Brudne gary II – czyli ciąg dalszy kursu partnerstwa w relacjach damsko-męskich.

abc

Miłość to taka cudowna sprawa. Zakochujesz się, wiążesz, wijesz gniazdko i odurzona endorfinami i całą masą innego chemicznego gówna, które produkuje twój mózg by osłodzić ci tę niedolę sprzątaczko-usługiwaczki, nawet nie zauważasz kiedy się nią stajesz. Myjesz okna, pierzesz koszule, wznosisz się na wyżyny sztuki kulinarnej i cukierniczej, golisz nogi, nosisz stringi, a nocami pozwalasz się obmacywać, mimo że rzeczywiście boli cię głowa. A wszystko to dla ukochanego mężczyzny, który w zamian za to… no właśnie, co?

Dobrze jest czasem spojrzeć z dystansu na własny związek i się nad tym głębiej zastanowić. Bo zazwyczaj okazuje się, że on w zamian za to po prostu JEST. Leży i pachnie, w dodatku niezbyt przyjemnie. Nie gotuje, bo nie umie; nie sprząta, bo nie lubi; nawet przepalonej żarówki nie wymieni, ogródka nie przekopie, gwoździa nie wbije, bo nie ma czasu.

Jak się nie rozejrzę po facetach wkoło widzę niestety obrazek dość przygnębiający – on skupiony na sobie, własnej karierze, wygodzie i przyjemności, ona zaś – idealna pani domu, na każde swego władcy skinienie, a to z domowym rosołem, a to z szeroko rozstawionymi nogami. I ja się zastanawiam na co to komu?

Czy my, kobiety mamy w głowach jakiś ogłupiający pstryczek, jakieś podwzgórze odpowiedzialne za klapki na oczach i emocjonalne niewolnictwo? Nie potrafimy racjonalnie analizować ile inwestujemy w związek i jak się te inwestycje zwracają? Faceci to potrafią. Facet nie będzie miesiącami szykował na czwartą obiadu, on ugotuje raz na pół roku zupę z torebki i już będzie oczekiwał pochwał i sypiącego się z nieba confetti. Bo jakby się okazało, że musi zbyt dużo poświęcać wysiłku na obowiązki domowe zaraz się rozejrzy za kobietą, która mu zapewni domowy full-serwis wzorem mamusi.

Abstrahując już od tematu sprzątania (bo o tym by można napisać rozprawę niemalże doktorską) warto też zwrócić uwagę na kwestie emocjonalne. Czy chłop cię po prostu wspiera w twoich własnych ambicjach i marzeniach, czy też może jak mu mówisz w sobotni poranek, że chciałabyś mieszkać w Paryżu jedzie ci od idiotek, bo on sam preferuje jednak Pcim Mały Kolonia? Czy jak oświadczasz, że oto zamierzasz kontynuować wyższą edukację to gratuluje, czy pyta najpierw ile to będzie kosztowało? Czy wreszcie docenia cały ten ogrom pracy domowej, od której sam stroni i beztrosko składa na twoje barki, czy też może nie zauważa nawet jakim sposobem czyste gacie dostały mu się do szuflady? Bo jeśli zawsze jest to opcja druga, to chyba zwyczajnie marny masz zmysł do interesów, a do chłopów to wręcz tragiczny.

Dlatego zachęcam was baby, by sobie ów samczy sposób myślenia przyswoić. I kalkulować – po co mi w domu truteń do obsługi? Trochę szkoda życia, by się latami zajeżdżać na szmacie, bez szans na jakąkolwiek wdzięczność, że o kooperacji już nawet nie wspomnę. Gdybyś kobieto wszystkie te lata i godziny wytężonej harówy w gumowych rękawicach zamieniła jednak na lata wytężonych badań naukowych nad powołaniem do życia nowego gatunku mogłabyś dostać Nobla, a w bonusie samoobsługowego mężczyznę własnego autorstwa, który nigdy nie rzuca brudnych skarpet pod łóżko.

 

17 comments on “Brudne gary II – czyli ciąg dalszy kursu partnerstwa w relacjach damsko-męskich.
  1. Czy to oznacza że aż tylu jest ułomnych facetów? Rozglądam się wokół i jak dotąd wydawało mi się, że nie jest aż tak źle… ;) Sporo też zależy od tego, na co kobieta sobie pozwoli. Bo to, że znajomy umie sobie ugotować i wyprać, nie znaczy że będzie to
    robił w związku, jeśli jego partnerka pozwoli sobie wejść na głowę. Cwane te męskie stworzenia :)

      • Jagno, masz najwyraźniej pecha do facetów :) Nie mam na myśli tylko siebie, ale i mężczyzn wokół których się obracam i są to osoby bardzo oddane swoim żonom, dziewczynom, dbające o sprawy prowadzenia domu nie mniej niż kobiety. Karierowicze może są w Warszawce, gdzie chodzi się z kubeczkiem z kawą ze Starbucksa, bo się jest tak zabieganym, że nie ma czasu wypić na miejscu. W gruncie rzeczy, Wy kobiety z wszystkim działacie na takiej zasadzie, że coś złego się wytyka, a o czymś dobrym się nie mówi. Jeśli np. facet walnie na środku pokoju brudną bieliznę, to to wytkniecie, ale jeśli pozmywa, to ciężko szukać pochwały. Generalnie z tego wpisu bije dość feministyczna wizja mężczyzn, a tymczasem kobiety? Niejedna jest też leniwa i ma bałagan. Ja mem pecha do takich, które chciałyby się tylko pieprzyć. Każdy ma jakieś wady, ale nie uogólniajmy :)

  2. na pewnym blogu skopiowałem zasady, które musi spełnić mężczyzna aby kobieta go przez chwilę akeptowała ;sam lepiej nie napiszę stąd plagiat ;oto one:

    A. Należy tylko być:
    1. przyjacielem
    2. partnerem
    3. kochankiem
    4. bratem
    5. ojcem
    6. nauczycielem
    7. wychowawcą
    8. spowiednikiem
    9. powiernikiem
    10. KUCHARZEM
    11. mechanikiem
    12. monterem
    13. elektrykiem
    14. szoferem
    15. tragarzem
    16. sprzątaczką
    17. stewardem
    18. hydraulikiem
    19. stolarzem
    20. MODELEM
    21. architektem wnętrz
    22. seksuologiem
    23. psychologiem
    24. psychiatrą
    25. psychoterapeutą
    26. maklerem
    27. informatykiem.
    B. WAŻNE też są inne CECHY. Należy być:
    1. sympatycznym
    2. wysportowanym ale
    3. inteligentnym ale
    4. silnym
    5. kulturalnym ale
    6. twardym ale
    7. łagodnym
    8. czułym ale
    9. zdecydowanym ale
    10. romantycznym ale
    11. męskim
    12. dowcipnym i
    13. wesołym ale
    14. poważnym i
    15. dystyngowanym
    16. odważnym ale
    17. misiem ale
    18. energicznym
    19. zapobiegawczym
    20. kreatywnym
    21. pomysłowym
    22. zdolnym ale
    23. skromnym i
    24. wyrozumiałym
    25. eleganckim ale
    26. stanowczym
    27. ciepłym ale
    28. zimnym ale
    29. namiętnym
    30. tolerancyjnym ale
    31. zasadniczym i
    32. honorowym i
    33. szlachetnym ale
    34. praktycznym i
    35. pragmatycznym
    36. praworządnym ale
    37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
    38. zdesperowanym [z miłości] ale
    39. opanowanym
    40. szarmanckim ale
    41. stałym i
    42. wiernym
    43. uważnym ale
    44. rozmarzonym ale
    45. ambitnym
    46. godnym zaufania i
    47. szacunku
    48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
    49. wypłacalnym.
    C. Jednocześnie musi mężczyzna UWAŻAĆ na to, aby:
    a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany,
    b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż danej kobiecie,
    c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie była i co robiła,
    d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.
    D. WAŻNE jest aby nie zapominać jej:
    1. urodzin
    2. imienin
    3. daty ślubu
    4. daty pierwszego pocałunku
    5. okresu
    6. wizyty u stomatologa
    7. rocznic
    8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.
    Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń NIE GWARANTUJE pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.
    A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem DALEKO TRUDNIEJSZYM, ponieważ mężczyzna potrzebuje:
    1. seksu i
    2. jedzenia
    oraz
    3. piwa i oglądania meczy (ale to tylko niektórzy tak mają)
    Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły Pań.
    Wniosek :
    Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę!!!!!

  3. Jesli sie zgadzasz na taki zwiazek to twoj wybor . Wiele kobiet jest z facetem z ktorym delikatnie mowiac nie chce byc ale boi sie poprostu samotnosci. lepiej zerwac realcje i szukac szczescia bo kazdy dzien stracony z nieodpowiednia osoba oddala cie od dnia poznania wymaroznej osoby . Pozdrawiam i zapraszam na meski punkt widzenia kobiet

  4. Nie rozumiem skąd tyle jadu wylewanego na autorkę. Nie utożsamiamy zazwyczaj autora z jego książką, to dlaczego mamy utożsamiać blogera z postem? Wiadomo, że pewne rzeczy są przerysowane, aby UWYDATNIĆ problem. Pewna generalizacja też jest oczywista, nie da się nad wszystkim rozdrabniać.

  5. niestety, prawda. Wy faceci, oczekujecie wielkich pochwał i słów wdzięczności za to, że umyjecie po sobie jeden talerz i kubek. To żaden trud. My robimy to kilka razy w ciągu dnia i gdzie te pochwały? Za to, że kuchnia czysta, że ciepły obiad na stole, bielizna wyprana, w mieszkaniu czysto. Jest masa domowych obowiązków plus praca. Też chciałabym wrócić po pracy, zjeść gotowy obiad i mieć pewność, że dom nie jest w stanie nędzy i rozpaczy. Ale urodziłam się kobietą, a i wychowano mnie inaczej. Że się po sobie sprząta, zmywa. Nikt koło nikogo nie chodzi i nie robi.

  6. cóż wystarczy wejść co jakiś czas na forum wizaż żeby zobaczyć co ludzie wyprawiają….

    ja na szczęście z takimi facetami do czynienia nie mialam dlatego podwójnie mnie SZOKUJE jak można z takim typem cokolwiek planować

  7. Roznie to bywa. Obecnie zarowno kobiety jak i mezczyzni sa leniwi. Wiem po sobie! Nikt nie jest idealny. Jestem z mezczyzna ktory wykonuje te wszystkie czynnosci o ktorych piszesz, ze sa domena kobiet. Robi i robil cale zycie a mimo to jego ex byla ciagle skwaszona. Ja jestem wniebowzieta, bo ktos chce i lubi gotowac, sprzatac i dbac o mnie. Dlatego, ze mam to wszystko od niego, rowniez nie zapominam, ze to nie jest zaden przymus a jego dobra wola. O pieknym slowie dziekuje staram sie nie zapominac. Jedna zasada „nobody’s perfect”. Ale jak sie bardzo chce to wszystko mozna pogodzic bez „poddanstwa” i „niewolnictwa”.

  8. Bo facet (nie)zrobi tyle, na ile kobieta mu pozwoli. Jak się go przyzwyczai, że może brudne majtki wieszać na lampie, a skarpety na telewizorze, to będzie to robił. Ale jak po kilku takich razach się baba wnerwi i mu zacznie te brudy z powrotem do szafy upychać, ‚niechcący’ do śmieci wyrzuci, nie wypierze to się ogarnia taki Piotruś pan i okazuje, że potrafi to robić, tylko mu się nie chciało, bo kiedyś za niego robiła to mama. Trzeba mu uświadomić, że ja to nie mama i z czasem da się go nauczyć nawet kurze wycierać :D
    P.S. Jagna Ty to dobrze prawisz, fajny ten Twój blog D:

  9. Cóż Jagna pojechałaś mocno feministycznymi sloganami, dużo ogólników ale bez głębszej analizy.

    Skoro dzielimy obowiązki to nie tylko te domowe.

    Bo inną sytuacją jest gdy facet pracuje i zarabia poza domem a kobieta z przyczyn różnych pracuje jako gosposia w swoim domu. Wbrew tym wszystkim feministycznym bredniom znaczna część a moim zdaniem większość współczesnych kobiet chętnie porzuciłoby pracę i „barierę zawodową” w zamian za możliwość zajmowania się domem i dzieciakami. Ale wówczas facet oczywiście musi zapewnić rodzinie byt.

    Niestety realia jakie są każdy wie. Niewielu stać na taki tryb życia więc kobiety muszą podejmować pracę poza domem aby rodzina mogła normalnie funkcjonować. W takich przypadkach podział obowiązków domowych jest dla mnie jako faceta sprawą oczywistą. Oboje pracujemy, oboje dbamy o dom. I tak to działa mniej więcej w mojej rodzinie. Choć idziemy w kierunku zmywarki nie zlewu i pralni gdzieś po drodze do pracy zamiast w domu.

    Mimo to z własnego doświadczenia i obserwacji mogę powiedzieć wprost: Kobiety uwielbiają wyolbrzymiać swoją rolę i wysiłek jaki wkładają w obowiązki domowe.

    Wiem co mówię bo niejednokrotnie samodzielnie przyszło mi zapanować nad domem, 2 rozbrykanych pociech i stertą prania i naczyń. I o dziwo da się. Fakt to zajmuje mi jakieś max półtorej godz w sumie (obowiązki codzienne równolegle z lekcjami i zabawą)

    I nie robię z tego problemu jak mają zwykle w zwyczaju nasze kochane żony/matki polki/feministki. Dlaczego to robią? Cóż z moich obserwacji wynika że akurat gdy dzieci odpoczywają i można odkurzyć zwykle leci „M jak Mammamija”, gdy dzieci trzeba wykąpać są „Rozmowy w rynsztoku” a gdy należy z nimi pogadać lub poczytać im przed snem jadą z „Mam żale” …

  10. Matulo, ile tu stereotypów. Aż żal się robi. Gdzie w dzisiejszym, współczesnym świecie kobiety są posługaczkami mężczyzn? No błagam, bez dramatyzmu. Nawet jeśli kobieta sprząta i gotuje, to nie jest tak, że mężczyzna nic nie robi, bo albo zarabia, albo jest tzw. panem złota rączka, co złoży basen, naprawi dach, polakieruje meble i tak dalej. W domu zawsze jest coś do zrobienia i od spraw technicznych to zwykle właśnie są faceci. Moim zdaniem to sprawiedliwy podział. Choć znam też związki, w których to właśnie facet usługuje kobiecie, bo jedyne, co potrafi robić, to właśnie leżeć i pachnieć. Nawet wody samodzielnie nie zagotuje, bo spali.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook