Jak zaplanować podróż poślubną?

plazazachod

Śluby mają swoje dobre i złe strony. Złe są takie, że trzeba się spotkać z rodziną, a nawet (co gorsza) z powinowatymi, co wiąże się ze sporym ryzykiem traumatycznych wydarzeń. Do przyjemności zaś śmiało można zaliczyć podróż poślubną, kiedy bez zbędnych wyrzutów sumienia można sobie zafundować coś wyjątkowego. W końcu z perspektywy fortuny, którą dopiero co wydało się na zaproszenia, żurek i wódkę te parę tysięcy na słodkie lenistwo w jakimś uroczym zakątku świata zdaje się nie być już tak ogromnym wydatkiem.

Jest jednak kilka szczegółów, które należy wziąć pod rozwagę podczas planowania i wcale nie chodzi wyłącznie o to, z kim tę podróż odbędziemy. Jako, że dopiero co wróciłam z własnej podróży poślubnej, gdzie co rusz mieliśmy kontakt z innymi szczęśliwymi (lub mniej) nowożeńcami, mam dla was garść luźnych refleksji, cobyście byli mądrzejsi na wypadek ożenku/zamążpójścia/po prostu urlopu we dwoje.

Niskobudżetowe wojaże last minute

…nigdy nie kończą się happy endem. To naprawdę nie jest z mojej strony snobizm, ani przesadne lansiarstwo. Tak skonstruowany jest wszechświat, że jakość wymaga zwiększonych nakładów finansowych. Tego nie zmienisz, więc kombinowanie w tej kwestii i łudzenie się, że last minute do Tajlandii, trzy tygodnie all inclusive za jedyne 299 zł + VAT to świetny pomysł jest strzałem nawet nie w stopę, co w głowę. To nie jest świetny pomysł tylko proszenie się o kłopoty. Hotel przypominający wystrojem wnętrza barak robotniczy, tudzież bunkier przeciwatomowy, robaki w łóżku, restauracja za śmietnikiem z pewnością zepsują Wam romantyczną atmosferę i odechce wam się urlopu.

Oszczędzanie na wakacjach

…jest słabe. Jedź na taki urlop, na jaki cię stać. Tak, żebyście nie musieli siedzieć całymi dniami w hotelu, bo nie dysponujecie funduszami na obiad na mieście. Lepsze siedem dni w Chorwacji ze wszystkim atrakcjami, niż miesiąc w Tokio o chlebie i wodzie.

Wyznacz trasę

… która nie doprowadzi do złożenia pozwu rozwodowego tuż po powrocie do domu. Ponoć przeciwieństwa się przyciągają, a związki ludzi o zupełnie odmiennych aspiracjach i temperamentach mogą być gorące. Jak samo dno piekła na przykład. Związek dwojga osobników, z których jedno lubi morze, a drugie góry wciąż ma szansę na udany wypoczynek we dwoje, jeśli się uważnie wybierze destynację, gdzie w promieniu kilkudziesięciu kilometrów ma się i to, i tamto. Gorzej, gdy amator wielogodzinnych górskich wędrówek i spartańskich warunków namiotowych pojmie za żonę kobietę, która umie chodzić wyłącznie na szpilkach, a wakacje widzi przez pryzmat egzotycznego shoppingu i darmowego solarium. W takim wypadku trzeba się nieźle nagimnastykować, by wspólny urlop nie przemienił się we wspólny koszmar. Jedyna rada? Uważać z kim się idzie do ołtarza.

Dokształć cię się

…żebyś nie wyszedł na buca. Niby wiadomo, że kod kulturowy może się znacząco różnić pod innymi szerokościami geograficznymi. Mimo to, z zatrważającą lekkomyślnością ludzie decydują się na wyjazdy do dalekich krain bez chociażby zajrzenia do przewodnika celem liźnięcia jakiejkolwiek wiedzy. A potem nie tylko nie wiedzą gdzie przyjechali i po co, ale nieświadomie popełniają gafy, które w oczach tubylców mogą uchodzić za rażące wręcz chamstwo. Ja rozumiem, że nie każdy ma na tyle taktu i polotu, by nawet w egzotycznych warunkach wykazać się kindersztubą, ale wiem też, że uprzejmość popłaca. Dlatego warto poznać lokalne zwyczaje, wiedzieć którą rękę wyciągnąć do obcych, a nawet znać kilka podstawowych zwrotów w lokalnym języku. Żeby się nie okazało potem, że w żartach sprzedaliście żonę tureckiemu kupcowi za pięć wielbłądów i dywan.

Nie zamień się w papużkę

…nierozłączkę. Nie pozwól by świeżo założona obrączka stała się synonimem zacieśnienia więzi tak dalece, że nie oddalacie się od siebie na krok, nawet, gdy jedno z was idzie tylko do kibla. Jesteście małżeństwem, a nie bliźniętami syjamskimi. Dbaj o przestrzeń dla siebie i daj odetchnąć partnerowi. Macie ochotę na zupełnie różne rzeczy? To spotkacie się przy kolacji. Nie wszystko musicie robić razem, dlatego nie wymagaj od męża, by siedział obok i trzymał cię za rękę, jak ci robią pedicure.

Wyluzuj

…i nie oczekuj, że wasza podróż poślubna będzie równie romantyczna i pozbawiona irytujących błahostek, co filmowe obrazki rodem z Hollywood. Nie jesteś aktorką, z niego żaden książę, na plaży będą walać się śmieci, a komary ogryzać was do kości. Świeżo upieczone mężatki mają tendencję gładkiego przechodzenia od projektowania idealnego wesela wprost do projektowania idealnego urlopu. Presja jest duża, bo koleżanki na fb powrzucały już tetrabajty fotek z własnych romantycznych wojaży na których on i ona całują się czule na tle zachodu słońca, obłoczki układają się w serduszka, a z nieba się sypie konfetti. Puść mimo uszu paplanie, że to jedyna taka podróż w życiu, więc musi być idealna i wyjątkowa. Przed wami jeszcze całe lata wspólnego pożycia i dziesiątki wakacji. Wrzuć na luz, odpocznij po przygotowaniach weselnych, które z pewnością dały ci w kość i ciesz się chwilą bez względu na wszystko.

Osobiście uważam podróż poślubną za najlepszą część żmudnego procesu wstępowania na nową drogę życia. Po całym zgiełku i wariackiej atmosferze ślubno-weselnej można wreszcie oddać się jakimś przyjemnościom. Dlatego polecam okroić budżet weselny, by w zamian podarować sobie wspaniałe wspomnienia z tych pierwszych dni małżeństwa.

,,
One comment on “Jak zaplanować podróż poślubną?
  1. a jak zaplanować podróż bezślubną albo przedślubną? tłuści dekadenccy europejczycy jadą do egzotycznego kraju, trzymani sa w złotych klatkach pilnowanych przez mundurowych, jedza wykwintne potrawy i śpią w luksusowych hotelach. póżniej europejski tłusty dekadent chwali się, byłem w afryce, byłem w azji a w rzeczywistości byli w hiltonie zbudowanym pod inna szerokością geograficzną. obcokrajowiec przyjeżża na krupówki w zakopanem i mówi – byłem w polsce, teraz wiem co to jest ta polska.

Odpowiedz na „~LouisAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook