemy w bajce.

      1. Każdy ma swoje priorytety w życiu i co innego jest dla niego ważne.

      2.Nigdzie nie jest kolorowo tylko na początku się tego nie dostrzega. Mieszkałem w Anglii, Holandii bywałem i w Londynie,Paryżu i Berlinie.Z czasem się dostrzega,że wszystko ma swoje plusy i minusy.
      2.Rozmawiałem z wieloma emigrantami i każdy powie,że jedyną wartością jaka ich trzyma za granicą są pieniądze. I to przyzna prawie każdy niezależnie, gdzie mieszka,i że gdyby nie te różnice w płacach i socjalu nigdy by z Polski nie wyjechał.

      3.Oczywiście dalej można dorabiać ideologię, bo każde państwo jest inne i ma swoje mocne i słabe strony.

      4. Jeśli chodzi o finanse,,no to wiadomo płace są nieporównywalne, ale jest tendencja zwyżkowa. Przedsiębiorcy zaczynają rozumieć bardzo powoli,że warto ludziom płacić więcej.Często firmami, które wyzyskują maksymalnie pracowników są firmy z państw,w których mieszkają imigranci,więc o czym tu mowa.

      5. Prawda jest taka,że mało, który Polak się za granicą dorabia kokosów. Raczej kariery nie zrobi bo nie jest tutejszy i wiele osób się o tym boleśnie przekonuje. Ja w Polsce nie zastanawiam się czy nie dostanę pracy,bo jestem innej narodowości,a tam tak często niestety jest,Szczególnie na wyższych stanowiskach.

      6.Służba zdrowia pozostawia wiele do życzenia.To fakt tylko,gdzie jest lepiej. W Holandii odprowadza się składkę zdrowotną od pensji,potem płaci się ubezpiecznie zdrowotne prywatnej firmie,a jak Twoje koszty leczenia przekroczą sumę na którą się ubezpieczysz,albo koszyk świadczeń nie obejmuje tego co zadeklarowałeś płacisz z własnej kasy. W praktyce płacisz kilkukrotnie i to są sumy rocznie po kilkaset euro. Państwa na zachodzie wydają ogromne sumy na służbę zdrowia, a jak nie pójdziesz bez głowy pod pachą do lekarza rodzinnego to dostaniesz paracetamol.

      7. Ja z kolei nie chce żyć w kraju, który wyzyskiwał przez setki lat biednych murzynów w koloniach na nich się dorobił i teraz łaskawie im pozwala zamiatać ulice.
      Kiedyś będąc w hotelu w Londynie oglądając z za szyby ciężko pracujących ludzi zobaczyłem chmarę kolorowych imigrantów uzupełnionych o tych z Europy Środkowej .To jest sprawiedliwe.To jest tolerancja?
      Kiedy przez setki lat wyzyskiwało się innych, a teraz próbuje się to ukryć?Te muzułmańskie osiedla, które wyrastają jak grzyby po deszczu i wszyscy się łudzą, że oni się zasymilują.Nigdy bym nie chciał, aby tak wyglądała Polska. Nie chciałbym, aby moje dzieci uczyły się o tym, że związek homoseksualny to małżeństwo. Historie o tym, że te pary biorą sobie dzieci to już kosmos. To jest tolerancja? W Holandii jeśli ktoś jest chory,niepełnosprawny zamyka się go w schronisku,hospicjum jak śmiecia. Jest nie potrzebny.
      Nie pasuje.I cicho sza, bo tam nie ma cierpienia, bólu.
      Jest tylko kolorowy świat i dyskoteki co tydzień. Pełne półki i jak masz depresje to jedziesz na wakacje i gra.

      8.Co do zapóźnienia i narzekania. Sami się biczujemy.
      W wielu kwestiach !!! Dawno temu prześcignęliśmy zachód !!! Tylko jak polak pije to alkoholik jak dziewczyna idzie na dyskotekę to się puszcza.
      Tylko w Anglii wszyscy chleją po pubach od piątku do niedzieli, w Holandii u dziewczyn seks to sport i jest fun, bo mają wszczepione wkładki i inne cuda. Ale one są ok. No bo my jesteśmy ciemni i wierzymy w małżeństwa jednego partnera na całe życie itd.

      Teraz czego tam nigdy raczej nie zobaczysz i nie kupisz w żadnej walucie i nie będę uderzał w tony patriotyczne, bo nie każdego może dotykać:

      1. Polska jest piękna. Lasy,gdzie można iść na grzyby.
      Łąki,pola kiedy jedziesz pociągiem. Małe miasteczka, które pięknieją, góry,morza. Przepiękna przyroda, która jest unikatowa.Do naszego kraju taka Holandia wyglądaj jak kraj z klocków lego zbudowany.

      2. Ludzie. Przepiękne i wciąż skromne kobiety. Nie chciałbym, aby moje dziecko nie mogło się dogadać z babcią,a tak często jest w rodzinach emigrantów. Ludzie wyzbywają się swojego języka, który jest przepiękny na rzecz czego? Czy za granicą Panowie otwierają Ci drzwi itd? Tam takiej kultury nie ma, że kobietę traktuję się jak damę. Chociażby głupi 8 marca, a faceci latają z kwiatkami. Dodatkowo wszystkie zespoły muzyczne, sportowe podkreślają, że jak przyjeżdżają do Polski to widzą coś niesamowitego.
      Ludzie tutaj są inni szczerzy, prawdziwi fani.
      Tam każdy mam wrażenie robi to samo. Weekend balangi, potem fitness, zdrowe żywienie, bo wszyscy tak robią. Oni są jak trybiki właśnie bez własnego myślenia, Wszystkim steruje moda. Słyszałaś o kimś tam kto zbiera znaczki? Nie wiem robi coś innego?

      3. Kultura, a więc muzyka,filmy,książki itd. To jest nasz kod kulturowy i naprawdę doceniam to wszystko ten nasz dorobek, który jest niesamowity.

      4. Rodzina, to jest bardzo ważna rzecz. Czasu spędzonego z nią się nie da zatrzymać, a ludzie niestety odchodzą z tego świata i wakacje i przyloty do PL tego nie rekompensują. Po prostu można potem żałować, że się z kimś nie spędzało więcej czasu, gdy będzie już za późno.ie

      5. Tak naprawdę tam nigdy nie będziesz u siebie.
      Czego nie będziesz sobie wyobrażać i z kim się nie zwiążesz, czy dostaniesz paszport czy nie. Przyjdą sytuacje, które przypomną Ci kim jesteś. Możesz po prostu to zignorować.

      Przepraszam za długi wywód mógłbym pisać i pisać
      na szczęście spotykam coraz więcej ludzi, którzy wracają. Zdobyli doświadczenie, zarobili i mają dokładnie te same doświadczenia i punkt widzenia jak ja.

      Pozdrawiam

      Piotr

      • Bardzo dziękuję za ten komentarz – rzeczowy i kulturalny, choć prezentujący inny punkt widzenia. Chciałabym mieć samych takich czytelników :)
        Pozdrawiam serdecznie.

      • Ja wrocilam po ponad 20 latach z tej drugiej (lepszej???…niekoniecznie) strony Atlantyku . Szczesliwa jak nigdy wczesniej. Ludzie cudowni.
        Kraj przepiekny. Pozdrawiam .

      • „Rozmawiałem z wieloma emigrantami i każdy powie,że jedyną wartością jaka ich trzyma za granicą są pieniądze. ”
        Mieszkam w UK 15 lat.
        Powyższe to bzdura. Nie ma kasy, która zmusiłaby mnie do powrotu. W Polsce w tym roku byłem dwa miesiące- pierwszy raz od 15 lat tak długo. Wrociłem do domu, do Nottingham wykończony, wkurwiony, zły, przerażony.

        Sorry, ale jak człowiek raz zazna normalności- nie chce z niej zrezygnować. Tak, Anglia jest pełna absurdów- w odróżnieniu od tych polskich, one są raczej niegroźne…

        I ja mogę tam nie być nigdy u siebie. Moja córka będzie. W życiu nie pozwolę, żeby dorastała w ksenofobicznej, rasistowskiej i pełnej jadu i zawiści Polsce. Na wakacje do dziadków- jak najczęściej możliwe. Ale nie jako codzienność.

  2. zaraz Cię zeżrą. i wysrają. po czym zeżrą raz jeszcze – za to jechanie po ojczyźnie i sranie we własne gniazdo.
    bo tylko tym, co zostali wolno narzekać, mówić, jak bardzo gówniane warunki ma spora część rodaków.

    jak siedzisz ZAGRANICOM to możesz pisać tylko o tym, że tęsknisz.

  3. Notka wydaje się być trochę przekoloryzowana, ale zdaje się, że to celowy zabieg, bo generalnie masz rację. Jak skończę studia również chciała bym wyprowadzić się do Anglii, Irlandii lub Kanady. To ostatnie niestety dość ciężkie, bo wizy i w ogóle… Tak czy siak polska mentalność, służba zdrowa i sytuacja pracowników są tragiczne, dlatego ja jestem na nie. Dzięki za dobrą notkę.

    • Kanada to bardzo ladny kraj, dziki porownujac z Europa.
      jesli lubisz przyrode moze byc lepszym wyborem niz Europa. 6 lat spedzonych i moge nazwac swoim miejscem, bo tu czuje sie w domu. Mysli o pwrocie nawet nie przychodza mi do glowy. Ale to wszystko kswestia asymilacji i wiezow rodzinnych. jesli kontakt z rodzina w Polsce jest bardzo wazny zostan w Europie.

  4. Napisalas to tak jak faktycznie mysli 99% emigrantow ktorzy opuscili kraj na cale zycie. Ja po 35 latach zycia w Kanadzie doszlam do tego ze tutaj mnie rodzina pochowa bo tutaj jest moja ojczyzna. I nie bede przepraszac za to ze mowie ze Kanada jest moja ojczyzna. Dziecinstwo I mlode lata byly ok, to znaczy takie sobie ( nie powinnam narzekac) ale tutaj zyje wlasnym zyciem takim jakim sobie sama ulozylam. Weszlam na twoj blog poprzez Pamietnik Marynarza Thank You
    Ciotka
    http://dalekoodemnie.blog.onet.pl/

  5. Smutna prawda. I sposób myślenia rodaków plus zero zmian przez trzy pokolenia nędzy jakoś do mnie nie przemawia, bo ludzie mądrzy w gębie plują na siebie lub na tych co wyjechali, a porządkiem w państwie i poprawą jakości życia zająć się nie ma komu. Wychodzi na to, że większość mieszkańców Polski to potencjalni politycy – dużo gadania i zero praktyki. Dlatego nie wrócę.

  6. Tak, ja też nie chcę… i też mam wrażenie, że zobaczę różnicę, że nie okażę się takim typowym polakiem i nie będę szczególnie tęsknić do tego posranego kraju.

  7. Z resztą to co irytuje mnie codziennie to takie narzekanie ludzi w Polsce, że tak źle i przerzucanie się- a to wina Tuska, a to Kaczyńskiego…
    a tak naprawdę wg mnie to wina NAS, polaków. No bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że rządzący w innych krajach są innymi świniami przy korycie niż u nas. Że mniej oszukują. Wszędzie jest tak samo, tylko rzadko kiedy ludzie są bierni i biorą to co dają. żal.

  8. Największe skur**? Zagłosować na PomyłkęObywatelską i spie** do London. Tak u Nas się mówi. To My @Jagna zostaliśmy w środku wychodka z szambem dookoła Nas. Sami go zrobiliśmy. Ty też.

      • A to akurat wcale nie jest powodem do chwalenia się. Ukazuje właśnie tę wypominaną i omawianą bierność.

        Co do samego tekstu, to o ile z wieloma wnioskami się zgadzam… o tyle nie bardzo przemawia do mnie aż takie przejaskrawianie sytuacji.

        • Głosować nie było po prostu na kogo. Gdziekolwiek nie postawiłabym swojego znaczka na karcie, czułabym się jakbym właśnie wyrządziła ojczyźnie wielkie świństwo.

  9. Mam swoje pretensje do mojego kraju, ostatnio nawet rosnące – ale ilekroć czytam ubolewania emigrantów, zastanawiam się, czy oni naprawdę piszą o tym samym miejscu, w którym mieszkam.
    Tak naprawdę nigdy nic się nie zmieni, jeżeli będziemy nieustająco podkreślać, że i tak lepiej jest tam, gdzie nas nie ma, bo tu to już zaorane, kaplica, mogiła, nic się nie da zrobić, a wszyscy Polacy – poza nami, oczywiście – to mentalna wiocha. I zabawne, że na to, co nas w Polsce boli, z łatwością przymykamy oko za granicą (jakby w UK nie mieli sporego problemu z alkoholizmem na ten przykład).

    • wiesz co ja na pewno nikogo nie będę nakłąniać do walki itd – widzę jak porobiono moich dziadków no i oczywiście nie tylko moich. Co oni teraz mają w zamian za walkę? i że niby z kimkolwiek ma być inaczej? nie dzięki.

  10. Mieszkaniec podpierduchpwa dolnego jedzie do londona i mówi, jak tu dobrze na nowym. tutaj to nawet nocleg u obsranego hindusa to cos więcej niż nocleg u sołtysa podpierduchowa, Mieszkaniec Wrocławia jedzie do szkockiej wioski i po trzech dniach wraca do wrocławia z ulga iż wrócił już z tej zapyciałej prymitywnej szkockiej dziczy. Rozumnym inaczej wyjaśniam że wiocha prymityw istnieją w GB i w PL. w GB odróżnisz wsióra od londyńczyka podobnie jak w polsce. cechą emigrantów jest najpierw zachwyt nad nowym a później odnajdywanie każdej wady nowego. trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona niż u nas. prof balcerowicz zapytany jak to się stało iż światowy kryzys finansowy 2008 ominął polskę odparł iż jesteśmy zdrowo zacofani. w polsce w banku możesz pieniądze wpłacić albo wypłacić. w njujorku w banku ciemnoskóry bandzior analfabeta wchodzi do citibanku i mówi – ja nie mam pracy ale kupuję opcje na obligacje na nieruchomościach. nieruchomości jeszcze nie wybudowano, ale już develiperzy sprzedają opcje na dochody z wynajmu tych niezbudowanych nieruchomości. nowoczesny ciribank mówi – bambo – dostaniesz dom i samochód ale musisz mieć 10% wkładu własnego i musisz umieć sie podpisać, ale nie martw się bambo, po drugiej stronie ulicy jest inny niżnasz bank, który pożycza brakujące 10% każdemu kunta – kinte niezależnie czy ten żyje z zasiłku czy ze zbierania złomu. cywilizowane białe kołnierzyki zepsuły światową gospodarkę i w ślad za tym drukują 750 MILIARDÓW pustych dolarów dziennie w tym celu aby załatać straty. Tak oto cywilizacja zachodu okazuje się być głupsza od PRL, tak oto w centrum berlina na love-parade tańczą sodomici w chujem zakrytym koronkowymi stringami, tak oto dwóch terrosrystów dostanie od rządy RP ( czyli od Polaków) 230 tys euro odszkodowania za to że musieli odsiedzieć miesiąc na 3 posiłkach dziennie w polskim więzieniu zamiast wpierdalać 1 posiłek dziennie w swojej arabskiej wiosce, tak oto holendrzy wiążą wstążki we włosach swoich żon aby je odróżnić od krów, Cechą Polaków a zwłaszcza Plek jest zachwyt nad nowym, nad innym, zrobią one loda nawet 90 letniemu niemcowi aby ten nobilitował je odzywając się do nich w obcej mowie. Co kto lubi. Komentując Jagno zauważ że na 260 krajów zarejestrowanych w ONZ polska ma 20-tą gospodarke na świecie i porównując polske do 6-tej gospodarki wypada tu jakoś 3-razy słabiej. Ja jednak mam 10 razy lepiej od przeciętnego brytola i 30 razy lepiej od przeciętnego emigranta a jestem w polsce, bez układów politycznych, Reakcją ludzi słabych jest poddanie się i ucieczka, reakcją ludzi silnych jest walka, reakcją ludzi głupich jest bezczynność i narzekanie. Ludzie nieco mądrzejsi od głupich karmią swoje ego porównując się z nimi.

    • Komentarz mocny, ale dlaczego nazywasz się „Louis” a nie np. Leon lub Franek? ;) Przecież to lepiej pasuje do zadowolonego Polaka i brzmi bardziej patriotycznie ;)

      Zgadzam się z Jagną. Też jestem emigrantką. Nie pieję z zachwytu nad krajem w którym teraz żyję, ale im dłużej mieszkam poza Polską, tym mniej mnie do niej ciągnie, bo dostrzegam tam coraz więcej absurdów.

      Ty Louis też masz trochę racji. To prawda że z im większego zadupia ktoś wyjedzie, tym bardziej jemu palma odbija gdy zobaczy inny świat. Wystarczy że wezmą do ręki inną walutę – głupieją, czują się krezusami! Do tego dochodzi brak kontroli, bo przecież nikt ich nie zna w nowym miejscu i uważają, że nikt się w Polsce nie dowie co wyczyniają, więc „palma” na całego!
      Kompleksy i niespełnione ambicje „Mesjasza Narodów” dają o sobie znać wszędzie.

      Pozdrawiam :)

  11. Oj Jagna – narodowcy Cię nie polubią za ten wpis ;-)

    Z drugiej strony w pełni się zgadzam tym co napisałaś bo z faktami się nie dyskutuje. Z jednym natomiast postanowiłem popolemizować, ale to za jakiś czas. Zainspirował mnie trochę ten wpis….

    PS – pisz częściej do jasnej … ;-)
    Pozdrawiam

  12. Oj, Jagna, Jagna , obczyzna bokiem Ci jeszcze wyjdzie. Za 15, 20, 30 lat.
    Zachlysnieta jestes ta swoja Angia w ktorej syf nie gorszy od Polskiego, ale dla ciebie jeszcze nie widoczny, bo nie dostrzegany. A jak pojezdzisz po swiecie to zobaczysz tych swoich angoli zachlanych i smierdzacych, za ktorych mam nadziejej bedziesz sie tak samo wstydzic jak za Polskie uchlane mordy mordy.
    No coz mlodosc rzadzi sie swoimi prawami, tak wiec baw sie i uwielbiaj ojczyzne w ktorej mieszkasz, byle z wzajemnoscia.

  13. Dużo w tym prawdy, jednak… W tej całej nędzy i w tym podobne finansowym jakoś ludzie kupują nowe mieszkania, budują się, jeżdżą na zagraniczne wakacje itp. Kluby AA są na całym świecie, wiec tu bym nie dramatyzowala. Co do inności : u nas wciąż ciemnogród, za to w UK rasizm jakiego moja koleżanka w moim mieście nie spotkała nigdy i to ona była osobą popychaną, szturchaną , wzywaną w lądku. Fakt faktem, że tam w kilka lat zarobisz na kupno mieszkania w Polsce, ale z dostępem do lekarzy wcale nie jest tak różowo. U nas chociaż odesłać cie do specjalisty, jeśli nie panstwowo to chociaż prywatnie, a z UK juz nie jeden mój znajomy przylatują, bo mu się opłacało tutaj zęby leczyć niż tam. Każdy kij ma dwa końce, zależy co bierzemy pod uwagę. Pozdrawiam :)

  14. sama prawda! i ja to zawsze powtarzam! w ojczyznie nigdy po studiach nie dostalabym pracy jaka mam tutaj,(widze po rowiesnikach co zostali w kraju) nigdy nie mialabym wlasnego domu, nigdy nie musialam o nic nikogo prosic, do wszystkiego mozna dojsc samemu! ludzie otworzcie oczy! kazdy jest kowalem wlasnego losu

  15. Masz dużo racji w tym co piszesz,ale w każdym kraju są jakieś problemy,nie wieżę w idealny kraj mlekiem i miodem płynący.Na szczęście każdy ma wybór i może robić co chce.

  16. Polska potrzebuje czasu by dogonić zachód, on nie stracił 50 lat – my tak. Smutne jest to, że niektórzy wolą iśc na łatwiznę i wyjechać na zachód, zamiast tu – w kraju pracować nad tym, by nam wszystkim było lepiej. Sam mając do wyboru – 1500zł w Polsce i 1500 euro za granicą bez wahania wybieram Polskę. Bo żadne pieniądze nie zrekompensują mi tego, że wyjdę na ulicę i nie usłyszę tam swojego języka, rodzina będzie daleko, a na półce trudno mi będzie spotkać kosmetyki Bielendy, tylko zmuszony będę kupować zagraniczny syf typu Yves Rocher, Adidas czy Palmolive. Sam mam 27 lat, oboje z żoną skończyliśmy biologię – kierunki raczej bez perspektyw, ja pracuje w zawodzie, żona w sklepie. I stać nas na wakacje, na auto, na wynajem – a bliższej przyszłości kupno mieszkania. Ostatnio słuchałem jak dwie Polki urodzone w Kanadzie i USA porzuciły te kraje, przyszły na studia do Krakowa i zostały. pracują tu, mieszkają i nie wyobrażają sobie powrotu do USA i Kanady bo jak mówią – w PL jest rodzinnie i przyjaźnie, tam nie. Sprowadzają też rodziców. Jedna z nich ma męża Anglika, który nie wyobraża sobie powrotu do UK, woli żyć i pracować w PL. Moja kuzynka wyjechała do UK, jednak rodzić wróciła do PL, tamtejsi lekarze bali się odbierać poród bo miała kłopoty z nerkami, w PL urodziła bez kłopotu. Straszne jest to, że młodzi chcą w ciągu roku mieć wszystko, nie potrafią zrozumieć tego, że urodzili się w kraju, który musi dogonić zachód dzięki ich pracy i chęci. Rozumiem jeszcze jak ktoś pracuje za granicą w dobrym zawodzie, ale tyranie w knajpie, czy bycie tragarzem na budowie – sorry, ale taki angielski zmywak – choćby za 2000 funtów/mc uwłaszcza godności bardziej niż praca dajmy na to w administracji w PL za 1600zł.

    • ja też chętnie pracowałabym w administracji za 1600 i nie myślałabym o wyjeździe! ale gdzie dostać taką pracę skoro na 60 wysłanych CV odezwało się 3 oracodawców – dorywczo w Tesco, inwentaryzacje i harówka na weselach za 8 zł na godz. ???

    • smutne to ejst to, ze mlodzi ludzie troche za pozno sie obudzili i nadal nie widza, ze kraj dawno zostal sprzedany i naprawde nie da sie juz tego obrobic. niewazne jak beda cie mamic pieniedzmi i produktami, pelnymi polkami i reklamami – polska to juz nie Polska. Pani Merkel ci opowie ;p

    • Teraz masz 27 lat. Powiem Ci na 100%, że gdy będziesz miał lat 35 zostaniesz zwolniony z roboty z błahego powodu a mianowicie: że już się wypaliłeś. I nie łudż się, że znajdziesz następną pracę. Po 40-tce i 50-ce możesz sobie tylko pomarzyć o zatrudnieniu. W tym wieku będziesz rozpoznawalny już jako dziadek bez prawa do zatrudnienia w absurdalnej Polsce. Jestem ciekaw z czego będziesz się utrzymywa w polskim piekle ?

  17. To jeszcze raz ja – mówisz o szarych blokowiskach w małych miasteczkach? To chyba rozmawiamy o innej Polsce bo ta w której ja żyję i po której dużo podróżuje wygląda inaczej.. Znam kilka małych miasteczek, bloczki kolorowe, ulice błyszczą nowiutką kostką, wielkie, nowiutkie place zabaw, w jednym do którego jeżdżę (10 000 mieszkańców) szkoła ma własne obserwatorium astronomiczne z niezłym teleskopem pod kopulą a pełnowymiarowe boiska i siłownia w każdej szkole to norma. Może czasem warto wrócić na dłużej i przejechać województwo wzdłuż?

  18. czytam twojego bloga,ale do tej pory siedzialam cichutko,nie odzywalam sie.
    Chcialabym ci podziekowac za ten wpis,to jakby o mnie,o tym co czuje,jak jade do Polandu….
    Na poczatku tesknilam za Polska,znajomymi,rodzina…
    dzis Wole,zeby to oni przyjezdzali do mnie i mnie odwiedzali.Za wiele razi,za wiele boli jak tam jestem i nie da sie zyc normalnie…..Narazam sie na komentarze,wiem,ale pisze co czuje….
    Pozdrawiam

  19. Witam,

    Przeczylam wpis (swaja droga swietny blog- trafilam przypadkiem, ale bede wpadac czesciej) i przebrnelam tylko przez czesc komentarzy. Ale to wlasnie komentarze potwierdzaja to co napisalas. Ci co siedza w PL i nie wyjezdzaja, nie rozumieja jak mozesz tak opluwac ojczyzne i twierdza, ze nic nie wiesz o zyciu w Polsce. Podejrzewam, ze to wlasnie my, Emigranci wiemy i widzimy wiecej bo perspektywa czasu i odleglosci pozwala nam sie zdystansowac i na spokojnie porownywac warunki zycia tu i tam. Poza tym wiemy tez, ze moze byc inaczej niz w Kraju.
    Ja ososbiscie jednak chcialabym wrocic ale tylko i wylacznie ze wzgledu na rodzine. Niestety powsztrzymuje mnie wszystko co opisalas we wpisie a nawet jeszcze wiecej…
    Pozdrawiam
    A

  20. Z notki zrozumiałem jedno: Polska jest zła, bo jest krajem średniozamożnym tzn. o relatywnie niskim PKB per capita. Trochę jak wściekłość dziecka w sklepie na ubogich rodziców, że nie mogą kupić więcej zabawek.

  21. Tiaaa. A ty czasem nie mieszkasz teraz w tym kraju, gdzie się niewinnym żołnierzom gardła podrzyna na ulicy? I gdzie w niektórych dzielnicach, w których wiekszość to muzułmanie, dziewczyny są szykanowane za noszenie się po europejsku? I gdzie słynny pedofil grasował w telewizji przez kilkadziesiąt lat? I gdzie wprowadzono prawo szariatu dla muzułmanów, żeby niewierne żony nie miały żadnych praw? No rzeczywiście, cudne, pachnące tolerancją i szczęściem miejsce.

  22. Ahhh, musze dodac swoje dwa grosze. Juz pisalam tutaj w zwiazku z praca a raczej jej braku w kraju (i nie tylko) dla absolwentow. Mieszkam na Wyspach dlugo, na tyle dlugo, ze mam prace siedzaca w biurze, wlasne mieszkanie i ‚perspektywe czasu i odleglosci’ o ktorej mowi ‚A’. Wyjechalam z kraju bo, tak szczerze piszac i tylko dla Waszych oczu, nie chcialo mi sie uczyc i nie mialam zielonego pojecia jak znalezc prace, taka niezdarna bylam. Jakos sobie wykombinowalam samodzielnie wyjazd z kraju. I tu poza granicami kraju ojczystego z niezdary stalam sie bardzo zaradna, innego wyjscia nie bylo bo powrot bez niczego z wielkiej wyprawy po gory funtow bylby wstydem i hanba. Zachwyt byl ale tylko palacem, muzeami, zabytkami, parkami, moze nieco sklepami z ciuchami, ale na tym koniec bo zycie tutaj nie jest uslane rozami. Szpitale i przychodnie lekarskie tutaj to syf i malaria (sa wyjatki w jednym lub dwoch miejscach, wiem bo sie z roznych powodow po szpitalach wloczylam). Jak ja tesknie za nieco szarymi PRL-owskimi szpitalami, ktore lsnia czystoscia. Wizyta u lekarza ogolnego to zwykla strata czasu bo jedyne co poradzi to paracetamol albo zmiane diety, ale tylko jesli sam to zaproponujesz. Najlepiej to jesli sam wystawisz diagnoze i powiesz dokladnie jakie leki potrzebujesz. Lekarze ogolni to banda idiotow. Transport miejski to ‚strach sie bac’. Nie wiadomo na jakiego swira sie trafi albo ktory gang wpadnie na pomysl aby sie nozami pobawic w godzinie szczytu. Nie wiem czy wypada wspomniec o zarzyganych siedzeniach, ludziach sikajacych w metrze, o smrodzie rano i wieczorem, o zapakowanych po brzegi autobusach czy wagonach metra. Do tego dochodzi ciagly strach przed jakims fanem samowysadzania sie w powietrze w zatloczonych publicznych miejscach. Normalnie zycie o jakim kazdy Polakprzyszlyemigrant marzy. Z praca jest bardzo ciezko, pensje stoja w miejscu a koszty zycia pedza do gory. A i te ich mieszkania tutaj, male, smierdzace grzybem i wilgoscia a domy posklejane ze soba tak ze slyszysz jak sasiad pierdzi za sciana. Cud, marzenie. Tutaj jak i w Polsce, jak i w kazdym innym kraju, zycie jest cudne tylko jesli jestes eks zona miliardera. No i to jest moja perspektywa. A do Polski nie wroce teraz bo jestem za stara aby zaczynac od nowa, ale wszystko sie moze zmienic wiec nie powiem ‚nigdy’.

  23. Niestety w tym wpisie jest wiele nieprawdziwych stwierdzeń np. o kibolach z maczetą. Pójdź do pierwszego, lepszego parku i znajdź mi chociaż jednego kibola z maczetą, a ty piszesz, że oni są na każdej ławce. Jeśli chodzi o sytuację w służbie zdrowia i pracowników to generalnie masz rację. Nie kojarzę też aby ktoś nauczał mnie w szkole, że ewolucja to wymysł szatana oraz, że homoseksualizm to choroba.

    • Jesteś pewny, że jest tak jak piszesz we wszystkich szkołach w Polsce ?
      Czy nie uczyły Cie religii zakonnice w państwowej szkole podstawowej ?
      W jakich krajach w Europie religia jest przedmiotem obowiązkowym w szkołach podstawowych ?

  24. A co fajnego jest w Londynie? Multi kulti, ogromna liczba gwałtów i morderstw? Praca na taśmie czy w barze, bo nie masz kwalifikacji i biegłego angielskiego, więc przegrywasz z lokalną konkurencją? Fakt, że z jednej wypłaty nie opłacisz mieszkania, jedzenia, rachunków, że musisz z kimś wynajmować mieszkanko/pokój, pół biedy jak to twój partner, a jak się rozstaniecie, to co wtedy? po podstawowych opłatach odłożysz 300 -400 funtów? zakładając, że nie masz najniższej, bo z najniższej to na podstawowe rzeczy nie wystarczy przecież

    • Hej ~kajkaaa. Tak sobie chce pozwolic na drobny komentarz co do zycia w Londynie i wypowiedziec sie za siebie (bo jest inaczej niz jak Ty piszesz) – w sumie dla mnie jest to zycie w Londynie takie samo albo i lepsze niz zycie w Warszawie..tutaj mam dobra prace- inzynier.. tam taka sama prace mialam.. tutaj (z londynu) stac mnie na fajne wakacje, nurkowania i wyjazdy.. tam (w Warszawie) stac mnie bylo rowniez.. choc na znaczniej mniej. tu znajomi pojawiaja sie i znikaja (taka dola emigranta..ze i znajomi emigranci sie rozjezdzaja caly czas).. tam w Warszawie to samo (bo to nie bylo moje rodzinne miasto).. tu do rodziny daleko..tam rowniez.. tu wiecznie na wynajetym.. tam rowniez (chociaz tu troche wieksze mieszkanie)… wiec ogolnie, nie wiem, czy bym sie zgodzila, z tym co piszesz.. nie tylko z mego przykladu – ale mam podobne przyklady wsrod znajomych – innych inzynierów, czy znajomej pielegniarki)

    • „Praca na taśmie czy w barze, bo nie masz kwalifikacji i biegłego angielskiego, więc przegrywasz z lokalną konkurencją?”
      Ja jestem dyrektorem d/s exportu (export sales manager) w dużej firmie.

      „Fakt, że z jednej wypłaty nie opłacisz mieszkania, jedzenia, rachunków,”
      Moja żona nie pracuje, bo spokojnie wynajmujemy dom z jednej, mojej wypłaty.

      Ile będziesz znaczyć w jakimkolwiek miejscu zależy od szczęścia- ale tez od Ciebie. Ja na naukę angielskiego poświęciłem w UK 3 lata- mimo iż przyjechałem z maturalnym angielskim (gówno a nie angielksi, BTW). Kosztowało sporo i oznaczało 16-17 godzinne doby (bo równocześnie wtedy robiłem ramy do obrazów)- ale chyba było warto. Miesiąc temu wróciłem z Ameryk, podróż służbowa, gdzie odwiedziłem 5 krajów- Argentynę, Urugwaj, Chile, Kolumbię i Meksyk. Co robiłbym w Polsce? Czy z mojej wypłaty starczyłoby na całą rodzinę? Pytania retoryczne…

  25. Kobieto, wybij sobie z głowy jakąś IV RP. NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK IV RP. Dajecie się jak idioci manipulować słuchając mediów realizujących politykę rządu, że jest jakaś IV RP. NIE MA. JEST SKORUMPOWANA I ZŁODZIEJSKA III RP od 1989 po czasy dzisiejsze.

  26. Wyjechalam w roku 2006 i nadal mieszkam za granica i nie mam zamiaru wracac. Tu mozna zyc normalnie i tak naprawde tylko to sie liczy. Nic nie jest za darmo bo trzeba na wszystko pracowac ale fakt jest taki ze tu pracujac 5 dni w tygodniu po 8 godzin mozna zarobic na normalne zycie a nawet cos odlozyc. Jesli w Polsce tak kiedys bedzie moze wtedy te prawie 3 miliony ludzi ktore wyjechalo moze by wrucilo. Ale teraz nie ma sensu i nie ma do czego.

  27. My country is my home. Ojczyzna
    Jest moim domem. Mnie w udziele
    Dom polski przypadł. To – ojczyzna.
    A inne kraje są hotele.
    Mój dom. Mieszkanie. Pokój. Biurko.
    A w nim (pamiętasz?) ta szuflada,
    Do której się przez lata składa
    Nie używane już portfele,
    Wygasłe kwity, wizytówki,
    Resztki żarówki, ćwierć-ołówki…
    Leży tam spinka, fajka, śrubka,
    Syndetikonu pusta tubka,
    Jakaś pincetka czy pipetka,
    Stara podarta portmonetka.
    Kostka do gry, koreczek szklany.
    Bilet na dworcu nie oddany,
    Szary zamszowy futeralik,
    Zeschły pędzelek, lak, medalik,
    Przycisk z jaszczurką bez ogona,
    Legitymacja przedawniona,
    Brązowe pióro wypalane
    Z białym napisem „Zakopane”.
    Korbka od czegoś, klucz do czegoś,
    Lecz już oboje „do niczegoś”
    Słowem, wiesz, jaka to szulflada…
    A gdy jej wnętrze dobrze zbadasz,
    Znajdziesz tam małe zasuszone
    Serce twe, w gratach zagubione…
    Więc nie wyrzucaj nic, nie sprzątaj…
    Przyda, nie przyda się — niech leży.
    Oszczędzaj graty przy „porządkach”
    W takich szufladach i zakątkach,
    Boś z każdym cząstkę życia przeżył
    I trwasz, nie wiedząc, z tą starzyzną…
    Jak z tą szufladą, tak z ojczyzną:
    Nic nie wyrzucisz. Coś ci wzbrania
    Przetrząsnąć lamus przywiązania
    I „niepotrzebne”, „nieużyte”
    Usunąć. Niech zostanie z tobą.
    Zabobon, mówisz? Tak, zabobon…
    Ludzie uczeni zwą to – mitem.
    I z tej codziennej mitologii
    Nagłych, z zaułka, zjawień, olśnień,
    To z barwy, z linii, to z melodii
    Chwila ojczyzną ci wyrośnie.
    Zjawi się taka niewątpliwa,
    Wyłączna, nie do podrobienia,
    Że poznasz z echa, zwęszysz z cienia
    To ona – twoja, własna, żywa.

    Zazdroszcze Julianowi Tuwimowi patriotyzmu – wstyd panowie politycy ze tak drastcznie zmieniliscie swiatopoglad Polakow na umilowanie wlasnej ojczyzny. Ja nie wracam – bede zyc w hotelu ktory sie nazywa ” tam gdzie normalnosc” choc w sercu zachowam i koreczek i srubke i bilet na dworcu nie oddany bo jedynie miraz o umilowaniu ojczyzny pozostal.

  28. Niestety w Polsce jest jeden problem…. brak kasy. Praca za marna kase i ktorej wysokosc jest nieadekwatna do wydatkow. Jak ktos ma troszke szczescie w postaci znajomosci albo ‚zaradnych’rodzicow to da se rade w innym przypadku czlowiek skazany jest na powolna wegetacje i smierc. Brak kasy pociaga te wszystkie mozliwe patologie ktore wspomnialas w swoim poscie. Niestety taki stan rzeczy tak dlugo bedzie sie utrzymywal jak dlugo bedziemy glosowac w kolko na tych samych komunistow, albo co gorsza wogole nie glosowac. Wtedy mozemy jedynie sobie pluc w brode i dalej poniewierac w ujowej anglii albo irlandii, gdzie jest syf kila i mogila ze az strach, ale jest mozliwosc zarobienia wiekszej kasy. I tyle. Nie ma co tu dobudowywac ideologii.

  29. Powiem tak, to co mamy w Polsce jest winą wszystkich Polaków. W Polsce zarabiało się dwa razy mniej niż na zachodzie od czasów średniowiecza. Po prostu mentalność Polaków powoduje, że osoby które mogłyby osiągnąć sukces i po jakimś czasie spowodować wzrost ogólnego dobrobytu były i są tłamszone. Gdy sąsiad czegoś się dorobi to spotka go z za płotu kara np. przebite opony lub podpalone coś tam. W Polsce lubi się osoby, którym nic się nie udało, wtedy czujemy się lepsi i przyjaźnimy się z takimi niedojdami. Natomiast na zachodzie jest odwrotnie.
    Nie liczcie więc, że w RP kiedykolwiek będzie jak w UK lub Niemczech. Skoro przez ostatnie 500 lat nic się nie zmieniło, to i teraz również się nie zmieni.
    Tak czy inaczej jesteśmy 20-stą gospodarką świata i nie ma na co narzekać. Zastanówcie się, czy wolelibyście być na miejscu Ukraińców, Białorusinów lub Rumunów? Zamiast narzekać porównajcie może się z nimi to wam przejdzie.
    Sam mieszkam już 4 lata w UK. Jednak chcę wrócić do Polski i spróbować szczęścia, bo kupiłem sobie dom.

  30. jagna
    interesujacy artukul
    mieszkam w usa od 1989 i bylam w polsce 4 razy.
    mam jeszcze rodzine w polsce, ale nie mam ochoty na odwiedzanie. razi nieuprzejmosc. razi ze komunizm ktory zostawilam za soba ciagle jest w polsce. i oczywiscie wszyscy wiedza lepiej ode mnie jakie jest usa.
    jest smutne ze polska jest nieprzyjazna dla nas, ktorzy mieszkamy w innych krajach.
    nawet lotnisko…
    (sorry ze moj poslki jest niezbyt dobry, ale po polsku nie mowie na codzien)

  31. 5 lat w Londynie mi minie za chwile, wyjechalem z Warszawy. Mam dziewczyne Brytyjke, tu jest moj dom. Nie czuje sie nietutejszy dlatego ze bliscy mi ludzie tutaj nie daja mi tak o sobie myslec. To zalezy od tego jakim jestes czlowiekiem. Jakie masz wartosci. Jezeli jestes homofobem lub rasista to daleko tutaj nie zajdziesz, nie znajdziesz przyjaciol i dobrej pracy. W polsce tak (normalnie) nie jest. Dlatego nie wracam.
    Kuba

    • I to akurat w Polsce jest dobre, ze poprawnosc polityczna nie ocenzurowala jeszcze kazdego myslacego czlowieka. Czym innym jest przekonanie, ze homoseksualizm to zboczenie a czym innym nawolywanie do przemocy na tym tle. Niestety w UK roznicy nie widza, wszystko oklejaja latka homofob. Smutne i straszne, a najgorsze ze ludzie oceniaja to jako zalete i to w ich oczach definiuje wspanialosc kraju.

  32. Jestem na emigracji kilka lat ,ale kocham Polske i nie moge zrozumiec, ze ludzie ktorzy pisza o swojej ojczyznie takie rzeczy sa Polakami .Smialo moge napisac ze nie sa ,sa tylko polskojezyczni.

  33. Jagno,

    Po ostatnich wydarzeniach w tej „lepszej” Europie twój tekst można wyrzucić do kosza.

    Obcokrajowcy mówią, że polski rasizm jest niegroźny. Wymagamy tylko, aby przyjezdni przestrzegali panujących u nas zasad i szanowali naszą kulturę – to chyba nie jest zbyt wiele? Jak widać pseudo tolerancja krajów takich jak np. Anglia czy Francja to pic na wodę fotomontaż.

    Co do polskiego bagienka to każdy ma to na co sobie zapracował. Na moje szczęście nie dotyczą mnie żadne problemy, które wymieniłaś. Mieszkam w Polsce, lubię mój kraj i żadne skarby nie zamieszkałabym zagranicą. Nikogo nie opluwam jadem, co najwyżej ironizuję;-).

    Mam jedynie nadzieję, że wkrótce osoby mieszkające zagranicą, które nie znają własnego kraju stracą prawa wyborcze i nie będą decydować o miejscu, którego nienawidzą.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook