Problem sumienia czy problem wolności – o pigułce “dzień po”

klauzula_sumienia

Generalnie rzecz biorąc nie mam nic przeciwko sumieniu jako takiemu – wręcz przeciwnie, fajnie, że ludzkość jakieś sumienie ma, choć bywały momenty w historii cywilizacji, które każą w to wątpić.

Wiadomo, że sumienie pewnych rzeczy nam, jako istotom rozumnym i morlanie dobrym zabrania. Bicia dzieci, oszukiwania pracowników oferując im złodziejsko skonstruowane umowy, zdradzania współmałżonków, alkoholizmu… – och czekajcie, to nie to. Tego przecież nie zabrania ani sumienie społeczne, ani prawo obyczajowe. Tu się rozchodzi tylko i wyłącznie o leki.

Czegoś nie rozumiem w tej logice. Nikt się nie wtrąca w święte życie rodziny, gdy facet tłucze żonę i dzieci, przepija ostatnie pieniądze, a potem robi wiochę leżąc zaszczany pod płotem. To jest w porządku, o tym nie ma nawet słowa w świętych książkach. I nie jest grzechem mieć dziesięcioro dzieci, a wszystkie brudne, głodne i nieszczęśliwe. Grzech jest, jak się uprawia seks. Albo co gorsza, uprawia seks, a nie chce zostać mamusią.

Rozumiem, każdy ma jakieś swoje przekonania, każdy ma prawo żyć z nimi w zgodzie. Problem ze światopoglądem wcale nie polega na tym, że każdy człowiek swój własny światopogląd uważa za najlepszy – to jest akurat naturalne.

Problem ze światopoglądem to problem zuchwalstwa i skrajnej pychy – tego, że jedni drugim własną wizję świata chcieliby brutalnie narzucić. To też problem braku tolerancji dla inności, gdy człowiek nie jest w stanie spokojnie patrzeć na innego, nie umie uszanować jego wolności do myślania inaczej.

I tak, jak mam ogromny szacunek dla ludzi posiadających jakieś sumienie, choćby nawet w szczątkowej formie, tak strasznie mnie wpienia, jak ktoś mi próbuje swoje stanowisko nie tyle wytłumaczyć, co wmówić, lub co gorsza, przekonać mnie na drodze siłowej.

Jestem wegetarianką, ateistką, ćwiczę jogę. Wolno mi. Ale czego mi nie wolno, to kraść sąsiadom mięcho z lodówek w imię własnych przekonań. Zakłócać cudze rytuały religijne, nawet jeśli moim zdaniem są głupie, nawet gdy uważam, że marnotrawi się nasze podatki na wspiranie grup religijnych. Lub bojkotować pobliską podstawówkę, bo na zajęciach z wychowania fizycznego nie uczy się dzieci pozycji wojownika. Bo oprócz mnie żyje na świecie siedem miliardów innych ludzi, którzy wcale nie muszą się dostosowywać do moich wyobrażeń o tym, co jest dobre, a co złe. A ja chcąc, nie chcąc muszę się z tym liczyć – to jest podstawowa idea demokracji.

Dlatego ogromną trudność sprawia mi zrozumienie, dlaczego pewne grupy społeczne strają się postawić swoje poglądy ponad moimi, dlaczego próbują mnie zmuszać do własnej wizji dobra. Dziękuję bardzo, IQ mam w normie, nie potrzebuję żeby mi ktoś wciskał swoje prywatne prawdy jako uniwersalne. Potrafię wybrać SAMA, w zgodzie z MOIM sumieniem.

I tak, jak sama daję żyć innym, tak proszę, by i mi dano żyć. By farmaceuci, lekarze i kapłani wszelkch maści i wyznań odczepili się od mojego życia seksualnego i przestali podstępnie zmuszać mnie do prokreacji. Proszę, by aptekarz zostawił dla siebie prywatną opinię, by nie wzywał imienia Pana Boga nadaremno wydając mi pigułkę “po”, antykoncepcję hormonalną albo paczkę prezerwatyw. Szanuję jego sumienie, nie zmuszam go przecież, by brał te tabletki razem ze mną. Chcę tylko by wykonywał swoją pracę, dał mi dostęp do terapii medycznej, do której mam legalne prawo.

A o tym, czy to mi bardziej szkodzi, czy przysłuży zadecyduję sama.

Bo tu naprawdę nie rozchodzi się o troskę o zdrowie kobiety*. To jest sytuacja, w której kompletnie obcy mi człowiek próbuje za mnie decydować, czy będę miałą dziecko, czy nie. Przepraszam bardzo, ale tak fundamentalnych dla mojego życia wyborów mam zamiar dokonywać samodzielnie, bo ich konsekwencje też będę ponosić ja, a nie życzliwy farmaceuta czy lekarz.

PS: Więcej na temat antykoncepcji oraz moich doświadczeń z sumieniem lekarzy znajdziecie tu: Tabletki antykoncepcyjne nie dla każdego?

*A tych zatroskanych o cudze zdrowie  zachęcam do walki z alkoholem, papierosami, otyłością i zanieczyszczeniem środowiska – wierzę, że na tych polach rezultat ozdrowieńczy byłby o wiele bardziej spektakularny.

,
27 comments on “Problem sumienia czy problem wolności – o pigułce “dzień po”
  1. no to nie dam rady Ciebie zapłodnić a już szykowałem się do czynności wstępnych. wielu ludzi ma przekonanie że jest kolęgą Boga. ciekawe czy ten Bóg coś wie o tym ma kolegów na ziemii. ciekawe czy ten Bóg planując kopulację wybrałby syczącą starą kobietę w wełnianej czapce czy też młodą wegetariankę?

  2. Zgadzam sie, podpisuje reka, noga, i czym tylko sie da. W Polsce ta cala „klauzula sumienia” zaszla zdecydowanie za daleko. Kazdy ma prawo do wlasnego sumienia i postepowania zgodnie z nim ale nie kosztem ograniczania innym prawa do podejmowania decyzji o wlasnym zyciu. Ciekawe, ze sprzedazy papierosow i alkoholu to nie dotyczy…
    Swietny wpis! Gratuluje.
    Pozdrawiam
    Aga

  3. Witam,
    Nie bardzo wiem do czego pije ten post. Jeśli mówimy o np podwiązaniu jajowodów to znacznie mniej osób będzie chciało wyjść z widłami bo to moim (i sporej liczby ludzi) zdaniem podlega pod prawo o decydowaniu o sobie.

    Wydaję mi się że trzeba być wręcz niepoczytalnym żeby twierdzić, że „tabletka antykoncepcyjna” zwłaszcza z taką ilością hormonów nie ma żadnego działania wczesnoporonnego.
    Wiem, że dla niektórych zapłodniona komórka to nie człowiek i faktycznie czasami nim nie jest. Jeśli jednak taka komórka okaże się nie być człowiekiem a np kapustą to organizm sam ja wydali bez pomocy jakichkolwiek tabletek. Tak więc albo:
    1. nie ma potrzeby jej stosowania
    albo
    2. to nie podpada pod decydowanie o ‚sobie’

    Co jest moją osobistą opinią

    To tak w dużym uproszczeniu…..

    • Lasu jak Cie alien złapie i wpierdoli jajo w okrężnice to nie będziesz chciał się tego pozbyć? Opinia jak z ciemnogrodu, z wioski ludzi lasu… Jeżeli „życie” którym nazywasz robaka w brzuchu jest takie cenne to może ceń życie kobiet również.

  4. Mnie także irytuje taki fanatyzm religijny czy ideologiczny. Narzucanie ludziom czegoś, bo ktoś tak uważa, co ma zresztą odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości, jak właśnie choćby antykoncepcja czy homoseksualizm, albo próby narzucania swoich obyczajów europejczykom, przez islamistów itd. itd. Szkoda, że tacy ludzie często zasiadają w rządach.

    • islamiści narzucają białym ludziom swoją wolę i chcą zabortować ( zamordować) niewiernych jko ludzi im niewygodnych. feministki chca narzucić białym ludzxiom swoją wolę chcąc zabortować (zamordować) małego człowieka dla własnej wygody.
      nie przesądzam o tym czy kobiety mają rację czy też nie, jednak das ię je porównać do islamistów. poza tym napisz Jagna o tym że człowiek dla własnych doznań smakowych i estetycznych zabija i okalecza zwierzęta. tzw obrońcy życia jedząc schabowego i trzymając w domu psa – np yorka czy amstaffa – genetycznego mutanta ze ściętymi uszami i ze ściętym ogonem ( dla estetyki) tak naprawdę zabijają życie i są obrońcami przekonań religijnych.

  5. trafiłaś w sedno tym postem, poglądy są jak dupa i każdy ma własne, ale to nie znaczy że mam ze swoją dupą wchodzić w czyjąś przestrzeń. tez jestem vege i nie jem mięsa, ale nie jestem za zakazem jego sprzedazy, ja po prostu nie jem mięsa razem z ludzmi, którzy lubią mięso jeść. analogicznie, jak ja lubię uprawiać seks bez zachodzenia w ciążę, to dlaczego inni chcą mi zabronić?

    swoją drogą wyobraź sobie, że np pracujesz w sklepie i odmawiasz sprzedaży żelków z żelatyną, powołując się na sumienie…

  6. Jesli jest mowa o aborcji itp , zazwyczaj láczy sié temat z dziesiátká zaniedbanych dzieci , bitá zoná i pijacym tatusiem .Tekst o emocjonalnej szmacie , byl dobry, ale ten kiepski ,

  7. jestes ateistká wiéc nie spodziewalam sie ze napiszesz inaczej ,w przypadku swiát podobnie , ale jeszcze raz zaznacze ze emocjonalná szmata bijesz na glowe twoje oststnie wpisy , a moze napiszesz cos o np ojcach ,ktorzy zapomnieli o swoich dzieciach ,a zakladajá kolejne rodziny , ten temat dotyka zarowno ateistow jak i wierzácych , Dziékuje

  8. Są dwie sprawy. Pierwsze to moje pytanie i fakt medyczny, a mianowicie że pigułka dzień po nie jest środkiem antykoncepcyjnym tylko wczesnoporonnym. ponieważ nie pozwala zagnieździć sie już zapłodnionej komórce nowemu człowiekowi w macicy. I tu sprawa się komplikuje. Bo nie dla wszystkich ten fakt jest jednoznaczny z tym ze to nowy człowiek. Jesli tego ktoś nie uznaje to niech mi powie kiedy człowiek staje się człowiekiem? jeśli Ja bym w to nie wierzył to i tak byłbym przeciw tej tabletce bo poprostu jest niebezpieczna bez recepty dla młodych dziewczyn, które po stosunku będa brały może pięć naraz no bo trzeba mieć pewność. i tragedia gotowa. Jest również wiele opini lekarzy którzy mówia w prost że pigółka bardzo niszczy cykl kobiety.A dla wszystkich ateistów polecam Dostojewskiego Bracia Karamazow. „Jeśli Boga nie ma to wszystko wolno” Udowodnij mi że istnieje poza Bogiem jakieś inne uzasadnienie norm moralnych np. nie zabijaj? Ze nie wolno zabijac np: wszystkich którzy są łysi?
    Pozdrawiam
    Wójek:)

    • I widzisz – mnie tu chodzi o coś zupełnie innego. To nie są rozważania filozoficzno-egzystencjalne dotyczące tego, czy zarodek jest człowiekiem, czy aborcja to morderstwo, ani nawet czy seks przedmałżeński jest morlanie dobry czy zły. To się rozchodzi o coś zgoła innego – o to, by każdy mógł żyć w zgodzie ze swoim sumieniem i swoimi przekonaniami. Ty wierzysz, że taka tabletka to aborcja, a aborcja to morderstwo, a morderstwo to grzech śmiertelny. Ok, szanuję to, nie będę cię zmuszać, żebyś korzystał z takich środków. Ale ja zapatruję się na te sprawy nieco inaczej. Więc ty też nie zmuszaj mnie, bym postępowała według twoich przekonań, tylko daj mi myśleć i decydować za siebie.
      Bo w gruncie rzeczy w tych sprawach nie ma argumentów rozstrzygających, a my nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Tak naprawdę to wcale nie musimy – wystarczy, że żadne z nas nie będzie się wtrącało w życie drugiego, że żadne nie będzie chciało niczego narzucić. Tylko tyle, a uda nam się żyć koło siebie i nie prowadzić mentalnej wojny o to, kto ma rację, a kto nie.

      • Uważam jednak, że to co robisz to jednak filozofia i z mojej perspektywy dość niebezpieczna. Każde prawo w historii świata miało swoją podbudowę w jakiejś określonej koncepcji filozoficznej. Ustrój starożytnej Grecji czy Rzymu. Jak mocny wpływ miała filozofia na życie zwykłych ludzi doskonale pokazał Miłosz w książce „Zniewolony umysł” (zachęcam do przeczytania) jak określona koncepcja filozoficzna wpłynęła na późniejsze prawo. Krótki cytat „Dopiero w połowie dziewiętnastego wieku mieszkańcy wielu krajów europejskich zyskali, w sposób na ogół przykry, świadomość, że zawiłe i zbyt trudne dla przeciętnego śmiertelnika książki filozoficzne mają wpływ całkiem bezpośredni na ich losy. Porcja chleba, jaką jedli, rodzaj ich zajęcia, życie ich własne i ich rodzin zaczęło zależeć, jak mogli to stwierdzić, od takiego czy innego rozstrzygnięcia sporów o pryncypia, którym dotychczas nie udzielali wcale uwagi. Filozof w ich oczach był rodzajem marzyciela, którego dywagacje nie miały żadnych realnych skutków. Normalni zjadacze chleba, nawet jeżeli z wielką nudą zdawali egzaminy z filozofii, starali się o niej jak najszybciej zapomnieć jako o czymś, co nie służy do niczego. Wielka praca myśli, dokonywana przez marksistów, mogła więc łatwo uchodzić w ich oczach za jeszcze jedną odmianę bezpłodnej zabawy. Nieliczne tylko jednostki rozumiały znaczenie tej obojętności, jej powody i
        przypuszczalne następstwa”. Gdyby przyjąć Twój sposób myślenia jako normę życia i podstawę do określenia prawa jakie będzie obowiązywało w społeczeństwie to szybko by człowiek zrozumiał że czym wojował i o co walczył to od tego zginął. Uwierz mi że sprawy takie jak uznanie kogoś za człowieka czy nie to są jednak sprawy fundamentalne, które mają wpływ na to co zrobimy dalej. Obydwojgu nam chodzi o szczęście człowieka. Pewnie na wielu płaszczyznach rozumienia myślimy o tym samym można powiedzieć, że jedna tęsknota nas gna. Wolność ten dar, największy jaki dał nam Bóg nie jest swawolą nie jest rubta co chceta, nie jest niech każdy patrzy na siebie, nie jest niech wszyscy robią co chcą byle mi nie przeszkadzali robić tego co ja chcę. Wolność to sposób istnienia dobra. Wolnością człowiek żyje i wolność człowiek wybiera i jest człowiekiem wolnym tylko wtedy gdy wybiera DOBRO. A czym jest DOBRO? I tu z nów trzeba nam powrócić do Boga. Bo Bóg to DOBRO. Poza Bogiem ja nie znajduje uzasadnienia tego co dobre. Jak Ty znajdujesz to proszę napisz.
        Pozdrawiam

      • „To się rozchodzi o coś zgoła innego – o to, by każdy mógł żyć w zgodzie ze swoim sumieniem i swoimi przekonaniami.”- hm.. taki moslem walnie samolotem w wtc i zabije niewiernych- ma prawo żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami??? taki pracownik obozu koncentracyjnego wrzuca żyda widłami do pieca i jest przekonany że oczyszcza świat z podludzi. czy niemiec czy żyd ze strefy gazy czy moslem mają prawo do życia zgodnie z własnymi przekonaniami??? taki hindus musi zgwałcić 10dziewic bo inaczej nie pójdzie do nieba – mam mu przyznać prawo do życia wg jego przekonań czy też założyć pas cnoty??? chciałbym zabortować trochę osób dorosłych co do których mam przekonanie że z nich już nic dobrego nie będzie. ktoś podziela moje przekonania i da mi prawo do pójścia w ślady andrzeja breivika???

  9. A jeśli kogoś uznam że nie jest już człowiekiem to mam prawo go np;zabic? No bo nikt nie może mi według Was nażucić tej prawdy kogo mam uznać za człowieka a kogo nie. Nie wiadomo jakie za pare lat według tej filozofi będzie prawo które stwierdzi: kto jest człowiekiem a kto nie jest a kto przestał nim byc.

  10. Wiedzialam, ze tekst bedzie, jak tylko zobaczylam tytul. Jedno mnie tylko do szalu doprowadza… Ze tej polskiej, ciemnej masie nie da sie nic przetlumaczyc i tego typu tematy zawsze beda krazyc w okol Nas.

    Cale szczescie, ze mnie w tym chorym kraju nie ma.

    PS: Prosze mi wybaczyc brak polskich znakow. Szanuje polszczyzne, dbam o nia, ale nie moge ustawic sobie polskich znakow w pracy ;)

    PS2: Jagna z Toba to normalnie by sie chcialo isc na kawe i podyskutowac na wszelkie tematy :)

  11. A się wypowiem. Po pierwsze primo nikt Panom (mężczyznom w sensie) nie każe stosować „pigułek po”. Nie muszą, a nawet było by bez sensu, więc w ramach projektu starobrytyjskiego i wdzięcznej piosenki :”Każda sperma jest święta” – niech tą spermą dysponują wedle upodobań i własnego sumienia. Nie wsadzać bez potrzeby, nie marnotrawić, a jeśli już wypuszczać na świat – to tylko w uświęconych związkach, w zgodzie z góry ustaloną pozycją i przekonaniami. Nie robić fontanny byle gdzie i nie dawać do połknięcia, bo z tego prokreacji nie będzie.

    Po drugie primo; moim zdaniem problemem nie jest „pigułka po”, a całkowity brak edukacji seksualnej. Bo skoro często trafiają się nastolatki przekonane, że od pocałunku z języczkiem można zajść w ciążę, że stosunek przerywany to świetna metoda antykoncepcyjna i tym podobne bzdety, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taka inteligentka łyknęła sobie na raz siedem tabletek na cały tydzień i dla niej szafa gra.
    Albo szesnastolatka kupi trzynastolatce. Albo ksiądz pedofil poda dziewczynce i tym samym zapobiegnie wydatkom na skrobankę. Albo, albo, albo.

    Tylko dlaczego ja, jako dorosła kobieta, matka dzieciom, zamężna od wielu lat, mam być zmuszona by uzależniać swoje decyzje od tego, że jakaś durna nastolatka nie przeczyta ulotki i nałyka się pigułek jak dropsów? Albo od tego, że ktoś uznał w imię swojej osobistej wiary i przekonań, a także często niedouczenia, że zapłodniona komórka jajowa to już człowiek. Mimo, że się nie ma gdzie zagnieździć w macicy, więc jej przeżycie jest niemożliwe (w/w pigułka ma stwarzać właśnie taką sytuację). Równie dobrze można by zakazać sprzedaży „kreta” do udrażniania rur, bo jeszcze się kto nażre.

    Głosy się podnoszą, że to kwestia sumienia, a każdy ma sumienie inne. Taki na przykład Trynkiewicz, też przecież jakieś ma. I podług niego postępował. Gwałcił i zabijał dzieci wedle sumienia swego. Także matka, która topiła noworodki w kadziach po kiszonej kapuście. I od tego jest właśnie prawo. Ale co jeśli prawo ustanawia się pod jakąś grupę. Na ten przykład wyznaniową? Pod większość, która na zdrowy rozsądek mówi po prostu źle? Bo większość? Naziści też na pewnych terenach byli większością, czy to znaczy że ustalali dobre prawa dla innych?

    W sumie – medialne bicie piany. Tak jak istnieje podziemie aborcyjne, tak będzie istniało podziemie „tabletkowe”. No i jest jeszcze Internet i zakupy internetowe. Nawet z zagranicy.
    A jedno czego nie można dzisiejszym nastolatkom odmówić – to oblatania w necie.

    To dla czyjego dobra ma być ustanowione prawo? Kto na tym prawie miałby skorzystać? Kogo lepiej chronić?

    Powiedzmy, że najsłabszych. Tzn. zygoty? No dobrze – nienarodzone dzieciątka. Logicznie więc byłoby, gdyby tym dzieciątkom już po narodzeniu zapewnić godne, normalne życie niejako „z automatu”. No bo jeśli już MUSZĄ być narodzone, to co potem? Niestety na to POTEM to już cicho sza. Nie ma pomocy. Becikowe tysiaka i następny tysiak z drobnym okładem rokrocznie do odliczenia z podatku.

    Więc może, skoro ja nikomu nie dyktuję drogi życiowej, to niech anonimowy „ktoś” nie dyktuje drogi dla mnie? Ja swój rozum mam i wiem jak dysponować swoimi jajeczkami, aby nikomu nie działa się krzywda.

  12. Jeden zaniedbuje rodzinę, inny topi małe kotki, jeszcze inny bierze tabletkę po. Każdy ma wytłumaczenie swojego zachowania „muszę dużo pracować, żeby było im dobrze”, „i tak by nie przeżyły zimy”, „to nie aborcja”. Wiele osób nie chce być świadomym, tego co robi. Tabletka PO nie jest tabletką aborcyjną tylko dlatego, że nie spełnia wymagań definicji naukowej. Ale, jeśli dojdzie do zapłodnienia, to nowe życie, nie będzie miało szansy utrzymać się, zostanie usunięty mikroskopijny człowieczek (zapłodniona komórka jak kto woli). Nie mówię NIE tym tabletkom, ale mówię prawdę: człowieku, bierzesz tabletkę PO żeby usunąć potencjalne życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook