Telewizyjna lekomania

 medications-257371_1280

Od dziesięciu lat żyję w beztelewizyjnym półświatku ludzi, dla których jedynym medium jest Internet. Jest to życie beztrosko wybiórcze, bo dociera do mnie tylko to, co sama wyszukam w Sieci, toteż nie do końca zdaję sobie sprawę z tego, co akurat jest modne i jakie nowe potrzeby kreuje dla mnie rynek.

Nie doceniałam jak wspaniały jest to stan, dopóki nie zdałam sobie sprawy z tego, jak bardzo jest on różny od standardu.

Jakiś czas temu zatrzymałam się u rodziny, w domu, w którym telewizor zajmuje miejsce zaszczytne i jest cichym towarzyszem dnia. Czy się siedzi, czy się leży telewizor gra, niespecjalnie nawet oglądany. W ten sposób, nie z własnej woli, stałam się naocznym świadkiem reklam telewizyjnych, których ilość znacznie już przewyższa inne treści.

Nie, żebym była tym jakoś specjalnie zaskoczona. Grozą napawa mnie raczej przedmiot tych reklam.

Czyli leki.

Przemysł farmaceutyczny zagarnął taką ilość czasu antenowego, że ledwo go starcza proszkom do prania i pastom do zębów. Zdaje się, że reklamują już leki na wszystko – od depresji, przez bóle wszelkiej maści, po brak apetytu, inteligencji i znajomych na fb. Tabletki na przeziębienie, wątrobę, brak urody i rzadkie włosy. Maści przeciwgrzybicze, na choroby weneryczne, bóle reumatyczne i zły dzień.

I oczywiście cała gama suplementów diety, witamin i minerałów, które wyleczą cię z niedoborów, których najprawdopodobniej nawet nie masz. Nieistotne – ważne żeby hajs się zgadzał.

Reklama w telewizji należy do przedsięwzięć wysokobudżetowych. Skoro marki masowo łożą na to pieniądze, to znaczy chyba, że reklama działa i te góry leków ktoś kupuje. Ktoś, kto niekoniecznie dostał je od lekarza, bo taka wizyta to luksus w Polsce coraz rzadszy, a reklamować można wyłącznie środki bez recepty, więc konsultacja staje się tu zbędna.

Nie wiem, na ile żyjemy w społeczeństwie świadomym mechanizmów marketingowych, które rozumie, że reklama nie stanowi rzetelnej informacji, nie jest nawet połowicznie prawdziwa i już dawno nie chodzi o zaprezentowanie konsumentom produktu lub usługi. Reklama kreuje potrzeby, a idąc tym tropem można dojść do smutnego wniosku, jakoby reklama leku miała kreować choroby. To po pierwsze.

Druga sprawa jest taka, że reklamowane leki, w tym także suplementy diety, nie leczą chorób, tylko zagłuszają objawy. To, że objaw zniknął nie oznacza, że my jesteśmy przez to zdrowsi. Łykanie pigułek jak cukierki niewiele może tu pomóc, bo choroba wymaga diagnozy, a proces zdrowienia powinien być kompleksowy i często wiąże się ze zmianą trybu życia. Masz zgagę? Podwyższony cholesterol? Niedobór magnezu? To zmień dietę. Nadwaga? Bóle tu i ówdzie? Potrzebujesz więcej ruchu. Zmęczenie? Stres? Wysypiaj się i dbaj o odpoczynek.

Są choroby, które rzeczywiście wymagają leczenia farmakologicznego, ale tu medykamenty należy zażywać pod kontrolą lekarza, a nie za radą marketingowców i na zasadzie prewencji. Bo w bogatym społeczeństwie Europy, gdzie ludzie są na ogół dobrze odżywieni suplementacja „tak na wszelki wypadek” naprawdę nie ma sensu, a wręcz może być szkodliwa.

Dlatego ogarnia mnie prawdziwe przerażenie, jak widzę ósmą reklamę z rzędu, oferującą jakiś specyfik farmaceutyczny, gdzie aktorzy przebrani za lekarzy wciskają ludziom tabletki uspokajające, na odchudzanie, albo na dziecko-niejadka.

I ciężko mi uwierzyć, że ktoś rzeczywiście te leki kupuje, zamiast bezkosztowo przerzucić się na zdrowszy tryb życia. Ja wiem, że łatwiej się przecież łyka tabletki, niż chodzi na spacery i gotuje… Tyle, że wszystkie leki można zastąpić ruchem, ale żadna tabletka ruchu nie zastąpi.

,,
14 comments on “Telewizyjna lekomania
  1. Nie dziwi mnie że w Polskim ciemnogrodzie zagłodzenie dziecka kozim mlekiem uchodzi szamanowi na sucho, więc nie zdziwi mnie branie hurtem dobrodziejskich specyfików prosto z telewizora! Przemysł farmaceutyczny to chyba największe kurestwo jakie widziałem, rozmachem przebija każdego hitlera czy fiskusa z polski…

    • ja telewizor wyrzuciłam już dawno.
      Ilość reklam zamieniła TV w kanał reklamowo – jakiś tam a nie odwrotnie.
      Nie sposób obejrzeć czegokolwiek spokojnie, gdyż za chwilę jest przerwa na reklamę.
      … dłuższa niż zwykły program.
      Wkurzające
      Podobnie wkurzająca jest ilość wściekłych i fałszywych polityków.
      Nawet nie wiem czy nie są gorsi od reklam.

      Pozdrawiam

    • to nie tylko w PL taki ciemnogrod, moda na specyfiki na absolutnie kazda dolegliwosc przyszla chyba z US. mnie tez zatrwaza to pasywne ogladanie tv, widze czesto nawet dzieci spedzajace tak swoje zycie przed tym medium…smutne.

  2. Też dużo ludzi daje się nabrać na reklamę, gdzie stoi aktor w lekarskim kitlu. Reklamowany jest suplement diety, który uzupełnia dietę, a nie leczy (reklama leku w takiej formie jest zakazana – lekarz, farmaceuta itp.). Lek ma udowodnione działanie lecznicze.
    Masz rację, że reklama napędza to szaleństwo jakim jest lekomania Polaków – z tego co wnioskuję po tych spotach tv to chmara osób cierpi na ból głowy, reumatyzm, żylaki, niewydolność wątroby (zdarzają się przypadki, że pacjenci zażywają leki poprawiające trawienie w celu regeneracji wątroby, a tu mamy preparaty osobne na regenerację i preparaty na trawienie), nadwagę, przeziębienie, bóle brzucha, nadmierne pocenie. Zapomniałabym o dziwnych przypadkach jak zespół niespokojnych nóg, kac czy halitoza (http://www.aflofarm.com.pl/Produkty,act,product,ref,index,id,1777).
    U mnie w domu też telewizja gra, bo gra (i nie mam nic do gadania). Też mam taki plan na życie bez tv, ale z internetem :D

    • „Też mam taki plan na życie bez tv, ale z internetem ”

      no, polecam, ja juz sobie radzę bez telewizora i jest ok.
      Telewizor to straszny złodziej czasu, odkąd go nie mam, to mam więcej czasu na oglądanie filmów w internecie ;)

      • Ja z kolei mam wrażenie, że z Internetu korzysta się świadomiej. By czas spędzony w sieci był wartościowy potrzeba pewnej dojrzałości konsumencko-informacyjnej. Ktoś będzie grał, spędzał godziny na YT, albo na przeglądaniu Kwejka. Kto inny będzie czytał blogi, korzystał z kursów, przeglądał prasę.

        • świadomiej się używa, ponieważ ma się większy wpływ na to co się widzi. W TV ogranicza nas ilość kanałów, w internecie jedynie nasza wyobraźnia. Może wybrać bezpośrednio te materiały, które nas interesują w czasie rzeczywistym, bez reklam etc

          ale jednak trzeba oddać racje Twojemu stwierdzeniu o odpowiedzialności – bardzo ważna

  3. Dziwi mnie, gdy ktoś mówi, że nie stać go na zdrowe odżywianie. Ale na papierosy, alkohol, kretyńską suplementację diety i wizyty u lekarza to już stać? Zdrowe jedzenie nie musi być ani drogie, ani nudne czy niesmaczne. Ba, nie wymaga nawet zbyt wielkiej fantazji, ale za to trzeba znać swoje potrzeby i zasięgnąć chociaż podstaw fachowej wiedzy o zdrowym odżywianiu. I tu leży pies pogrzebion, bo Polacy nie są skorzy uczyć się nowych rzeczy.

  4. Zdecydowanie reklamy to główny powód dlaczego przeniosłem się do internetu. ale nie wszystkie reklamy są złe. niektóre reklamy (np stare Direct Tv niestety nieemitowane w Polsce) były wręcz kapitalne

  5. Nie dość, że przeszkadzają w czerpaniu z rozrywki, którą daje oglądanie ulubionego programu to przekaz, który niektóre reklamy niosą – jeśli w ogóle można nazwać to przekazem – jest poniżej krytyki. Kiedyś zdarzało mi się oglądać seriale i zawsze zasypiałam przy telewizorze. Jednak już od paru lat skutecznie z nim walczę. Walczę, nie walczę. Walczyć nie muszę, bo nie mam potrzeby z niego korzystać. Niby wiszą te 32 cale nad moimi 20 calami monitora od komputera pod pretekstem podpięcia ew pod komputer, żeby oglądnąć jakiś film, jednak ten mniejszy monitor nawet spokojnie mnie zadowala, kiedy mam potrzebę cokolwiek oglądnąć. A i głośniki pod komputerem mam lepsze, niż w telewizorze. ;)

Odpowiedz na „~wisznuAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook